Szkoła średnia - usprawiedliwienie nieobecności

  • Autor wątku Autor wątku DawiDPKS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

DawiDPKS

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2015
Odpowiedzi
5
Po powrocie do szkoły, na pierwszej lekcji, Szanowna Pani wychowawczyni dała nam taką informację, że wszedł akt prawny, w którym jest, że każde (czy tam tych, w których się było chorym, a innych nie usprawiedliwia) nieusprawiedliwienie nieobecności w szkole musi być usprawiedliwione karteczką z pieczątką od lekarza. Zwolnić ze szkoły też się nie mogę. W statucie szkoły takich informacji jest brak. Dodam, że jesteśmy uczniami pełnoletnimi, przez wydaje mi się, że sam mogę się zwolnić, usprawiedliwić, a nie tylko, gdy jestem chory i do tego muszę iść do lekarza. A co gdybym miał "Sraczkę", też muszę iść ze sraczką do lekarza?
 
Bzdura. Nauczyciel decyduje, czy usprawiedliwi nieobecność.

Uczeń pełnoletni może przedstawić nauczycielowi usprawiedliwienie, ale nauczyciel nie musi go uznać.
 
A na czymże opierasz swoje stwierdzenie? Nauczyciel może sobie nie uznać bo ma takie widzimisię? Usprawiedliwienie od pełnoletniego ucznia nie różni się niczym od usprawiedliwienia tego niepełnoletniego przez rodzica. Takiego też Twoim zdaniem nauczyciel może nie uznać?
 
Przepis prawny:
Fragment odpowiedzi sekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki - z upoważnienia ministra - na interpelację nr 518 w sprawie praw i obowiązków uczniów pełnoletnich

Należy wyraźnie podkreślić, że oświadczenia rodziców (prawnych opiekunów) albo pełnoletniego ucznia, które w przeciwieństwie do zaświadczenia lekarskiego nie są dokumentem urzędowym, podlegają ocenie nauczyciela. Nie każdy z podawanych w oświadczeniach powodów obiektywnie usprawiedliwia nieobecność w szkole. Zasady usprawiedliwiania nieobecności ucznia na zajęciach szkolnych nie są tylko kwestią organizacyjną i porządkową. Stanowią element procesu wychowawczego realizowanego przez szkołę względem wszystkich uczniów, także pełnoletnich. Wychowanie w szkole obejmuje również wdrożenie ucznia do sumiennego wywiązywania się z obowiązków, eliminowanie przypadków uchylania się ucznia od ich wykonywania z błahych powodów, odpowiedzialność za składane oświadczenia.
[...]Generalnie, jak wspomniano wyżej, uczeń pełnoletni może złożyć oświadczenie o przyczynach nieobecności na zajęciach szkolnych. Oświadczenie ucznia podlega ocenie nauczyciela co do okoliczności podanych jako powód nieobecności w szkole. Oceny takiej nauczyciel dokonuje zgodnie ze statutem szkoły, w oparciu o doświadczenie zawodowe i życiowe oraz znajomość sytuacji ucznia.


To nie jest kwestia "widzimisię", ale decyzji nauczyciela, który zna sytuację i ocenia ją na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia. Oczywiście, że może nie uznać usprawiedliwienia od rodziców, bo nie każdy powód nieobecności jest wystarczający do jej usprawiedliwienia.
 
Dobrze. Ale takim powodem nieuznania może być na przykład "odsypiałem imprezę" czy coś w tym guście. A nie każde usprawiedliwienie inne niż lekarskie. Nie ma prawa usprawiedliwić sobie pilnego wyjazdu, problemów rodzinnych itp? Tak samo nie widzę powodu, dla którego szkoła mogłaby zakazać pełnoletnim uczniom zwalniania się z zajęć.
 
Ja nie widzę powodu, dla którego pełnoletni uczeń miałby do szkoły uczęszczać.
Fikniesz, to ci wywalą... nie muszą cię trzymać.
 
kuba__ napisał:
Dobrze. Ale takim powodem nieuznania może być na przykład "odsypiałem imprezę" czy coś w tym guście. A nie każde usprawiedliwienie inne niż lekarskie. Nie ma prawa usprawiedliwić sobie pilnego wyjazdu, problemów rodzinnych itp? Tak samo nie widzę powodu, dla którego szkoła mogłaby zakazać pełnoletnim uczniom zwalniania się z zajęć.

Nauka po osiągnięciu pełnoletności nie jest obowiązkowa. Tak jak pisałem, to nauczyciel decyduje, czy podany powód jest wystarczający aby usprawiedliwić nieobecność. Ciężko mi się odnieść do tego, czy odsypianie imprezy jest wystarczającym powodem, aby być nieobecnym w szkole. Sam odpowiedz sobie na to pytanie, a najlepiej zapytaj swojego wychowawcę, który takie zwolnienie miałby ewentualnie przyjąć.
 
Chciałbym jeszcze mieć takie problemy ale to już minęło :) Odnoszę się po prostu do tego co napisał pytający w pierwszym poście. Moim zdaniem nie ma podstaw do takiej praktyki jaką szkoła narzuca i tyle. To ze Lawok jest uprzedzony do uczniów to już zauważyłem ale mozna uszanować że dla kogoś to jest ważna sprawa i chce się poradzić. Myślę że dalsza dyskusja jest zbędna.
 
Ta nauczycielka ma tak w głowie źle, że gdy miałem gorączkę, usprawiedliwić się musiałem karteczką z pieczątką od lekarza, bo według jej nie jestem w stanie stwierdzić sam, że jestem chory.
 
To już temat dla dyrektora. Niech z nią pogadaj, jak faktycznie jest taka ostra. W moim przekonaniu raz na jakiś czas uczeń może się zwolnić. Ważne, żeby za każdym razem wskazanym powodem nie był ból głowy, tylko faktyczna przyczyna. Takie sytuacje dużo mówią nauczycielowi. Czy uczeń zwalnia się, bo nie wyrabia z materiałem, czy też ma problemy w domu albo z kolegami w szkole i dlatego unika lekcji. Może też wpaść w jakieś kłopoty z prawem.
Jeżeli chodzi o tzw. dzień po imprezie, to lepiej przyjść spóźnionym i w słabej formie, niż nie pojawić się wcale.
 
Powrót
Góra