K
Kosm1czny
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2018
- Odpowiedzi
- 28
Witam.
Prosiłbym o poradę w trochę dziwnej sprawie.
Chodzi o to, że kilka miesięcy temu rozmawiałem na FB z osobą która kiedyś była właścicielem auta którego ja aktualnie jestem właścicielem (trzeci właściciel wstecz). Rozmawialiśmy sobie i dostałem od niego zdjęcia w naszej korespondencji na FB
Rozmawiałem z nim z 2 kont bo z pierwszego przeszedłem na moje główne po tym jak myślałem że się zaprzyjaźniliśmy. Zadawałem pytania na temat przeszłości auta, jak było tuningowane itp. Opisywał mi co i jak. Wysłał mi na FB kilkanaście zdjęć. Ja za jakiś czas jedno z nich wy edytowałem w programie i poucinałem je tak, żeby na FB się zmieściło i żeby było widać to, co chcę żeby było widać, czyli otwarty bagażnik tego auta z car audio. Na fotce nie ma żadnych twarzy. jest jedynie napis, który jest ksywą tej osoby wszytą w skórę na klapie. Jest jego stara rejestracja i nic poza tym. Ten pan uważa, że jest on na tej fotce jak i jego koleżanka jego ksywa i rejestracja. Ja w przeciągu paru minut od przeczytania jego lekko pretensjonalnego komentarza, zmieniłem zdjęcie na inne własne więc jego prośbę spełniłem. Ale w rozmowie w której pytałem dlaczego chce żebym usunął postanowił nazywać mnie złodziejem fotek.
Ale po pierwsze usunąłem je nie tylko z tła ale i z albumy FB w kilkanaście minut po odczytaniu jego komentarza pod moim komentarzem na jego stronie FB fikcyjnej czyli jego firmy. Po drugie nie było na nim twarzy więc nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby pytać o zgodę poza tym rozmowy były przyjazne to nie uznał bym żeby się ktokolwiek obraził a że edytowałem i niczyjej twarzy nie widać to czemu miał bym pytać o pozwolenie na wstawienie go w tło FB? Fotka przedstawia jakiś turniej car audio więc jest to z imprezy masowej a na pierwszym tle jest auto więc tłum jest jako tło ale nie widać niczyjej twarzy tylko nogi, ręce i co najwyżej tłowia.
Nie wiem dlaczego nagle zaczął mnie traktować jak obcego człowieka więc byłem zakłopotany. Parę miesięcy minęło odkond rozmawialiśmy i może zapomniał. Ale mniejsza o to. Napisał mi, że zgłosi to do prokuratury. Rozmowa na FB nie była miła ja mu nie ubliżałem za to on mnie nazwał CH* więc jak już to ja powinienem go straszyć prokuraturą i mógł bym mu założyć sprawę z art 216 ale to on z tego co napisał zgłosił mnie na prokuraturę. Może juz nie przedłużając prosił bym o poradę czy ma podstawy, żeby pociągnąć cokolwiek z tym tematem dalej? Głównie chodzi o te zdjęcie w tle. Ale jest i druga sprawa bo napisałteż że w związku z tym że wystawiłem na jego stronie FB negatywną ocenę (1 gwiazdka) to sprawiło że działałem na niekorzyść jego firmy. To są główne jego zarzuty, na podstawie których złożył zawiadomienie do prokuratury.
Prosiłbym o poradę w trochę dziwnej sprawie.
Chodzi o to, że kilka miesięcy temu rozmawiałem na FB z osobą która kiedyś była właścicielem auta którego ja aktualnie jestem właścicielem (trzeci właściciel wstecz). Rozmawialiśmy sobie i dostałem od niego zdjęcia w naszej korespondencji na FB
Rozmawiałem z nim z 2 kont bo z pierwszego przeszedłem na moje główne po tym jak myślałem że się zaprzyjaźniliśmy. Zadawałem pytania na temat przeszłości auta, jak było tuningowane itp. Opisywał mi co i jak. Wysłał mi na FB kilkanaście zdjęć. Ja za jakiś czas jedno z nich wy edytowałem w programie i poucinałem je tak, żeby na FB się zmieściło i żeby było widać to, co chcę żeby było widać, czyli otwarty bagażnik tego auta z car audio. Na fotce nie ma żadnych twarzy. jest jedynie napis, który jest ksywą tej osoby wszytą w skórę na klapie. Jest jego stara rejestracja i nic poza tym. Ten pan uważa, że jest on na tej fotce jak i jego koleżanka jego ksywa i rejestracja. Ja w przeciągu paru minut od przeczytania jego lekko pretensjonalnego komentarza, zmieniłem zdjęcie na inne własne więc jego prośbę spełniłem. Ale w rozmowie w której pytałem dlaczego chce żebym usunął postanowił nazywać mnie złodziejem fotek.
Ale po pierwsze usunąłem je nie tylko z tła ale i z albumy FB w kilkanaście minut po odczytaniu jego komentarza pod moim komentarzem na jego stronie FB fikcyjnej czyli jego firmy. Po drugie nie było na nim twarzy więc nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby pytać o zgodę poza tym rozmowy były przyjazne to nie uznał bym żeby się ktokolwiek obraził a że edytowałem i niczyjej twarzy nie widać to czemu miał bym pytać o pozwolenie na wstawienie go w tło FB? Fotka przedstawia jakiś turniej car audio więc jest to z imprezy masowej a na pierwszym tle jest auto więc tłum jest jako tło ale nie widać niczyjej twarzy tylko nogi, ręce i co najwyżej tłowia.
Nie wiem dlaczego nagle zaczął mnie traktować jak obcego człowieka więc byłem zakłopotany. Parę miesięcy minęło odkond rozmawialiśmy i może zapomniał. Ale mniejsza o to. Napisał mi, że zgłosi to do prokuratury. Rozmowa na FB nie była miła ja mu nie ubliżałem za to on mnie nazwał CH* więc jak już to ja powinienem go straszyć prokuraturą i mógł bym mu założyć sprawę z art 216 ale to on z tego co napisał zgłosił mnie na prokuraturę. Może juz nie przedłużając prosił bym o poradę czy ma podstawy, żeby pociągnąć cokolwiek z tym tematem dalej? Głównie chodzi o te zdjęcie w tle. Ale jest i druga sprawa bo napisałteż że w związku z tym że wystawiłem na jego stronie FB negatywną ocenę (1 gwiazdka) to sprawiło że działałem na niekorzyść jego firmy. To są główne jego zarzuty, na podstawie których złożył zawiadomienie do prokuratury.