Zderzenie lusterkami - jak to rozwiązać? - Forum Prawne

 

Zderzenie lusterkami - jak to rozwiązać?

Nie za bardzo wiem czy wybrałam dobry dział, mam nadzieję, że tak. Pod wpływem nerwów i głębokiego poczucia niesprawiedliwości szukam pomocy w, mam nadzieję, dobrych miejscach. Dziś jechałyśmy z mamą autkiem (mama kierowca) i koleś ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne


Odpowiedz
 
29-01-2013, 18:57  
Grrl
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie Zderzenie lusterkami - jak to rozwiązać?

Nie za bardzo wiem czy wybrałam dobry dział, mam nadzieję, że tak. Pod wpływem nerwów i głębokiego poczucia niesprawiedliwości szukam pomocy w, mam nadzieję, dobrych miejscach.
Dziś jechałyśmy z mamą autkiem (mama kierowca) i koleś skasował nam lusterko. To było na zakręcie, my jechałyśmy zewnętrznym pasem, gość wewnętrznym. Nie przekroczyłyśmy prędkości, on tak, jestem tego pewna, tam jest do 40. Huknęło, patrzymy: lusterko wisi na włosku. Ponieważ nie było gdzie się zatrzymać (ostry zakręt) pojechałyśmy nieco dalej i dopiero tam się zatrzymałyśmy. Koleś nas 'dogonił' i zatrzymał się obok nas. Wyskoczył z auta, zaczął kląć i drzeć się generalnie. Moja mama chciała zadzwonić po policję, on nie chciał, zapytał: 'a chcemy płacić mandaty?'. I tu nasz błąd, mogłyśmy zadzwonić, nie słuchać pajaca. Obok biega jego żona i ćwierka, że ona wszystko widziała bo stała na przystanku, a koleś wracał do domu, który jest obok i ma jeszcze jakiegoś świadka w oknie. Ok, spisali z moją mamą kontakty, numery rejestracyjne, koleś wcisnął mi polisę swoją z tekstem 'proszę zrobić zdjęcie'. Więc robię, a on odjechał. Moja mama chciała z nim podpisać notatkę i oddać tą polisę, gość pojechał, wciąż mówił jak to mu się spieszy, bo jedzie do Warszawy.
Teraz był u nas, z żoną oczywiście (do Warszawy, jak widać, nie pojechał) i próba dogadania. Nie siedziałam tam z nimi, ale słuchałam większości. Twierdzi, że mama ścięła zakręt, jego żona to widziała, ktoś w oknie i w ogóle świadkowie wszędzie. Ja jako świadek 'ze środka' uważam, że moja mama jechała poprawnie, zwłaszcza, że boję się zimowej jazdy samochodem i w tej kwestii jestem bardzo uważna (przyuczam się do prawka i obserwuję drogę).
Prawdopodobnie sprawa skończy się w sądzie, bo żadna ze stron nie widzi swojej winy, a koleś na dodatek jest chamem i nie daje dojść do słowa.
Wiem, że naszym błędem było nie wezwanie policji od razu, jeśli byłyśmy pewne, że to nie nasza wina, ale pod wpływem emocji, wszystko stało się tak szybko, a że koleś się darł to strach było się z nim kłócić. Na dodatek kobietom-kierowcom wydaje się, że facet wie co robić, sytuacja stresowa itp. (Nie próbuję nas tłumaczyć!) I pojechał, bez uprzedzenia. Teraz powiedział nam, że on dzwonił przed odjazdem na policję i pytał czy może opuścić miejsce zdarzenia, czego nam nie powiedział wtedy.
Teraz oboje zgodnie twierdzili, że nie wysiadłam z auta i nie słyszałam rozmowy (wysiadłam i słyszałam). Oprócz tego, że mama uciekła z miejsca zdarzenia i jechała środkiem.
Bardzo słabo, że nie wezwałyśmy tej policji, żadna strona teraz nie ustąpi, jego lusterko straciło tylną obudowę, nasze odpadło i wisiało na kabelku, włożyłyśmy je, ale jest obite i wymaga naprawy.
Obie strony mają AC i OC.
Czy jest jakiś sposób na wybrnięcie z tego? Pewnie sprawa skończy się w sądzie lub będziemy płacić, bo zapewne jesteśmy na przegranej pozycji... Po prostu koleś z żoną plączą się w zeznaniach i podają milion szczegółów (jechałem zostawić ojcu telefon, mam trzeci dom, blablabla) i doszukują się świadków na siłę.
Powiedzcie mi, proszę, jak z prawnego punktu widzenia wygląda cała akcja...
Grrl jest off-line  
29-01-2013, 20:16  
cameleonix11
Stały bywalec
 
cameleonix11 na Forum Prawnym
 
Posty: 5.376
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami - jak to rozwiązać?

Cytat:
Napisał/a Grrl Zobacz post
Nie przekroczyłyśmy prędkości, on tak, jestem tego pewna, tam jest do 40
Gratuluje wspaniałego wzroku. Określić prędkość samochodu jadącego z przeciwka to duuuża umiejętność. Tym bardziej, że masz ogromne doświadczenie w prowadzeniu samochodów, jak sama to określiłaś. Trzeba było wezwać policję i sprawa była by jasna. Teraz jest słowo przeciwko słowu, tyle, że ten gość ma więcej świadków.

Cytat:
Napisał/a Grrl Zobacz post
Ja jako świadek 'ze środka' uważam, że moja mama jechała poprawnie
Bez obrazy, ale z miejsca pasażera, z twoim doświadczeniem, trudno określić, czy kierowca przekroczył oś jezdni, zważywszy, że ty jako pasażer byłaś po zewnętrznej stronie.

Mimo wszystko powodzenia życzę.
cameleonix11 jest off-line  
29-01-2013, 20:22  
Grrl
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami - jak to rozwiązać?

Nie określiłam jego prędkości, ale nie potrzeba geniusza kierownicy żeby stwierdzić, że ktoś jedzie za szybko skoro auto wręcz śmignęło obok nas, a my jechałyśmy ze 40. Po zdarzeniu byłam pewna, że to był jakiś fiat albo coś małego, a podjechało duże BMW.
Zorientowałyśmy się już dawno, że trzeba było wezwać policję.
Dziękuję za szczere życzenia <3 również sobie życzymy powodzenia, gość nas i tak pozwie, ale wtedy skończy się zapewne mandatem dla obu stron i nie będziemy musiały naprawiać lusterka buraka.
Grrl jest off-line  
29-01-2013, 22:34  
Marsjano
Użytkownik
 
Posty: 287
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami - jak to rozwiązać?

Najpewniej skończy się na współwinie. Nikt nie jest w stanie stwierdzić kto przekroczył oś jezdni i doprowadził do kolizji
Marsjano jest off-line  
30-01-2013, 08:16  
GrubyMiś
Stały bywalec
 
Posty: 2.201
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami - jak to rozwiązać?

Cytat:
Napisał/a Grrl Zobacz post
przyuczam się do prawka i obserwuję drogę
Cytat:
Napisał/a Grrl Zobacz post
byłam pewna, że to był jakiś fiat albo coś małego, a podjechało duże BMW.
Nastepnym razem prosze obserwowac droge. Poniewaz pojazdy maja wiekszy wplyw na sytuacje niz znaki, najpierw oceniamy sytuacje na drodze a dopiero pozniej znaki. Jesli Pani nie oceniala sytuacji na drodze to jak pomoc w takiej sytuacji? Najwazniejsze jest bezpieczenstwo nawet za cene zlamania przepisow.
GrubyMiś jest off-line  
30-01-2013, 09:54  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami - jak to rozwiązać?

Dokładnie. Jeśli w miejscu nie było żadnej kamery. Nikt nie jest w stanie określić winy. Więc niema się co martwić.
 
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ 86 paragraf 1 - zderzenie lusterkami (odpowiedzi: 3) Zaraz się posypią posty, że są już setki takich tematów, ale prześledziłem i to forum i google i odpowiedz nie znalazłem dlatego założyłem ten temat....
§ Zderzenie lusterkami (odpowiedzi: 12) Witam. Od razu zaznaczę, że nie ja kierowałem. Byłem tylko pasażerem. Może przedstawię sytuację obrazkiem. Może rysunek nie jest...
§ Zderzenie lusterkami - sprawa w sądzie (odpowiedzi: 5) Witam. W wakacje jadąc razem z mężem mieliśmy kolizję z samochodem jadącym z naprzeciwka. Pani która wyjeżdzała z zakrętu zachaczyła nasz samochód...
§ zderzenie lusterkami (odpowiedzi: 3) Witam wszystkich użytkowników:) Nazywam się Bartek i jestem pierwszy raz na forum. Otóż mam problem w tym, że wracając dzisiaj z siłowni z kolegą...
§ Zderzenie lusterkami - sprawa w sądzie (odpowiedzi: 1) Witam. Po krótce przedstawię sytuację: Mąż jadąc samochodem zderzył się lusterkami z pewną Panią, jako że mąż ani ta Pani nie czuli się winni po...
§ Zderzenie lusterkami (odpowiedzi: 9) Witam Prosze o pomoc... Mialam taka sytuacje jechalam prostym odcinkiem drogi wjezdzjac na wzniesienie z przeciwnej strony zobaczylam samochod...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 16:51.