Skoligacony nauczyciel-tyran i gnębienie całej klasy - Forum Prawne

 

Skoligacony nauczyciel-tyran i gnębienie całej klasy

Witam Jestem uczniem 2 klasy i jedynej o profilu matematyczno-fizycznym z rozszerzonym angielskim w naszym liceum, które na skale powiatu jest najstarsze i uznawane powszechnie za najlepsze i wręcz elitarne. Największym problemem tej szkoły od ...



Wróć   Forum Prawne > Różne > Dyskusja ogólna > Oświata


Odpowiedz
 
09-12-2014, 19:05  
Philosohero
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie Skoligacony nauczyciel-tyran i gnębienie całej klasy

Witam

Jestem uczniem 2 klasy i jedynej o profilu matematyczno-fizycznym z rozszerzonym angielskim w naszym liceum, które na skale powiatu jest najstarsze i uznawane powszechnie za najlepsze i wręcz elitarne.

Największym problemem tej szkoły od wielu lat jest pewien nauczyciel, którego nazwę jako Pan K. Jest on nauczycielem fizyki, który nie ma bladego pojęcia co jest w aktualnym programie nauczania, jak wygląda matura z fizyki, jego wiedza na temat przedmiotu, który uczy jest wręcz równa zeru, a najgorsze jest to, że wymaga znajomości tego co głosi na swoich lekcjach, mimo że potrafi się zaprzeczyć sam 3 razy w ciągu jednego zdania/twierdzenia i ocenia wszystkie zadania według swojego widzi-mi-się.

O ile w I klasie to nie był jakiś wielki problem, bo mieliśmy w tygodniu 1 godzinę fizyki, na które chodziło się dla rozrywki, bo Pan K. nie potrafił niczego nauczyć, nie zadawał sobie trudu i puszczał w kółko jakieś pseudonaukowe filmy, które on uważał za bogate merytorycznie i ze sprawdzianu nikt nie mógł dostać mniej niż 2, gdyż w praktyce wychodziło na to, że oceniana jest ilość jakichkolwiek obliczeń, a nie ich poprawność. Zdarzały się także sytuacje, kiedy to niektóre osoby, które poprawnie rozwiązały zadanie, gdyż same lub na korepetycjach ogarnęły całą potrzebną wiedzę, dostawały za nie oceny niedostateczne, gdyż Pan K. znał jeden sposób, którego się nauczył na pamięć i każdy inny uznawał za błędny. Lekcja była totalnie rozwalona, od czasu do czasu padały jakieś sprośne i chamskie żarty z jego strony, czasami dyskusja przeradzała się w wycieczki osobiste skierowane przeciwko konkretnym uczniom.

Wszystko wyglądało tak do nie dawna. Pewnego dnia Pan K. został poproszony o ogarnięcie całego tego chaosu na lekcji i normalne wytłumaczenie czegokolwiek, gdyż spora część klasy chce się czegoś nauczyć do matury z fizyki, która postanowili napisać. Bezradny w tej kwestii Pan K. wziął prośbę do siebie jako rzecz, która pogwałciła jego nauczycielską dumę i od tamtej pory jest cyrk. Kolejnego dnia zostaliśmy przywitani kartkówką z materiału, którego nie przerobiliśmy w żadnym stopniu i sporo przekraczającego materiał podstawy programowej. Oczywiście wszyscy dostali ndst, po czym "losowe" osoby zaczęły być odpytywane z jeszcze bardziej niemożliwych zadań. Wielce obrażony Pan K. został oficjalnie przeproszony przez całą klasę za poprzednią prośbę, co jeszcze bardziej pogorszyło naszą sytuacje. Kolejne lekcje to powtarzający się schemat - zadanie niemożliwego zadania do zrobienia, odpytanie z niego przy tablicy na ocenę, jeśli pytany uczeń próbował cokolwiek zrobić i szło mu to w dobrym kierunku to do zadania zostawały dodawane coraz to nowsze szczegóły i ostatecznie zadanie, które zostało dobrze zrobione i tak było ocenione na ocenę niedostateczną. Jakakolwiek próba normalnego dialogu przeradzała się w ostrą dyskusje, wycieczki osobiste skierowane w stronę różnych osób i wyzwiska ze strony nauczyciela - określenia typu: "leserzy", "ułomni" itp.

Stwierdziliśmy, że trzeba coś zrobić z tą sytuacją. Pierwsza myśl - idziemy z tym do dyrektora, tylko że... Pani K., która jest dyrektorem naszej placówki jest żoną naszego Pana K. i jest znana przede wszystkim z podejścia wielce subiektywnego, zastraszania i utrudnia egzystencji w tej szkole nawet nauczycielom. Po rozmowie z wieloma absolwentami okazało się, że sprawa z Panem K. wyglądała tak od zawsze, nie byliśmy pierwszą klasą męczoną przez niego i sukcesywnie zniechęcaną do wszystkiego, a pojedyncze osoby były gnębione do momentu wzięcia swoich papierów i szukania szczęścia w innej, NORMALNEJ szkole. Każda próba zrobienia czegokolwiek w tej sprawie kończyła się całkowitym fiaskiem i jeszcze większym pogorszeniem sytuacji, żadna skarga do kuratorium i prośba o interwencje nie przynosiła jakiegokolwiek rezultatu. Wiemy, że jest możliwość napisania prośby o zmianę nauczyciela, lecz Pani K. po objęciu stanowiska dyrektora sprawiła, że drugi i jedyny nauczyciel fizyki poza Panem K. sam zrezygnował z pracy.

Poszliśmy z całą sprawą do wicedyrektora, lecz on rozłożył ręce, oznajmił że on jak i reszta grona pedagogicznego doskonale wie jak całą sytuacja wygląda, że nikt nie wstawi się za nami u Pani dyrektor, każdy będzie unikał tego tematu bojąc się o późniejsze represje ze strony dyrekcji i że jesteśmy w przysłowiowej ciemnej dupie. Nasza wychowawczyni o niczym jeszcze prawdopodobnie nie wie, bo jest na zwolnieniu lekarskim. "Dziwnym" trafem represje się zaostrzyły w dniu, w którym okazało się, że nie będzie jej dłuższy okres czasu... Jest także problem ze zdobyciem statutu szkolnego w całości, którego nikt w tej szkole nie widział conajmniej od roku, a dyrekcja na wniosek uczniów udostępnia tylko jego fragment.

Sytuacja pogarsza się z lekcji na lekcje do takiego stopnia, że w przypadku niektórych osób zagrożenie na półrocze jest pewne, a jakakolwiek próba poprawienia oceny kończy się kolejnym ndst do dziennika i część osób zaczyna myśleć o zmianie szkoły, tylko problem w tym, że dużego wyboru nie mamy jeśli chcemy zachować aktualny wysoki poziom nauczania reszty przedmiotów.

Nie wiemy co robić dalej... Jedyne co wiemy to to, że nie możemy liczyć na pomoc ze strony kogokolwiek u nas w szkole i pasowałoby szukać jej poza jej strukturami, tylko gdzie? Kuratorium? Starostwo powiatowe? Jak można ugryźć ten temat i chociaż popchnąć go w dobrym kierunku...
Philosohero jest off-line  
22-02-2015, 23:46  
kalejdoskop
Użytkownik
 
Posty: 213
Domyślnie RE: Skoligacony nauczyciel-tyran i gnębienie całej klasy

Napiszcie skargę na cała tą sytuację do Organu Prowadzącego Szkołę z powiadomieniem Kuratora i dyrekcji Szkoły.
kalejdoskop jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ ojciec tyran (odpowiedzi: 21) Witam wszystkich! Mam problem z moim ojcem a mianowicie od sześciu lat mieszkam z dwójką dzieci i moim partnerem (który nie jest ojcem dzieci) w...
§ Czy nauczyciel może wyrzucić dziecko z klasy? (odpowiedzi: 18) Mój syn ma 11 lat. Nauczyciel języka angielskiego tzw. native speaker kazał mu wyjść z klasy, gdy złapał go czytającego książkę. Za drugim razem, gdy...
§ Pomocy ! tyran ! (odpowiedzi: 7) Dzień dobry ! mam poważny problem ! 11.11.2012 roku wdałam się w romans z kolegą z pracy , oboje się sobie podobaliśmy ! z tego romansu urodziłam...
§ Przeniesienie z klasy do klasy [szkoła średnia] (odpowiedzi: 1) Witam! Jestem uczniem I klasy Liceum. Mój problem polega na tym, że nie wiem, co robić. W poniedziałek mam w planach złożyć do sekretariatu szkoły...
§ Nauczyciel nie reaguje na to jak nekają koleżankę z klasy (odpowiedzi: 6) Witam Co zrobić jeżeli koleżanka jest nękana w klasie. Koleżanka zgłaszała to wychowawcy ale dostała taką odpowiedź: "raz zebrałam się na odwagę...
§ Przełożony Tyran (odpowiedzi: 1) Witam, Jestem zatrudniona w firmie prywatnej. Na początku wydawało się, że wszystko będzie ok jednak o jakiś dwóch miesiącach jak zaczęły się...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 02:04.