naruszenie posiadania - Forum Prawne

 

naruszenie posiadania

Mój szwagier pozwał mojego męża i jako mojego pełnomocnika do Sądu o przywrócenie posiadania końcówki rórociągu(kranu) wody ogrodowej. Szwagier sam ją odłączył i zakazał mnie jako włascicielowi korzystać z tej wody. Powód dla którego to ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne


Odpowiedz
 
09-11-2009, 11:59  
grapesz
Użytkownik
 
grapesz na Forum Prawnym
 
Posty: 23
Domyślnie naruszenie posiadania

Mój szwagier pozwał mojego męża i jako mojego pełnomocnika do Sądu o przywrócenie posiadania końcówki rórociągu(kranu) wody ogrodowej. Szwagier sam ją odłączył i zakazał mnie jako włascicielowi korzystać z tej wody. Powód dla którego to zrobił to ten, iż ja stałam się włascicielem tej nieruchomości (otrzymałam ją w darowiźnie) szwgier uznał, że on korzystał z tej wody 40 lat, więc jemu sie należy ta woda, bo pomagał mojej mamie w doprowadzeniu jej (pomagał kopać rów na rurę) a mój mąz jako nowy członek naszej rodziny nie ma prawa dotykać się tego rurociągu, kranu. Pozwał go pisząc, że do mnie nic nie ma, ale jako, że mój mąż jest moim pełnomocnikiem pozywa jego, również dlatego, że ja nie zarządzam nieruchomością tylko mój mąż. - To jest nieprawdą.
Nie rozumiem dlaczgo Sąd rozpatruje tę sprawę. Mój mąż napisał i mówił na sprawie, że nie jest włascicelem, oraz że mamy spisaną intercyzę.
Proszę mi powiedzieć co mogę zrobić w tej sprawie jako właściciel. Nie jestem uczestnikiem tej sprawy, pominięto mnie. Czy to jest normalne.
grapesz jest off-line  
09-11-2009, 12:18  
grapesz
Użytkownik
 
grapesz na Forum Prawnym
 
Posty: 23
Domyślnie RE: naruszenie posiadania

[QUOTE=grapesz;384524]Mój szwagier pozwał mojego męża i jako mojego pełnomocnika do Sądu o przywrócenie posiadania końcówki rórociągu(kranu) wody ogrodowej. Szwagier sam ją odłączył i zakazał mnie jako włascicielowi korzystać z tej wody. Powód dla którego to zrobił to ten, iż ja stałam się włascicielem tej nieruchomości (otrzymałam ją w darowiźnie) szwgier uznał, że on korzystał z tej wody 40 lat, więc jemu sie należy ta woda, bo pomagał mojej mamie w doprowadzeniu jej (pomagał kopać rów na rurę) a mój mąz jako nowy członek naszej rodziny nie ma prawa dotykać się tego rurociągu, kranu. Pozwał go pisząc, że do mnie nic nie ma, ale jako, że mój mąż jest moim pełnomocnikiem pozywa jego, również dlatego, że ja nie zarządzam nieruchomością tylko mój mąż. - To jest nieprawdą.
Nie rozumiem dlaczgo Sąd rozpatruje tę sprawę. Mój mąż napisał i mówił na sprawie, że nie jest włascicelem, oraz że mamy spisaną intercyzę.
Proszę mi powiedzieć co mogę zrobić w tej sprawie jako właściciel. Nie jestem uczestnikiem tej sprawy, pominięto mnie. Czy to jest normalne.

Kiedy stałam sie włascicielem Użyczyłam temu szagrowi kawałek mojej nieruchomości. Spisałam z nim umowę użyczenia, nieodpłatnie.
Szwagier poczuł sie jak własciciel i wówczas zakazał mi korzystać z tej wody na działce, gdyż końcówka z kranem wody ogrodowej znajdowała sie na użyczonej działce.
Umowę z nim zakończyłam z końcem 2008r. ale szwagier nie dał się . podał mnie do Sądu o naruszenie posiadania. Ja nie mając wiedzy na temat umów i ich zakończenia, nie podałam powodu jaki powinien sie znaleźć w piśmie o zakończeniu umowy.
Napisałam powód ,że on mi zabrania jako włascicielowi korzystania z wody ogrodowej, że leje na moją działke herbicydy. To dla Sądu nie był powód. Sąd przywróciła mu posiadanie przechodu i przejazdu. Szwagier ma działke od miast za moim płotem i ja nie wiedziałam , że mu chodzi o przejazd przez moją posesję. Myślałam , że chodzi mu o przywrócenie umowy użyczenia.
Od tego wyroku się odwołałam i czekam na termin sprawy. Szwagier tym czsem wniósł do Sądu w/w sprawę, oraz , że na mojej posesji od kilkunastu lat leżą jegi cegły (bloczki) i że mój mąz mu je ukradł. Szwagier mieszka 2,5 km od mojej nieruchomości i zawsze korzystał grzecznościowo z niej. Nienawiść jaką okazuje względem mojego męża przekracza ludzkie pojecie.
Proszę mi powiedzieć jak skutecznie pozbyć sie tego intruza , który zagraż mojemu mężowi (czyha na jego życie)
grapesz jest off-line  
03-01-2010, 00:07  
grapesz
Użytkownik
 
grapesz na Forum Prawnym
 
Posty: 23
Domyślnie RE: naruszenie posiadania

Cytat:
Napisał/a grapesz Zobacz post
Mój szwagier pozwał mojego męża i jako mojego pełnomocnika do Sądu o przywrócenie posiadania końcówki rórociągu(kranu) wody ogrodowej. Szwagier sam ją odłączył i zakazał mnie jako włascicielowi korzystać z tej wody. Powód dla którego to zrobił to ten, iż ja stałam się włascicielem tej nieruchomości (otrzymałam ją w darowiźnie) szwgier uznał, że on korzystał z tej wody 40 lat, więc jemu sie należy ta woda, bo pomagał mojej mamie w doprowadzeniu jej (pomagał kopać rów na rurę) a mój mąz jako nowy członek naszej rodziny nie ma prawa dotykać się tego rurociągu, kranu. Pozwał go pisząc, że do mnie nic nie ma, ale jako, że mój mąż jest moim pełnomocnikiem pozywa jego, również dlatego, że ja nie zarządzam nieruchomością tylko mój mąż. - To jest nieprawdą.
Nie rozumiem dlaczgo Sąd rozpatruje tę sprawę. Mój mąż napisał i mówił na sprawie, że nie jest włascicelem, oraz że mamy spisaną intercyzę.
Proszę mi powiedzieć co mogę zrobić w tej sprawie jako właściciel. Nie jestem uczestnikiem tej sprawy, pominięto mnie. Czy to jest normalne.
W powyższym temacie była już sprawa. Szwgier kłamał, że działka i woda jest jego. Nie miał żadnych dokumentów , że jest właścicielem, ponieważ ja jestem właścicielem i przedstawiłam umowę na dostarczenie wody na działkę. Sedzia mówi, że nie chodzi o to czy on jest właścicielem, ale, to, że był posiadaczem końcówki wody, bo z niej korzystał przez wiele lat. Nie obchodzi Sądu to, że ja nie miałam dostępu do wody, tylko to że on wniósł sprawę o naruszenie posiadania korzystania z tego punktu w ogrodzie. Ja muszę skutecznie wypowiedzieć mu umowę użyczenia, to pobór wody z tejże końcówki, z tego punktu straci moc.

Lecz sprawa o ochronę własności jaką wniosłam była zawalona w Sądzie przez kilka miesięcy, wyglądało to tak jakby ktoś specjalnie nie w tej kolejności wyznaczał terminy spraw.

Napisałam skargę do Sedziego o wstrzymywanie mojej sprawy o ochronę własności przez sekretariat i kilka innych spraw zatrzymywanych i kierowanych pod zły adres.

Sędzia sprawdził pracę sekretariatu i sprawy ruszyły.
grapesz jest off-line  
16-02-2010, 15:28  
grapesz
Użytkownik
 
grapesz na Forum Prawnym
 
Posty: 23
Domyślnie RE: naruszenie posiadania

Napisał/a grapesz
Mój szwagier pozwał mojego męża i jako mojego pełnomocnika do Sądu o przywrócenie posiadania końcówki rórociągu(kranu) wody ogrodowej. Szwagier sam ją odłączył i zakazał mnie jako włascicielowi korzystać z tej wody. Powód dla którego to zrobił to ten, iż ja stałam się włascicielem tej nieruchomości (otrzymałam ją w darowiźnie) szwgier uznał, że on korzystał z tej wody 40 lat, więc jemu sie należy ta woda, bo pomagał mojej mamie w doprowadzeniu jej (pomagał kopać rów na rurę) a mój mąz jako nowy członek naszej rodziny nie ma prawa dotykać się tego rurociągu, kranu. Pozwał go pisząc, że do mnie nic nie ma, ale jako, że mój mąż jest moim pełnomocnikiem pozywa jego, również dlatego, że ja nie zarządzam nieruchomością tylko mój mąż. - To jest nieprawdą.
Nie rozumiem dlaczgo Sąd rozpatruje tę sprawę. Mój mąż napisał i mówił na sprawie, że nie jest włascicelem, oraz że mamy spisaną intercyzę.
Proszę mi powiedzieć co mogę zrobić w tej sprawie jako właściciel. Nie jestem uczestnikiem tej sprawy, pominięto mnie. Czy to jest normalne.


W powyższym temacie była już sprawa. Szwgier kłamał, że działka i woda jest jego. Nie miał żadnych dokumentów , że jest właścicielem, ponieważ ja jestem właścicielem i przedstawiłam umowę na dostarczenie wody na działkę. Sedzia mówi, że nie chodzi o to czy on jest właścicielem, ale, to, że był posiadaczem końcówki wody, bo z niej korzystał przez wiele lat. Nie obchodzi Sądu to, że ja nie miałam dostępu do wody, tylko to że on wniósł sprawę o naruszenie posiadania korzystania z tego punktu w ogrodzie. Ja muszę skutecznie wypowiedzieć mu umowę użyczenia, to pobór wody z tejże końcówki, z tego punktu straci moc.

Lecz sprawa o ochronę własności jaką wniosłam była zawalona w Sądzie przez kilka miesięcy, wyglądało to tak jakby ktoś specjalnie nie w tej kolejności wyznaczał terminy spraw.

Napisałam skargę do Sedziego o wstrzymywanie mojej sprawy o ochronę własności przez sekretariat i kilka innych spraw zatrzymywanych i kierowanych pod zły adres.

Sędzia sprawdził pracę sekretariatu i sprawy ruszyły

W związku z opisaną sprawą było kilka posiedzeń sądu. Dzisiaj zapadł wyrok _ szwagier który domagał się przywrócenia posiadania rury do wody - wygrał. Mój mąż nie jest włascicielem nieruchomości, mamy również rozdzielczość majątkową i on musi przywrócić posiadanie rury dla szwagra na mojej posesji. Mój mąż w listopadzie 2009 roku odtworzył rurę, z której woda już leci. Sędzia nakazał mojemu szwagrowi, by ten poszedł do wodociągów poprosić o pozwolenie na podlicznik. Szwagier się zgodził i poszedł. Wodociągi sie nie zgodziły, ponieważ to jest prywatna posesja i nie mogą rozporządzać moją wodą.
Szwagier podpisał zgode , ze jeżeli załatwi podlicznik, to ja mu dam wodę.
Następnie Wycofał się z tego i nie chce mieć podlicznika, poprostu chce używąc mojej wody, nie rozmawiając ze mną chce ją używać i się rozliczć pół na pół. Jest to woda ogrodowa, ja mam przydomowy ogródek, a szwgier choduje pomidory dla swojej rodziny.
Nie prowadzi działalności gospodarczej. Sędzia dzisiaj powiedział, że mój mąż ma w ciągu 14 dni przywrócić posiadanie rury i musi zapłacic 200 zł za sprawę, ponieważ to mój szwagier wygrał przywrócenie posiadania. Kilka tygodni wcześniej Była sprawa sądow o ochronę mojej własności i zapłatę i zapadła wyrak, że mój szwagier ma zakaz wstępu na moją posesję. Była to ugoda i ja zrezygnowałam z zapłaty za szkody jakie poczynił mój szwagier na mojej posesji. Szwagier ugodę podpisał, co oznaczało, że nie będzie rościł do mnie żadnych pretensji.
Dzisiejszy wyrok o przywrócenie posiadania rury tj. darmowego dostępu do mojer wody uważam z absurd.
Jak Szwagier może korzystać z moje wody bez podlicznika, a po drugie , jak może korzystać kiedy ma zakaz wstępu na moją posesję.
Po za tym na sprawie o ochronę własnści zakończyłam szwagrowi ustną umowę korzystania z wody jaką zawarł niegdyś z poprzednim właściciele. Sprawa się skończyła pozytwnie dla miei, ale jak widać, coś zostało niedopełnione, gdyż zakończenie umowy się już nie liczyło na dzisiejszej sprawie? Trzy razy zakończyłam szwagrowi umowę użyczenia, ale jakoś to nie działa. Czy ja czegoś nie rozumiem?
grapesz jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ naruszenie posiadania (odpowiedzi: 8) Witam wszystkich i z góry dziękuję za pomoc. Mam taki problem: mam działkę przy drodze i w trakcie poszerzania drogi utworzono chodnik, który wszedł...
§ Naruszenie posiadania (odpowiedzi: 3) 0Witam, mam taki problem : w 1999 r na nieruchomosci było 3-ch współwłaścicieli z takimi udziałami -ja i brat -po 1/6/ i ojciec 4/6. Brat dostał w...
§ Naruszenie posiadania (odpowiedzi: 6) Jakieś dwa lata temu kupiłem działkę - z księgą i potrzebnymi papierami. Gdy po roku doprowadziłem do niej media, kanał i postarałem się o wszystkie...
§ Naruszenie stanu posiadania,naruszenie miru domowegoczy tez nie (odpowiedzi: 28) Witam ponownie dziekuje wszystkim ktorzy zechcieli napisac mi wczesniej.zastosowalam sie do rad i zlozylam pozwy do sadu o eksmisje i odszkodowanie...
§ Art. 344 i 347 K.C Naruszenie Posiadania (odpowiedzi: 3) Witam, Proszę o poradę. Posiadam budynek mieszkalny na swojej działce, według mapki z Urzędu miasta od ściany budynku jest ok. 1 metra jeszcze...
§ Naruszenie posiadania (odpowiedzi: 3) Problem dotyczy dojazdu do posesji. Ze względu na to ,że podczas opadów deszczu samochód do połowy kół grzązł w błocie , dojazd wyłożyliśmy...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 15:35.