Oczekiwanie na wyrok

  • Autor wątku Autor wątku prusio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Byrhtnoth napisał:
Niestety nie wiadomo jak długo są one u sędziego. Nawet jednak jeżeli trwa to od ok. trzech miesięcy to na moje to za wcześnie na skargę na przewlekłość. Trzeba też mieć na względzie, że akta są wtedy przekazywane do sądu rozpatrującego skargę co oddala rozstrzygnięcie sprawy pierwotnej. Biorąc pod uwagę, że podany przez Pana czas nie wykracza poza standard to jeszcze można się wstrzymać choć formalnie ma Pan prawo składać skargę.
Dziękuję za odpowiedź
 
Jawera napisał:
Co da skarga jak rozpatruje ją taki sam obibok. Ręka rękę myje a kolega kolegi nie skrzywdzi. Trzeba systemowych zmian i karania sędziów jak każdego pracownika co się opierdala w robocie a nie nadzwyczajne kasty które nie podlegają żadnej kontroli i robią co chcą.
Zgoda. Ale nic nie robiąc powodujesz, że "problem nie istnieje". Poza tym taka skarga nawet oddalona zostaje w aktach. Może kiedyś się coś zmieni i ktoś np. zastanowi się dlaczego na danego sędziego jest 200 skarg a na innych 5 czy 10. Takie rzeczy zawsze warto zgłaszać. Wbrew pozorom, nawet jak to tylko powoduje wpływ na statystyki to też w dłuższej perspektywie naprawia system. To jak z przestępstwami i zgłaszaniem na policję. Przecież i tak nie będą ścigać człowieka który rzucił peta na chodnik czy zaczepiał staruszki pod sklepem wyłudzając drobne. Ale jak tego nikt nie zgłasza, to problemu nie ma. A jak ludzie będą zgłaszać masowo, a policja masowo umarzać, to i tak będzie psuło statystyki, a ci na samej górze "zarządzają statystyką", więc w końcu coś z tym zrobią. Choćby komendant któremu to psuje wyniki w jego obszarze skieruje tam patrol.
 
PanGonzo napisał:
Takie rzeczy zawsze warto zgłaszać.
A ja mam jednak jakieś opory. Wynik sprawy zależy od sędziego, na którego złożyłeś skargę. On tak po ludzku nie będzie darzył cię sympatią delikatnie mówiąc. Sędzia też jest człowiekiem i jego stosunek do ciebie może mieć wpływ na wyrok. A już szczególnie w sprawach gdzie kryteria nie są ostre to wręcz wydaje się nieuniknione.
PanGonzo napisał:
To jak z przestępstwami i zgłaszaniem na policję
To jednak niezupełnie to samo bo teoretycznie sprawca nie ma nad tobą żadnej władzy.
To raczej podobnie jak z lekarzami czy nauczycielami. Ludzie generalnie wolą z nimi nie zadzierać i zgłaszać skarg bo konsekwencje mogą być nieprzyjemne.

Ciekawi mnie czy kiedykolwiek ktoś zajął się badaniem czy wynik sprawy statystycznie rzecz biorąc jest gorszy dla skarżącego się na przewlekłość sądu
 
mokul napisał:
A ja mam jednak jakieś opory. Wynik sprawy zależy od sędziego, na którego złożyłeś skargę. On tak po ludzku nie będzie darzył cię sympatią delikatnie mówiąc. Sędzia też jest człowiekiem i jego stosunek do ciebie może mieć wpływ na wyrok. A już szczególnie w sprawach gdzie kryteria nie są ostre to wręcz wydaje się nieuniknione.
Tego nawet nikt nie kwestionuje. Ale zawsze są wyższe instancje. Z powodów o których piszesz sędziom uchodzi 90% niewłaściwych zachowań.

Zresztą ja ciebie do tego nie namawiam. Wręcz przeciwnie, pisałem wcześniej (post #8) że taka przewlekłość to standard w Polsce i musisz uzbroić się w cierpliwość bo tak to wygląda. Dalej też @Byrhtnoth ci pisał, że to za wcześnie na ponaglanie na bezczynność.

Odpowiedź powyższa (post #22) odnosiła się do opinii z postu #20 i ogólnego stwierdzenia, ze składanie skarg na sędziów w ogóle nie ma sensu bo nic to nie daje. Poza tym skargę na sposób prowadzenia możesz złożyć także po sprawie. Przewlekłość, to nie jest element wpływający na poprawność rozstrzygnięcia.

mokul napisał:
Ciekawi mnie czy kiedykolwiek ktoś zajął się badaniem czy wynik sprawy statystycznie rzecz biorąc jest gorszy dla skarżącego się na przewlekłość sądu
To jakby badać czy deszcz jest mokry...
 
Powrót
Góra