brak umowy pisemnej - brak wynagrodzenia? - Forum Prawne

 

brak umowy pisemnej - brak wynagrodzenia?

Witam. Ostatnio miałam bardzo nieprzyjemną sytuację związaną z pracą, a dokładniej z zapłatą za czas przepracowany. Chciałabym wiedzieć jak w takich sytuacjach powinnam się zachować czy naprawdę stoję na przegranej z góry pozycji. Dostałam propozycję ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne


Odpowiedz
 
18-12-2008, 15:53  
senga
Początkujący
 
Posty: 3
Domyślnie brak umowy pisemnej - brak wynagrodzenia?

Witam.
Ostatnio miałam bardzo nieprzyjemną sytuację związaną z pracą, a dokładniej z zapłatą za czas przepracowany.
Chciałabym wiedzieć jak w takich sytuacjach powinnam się zachować czy naprawdę stoję na przegranej z góry pozycji.

Dostałam propozycję pracy - dość pewnej. Pracodawca wydawał się uczciwym człowiekiem. Umowa zlecenie podpisywana co miesiąc. Ale myczek polegał na tym, że pierwsze dni pracowałabym bez jej podpisywania. Wg pracodawcy to taki mały okres próbny by sprawdzić jak miedzy nami będzie przebiegać komunikacja i ocenić ile będzie mi płacił. Umowa miała być podpisana w połowie tygodnia, w którym zaczęłabym pracę. Gdyż jak to stwierdził "kota w worku nie chce brać". Zapewniał wielokrotnie, że rozliczymy się za ten czas i zwróci mi koszty wyjazdu ("że to oczywiste"), od którego miałabym zacząć pracę. Elastyczny system godzinowy (sama ustalam z szefem ile pracuję). Jedyne co mi nie podobało się to ten okres próbny, ale skoro umowa będzie do podpisania w połowie tygodnia to ok. W poniedziałek pojechałam na wyjazd... sama... Musiałam wykonywać telefony swoim prywatnym coby się dostać na miejsce, bo okazało się, że nic nie jest załatwione tak jak powinno być, bo powinnam jechać prosto na obiekt, a nie jechać na drugi koniec miasta starać się o pozwolenie. Więc kilka osób na pewno by skojarzyło, że była taka dziewczyna w takim celu. Wtorek, środa, czwartek, normalna praca w biurze. Umowy nie ma. Pracodawca mówi, że bedzie ona do podpisania jak pracownik zajmujący się tymi sprawami wróci z urlopu. Pierwsza próba porozmawiania z pracodawcą w celu zapytania czy już ustalił stawkę godzinową skończyła się jego wymijającymi odpowiedziami. W ciągu tygodnia zdążyłam zapoznać się ze stylem pracy w tym biurze. Nerwowo. Niekonkretnie. "Niepewne" oprogramowanie na komputerach do pracy. W poniedziałek już na samym wstępie zapytałam się jeszcze raz o stawkę. Przeszłam wtedy dość niemiłą rozmowę (jedyne co chciałam wiedzieć to to za ile pracuję, a dostałam coś w rodzaju wykładu umoralniającego). Zaproponowano mi minimum z przedziału jaki podał pracodawca podczas rozmowy o pracę. Od razu wyraził zdanie, że ta praca mnie nie utrzyma. Tego samego dnia, innej mi znanej osobie zaproponował stawkę godzinową kilka złotych większą + podpisywanie praktyki zawodowej (mi odmówił). Uzgodniliśmy, że obie strony przemyślą dalszą współpracę, a dane do rozlicznia za przepracowany czas mam wysłać na maila. Zapłatę dostanę w ciągu 14-15 dni tak jak każdy pracownik. Wtorek dzwonię, że rezygnuję i wysyłam dane potrzebne do zapłaty. Mija ten okres - pieniędzy nie ma. Inni już mają na kontach. Dzwonię. Szef prosi o przypomnienie za kilka dni i zapewnia o uczciwym rozliczeniu. Dzwonię więc za kilka dni i słyszę, że to zależy jedynie od jego dobrej woli czy zapłaci mi czy nie, bo rozmawiał z prawnikiem i nie ma wobec mnie żadnych zobowiązań, które stanowiłyby podstawę do jakiegokolwiek rozliczenia. Prosi znów o przypomnienie za kilka dni. Rozmowa niemiła i do tego w połowie mego zdania po prostu ot tak się rozłączył. Nie chcę już się upominać telefonicznie, więc wyślę tylko maila z prośbą o uczciwe rozliczenie w tej kwesti wraz z życzeniami świątecznymi. Nie wiem nawet co mogłabym jeszcze zrobić. Nie chodzi tu o duże pieniądze (bardziej o stracony czas i nerwy). Bez tych paru stówek życie jeszcze mi nie runie, chociaż by się przydały. Chciałabym po prostu wiedzieć czy naprawdę jestem w pozycji przegranego, bo nie podpisałam umowy lub ze względu na opóźnienia nie wynikające z mojej strony w jej podpisaniu. Czy to może jest jakiś sposób zastraszenia, żeby uciszyć i zdać się na łąskę i dobrą wolę pracodawcy i nie szukać sposobu na odzyskanie tego co mi się należy???
senga jest off-line  
18-12-2008, 16:05  
grizz
Przyjaciel forum
 
Posty: 1.511
Domyślnie

Umowa była ustna.

oszczenia masz jak najbardziej słuszne.
grizz jest off-line  
18-12-2008, 16:16  
senga
Początkujący
 
Posty: 3
Domyślnie

ale co w takim wypadku teraz mogę zrobić i jak to udowadniać, nie mam nic na papierku... a słowa trudno udowodnić jeśli osoba może się wypierać... Jaki jest tok postępowania? Co pokolei? Wolałabym sprawę rozwiązać bezkonfliktowo, bo i tak już kupę nerwów straciłam na same dopominanie się telefoniczne. Co byście doradzili?
senga jest off-line  
18-12-2008, 16:44  
grizz
Przyjaciel forum
 
Posty: 1.511
Domyślnie

Świadków na "pracę" masz?
Jakas wymiana korespondencji była?
Podpisywałas jakieś dokumenty...

itp. itd.
grizz jest off-line  
18-12-2008, 22:03  
senga
Początkujący
 
Posty: 3
Domyślnie

Nic nie podpisywałam, świadkowie to pracownicy tego biura. Chociaż z tego co się niedawno dowiedziałam to nikt nie chce z nim pracować i nie chce mieć z nim nic wspólnego. Wszyscy mają dość tego człwieka. Są jeszcze jego klienci, u których byłam w związku z wyjazdem, ale nie chciałabym ciągać się po obcych ludziach. Pliki na których pracowałam mogą już dawno być w koszu. Wolałabym jakoś dyplomatycznie i bezkonfliktowo załatwić tę sprawę. Gdyby to chodziło o większe pieniądze na pewno bym zahaczyła o wszystko co możliwe.
Co do wymiany korespondencji. Głównie wszystko opierało się na telefonach - musiałam wszystko załatwiać swoim prywatnym. Inna korespondencja to 2 maile - jeden od nich z biura z propozycja pracy, drugi z moimi danymi i ilością godzin przepracowanych w związku z tym jego "zapewnionym" rozliczeniem. Wszystkie nasze rozmowy były bez świadków. Nie wygląda to jakoś zaciekawie.

To moja pierwsza styczność z większą pracą (wcześniejsze to głównie praktyki i praca zdalna), dlatego praktycznie nic nie wiem jak ubiegać się o swoje. Teraz przynajmniej wiem, że nie rozpocznę pracy dopóki nie będę mieć konkretów wyłożonych czarno na białym okraszonych podpisami.
senga jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Brak pisemnej umowy o pracę a wypowiedzenie z art 55 (odpowiedzi: 1) Mój problem polega na tym ,że zatrudniłam się we firmie X trzy miesiace temu .. Pierwszy miesiac był na umowę na umowę zlecenie po miesiącu...
§ Brak czynszu, brak umowy pisemnej. (odpowiedzi: 5) Witam. Wraz z dwojka znajomych wynajalem rok temu 3 pokojowe mieszkanie na okres 24 miesiecy. Mieszkanie obejrzec bylismy w grupie 3 osob ktore...
§ umowa o dzieło, brak pisemnej umowy, brak zapłaty (odpowiedzi: 4) Witam Wykonałam projekt instalacji sanitarnych dla architekta z którym współpracowałam już wielokrotnie. Przy przyjmowaniu zlecenia nie podpisaliśmy...
§ brak pisemnej formy wypowiedzenia i brak wynagrodzenia-czy nadal jestem pracownikiem? (odpowiedzi: 3) Witam, od 21.02.2011 mam umowę o pracę na czas określony do 31.01.2012. Pod koniec stycznia nie dostałam wypowiedzenia, wręcz przeciwnie zapewnienie...
§ brak pisemnej umowy, brak wynagrodzenia za uczciwą pracę (odpowiedzi: 2) Witam wszystkich Mój problem polega na tym że, wykonałem wraz z kolegą usługę budowlaną pewnej kobiecie, polegającą na małym remoncie mieszkania....
§ Brak pisemnej formy umowy o pracę/wynagrodzenia - jak odebrać swoje? (odpowiedzi: 1) Witam, sprawa wygląda tak - od kilku miesięcy mam wypłacaną tylko część wynagrodzenia, ostatnio dowiedziałem się, że nie jest również zgłoszone...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 13:29.