Potężny problem na studiach, proszę o pomoc! - Forum Prawne

 

Potężny problem na studiach, proszę o pomoc!

Kilka słów gwoli wstępu - bardzo proszę o rzeczowe komentarze i pomoc, to na nich mi najbardziej zależy, a nie na dobijaniu itp. Sprawa jest bardzo zagmatwana, dlatego z góry dziękuję cierpliwym i życzliwym, którzy ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne


Odpowiedz
 
10-01-2011, 20:17  
Wokulska
Początkujący
 
Posty: 20
Domyślnie Potężny problem na studiach, proszę o pomoc!

Kilka słów gwoli wstępu - bardzo proszę o rzeczowe komentarze i pomoc, to na nich mi najbardziej zależy, a nie na dobijaniu itp. Sprawa jest bardzo zagmatwana, dlatego z góry dziękuję cierpliwym i życzliwym, którzy przebrną przez mój post.

Właśnie powinnam kończyć studia licencjackie (studia państwowe, tryb stacjonarny). Powinnam, ponieważ zostałam skierowana na powtarzanie 4 semestru z wyrównaniem różnic przedmiotowych (o ironio, plan studiów zmienił się tak, że wiąże się to z powtórnym uczęszczaniem 1,5 roku na zajęcia + różnice wynikające ze wcześniejszych semestrów).
Problem w tym, że zupełnie się z tym nie zgadzam. Do rzeczy:
w owym 4 semestrze nie zaliczyłam dwóch przedmiotów, z których to otrzymałam wpis warunkowy na kolejny semestr. Za warunki zapłaciłam (i tu już pierwsze pytanie:za co konkretnie płaci się w przypadku warunku?) i powiedziano mi wtedy w dziekanacie, że powyższe przedmioty mam zaliczyć u prowadzących na konsultacjach, w semestrze 6. Stało się tak, ponieważ, o czym już wcześniej wspomniałam, plan przedmiotów na studiach zmienił się tak diametralnie, że powyższe przedmioty nie były już prowadzone w młodszych latach na studiach licencjackich.
W takim przekonaniu żyłam spokojnie rok, aż do zakończenia szóstego semestru - w połowie czerwca, przed ostatnią sesją egzaminacyjną, dowiedziałam się w dziekanacie (kiedy odbierałam karty egzaminacyjne), że te dwa przedmioty mam zaliczać razem z obecnym 2 semestrem studiów magisterskich, bo okazało się, że są tam właśnie prowadzone.
Z jednym przedmiotem problemu nie było, pomimo, że zawierał zupełnie inny materiał niż ja miałam przerabiany- poszłam do prowadzącego, który po wytłumaczeniu mu sytuacji przedstawił mi wymagany materiał i omówił go, tak, że poskutkowało to zaliczeniem (mogę wtrącić, choć to mało istotne, że chodzi o trudny przedmiot, a prowadzący jest jednym z tzw. "postrachów" uczelni, o czym władze uczelni wiedzą - to tak na wypadek, gdyby ktoś pomyślał, że to "lajtowy" przedmiot, albo luzacki prowadzący).
Inna sprawa z drugim przedmiot- po pierwsze: przedmiot
obejmował 30h ćwiczeń, a ja miałam do zaliczenia jedynie 15h, po drugie był to przedmiot o wyższym poziomie bo dla specjalizacji z tematu (chodzi o rachunkowość zarządczą, ja tymczasem jestem na finansach przedsiębiorstw)
.
Gdy w drugiej połowie czerwca udałam się z tym do prowadzącej rachunkowość zarządczą, zostałam najpierw wyśmiana, później jednak pozowliła mi przyjść zaliczyć egzamin, ale odmówiła jakiegokolwiek omówienia materiału, tłumacząc, że "skończyła przedmiot" i nie wie kim jestem. Zrezygnowana zostawiłam to na wrzesień, ponieważ już i tak sesja dobiegała końca, po drugie nie widziałam już szansy nawet zdobycia jakichkolwiek materiałów w terminie umożliwiających mi podejście.
We wrześniu sytuacja z nią się jeszcze bardziej zagmatwała (opowiadanie byłoby naprawdę zbyt rozległe) tak, że zgłosiłam się z tą sprawą już do Dziekana. Dziekan mnie z kolei odesłał do Prodziekana, czas mijał, w końcu Prodziekan po dwóch tygodniach odesłał mnie z podaniem do Kierownika Katedry, który w tym czasie miał poodwoływane konsultacje, podanie złożyłam w sekretariacie, tam zaginęło, koniec końców po całej telenoweli zostałam skierowana do innej prowadzącej rachunkowość zarządczą, aby przedstawiła mi materiał i przeprowadziła egzamin. Ta z kolei również miała w tym czasie odwołane na konsultacje, a na inne zwyczjnie nie przyszła (to jest akurat u nad na wydziale plaga). Tak się stało, że skończył się już czas składania indeksów i rozliczania semestru. Udałam sie jednak do Dziekana, który przedłużył mi jeszcze czas o tydzień (co swoją drogą i tak było za krótko), ale nie powiedział mi o tym, tylko podpisał podanie. Koniec końców wprowadził mnie tym samym w błąd (bo mi powiedział, że już koniec, a później jednak podpsiał), ale nie sądzę, że celowo, bo on akurat jest życzyliwym człowiekiem, raczej to była taka "niedźwiedzia przysługa". Ostatecznie złożyłam indeks z trzema niezaliczonymi przedmiotami, ale batalia jest o tę nieszczęsną rachunkowść. Prodziekan skierował mnie na 4 semestr.

Nim ktoś mnie oceni jako nieuka czy jakkolwiek inaczej to bardzo proszę o wyrozumiałość, bo niekoniecznie tak jest. Mój błąd polegał na tym, że nie wszczęłam alarmu, że wystąpiła taka sytuacja już w czerwcu, wtedy pewnie nie zawalaiłabym pozostałych dwóch przedmiotów.

Cała sytuacja odbiła sie fatalnie na moim zdrowiu i samopoczuciu, okres od września to najgorszy okres w moim życiu, takiego stresu nie przechodziłam nigdy - nie mogę od dawna spać po nocach przez to i choruję.
Cała sytuacja może się wydawać w miarę łagodna z opisu, jednak takiego traktowania jakiego doświadczyłam w obecnym czasie na uczelni nie spodziewałabym się nigdy. Student traktowany jest jak śmieć, gdy już nie jest idealnie prawidłowa jego sytuacja.
Nie miałam do tej pory podbitej legitymacji, co wiązało się z potęznymi kosztami dojazdu na wydział, musiałam się ciągle urywać z pracy, co też wpłynęło na moją sytuację finansową.
A teraz mam chodzić na pełen tryb studiów przez tyle czasu - dodam, że jestem młodą mężatką i zwyczajnie nie stać mnie na to, aby nie pracować...

Proszę o pomoc, bo czuję się krzywdzona. Nie chodzi o to,aby uciec od odpowiedzialności za własne błędy, ale nie chcę płacić własnym życiem, co już robię, za czyjeś niedociągniecia, brak oraganizacji czy widzimisię.
Pozdrawiam serdecznie!
Wokulska jest off-line  
12-01-2011, 15:56  
Wokulska
Początkujący
 
Posty: 20
Domyślnie RE: Potężny problem na studiach, proszę o pomoc!

Czy naprawdę nikt nic nie podpowie?
Wokulska jest off-line  
12-01-2011, 17:08  
gryffinian
Przyjaciel forum
 
gryffinian na Forum Prawnym
 
Posty: 18.976
Domyślnie RE: Potężny problem na studiach, proszę o pomoc!

Ehh życie studenta łatwe nie jest...ale:
1. Studia finansuje państwo, ale płaci tylko raz za każdy kurs (jak powtarzasz to płacisz sama - to jest warunek);
2. Przedmiotami, które powtarzasz powinnaś się zainteresować na początku semestru, a nie pod koniec, kiedy trzeba je zaliczać (na mojej uczelni za taki numer z urzędu był by brak zaliczenia i skreślenie z listy studentów na tym przedmiocie).
3. Czemu nie poszłaś podbić legitymacji??
4. Jakie niedociągnięcia i brak organizacji? - zreorganizowali tok nauczania toteż w Twoim interesie leży zainteresowanie się sprawą.
5. Myślałaś o zmianie studiów na zaoczne jak nie dajesz rady?
gryffinian jest off-line  
12-01-2011, 17:56  
Wokulska
Początkujący
 
Posty: 20
Domyślnie RE: Potężny problem na studiach, proszę o pomoc!

Dziękuję za odpowiedź.

Odnośnie opłaty za warunek chodziło mi o to, czy skoro nie miałam możliwości powtarzania kursu to czy jest ona zasadna? Bo wiem, że wg. prawa za samo przystąpienie do egzaminu nie płaci się, ale nie wiem czy np. nie jest to opłata za możliwość kontynuowania przedmiotu. Jest tak jak myślałam, dzięki.

Natomiast z tym zaintersowaniem się pod koniec semestru - to nie jest tak. Po prostu uznałam, że to co powiedzieli rok wcześniej jest ważne i wiążące. Z resztą z dziekanatu wychodzi mailing, zarówno grupowy, jak i ze sprawami poszczególnych osób. Nie dostałam żadnej informacji o zmianie obowiązaujących mnie zasad zaliczenia.
Druga sprawa z tym związana to to, że jest różnica między przedmiotem 15h ćw + 15 h wykładu na poziomie lic. dla innej specjalizacji, a 30h ćw i 15h wykładu na studiach magisterkich o takiej samej specjalizacji.
Z resztą szczerze mówiąc uczelnia poniekąd przyznała się do błędu kierując mnie do innej prowadzącej - jednak ze względu na opieszałość w ich działaniach nie zdążyłam tego zaliczyć. Tutaj także pojawia się problem opłaty za warunek, bo koniec końców nie płaciłam za podejście do egzaminu, a możliwość uczesztniczenia w kursie.

O podbicie legitymacji wielokrotnie prosiłam, ciągle była ta sama odpowiedź - jak złożę indeks. Natomiast jak już złożyłam to "system nie działał" i tak o to kolejny tydzień byłam bez podbitej legitymacji.


Odnośnie reorganizacji studiów to nastąpiła ona 2 lata temu, w momencie kiedy składałam indeks po 4 semestrze, było już wiadomo, że tych przemdiotów już nie będzie na studiach licencjackich i wtedy podjęto decyzję o zaliczeniu na konsultacjach.

Co do studiów zaocznych- do tej pory jakoś dawałam radę, wpadły warunki, ale koniec końców miałam do nich prawo. Sytuacja, o której piszę wydarzyła się na sam koniec studiów.

Dziękuję raz jeszcze za odpowiedź i pozdrawiam!
Wokulska jest off-line  
12-01-2011, 18:36  
gryffinian
Przyjaciel forum
 
gryffinian na Forum Prawnym
 
Posty: 18.976
Domyślnie RE: Potężny problem na studiach, proszę o pomoc!

Fakt za egzaminy się nie płaci, ale za kursy.
No cóż wobec tej rzeczywiście dziwacznej sytuacji nie pozostaje nic innego niż jak najszybsze ustalenie co zrobić ze zaległym kursem - ale to już proponuję tylko dziekanat.
gryffinian jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ bezrobotna na studiach podyplomowych i stażu z PUP proszę o pomoc (odpowiedzi: 2) Proszę o pomoc. Jestem na studiach podyplomowych sfinansowanych przez PUP w 2 ratach jedna w październiku druga w lutym, łącznie 3000zł. Podjęłam...
§ Problem z przepisaniem emerytury po zmarłym, problem z datą urodzenia Proszę o pomoc! (odpowiedzi: 3) Zacznę od tego że tydzień temu nagle zmarł mój dziadek. Po załatwieniu pogrzebu itp. moja babcia poszła do zus-u żeby przeisać na siebie emerytury po...
§ Potężny problem (odpowiedzi: 1) Postaram sie całą sprawę ując tak aby była ona jaknajbardziej zrozmumiła. Mianowicie: Kiedyś z właśnej głupoty i troszkę za namową mojej...
§ potącenie - pomoc (odpowiedzi: 2) Hej, Mam takie pytanko byłem uczestnikiem takiego zdarzenia. Potrąciłem pieszą jak przechodziła przez jezdnię dokładniej jak schodziła z...
§ Problem - Proszę o pomoc. (odpowiedzi: 3) Witam, mam olbrzymi problem, ponieważ kierowałem pojazdem bez prawa jazdy, które uległo wypadkowi (wypadło z drogi)nikomu nic się nie stało. Ale...
§ prawo autorskie a praca na zaliczenie przedmiotu na studiach - proszę o pomoc (odpowiedzi: 1) witam, na zaliczenie pewnego przedmiotu na studiach miałem napisac pracę. Nie jest to żadna praca licencjacka, magisterska, czy też praca...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 06:18.