wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca - Forum Prawne

 

wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Jakieś dwa lata temu wzięłam kredyt na wyprawienie wesela. Niestety wesele nie doszło do skutku z wielu powodów, po czym te pieniądze (z kredytu) wziął mój narzeczony. Przez jakiś czas spłacał ten kredyt jednak gdy ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne


Odpowiedz
 
28-06-2011, 18:37  
Martolcia
Użytkownik
 
Posty: 41
Domyślnie wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Jakieś dwa lata temu wzięłam kredyt na wyprawienie wesela. Niestety wesele nie doszło do skutku z wielu powodów, po czym te pieniądze (z kredytu) wziął mój narzeczony. Przez jakiś czas spłacał ten kredyt jednak gdy się rozstaliśmy (jakieś 1,5 roku temu) przestał to robić i od tego czasu ja go spłacam chociaż ja tych pieniędzy nie widziałm na oczy. Natknęłam się ostatnio na pewien artykuł, w którym napisane jest, że dopuścił się on przywłaszczenia mienia. Mam pytanie, czy mogę sądownie domagać się odzyskania pieniędzy, jakie mam szanse na wygranie takiej sprawy i jak ewentualnie się do tego przygotować.
Martolcia jest off-line  
28-06-2011, 18:39  
Regand
Praktyk
 
Regand na Forum Prawnym
 
Posty: 31.056
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Rozmawialas z nim juz na ten temat? Jakie jest jego stanowisko ?
Jakie dowody posiadasz na to, ze on otrzymal te pieniadze? Swiadkowie ?
Regand jest on-line  
28-06-2011, 18:42  
thommy18
Początkujący
 
Posty: 15
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Zobowiązany do spłaty kredytu jest ten kto widnieje na umowie z bankiem jako kredytobiorca. Jeżeli chodzi o przywłaszczenie mienia to należałoby udowodnić, że ów Pan to mienie przywłaszczył.
thommy18 jest off-line  
28-06-2011, 18:43  
Martolcia
Użytkownik
 
Posty: 41
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

No rozmawiałam z nim mnóstwo razy ale bez efektów. A świadków bym znalazła bo duzo osób wie, że on wział pieniądze
Martolcia jest off-line  
28-06-2011, 18:43  
Martolcia
Użytkownik
 
Posty: 41
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Czyli tak naprawdę jestem raczej na przegranej pozycji ?
Martolcia jest off-line  
28-06-2011, 18:54  
pi0tr3k
Przyjaciel forum
 
pi0tr3k na Forum Prawnym
 
Posty: 667
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Cytat:
Napisał/a Martolcia Zobacz post
Czyli tak naprawdę jestem raczej na przegranej pozycji ?
Przeciwnie, w tej części w której ty spłaciłaś kredyt, a on go wykorzystał, mamy do czynienia z bezpodstawnym wzbogaceniem. Możesz wystąpić do sądu o zwrot tej kwoty i w moim przekonaniu masz duże szanse na wygraną. Nie zmienia to faktu, że bank dochodzić będzie zapłaty tylko od Ciebie i nic na to nie poradzisz. Bank musisz spłacić sama.

O przywłaszczeniu, jako czynie karalnym, nie wypowiadam się, bo na to jest za mało informacji. Ale to czy jego czyn jest przestępstwem czy nie, nie ma znaczenia z punktu widzenia prawa cywilnego.
pi0tr3k jest off-line  
28-06-2011, 19:04  
Martolcia
Użytkownik
 
Posty: 41
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

No ale słyszałam, ze w razie gdyby doszło do rozprawy sądowej to na dowód w postaci zeznań świadków muszą wyrazić zgodę obydwie strony, a on na pewno nie wyrazi takiej zgody gdyż wie, ze by się pogrążył
Martolcia jest off-line  
28-06-2011, 20:27  
pi0tr3k
Przyjaciel forum
 
pi0tr3k na Forum Prawnym
 
Posty: 667
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Cytat:
Napisał/a Martolcia Zobacz post
No ale słyszałam, ze w razie gdyby doszło do rozprawy sądowej to na dowód w postaci zeznań świadków muszą wyrazić zgodę obydwie strony, a on na pewno nie wyrazi takiej zgody gdyż wie, ze by się pogrążył
To źle słyszałaś. Sąd przesłucha świadków, których zgłosisz. Zdanie Twojego byłego narzeczonego na ten temat jest bez znaczenia.
pi0tr3k jest off-line  
28-06-2011, 20:33  
Martolcia
Użytkownik
 
Posty: 41
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

a patrząc na to, że mam tak naprawdę tylko świadków a wiem, że on będzie kłamał, że nie wziął tych pieniędzy (bo juz kiedys brał udział w rozprawie sądowej, w której był oskarżony o niezatrzymanie się do kontroli samochodem i wtedy też kłamał, że to wcale nie on jechał i z powodu braku dowodów sprawę umorzono). Więc tak naprawdę będzie słowo przeciwko słowu bo innych dowodów nie ma.
Bo nie chcę tak naprawde wydawać teraz kasy na rozprawę, w której miałabym małe szanse na wygraną. I tak już dużo straciłam z powodu tego człowieka.
Martolcia jest off-line  
28-06-2011, 22:20  
korf
Ekspert
 
korf na Forum Prawnym
 
Posty: 25.010
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Cytat:
Napisał/a pi0tr3k Zobacz post
Przeciwnie, w tej części w której ty spłaciłaś kredyt, a on go wykorzystał, mamy do czynienia z bezpodstawnym wzbogaceniem. Możesz wystąpić do sądu o zwrot tej kwoty i w moim przekonaniu masz duże szanse na wygraną.
O przywłaszczeniu, jako czynie karalnym, nie wypowiadam się, bo na to jest za mało informacji. Ale to czy jego czyn jest przestępstwem czy nie, nie ma znaczenia z punktu widzenia prawa cywilnego.
Dobry prawnik, to skuteczny prawnik. Doktryna, teorie różnią się znacznie od praktyki. Ciężko będzie wykazać i uzasadnić w pozwie. Bezpodstawne wzbogacenie. Wokanda; Strona pozwana idzie w "zaparte" wnioskuje o swoich świadków. A powódka nie posiada dokumentu/ów (Umowy, dowodu przelewu...) Mało realne, by strona powodowa wyszła z sali sądowej usatysfakcjonowana.
Bardzo proszę o racjonalne porady. Nie jest to pierwszy raz, gdy rozsądek zostawiasz w artykułach... Nie zawsze sprawdza się inwokacja :"dajcie mi człowieka znajdę paragraf".


Martolcja. Napisałaś w pierwszym poście, że przez jakiś czas spłacał kredyt. Jak? Dawał Ci pieniądze, robił przelewy? Jak wyglądają rozmowy? Przyznaje się w nich do "przekrętu"? Czy rzuca słuchawką? Padają słowa, chociaż pośrednie, że jest winny pieniądze?
korf jest off-line  
28-06-2011, 23:35  
pi0tr3k
Przyjaciel forum
 
pi0tr3k na Forum Prawnym
 
Posty: 667
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Cytat:
Napisał/a korf Zobacz post
Dobry prawnik, to skuteczny prawnik. Doktryna, teorie różnią się znacznie od praktyki. Ciężko będzie wykazać i uzasadnić w pozwie. Bezpodstawne wzbogacenie. Wokanda; Strona pozwana idzie w "zaparte" wnioskuje o swoich świadków. A powódka nie posiada dokumentu/ów (Umowy, dowodu przelewu...) Mało realne, by strona powodowa wyszła z sali sądowej usatysfakcjonowana.
Bardzo proszę o racjonalne porady. Nie jest to pierwszy raz, gdy rozsądek zostawiasz w artykułach... Nie zawsze sprawdza się inwokacja :"dajcie mi człowieka znajdę paragraf".
Drogi Kolego, dobry prawnik z pewnością nie zniechęca Klienta do dochodzenia swoich roszczeń tylko dlatego, że sprawa wydaje mu się trudna. Łatwą sprawę każdy poprowadzić potrafi, natomiast dobry prawnik potrafi skuteczne poprowadzić i te trudne. Podobnie łatwo jest krytykować propozycje innych, samemu nie wnosząc nic do dyskusji. Być może w swej nieskończonej mądrości nie doczytałeś, że Martolcja pisała o świadkach, którzy mogą potwierdzić, że to jej były narzeczony zabrał te pieniądze. Jeśli w takiej sytuacji twierdzisz, że moja sugestia co do możliwości wygrania sprawy jest nierozsądna, to gratuluję wyczucia. Oczywiście, że pozwany może powołać swoich świadków, którzy zeznaliby nieprawdę, ale czy to jest powód, aby rezygnować z tych kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych? Rolą sądu jest ocenić wiarygodność świadków i innych dowodów, a rolą pełnomocnika przekonać sąd do swojego stanowiska. Chyba zapomniałeś o tej prostej relacji, tak więc PROSZĘ: nie pouczaj mnie, jak powinien postępować dobry prawnik, bo czytając Twoje posty powątpiewam, czy w ogóle masz doświadczenie w tego typu sprawach. Nie wiem czym ty się zajmujesz na co dzień, ale chyba nie zajmujesz się procesami, bo wiedziałbyś lepiej. Tak więc proponuję ograniczyć się wyłącznie do konstruktywnej krytyki, albo nie pisać w ogóle. Pozdrawiam i życzę nieco więcej wstrzemięźliwości w formułowaniu ocen na temat innych użytkowników forum.
pi0tr3k jest off-line  
29-06-2011, 02:36  
korf
Ekspert
 
korf na Forum Prawnym
 
Posty: 25.010
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Dlaczego nie zdziwiła mnie Twoja odpowiedz?
Gdybania przemilczam.
Argumenty;
1. Pytający nie oczekują konstruktywnej dyskusji. Oczekują konstruktywnej porady. Różnica
2. Nie odmawiaj pisania ("albo pisania w ogóle") Moderatorzy o tym decydują
3. Podaj znane Ci orzecznictwo w sprawach o Bezpodstawne Wzbogacenie, gdzie Sąd oparł uzasadnienie tylko i wyłącznie na podstawie zeznań świadków strony. I zapadł korzystny wyrok w SR, SO
4. Doczytałem o świadkach. Jak również zwróciłem uwagę na wątpliwości jakie nią targają; począwszy od obawy o skuteczność pozwu, do kosztów, poprzez doświadczeniu w potyczce sądowej ex narzeczonego.
5. Nie znamy wysokości roszczenia. Więc (mam 67lat - emerytura i ociupinkę praktykowałem. hehe) założyłem, że wysokość kredytu, nie jest sumą z czterema lub pięcioma zerami, gdyż zdolność kredytowa pytającej z racji wieku, nie może być duża I chyba się nie mylę? Margolcia zapewne sprostuje..
6. Twierdzę nadal, że oddalony, wątpliwy sukces, sztuka dla sztuki. Przerost formy nad treścią jest wbrew oczekiwaniom pytających.
Tyle. Możesz się z tym zgadzać lub nie zgadzać. Wnioskuje o to, byś to Ty tonował swoje personalne wypowiedzi. Sprzeczkę uważam za zamkniętą. Pozdrawiam
korf jest off-line  
29-06-2011, 10:07  
pi0tr3k
Przyjaciel forum
 
pi0tr3k na Forum Prawnym
 
Posty: 667
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

Cytat:
Napisał/a korf Zobacz post
Dlaczego nie zdziwiła mnie Twoja odpowiedz?
Gdybania przemilczam.
Argumenty;
1. Pytający nie oczekują konstruktywnej dyskusji. Oczekują konstruktywnej porady. Różnica
2. Nie odmawiaj pisania ("albo pisania w ogóle") Moderatorzy o tym decydują
3. Podaj znane Ci orzecznictwo w sprawach o Bezpodstawne Wzbogacenie, gdzie Sąd oparł uzasadnienie tylko i wyłącznie na podstawie zeznań świadków strony. I zapadł korzystny wyrok w SR, SO
4. Doczytałem o świadkach. Jak również zwróciłem uwagę na wątpliwości jakie nią targają; począwszy od obawy o skuteczność pozwu, do kosztów, poprzez doświadczeniu w potyczce sądowej ex narzeczonego.
5. Nie znamy wysokości roszczenia. Więc (mam 67lat - emerytura i ociupinkę praktykowałem. hehe) założyłem, że wysokość kredytu, nie jest sumą z czterema lub pięcioma zerami, gdyż zdolność kredytowa pytającej z racji wieku, nie może być duża I chyba się nie mylę? Margolcia zapewne sprostuje..
6. Twierdzę nadal, że oddalony, wątpliwy sukces, sztuka dla sztuki. Przerost formy nad treścią jest wbrew oczekiwaniom pytających.
Tyle. Możesz się z tym zgadzać lub nie zgadzać. Wnioskuje o to, byś to Ty tonował swoje personalne wypowiedzi. Sprzeczkę uważam za zamkniętą. Pozdrawiam
Mnie również nie zdziwiła Twoja odpowiedź. Dużo tekstu, mało konkretów, jak zawsze. Dyskusje prowadzisz Ty, bo konkretów od Ciebie nie usłyszeliśmy, a jedynie wątpliwości i gdybania, a to każdy potrafi. Ja na konkretne pytanie udzieliłem konkretnej odpowiedzi, opierając się na konkretnych instytucjach prawnych, to jest porada Kolego. A sugestia, że powinienem przedstawić tego rodzaju orzecznictwo, jest wprost śmieszna i potwierdza, że chyba jednak nie uczestniczyłeś nigdy jako profesjonalny pełnomocnik w procesach cywilnych. Również dobrze mogę prosić, abyś ty przedstawił takie orzecznictwo, w którym sąd oddalił powództwo tylko dlatego, że w sprawie brak innych dowodów niż świadkowie. Dowód jak każdy inny i naprawdę nie wiem dlaczego twierdzisz, że to jest jakakolwiek przeszkoda w dochodzeniu roszczeń. Gro spraw cywilnych opiera się tylko na zeznaniach świadków i jakoś nigdy nie słyszałem, aby to była przeszkoda. Co do jednego masz jednak rację, sprzeczkę należy uznać za zamkniętą. Prawdę mówiąc, w ogóle nie trzeba było jej zaczynać. Tak na przyszłość: nie widzę nic złego w tym, że masz odmienne zdanie. Szanuję je, tak samo jak zdanie każdego innego użytkownika forum. Proszę tylko, abyś je wyrażał nie krytykując przy tym innych próbujących pomóc. Zachowaj chociaż pozory skromności, bo - chociaż może wydawać Ci się inaczej - nie zawsze musisz mieć rację.

A w kwestii samego tematu:

Margolcia, pisałaś, że był to kredyt na wesele, więc raczej nie była to mała kwota, znając dzisiejsze ceny. W takim przypadku warto powalczyć. Jeśli obawiasz się kosztów, to zawsze możesz rozważyć kwestię złożenia wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienia dla Ciebie pełnomocnika z urzędu, jeśli oczywiście uzasadnia to Twoja sytuacja finansowa. W ten sposób ryzyko poniesienia kosztów ograniczy się w zasadzie wyłącznie do kosztów zastępstwa procesowego drugiej strony, jeśli Twój ex z pomocy pełnomocnika w ogóle skorzysta.

Co do dowodów. Nie jest prawdą - jak sugeruje korf - że sprawy, gdzie przeprowadza się tylko dowody z zeznań świadków, stają się przez to trudne do wygrania. Po pierwsze, Twojemu ex nie będzie łatwo znaleźć kogoś, kto złoży dla niego fałszywe zeznania, bo to przecież przestępstwo i każdy ma przed tym obawy. A po drugie, nawet jeśli ex znajdzie takich "świadków" to sąd też ma swój rozum i potrafi dokonać oceny wiarygodności tych zeznań, skonfrontować je z zeznaniami innych świadków, doszukać się sprzeczności, co przy takich zeznaniach jest nad wyraz częste. Na Twój wniosek sąd będzie mógł też zwrócić się np. do banku Twojego ex o przesłanie wyciągu z jego konta. Kto wie, może środki te wpłacił na rachunek, co by załatwiało sprawę. Możesz też napisać do ex wezwanie do zapłaty, być może odpisze Ci w nim coś, co potem będzie mogło służyć za dowód, że zabrał te pieniądze. W ostateczności możesz też zadzwonić do niego z żądaniem zwrotu pieniędzy i nagrać tę rozmowę. Nie jest to zbyt eleganckie, ale często nad wyraz skuteczne. Takie nagranie sąd również dopuści w charakterze dowodu.

Jak widzisz możliwości dowodzenia Twoich racji istnieją. Nie pozwól się więc łatwo zniechęcić do dochodzenia swoich słusznych roszczeń tylko dlatego, że ktoś, o kim w zasadzie nic nie wiesz, twierdzi, że sprawa jest trudna. W mojej karierze widziałem już sprawy znacznie trudniejsze, które kończyły się dla Klientów korzystnie. Oczywiście nikt nie da Ci gwarancji, że sprawa zakończy się dla Ciebie pozytywnie, ale moim zdaniem realna szansa istnieje (chociaż jak widzisz niektórzy mają odmienne zdanie, co nie musi oznaczać, że mają racje). Mi oczywiście też nie musisz wierzyć, bo przecież nie muszę mieć racji. Jeśli masz wątpliwości, zasięgnij porady profesjonalisty, przedstawiając mu wszystkie dostępne Ci informacje i dokumenty, za i przeciw. Niech on się wypowie.

Tyle z mojej strony. Życzę powodzenia.
pi0tr3k jest off-line  
29-06-2011, 15:31  
Martolcia
Użytkownik
 
Posty: 41
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

No właśnie ja brałam kredyt w banku w którym mam konto, bank sam mi pobiera raty więc nie ma mowy o żadnych wpłatach na bezpośrednie konto pożyczkodawcy
A rozmów już żadnych nie przeprowadzamy gdyż od dłuższego czasu nie utrzymujemy ze sobą kontaktów. W ostatniej rozmowie powiedział mi tylko że nic mu nie udowodnię bo nie mam dowodów.
Martolcia jest off-line  
29-06-2011, 15:40  
Martolcia
Użytkownik
 
Posty: 41
Domyślnie RE: wzięłam mu kredyt a on go nie spłaca

No a jeśli chodzi o koszt kredytu to było brane ok. 10 000 gdyż to nie miało sfinansować całego wesela. Jednakże miałam wtedy zaciągnięty swój mniejszy kredyt i gdy obydwie raty się "spotkały" nie byłam w stanie spłacać dwóch kredytów i musiałam wziąć kolejny, który pokryje oba i zmniejszy ratę ale też wydłuży czas. No i siedzę z tym teraz i każdego miesiąca sytuacja ta doprowadza mnie do szału.
Jedyne o czym wiem to to, ze za część tych pieniędzy zarejestrował w tym czasie swój sprowadzony samochód (to jest koszt ok. 2 000 ale zawsze coś) i na pewno można udowodnić, że nie wziął tych pieniędzy ze swojego konta a resztę tak po prostu "przehulał" więc z tym chyba będzie trudniej.
Martolcia jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Wziąłem komuś kredyt!! (odpowiedzi: 12) Witam wszystkich forumowiczów Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie wiem czy wybrałem dobry dział do mojego problemu. Więc mój problem obrazuje...
§ Kredyt, którego nie wziąłem. (odpowiedzi: 24) Witam, mam nielekki problem z Pbankiem. W tej chwili próbuje załatwić sobie kredyt hipoteczny, mam część pieniędzy własnych - brakującą kwotę chcę...
§ Żona wzięła kredyt na męża... (odpowiedzi: 1) Dla mnie osobiście dziwna sytuacja, ale i takie się zdarza. Małżonka X wzięła na dane męża Y kredyt na zakup garnków i kocy, prawdopodobnie na...
§ wzięłam kredyt dla byłego (odpowiedzi: 1) witam w roku 2010 wzięłam kredyt wysokości 20 tys zł dla mojego ex, ponieważ bank wypowiedział mu kredyt i musiał spłacić całość. Ja dałam mu...
§ Wziąłem kredyt dla rodziców (odpowiedzi: 4) Witam, mam dosyć nietypowy problem. Jakieś trzy lata temu wziąłem w banku kredyt na kwotę 25.000 PLN. Pieniądze były wówczas bardzo potrzebne...
§ intercyza a dom wzięty na kredyt (odpowiedzi: 16) Wzięliśmy z mężem kredyt hipoteczny 200 tys. na dokończenie budowy domu. W chwili brania kredytu mąż prowadził działalność gospodarczą, teraz ta...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 19:05.