Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania - Forum Prawne

 

Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Witam Bardzo długo zastanawiałem się , czy sprawą się zająć czy nie - jednak dojrzałem po ponad pół roku do tego. Tak więc po kolei. Mam 32 lata , dwójkę dzieci , na nic przewlekle ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne


Odpowiedz
 
27-01-2014, 10:07  
zun
Początkujący
 
Posty: 28
Domyślnie Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Witam

Bardzo długo zastanawiałem się , czy sprawą się zająć czy nie - jednak dojrzałem po ponad pół roku do tego. Tak więc po kolei.

Mam 32 lata , dwójkę dzieci , na nic przewlekle nie chorowałem , ogólnie zdrowy człowiek. W połowie 2012 roku zaczynają mnie nękać bóle brzucha. Najpierw zająłem się sprawą standardowo - lekarz rodzinny , skierowanie na badania , skierowanie do specjalisty ... kolejka na kilka miesięcy. Badania nic nie wykazały , do specjalisty trzeba czekać kilka miesięcy a w między czasie bóle zaczęły narastać i przeszkadzać w codziennym życiu. Zdecydowałem się na odpłatne wykonanie gastroskopii w prywatnym gabinecie. Lekarz wykonał gastroskopię , stwierdził , że w zasadzie wszystko ok , ale jest jakaś zmiana wielkości 10 mm i trzeba badanie koniecznie powtórzyć , bo nie wie co to jest . Bóle w między czasie stały się na tyle nieznośne , że codzienne funkcjonowanie było koszmarem ; co dwie - trzy godziny atakował mnie ból w nadbrzuszu , nawet w nocy - paraliżujący ból. Dostałem tabletki na wrzody . Nic nie dawały , dostałem dwa razy silniejsze , też nic. Jako , że opinia o lekarzu , który wykonał mi gastroskopie była kiepska poszukałem lekarza o najlepszej w okolicy opinii. Udałem się do niej , przedstawiłem dotychczasowe wyniki , opisałem co i jak. Pani zrobiła usg , stwierdziła , że nic nie widać , że to pewnie na tle nerwowym . Przepisała inne leki . Czytając ulotkę dowiedziałem się , że czasem aby zobaczyć efekty leków trzeba odczekać kilka tygodni. Bez skutku . Po miesiącu kolejna wizyta , kolejne badanie usg - mówię Pani doktor , że coś tam jednak było widać na tej gastroskopii i , że lekarz sugerował powtórne badanie. Lekarka zbagatelizowała sprawę , zmieniła leki i wysłała do domu (wszystko oczywiście odpłatne wizyty prywatne , na kasę chorych do Pani doktor trzeba czekać co najmniej dwa miesiące) . I tak to się ciągnęło miesiącami . Mnie natomiast coraz bardziej bolało , życie stało się koszmarem. W między czasie zleciła badanie tomografem komputerowym . Badanie nic nie wykazało. W końcu po nie całym roku wizyt Pani doktor skierowała na gastroskopie , bardziej przez to , że nią o to nękałem niż z własnego przekonania , ponieważ nie wierzyła w to , że coś badanie wykaże - jej teoria była taka , że problem leży po stronie psychiki bądź też są to bóle czynnościowe. Lekarz wykonujący badanie gastroskopem był bardzo zaniepokojony , powiedział mi , że żołądek nie wygląda dobrze , ale nie podał żadnych szczegółów , stwierdził tylko , że muszę czekać na wyniki pobranych wycinków. Po dwóch tygodniach przyszły wyniki , udałem się z nimi do Pani doktor. Wyniki nic nie powiedziały - wszystko niby ok. Ale opis lekarza wykonującego badanie Pan i doktor jak widziałem przeraził . Nie mówiąc dokładnie o co chodzi powiedziała , że mam się skierować z tym wszystkim do Centrum onkologicznego. W między czasie mój brat , który mieszka w USA odezwał się do mnie z informacją o tym ,że ma znajomych gastrologów w Klinice w Lublinie , poradził , żebym się z nimi skontaktował. Skontaktowałem się , kazali przyjechać natychmiast. Wsiadłem w auto , pojechałem. W dniu , w którym zjawiłem się w klinice od razu wykonano mi gastroskopię. Lekarz powiedział , że mogą czekać na wyniki około dwóch tygodni , ale to zmieni faktu , że jest to rak żołądka. I to baaardzo zaawansowany , obejmujący w tej chwili na pewno cały żołądek i tak na prawdę nie wiadomo co jeszcze. Rokowania bardzo kiepskie. Od 25% do 2% szans przeżycia. Uwierzcie , taka wiadomość potrafi rozwalić całe życie. Dowiedziałem się , że jedyna szansa to radykalna resekcja żołądka , potem ostre leczenie onkologiczne , wtedy będzie jakakolwiek szansa , ale nie duża. Pytanie od lekarza było jedno - skoro tak bolało czemu czekałem na to rok - przecież zdiagnozować można było od razu choćby po samych objawach , które opisywałem , rok temu rak pewnie był nie wielki tak jak opisywał pierwszy lekarz czyli 10 mm, a nie cały żołądek - ba mogło raka w ogóle tam nie być tylko jakiś stan zapalny , który przez te miesiące przerodził się w nowotwór - myślałem , że wybuchnę . Przecież nie olałem sprawy , zająłem się tym - zaufałem lekarzowi , bo zapłaciłem mu nie małe pieniądze . Po to aby po roku się dowiedzieć , że szanse przeżycia więcej niż dwóch lat od diagnozy to 2% , a jeśli będę miał szczęście i znajdę się w tych dwóch procentach , to zostanę kaleką - życie beż żołądka to nie bajka. To fakt . Operacja nie jest przyjemna , pierwsze tygodnie po operacji to koszmar - tak przynajmniej myślałem , żeby dowiedzieć się o tym , że to sielanka w porównania z pół roczną terapią onkologiczną. Bo to jest dopiero prawdziwy koszmar. Kurację skończyłem miesiąc temu , zaczynam po mału wracać do siebie. Dostałem właśnie list z pracy - zwolnili mnie , minął ustawowy okres ochrony . Praca była nienajgorsza , całkiem dochodowa. Do listopada mam jeszcze zasiłek rehabilitacyjny , ale co potem ? Wszystkie nasze oszczędności dawno się skończyły . Żona zarabia najniższa krajową , ja zasiłku dostaje o wiele mniej niż dostawałem pensji , życie chorego jest bardzo kosztowne. A jak skończy się zasiłek to nie wiem czy znalezienie jakiejkolwiek pracy w ogóle będzie możliwe . Na razie nie jestem w stanie zafundować sobie choćby pół godzinnego spaceru , a co dopiero mowa o ośmiu godzinach pracy. Schudłem 30 kg , czasem nie mam siły stać na nogach. Teraz już wiem , że tak być nie musiało . Lekarze lepiej zaznajomieni z tematem niż moja lekarka potrafią ratować ludzi przed takim skutkami. Dowiedziałem się już tego , niestety za późno. Pytanie tylko czy udając się do lekarza musimy sami wiedzieć o chorobach więcej niż lekarz ? Czyt nie powinniśmy mieć do nich pełnego zaufania , ufać , że oddajemy się w dobre ręce ? Pytanie , czemu teraz ja i moja rodzina musimy cierpieć . Chciałbym choćby w niewielkim stopniu zadośćuczynienia , albo właściwie zabezpieczenia mojej rodziny , bo nie wiadomo jak spraw się skończy . Czy mam jakieś szanse ? Co mogę w tej sytuacji zrobić. Nie ukrywam , że pieniędzy już nie mam , skończyły się . Ale jeśli szansa powodzenia procesu o odszkodowanie w tej sprawie jest duża to się zapożyczę. Nie tylko po to , aby zwiększyć komfort życia mojej rodziny ale też po to , aby takich przypadków jak mój było mniej . A jest dużo . Rocznie wykrywa się w Polsce około 5000 takich przypadków jak mój. Rocznie umiera 6000 osób na raka żoładka w Polsce. Wykrywa się go u coraz młodszych osób. Szansa wyleczenia we wczesnym stadium jest blisko stuprocentowa. W fazie późnej bliska zeru. W krajach o dużej ilości zachorowań (np Japonia) świadomi lekarze wykrywają we wczesnym stadium , leczenie nie dość , że nie kończy się usunięciem żołądka , to jeszcze rokowania na przeżycie pacjenta są blisko stuprocentowe. Często bezinwazyjne leczenie onkologiczne. Bardzo proszę forumowiczów o pomoc lub choćby kontakt do kogoś , kto takimi sprawami się zajmuje.
zun jest off-line  
27-01-2014, 13:39  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Po pierwsze współczuje Ci bardzo, życie w tym kraju nie jest łatwe. Niestety nasza służba zdrowia w ogóle nie działa. Jak widać nawet prywatnie i za dodatkowe pieniądze też ciężko się wyleczyć. Niestety o odszkodowaniach zapomnij. Fałszowanie czy zgubienie kart pacjentów to u Nas normalka. Ręka rękę myje. Zgłosisz do szpitala to przeniosą lekarza lub oficjalnie Ci powiedzą że nie masz czego u nich szukać, bo ty się w ogóle tu nie leczyłeś itp.

Tutaj kilka przypadków z ostatnich dwóch miesięcy.

Szpital zaproponował rodzicom 1 zł odszkodowania za śmierć dziecka

Zmarł, bo ponad 2 godziny czekał na karetkę pogotowia - Wiadomości - WP.PL

Śmierć dziecka w kutnowskim szpitalu! - YouTube

Pięciolatek czekał na pomoc 14 godzin. W Warszawie brakuje anestezjologów

Śmierć przed okienkiem w przychodni - TVP.INFO
 
27-01-2014, 13:46  
zun
Początkujący
 
Posty: 28
Domyślnie RE: Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Leczyłem się w prywatnej klinice . A jeśli uzyskałbym z tej kliniki kartę pacjenta pod pretekstem tego , iż mój nowy lekarz potrzebuje historii choroby ? Chyba mam do tego prawo ?
zun jest off-line  
27-01-2014, 15:39  
1001prawo
Użytkownik
 
Posty: 70
Domyślnie RE: Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Masz jak najbardziej prawo do kopii Twojej dokumentacji medycznej(oryginał stanowi własność placówki w której została sporządzona) - i nie musisz się tłumaczyć do czego jest Ci ona potrzeba - kopię wykonuje się odpłatnie - reguluje to ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
Zacznij od tego że uzyskasz kopię swojej dokumentacji, to jest bardzo ważne w ewentualnym procesie sądowym.
1001prawo jest off-line  
27-01-2014, 18:49  
zun
Początkujący
 
Posty: 28
Domyślnie RE: Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Czy taką kopię musi mi placówka wydać na miejscu , czy też może z tym zwlekać ? Boje się , że gdy przyjdę po kopię to mi powiedzą - proszę przyjść za tydzień i w tym czasie dokonają zmian. Rozumiem , że na podstawie tego co w kartotece będzie uzależnię to , czy warto dochodzić swoich praw czy nie. Boje się , że karta będzie już spreparowana. Szczególnie , że jak się dowiedziałem to nie pierwszy przypadek Pani doktor.
zun jest off-line  
28-01-2014, 09:01  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Ja na Twoim miejscu poszedł bym do prawnika, sprawa jest grubszego kalibru i najlepiej zainteresował sprawą media, wtedy dopiero wszystko u Nas w kraju zaczyna działać.
 
28-01-2014, 10:00  
zun
Początkujący
 
Posty: 28
Domyślnie RE: Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Na internecie dużo ogłasza się kancelarii prawnych specjalizujących się właśnie w błędach lekarskich. Wszystkie reklamują się tym ,że nie pobierają żadnych opłat od klientów , jeśli zajmą się sprawą to biorą tylko prowizje od zasądzonej wygranej - warto skorzystać z takicg usług ? I jak wybrać tą odpowiednią ?
zun jest off-line  
28-01-2014, 10:04  
1001prawo
Użytkownik
 
Posty: 70
Domyślnie RE: Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Więc pójdź do placówki i żądaj zapoznania się z dokumentacją od razu - muszą wydać od razu - możesz wtedy zrobić zdjęcia dokumentacji (jesteś pacjentem placówki i takie prawo Ci przysługuje) a następnie żądaj wydania Ci kopii dokumentacji (czyli już po zrobieniu zdjęć - wtedy masz szanse udowodnić że pomiędzy zrobieniem zdjęcia a kopią dla Ciebie powprowadzali zmiany) - gdyby były jakieś problemy - masz również prawo do żądania wydania oryginałów z zastrzeżeniem zwrotu (powinni wtedy sobie na swój koszt zrobić kopie). Jeśli będziesz miał na miejscu jakiekolwiek problemy - od razu już w placówce dzwonisz do Rzecznika Praw Pacjenta (sprawdź sobie numer w necie i idąc do placówki od razu go sobie zapisz). Bez zrobienia zdjęć dokumentacji nie wychodź z placówki - jeśli będą chcieli fałszować dokumentację to masz szansę wtedy im to udowodnić.
I wtedy na podstawie tego co będzie w kartotece możesz rozważać dochodzenie swoich praw przed sądem. Pozbieraj też dokumentację z pozostałego leczenia. To też jest bardzo ważne - dopiero całość dokumentacji z leczenia pozwala ocenić czy doszło do błędu medycznego czy też nie. Nie licz też od razu na wygraną - tylko przygotuj się na długą walkę w sądzie i opinie biegłych (z doświadczenia wiem, że takie sprawy mogą trwać nawet kilka lat w pierwszej instancji).
1001prawo jest off-line  
28-01-2014, 10:12  
zun
Początkujący
 
Posty: 28
Domyślnie RE: Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Niech trwają kilka lat - jeżeli w efekcie choć przy jednym pacjencie lekarz zachowa się bardziej zapobiegawczo i uratuje go od losu jaki mnie spotkał to ja będę uważał sprawę za wartą zachodu. Mnie już nikt w tym nie pomoże , ale marzę o tym , że świadomość w tych sprawach choć trochę się poprawi. Na razie jednym idziemy w przeciwnym kierunku - kiedyś ktoś zaczął kroki w dobrym kierunku jeśli chodzi o raka płuc - w teorii każdy powinien mieć raz w roku badania rtg płuc , co może być przyczyną wczesnego wykrycia i skuteczniejszej walki z rakiem. Niestety po pierwsze to teoria , po drugie od tego roku nie ma pieniędzy na takie badania i nie są już wykonywane co roku tylko co dwa . Na efekty myślę , że nie będziemy długo czekać.
zun jest off-line  
28-01-2014, 10:15  
1001prawo
Użytkownik
 
Posty: 70
Domyślnie RE: Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Cytat:
Napisał/a zun Zobacz post
Na internecie dużo ogłasza się kancelarii prawnych specjalizujących się właśnie w błędach lekarskich. Wszystkie reklamują się tym ,że nie pobierają żadnych opłat od klientów , jeśli zajmą się sprawą to biorą tylko prowizje od zasądzonej wygranej - warto skorzystać z takicg usług ? I jak wybrać tą odpowiednią ?
To nie są kancelarie prawne tylko odszkodowawcze - profesjonalnych prawników (radca prawny, adwokat) obowiązuje zakaz reklamowania się. Sama nie mam dobrego zdania o większości tego typu kancelariach odszkodowawczych - za dużo klientów takich firm trafia potem bezpośrednio do prawnika, bo nic nie dostali (błędy formalne, dopuszczenie do przedawnienia, czy głośne sprawy, że firma odszkodowawcza nie wypłaciła ludziom pieniędzy z ich odszkodowań). Oczywiście nie musi tak być zawsze, ale pytanie na jaką firmę się trafi? Taka firma i tak musi wynająć prawnika do reprezentowania w sądzie. Nie lepiej więc pominąć pośrednika i zgłosić się od razu do profesjonalisty?
1001prawo jest off-line  
28-01-2014, 10:16  
1001prawo
Użytkownik
 
Posty: 70
Domyślnie RE: Błąd lekarza - w skutku kalectwo i złe rokowania

Cytat:
Napisał/a zun Zobacz post
Niech trwają kilka lat - jeżeli w efekcie choć przy jednym pacjencie lekarz zachowa się bardziej zapobiegawczo i uratuje go od losu jaki mnie spotkał to ja będę uważał sprawę za wartą zachodu. Mnie już nikt w tym nie pomoże , ale marzę o tym , że świadomość w tych sprawach choć trochę się poprawi. Na razie jednym idziemy w przeciwnym kierunku - kiedyś ktoś zaczął kroki w dobrym kierunku jeśli chodzi o raka płuc - w teorii każdy powinien mieć raz w roku badania rtg płuc , co może być przyczyną wczesnego wykrycia i skuteczniejszej walki z rakiem. Niestety po pierwsze to teoria , po drugie od tego roku nie ma pieniędzy na takie badania i nie są już wykonywane co roku tylko co dwa . Na efekty myślę , że nie będziemy długo czekać.
W takim razie przygotuj się na długą walkę i zacznij od zebrania dokumentacji medycznej. Trzymam za Ciebie kciuki.
1001prawo jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Rokowania na sprzedaż nieruchomości (odpowiedzi: 3) Witam Mam pytanie odnośnie rokowań na sprzedaż nieruchomości. A mianowicie pierwsza sprawa czy urząd miasta w którym odbywały się rokowania na godz....
§ wypadek przy pracy - ciężkie kalectwo! - proszę o radę... (odpowiedzi: 7) Witam, opiszę sytuację w możliwym skrócie i mam nadzieję klarownie: Czerwiec 2011 - wypadek podczas wykonywania czynności zawodowych na budowie -...
§ Wykupienie mieszkania,a kalectwo wlasciciela (odpowiedzi: 3) Witam! Moj dziadek jest wlascicielem mieszkania,w mieszkaniu mieszka jeszcze jego babcia i syn.Dziadek lezy w lozku,nie dowidzi,niedoslyszy i ma...
§ wyjasnienie sprawy przez rokowania (odpowiedzi: 1) Prowadzę jednoosobową firmę. Wystawilem fakturę i nie otrzymałem zapłaty. Wezwałem dłużnika (przedsiębiorcę) do zapłaty i cisza. Chcę sprawę...
§ Art 279 kk 1 Jakie rokowania. (odpowiedzi: 3) Witam moje pytanie dotyczy mojego narzeczonego ktory przebywa juz an sankcji 6 miesiecy i dolozono mu 2 kolejne.Chodzi o to ze moj S jest oskarzony o...
§ jakie rokowania? (odpowiedzi: 5) witam!! wczoraj odwiedzialm MOPS aby zlozyc dokumenty o dofinansowanie do mnieszkania! pani wczsniej pzrez tel poinformowala mnie ze wystarczy tylko...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 11:28.