Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę - Forum Prawne

 

Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

Witam serdecznie! Jestem w dość nietypowej sytuacji (która się toczy aktualnie), z ciekawości, a może na wszelki wypadek jestem ciekaw Waszych opinii, porad, jak - w zależności od dalszego scenariusza - najlepiej postąpić. Opisując krótko ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne


Odpowiedz
 
25-02-2014, 12:16  
.unknown.
Początkujący
 
Posty: 6
Domyślnie Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

Witam serdecznie!

Jestem w dość nietypowej sytuacji (która się toczy aktualnie), z ciekawości, a może na wszelki wypadek jestem ciekaw Waszych opinii, porad, jak - w zależności od dalszego scenariusza - najlepiej postąpić.

Opisując krótko - dostałem wezwanie na komendę w sprawie rzekomej kradzieży paliwa za kwotę rzędu 50-60zł, z dość mocno odległego miasta (prawie drugi koniec Polski).

Rzekoma 'kradzież' miała miejsce jakieś 3 miesiące temu.
Mimo długiego okresu udało mi się ustalić, że faktycznie przez taką stację przejeżdżałem danego dnia o danej godzinie.
Faktycznie tam tankowałem.


Paragony z trasy 2 tygodnie przed wezwaniem powyrzucałem (kto je trzyma...) ALE na szczęście na tej stacji płaciłem kartą na co mam potwierdzenie z banku.

Na komendzie -w moim miejscu zamieszkania- już byłem składać wyjaśnienia,
dołączyłem wydruk z banku.


Co jest nietypowe - kwota na wezwaniu jest znacznie niższa niż kwota jaką mi pobrano z karty.

Na rzekomej stacji dokonałem wtedy też drobnego zakupu.

Kalkulując na wszelkie sposoby, pojemność zbiornika na gaz LPG (gdyby był max pusty),
gdybym tankował gaz do pełna plus zakup (kawa) na stacji, to kwota pobrana i tak przewyższa możliwe max tankowanie (cena LPG*pojemność butli)+kawa; musiałbym więc wtedy tankować także benzynę w minimalnej ilości.

Wezwanie dotyczy płatności za benzynę.

Gdybym tylko benzynę tankował to i tak kwota pobrana (zapłacona) przewyższa tą z wezwania.

Tak czy inaczej to co mi skasowali na stacji z konta pokrywa koszt kawy i minimum rzeczonej benzyny lub gazu i części benzyny.

Procedura typowa - tankuję, idę do kasy, daję kartę, kasują.

Co ważne - zakupując kawę siedziałem jeszcze na terenie tej stacji (na parkingu) przez ponad 20 minut.
Nikt z obsługi nie pofatygował się zwrócić mi uwagę, że coś źle jest podliczone / niezapłacone i trzeba dopłacić.

Na logikę - skasowali co trzeba z karty.
Mam potwierdzenie transakcji.

Rozmawiałem (na razie wstępnie) także z policją odpowiednią do miejsca zdarzenia - takich spraw jest tam mnóstwo a bajzel na stacjach, przepracowani pracownicy którzy czegoś nie podliczą - to norma.

Jakie są teraz możliwe scenariusze?

=> Co w przypadku, jeśli to wina stacji i czegoś nie podliczyli lub pomylili transakcje albo osoba przeglądająca monitoring, czy przeglądający to policjant pomylił samochody?

Czy będę musiał na swój koszt udawać się na drugi koniec kraju ponownie składać wyjaśnienia?
Czy może otrzeć się to o sąd?
Czy mógłbym wtedy w sądzie do mojego miejsca zamieszkania składać wyjaśnienia?
Czy mam prawo do przejrzenia materiału dowodowego w tym zapisu z monitoringu (sam zajmuje się zabezpieczeniami, mogę łatwo taki zapis podważyć)?
Jeśli musiałbym się udać do miejsca zdarzenia tam na zeznania lub wręcz ew rozprawę/sąd (??) to co z kosztami dojazdu?
Czy w razie nieuzasadnionego pomówienia/pomyłki stacji zostaną mi zwrócone koszty dojazdu?
Przez kogo? Potrzebne wtedy bilety PKP czy np paragony za paliwo na dojazd autem?
Co z kwestią zadośćuczynienia za niepotrzebne nerwy i problemy, koszty rozmów telefonicznych, dojazdu na wezwanie itp bałaganu?
Jak się sprawa może potoczyć i jak najlepiej w tej sytuacji reagować?
Aktualnie złożyłem zeznania (tankowałem, dałem kartę, pobrano pieniądze, jeszcze siedziałem długo an stacji), nie przyznaję się do zarzutu (postawiony), dołączyłem dowód płatności z banku do zeznań, dzwoniłem też do tamtejszej komendy z chęcią wyjaśnienia sprawy jak najszybciej (czekam na odzew dalszy).


=> Drugi scenariusz / wariant - co w przypadku, jeśli to ja ze zmęczenia czegoś nie powiedziałem i stacja skasowała mnie tylko za jeden rodzaj paliwa i kawę, a za drugi rodzaj nie skasowali?
Wątpliwe, bo z kwoty pobranej nie pasuje to w żaden sposób i nigdy mi się nie zdarzyło, ale hipotetycznie (bo ludziom się zdarza).
Nie byłem nigdy karany.
Byłem zapłacić, więc tu to raczej kwestia hipotetycznej pomyłki.
Siedziałem jeszcze a tej stacji - nie było woli kradzieży, ucieczki itp.
(przecież bym się chyba zamaskował i tablice odkręcił od auta swoje no i nie kwota 50zł...)
Nikt nie zwrócił mi z obsługi uwagi, że coś brakuje i dopłacić trzeba.
Spokojnie więc odjechałem po dłuższym czasie odpoczynku.

Co w takiej sytuacji?
Czy to na drodze sądowej się rozwiązuje?
Czy wystarczyłoby coś wyjaśnić i dopłacić?
Byłby jakiś 'mandat' czy coś tego typu (czy zostaje 'w papierach'?)
Czy musiałbym się tam udawać na drugi koniec kraju?
Co z kosztami dojazdu (jakbym nie miał za co się udać?)
Jak najlepiej wtedy to rozegrać?


------------------------

Generalnie sprawa wydaje się śmieszna, ale de facto bardziej irytująca.
Nigdy nie miałem takiego przypadku.
Policja tamtejsza podaje __nieoficjalnie__, że to norma taki bałagan z kasjerami.
Nie byłem nigdy karany.
Dokonałem płatności, siedziałem tam jeszcze.
Muszę brać pod uwagę także, że to moja pomyłka, ale wątpię w to, dałem kartę, nie było tam tłumu, skasowali, odszedłem (kto zagląda za ladę na ekran czy paragon za każdym razem czy co do złotówki dokładnie kasują...).



Jakie są Wasze porady, opinie?
Przypadek nietypowy zaiste...
.unknown. jest off-line  
25-02-2014, 14:40  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

poczytaj. i ostatni mój post

http://forumprawne.org/prawa-konsume...ml#post2695019
 
25-02-2014, 15:23  
.unknown.
Początkujący
 
Posty: 6
Domyślnie RE: Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

Dziękuję za odpowiedź, choć tam akurat za bardzo się sprawa nie wyjaśnia, poza jednym zbanowanym krzykaczem, który z każdego by zrobił złodzieja...

tutaj http://forumprawne.org/prawo-karne/8...o-pomoc-2.html co nieco poczytałem, ale tez niejednoznacznie...

CO ISTONEGO się właśnie dowiedziałem - NIE mają nagrania z monitoringu.
Nie mieli lub nie zachowali kopii. Jedynym 'dowodem' tamtej strony są zeznania 'świadków' czyli kasjerów zapewne.

Z mojej strony mam dowód z banku, że dokonałem płatności za około 100zł.

Co myślicie w takiej sytuacji? Jest to słowo przeciw słowu+wyciągowi z banku w tym momencie.

Wiem, że w tym momencie policja tamtejsza czeka na oryginał dokumentów (moje zeznanie + dowód z banku) a potem mają podjąć decyzję czy umorzyć czy do sądu...

Tutaj właśnie zastanawiam się, jak się 'uzbroić', bo oczywiście nic nie ukradłem, zapłaciłem, jeśli jakimś cudem źle mnie podliczono to jest to bład kasjera, który w dodatku nie zwrócił mi na to uwagi, mimo że siedziałem tam potem jeszcze minimum 20 minut (a auto na parkingu stacyjnym - przestawiłem spod dystrybutora). Nie było ruchu, tłumu itp
Biorę pod uwagę błąd kasjera. Jak się bronić?
.unknown. jest off-line  
25-02-2014, 15:27  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

Cytat:
jeśli jakimś cudem źle mnie podliczono to jest to bład kasjera,
Jeśli źle Cię podliczono, to dopłać różnicę.
 
25-02-2014, 18:39  
.unknown.
Początkujący
 
Posty: 6
Domyślnie RE: Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

Oczywiście dopłaciłbym różnicę chętnie,jeśli faktycznie źle mnie podliczono,tylko nie miałem takiej możliwości-nikt na stacji nie zwrócił mi uwagi,a długo tam siedziałem,nikt do mnie nie dzwonił ani nic.Dopiero po 3miesiącach od razu policja.
Pytania mam inne,jak powyżej,jak to rozegrać w zależności od sytuacji? Zakładając,że jest to błąd kasjera,albo w ogóle pomylili osoby. Jedyne na czym się opierają to zeznanie kasjera który rzekomo przeglądał monitoring (mógł ten sam się pomylić lub bronić celowo rozkojarzenie jego).Policja ma tylko zeznanie,nagrań nie dostała bo stacja je SKASOWAŁA nie dając kopii... Z drugiej strony moje zeznanie,czyli słowo przeciw słowu ALE za to ja mam dowód z banku,że płaciłem. Nie wiem czy są w stanie np jakiś zapis fiskalny mi przedstawić.Równie dobrze mogli pomylić dystrybutory i ktoś inny nie zapłacił. Poza ich słowem nie widzę namacalnego dowodu,ja za to takowy mam na płatność. Nie wiem teraz co może być dalej? Czy np jest możliwość porozumienia z nimi poprzez policję,wtedy jeśli uda się ustalić jakoś z zapisów jakichś czy faktycznie źle podliczono - to mógłbym dopłacić,czy wtedy musi o sąd to zahaczyć?
A jeśli to błąd kasjera,ale dobrze mnie policzył a kogoś innego niedopłatę mi przypisał - to jak to wtedy wyjaśniać?
Nie kojarzę podstaw do udowodnienia winy,ze konkretnie ja za coś nie zapłaciłem a nie np klient który był po mnie.Brak zapisu z monitoringu.
Ja za to mając dobre zamiary byłem zapłacić i jeszcze tam siedziałem.Kto dokładnie ogląda co kasjer rozlicza?
Wg mnie zapłaciłem za wszystko.
Gdybyn nawet brał LPG+benzynę,to tankuje lpg kasjer i widzi braną też benzynę.Tym bardziej jego błąd jak nie policzy.
Tu to raczej pomyłka z kimś np za mną w kolejce tak sądzę.
Co w sytuacji dwóch przeciwnych zeznań?Oni nie mają zapisów,ja mam dowód transakcji na kwotę wyższą dwukrotnie prawie niż wspominana przez nich.
.unknown. jest off-line  
25-02-2014, 19:54  
bambal
Zbanowany
 
Posty: 25
Domyślnie RE: Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

jedź Panie na grzyby bo i ja pójde siedzieć i Pan pójdzie siedzieć
bambal jest off-line  
25-02-2014, 23:26  
.unknown.
Początkujący
 
Posty: 6
Domyślnie RE: Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

Cytat:
Napisał/a bambal Zobacz post
jedź Panie na grzyby bo i ja pójde siedzieć i Pan pójdzie siedzieć
Dziękuje za jakże merytoryczną odpowiedź,która rozwiewa wszelkie wątpliwości
Ja tylko pytam,jak można taką sprawę wyjaśnić bez całej tej machinerii sądowej,bo pierwszy raz się z czymś takim stykam.

Jeśli wystąpiła faktycznie pomyłka kasjera,to chciałbym wyjaśnić na czym polega i chętnie dopłacę-nie dano mi takiej szansy,nikt się nie pofatygował zwrócić mi uwagi,choć długo tam siedziałem.
Z mego punktu widzenia,bo nie kojarzę w ogòle by w transakcji była niedopłata,to równie dobrze może być pomówienie.Tylko słowo kasjera bez poparcia versus moje słowo i bankowy dowód zapłaty znacznie większej kwoty niż wnoszona.
Nie wiem, może ustalić jakoś numer do kierownika tej stacji i tam dopytać? Czy to może coś zmienić skoro jest takie zgłoszenie?
Łatwo oskarżać jeśli faktycznie ktoś miał złą wolę (nie wiem,cudze tablice rejestracyjne,zamaskował się czy cośtam).
Co jednak jeśli to kasjer się pomylił a klient nieświadomy?
Czy jest droga dopłaty różnicy bez ceregieli?Może pomysł jak ustalić na którym etapie była pomyłka? Równie dobrze mogło przejechać 20 aut i akurat mnie wylosowali do brakującej zapłaty :/ albo zakręcony kasjer szuka łosia za czyjąś transakcję, której nie naliczył...
To już nie takie oczywiste,prawda?

Przestaję wierzyć,że ktoś mi podpowie (poza Marian.O - dziękuję za jakiś punkt odniesienia) tu jakie są zwykle procedury,czego oczekiwać mniej więcej i jak takie sprawy się kończą...
Najwyżej przebrnę sam i potem opiszę przebieg tego przypadku dla potomnych.

Na przyszłość wiem,by zawsze płacić kartą,omijać pewną sieć słynnąnz takich pomyłek,wejść najlepiej za ladę i patrzeć kasjerowi na ręce co i ile i za co nabija,robić zdjęcie przy dystrubutorze,przy kasie i z kasjerką...
Paranoja,ale jak widziałem w archiwalnych tematach to niektórzy tego by chyba chcieli... Pozostałych pozdrawiam i życzę właściwej obsługi.
.unknown. jest off-line  
26-02-2014, 08:06  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

Dla mnie to jest chore, że w ogóle mieszają w to Policje. Zdarza się, że komuś coś ukradną idzie zgłosić na policję i policjant mówi, że nie przyjmie zgłoszenia, a takim oszustom (bo jak nazwać pracownika stacji który popełnił błąd i zgłasza kradzież) pomagają.
 
26-02-2014, 09:16  
.unknown.
Początkujący
 
Posty: 6
Domyślnie RE: Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

hm, kolejna 'usterka' w prawie, bo wygodniej dla wszystkich by było, gdyby była możliwość, że Policja - za zgodą klienta przekazuje pracownikom stacji np numer kontaktowy lub klientowi - by mogli się dogadać, wyjaśnić.
Jeśli obie strony chcą. Zapewne dużo osób by z tego skorzystało.
W statystykach happy end'y tez mogliby sobie uwzględnić.
Obecnie rozumiem, ochrona danych, więc po samych tablicach nie mogą przekazywać ot tak, jednak jest zgłoszenie, to można by tak to załatwiać.

Ciekawe jestem jak się dalej sprawa potoczy i rozważam różne scenariusze...
.unknown. jest off-line  
03-11-2014, 10:30  
.unknown.
Początkujący
 
Posty: 6
Domyślnie RE: Nieumyślna kradzież paliwa lub raczej pomówienie - prośba o poradę

sprawa na szczęście zamknięta; pozytywnie;

obsługa najwidoczniej szukała jelenia, na którego zwali manko w kasie;
dziwne, że policja z okolicy pozywających odmawiała współpracy (konkretnie dość nieprzyjemnie - co dało się odczuć - nie chciano nic w sprawie wyjaśniać tylko od razu skazywać, bo zapewne statystyki...) zbywając bądź dość ordynarnie kończąc rozmowy (być może to rodzina pracowników stacji?);
kilka rozpraw, uniewinnienie;
brak dowodów namacalnych na rzekomą 'kradzież';
nadal chcę wierzyć, że to pomyłka pracowników stacji, a nie zwykłe oszustwo;
co ciekawe, pod koniec policja (chyba nie w wyniku schizofrenii?), ta, która dążyła do skazania, zmieniła zdanie i też dążyła do uniewinnienia;

Tak czy inaczej zachęcam wszystkich do walki o swoje racje i prawa.
Na normalnej stacji, jeśli kasjer się pomyli (co jest jego - jako osoby przeszkolonej - problemem), to próbują polubownie załatwić, zadzwonić itp (takie mam relacje od innych osób). Wyjaśnia się sprawę bez udziału sądu.
Jak widać, można kogokolwiek oskarżyć, nawet bez posiadania dowodów i pewności, czy to w ogóle ta osoba.

Udzielającym się tu i ówdzie w tematach kierownikom stacji też polecam zastanowić się czasem, zanim poruszą machinę sądową, czy na pewno słusznie oskarżacie dane osoby o kradzież, czy ma to sens;
mógł pomylić się kasjer, a klient nieświadomy;
mogła obsługa właśnie w ogóle pomylić osoby i oskarżyć niewłaściwą osobę;
może to pomówionej osobie dostarczyć nieprzyjemności;
.unknown. jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Pomówienie o kradzież (odpowiedzi: 9) Witam jestem tu nowy ale napiszę w skrócie z czym jest problem. Od pewnego czasu chodziłem do pewnego człowieka bo użyczył mi kawałek działki pod...
§ pomówienie o kradzież (odpowiedzi: 9) Witam jakiś czas temu okradziono dom. Winny jest mój kolega który powiedział że ja byłem z nim tam samochodem. Oczywiście mnie nie było. świadkiem...
§ Pozew za pomówienie - prośba. (odpowiedzi: 9) Witam. Zwracam się z niewielką prośbą. Nie jestem pewien czy dobrze z nią trafiłem ale logicznie rzecz biorąc to forum prawne->dyskusja ogólna. ...
§ pomówienie o kradzież (odpowiedzi: 2) witam. w dniu dzisiejszym moj dyrektor oskarzyl mnie, a moze raczej zasugerowal, iz kradne pieniadze z kasy. Bylo to dla mnie szokiem, niczego nie...
§ Kradzież paliwa ( nieumyślna) (odpowiedzi: 11) Sprawa ma się następująco. Tankowanie na kwotę 80,40 pln miła rozmowa z Panem od tankowania ,mycie szyb w trakcie. W czasie tankowania żona poszła w...
§ teoreycznie kradzież paliwa- prośba o pomoc (odpowiedzi: 24) Witam, Jak w temacie, mój problem wygląda tak: Zatankowałem paliwo do auta za kwotę ok188zł po czym udałem się do kasy aby uregulować należność,...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 00:02.