KK art. 288 i co mam teraz zrobić? - Forum Prawne

 

KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Witam... Sprawa jest kontunuacją sprawy o "przywłaszczenie psa". Teraz opisze całe zajście: Poniedziałek 22:15 wychodze z psem po żonę. Po przejściu kilunastu metrów widzę dziwnie stojący samochód przy wjeździe, po przejściu w/w wjazdu z samochodu ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne


Odpowiedz
 
06-12-2010, 18:59  
MC_NEO
Początkujący
 
Posty: 14
Domyślnie KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Witam...


Sprawa jest kontunuacją sprawy o "przywłaszczenie psa".

Teraz opisze całe zajście:
Poniedziałek 22:15 wychodze z psem po żonę. Po przejściu kilunastu metrów widzę dziwnie stojący samochód przy wjeździe, po przejściu w/w wjazdu z samochodu wychodzi gość i pyta mi się czy to pekińczyk, na co odpowiadam że tak. Gość podchodzi do suczki jakoś ją tam woła (Psotka chyba), po czym z auta jakaś pani krzyczy: "zobacz czy ma koloratke", a gość, że ma i że to ich Pies. Pyta mnie skąd go mam i jak długo po czym jak ja mu odpowiadam i mówię potem że to napewno nie jego pies, a pozatym żeby se dał spokój bo idę po żonę i mi się spieszy on krzyczy do osób w aucie: ":danusia dzwoń na policje". W tym momencie odwracam się i odchodzę z psem, a gość za mną idzie w odległości 1,5 metra nie wiedzieć po co. Widząc to wyciągam paralizator (legalnie zakupiony) i wywołuję przed nim przeskok iskry po czym mówie: "facet wróć się do Auta". Po tym zajściu on się wrócił do auta ale zaczął jechać za mną i obok mnie tym samochodem, widząc co się dzieje i nieznając jego dalszych zamiarów wziąłem suczkę pod rękę i zawrtóciłem w stronę domu, na co on zawrócił i ponownie zaczął jechać obok mnie, widząc, co gość dalej robi zadzwoniłem do domu aby ktoś wyszedł w moim kierunku, chyba na widok teściowej gość udał lub nawet wiechał na pas zieleni w moim kierunku, wtedy podałem psa teściowej i odwracając się przystawiłem elektrody paralizatora do jego przedniej szyby od strony pasażera i aktywowałem przeskok iskry, na to on wyskoczył do mnie z kluczem uniesionym ponad swoją głowę w celu chyba uderzenia mnie, wtedy ja ruszyłem na niego z paralizatorem, po chwili rozłożył ten klucz tak aby był dłuższy (był chyba składany na pół), widząc, że go nie podejde ostrzegłem go że ten paralizator ma miotacz gazu i żeby se odpuścił na co zbytnio nie zareagował, wtedu użyłem gazu ale albo był już przeterminowany albo nie trafiłem, w tym momencie z naprzeciwka podjechał samochód który na znak machających rąk tego gościa zwolnił i chyba się nawet zatrzymał, ale w tym momencie dostałem ja gazem i już nic nie widziałem. Zdążyłem jeszcze zobaczyć, że niedaleko mnie jest teść. Potem wróciłem się do domu przepłukać oczy wodą i zadzwoniłem do kumpla w policji, który poradził mi wykonać oficjalne zgłoszenie. Zadzwoniłem na 112 po policję i z rozmowy wynikło, że nic nie widzę, więc rozmówca podjął decyzję o wezwaniu pogotowia.
Chwilę potem podjechała policja i jeden z policjantów poszedł do tego gościa i dziwnych świadków (2 osoby w tym samym samochodzie i jedna z tego co się zatrzymał) a drugi mnie legitymował. w trakcie tych czynności ten gość przeklinał w moją stronę na co zapytałem policjanta czy to słyszy i że poprosze o jego dane w celu ewentualnego świadczenia w późniejszym czasie na co policjant się przedstawił i potwierdził, że tamten przeklina. Po chwili podjechało pogotowie więc podeszłem do pogotowia, w czasie przeglądania moich oczu ten gość wykrzyknoł cytuję: "zobaczysz załatwię Cię grubasie". Potem podszedł do mnie ten drugi policjant który poinformował mnie o tym, że jest to sprawa o przywłaszczenie psa i że tamten zgłosił że mu samochód skopałem i że tam są jakieś ślady uszkodzeń i że poprosi odemnie telefon kontaktowy. Podałem telefon i powiedziałem, że jak ten Pan pogrywa z samochodem to czy słyszał jak mi groził, na co policjant odpowiedział: "że nic takiego nie słyszał". Potem pojechałem do szpitala do okulisty, wróciłem do domu i po skojarzeniu, że na tej ulicy jest monitoring w kilku firmach zgłosiłem to telefonicznie na ten komisariat na który miałem potem pojechać, po upływie 20 minut zdecydowałem, że pojadę teraz na ten komisariat, tam zeznałem jako świadek w sprawie wszystko to co Ci napisałem oddałem paralizator do ewentualnych weryfikacj jakby było dochodzenie o uszkodzenie samochodu, no i oprócz tego podałem skąd mam psa i od kiedy i dane poprzedniej właścicielki. Kolejnego dnia pojechałem i dostarczyłem płyę ze zdjęciami psa oraz fakturę za paralizator oraz książeczkę od weta do skserowania..
Mineło kilka dni i zostałem wezwany na w/w komisariat w celu konfrontacji:
ja, pies i rzekomy właściciel.
Na samą konfrotację poszła żona, ale z tego co wiem już na samym początku rzekomy właściciel stwierdził, że to nie ten pies i że podmieniliśmy.
Sprawa psa, a raczej suczki na tą chwilę jest zamknięta, natomiast dziś byłem na komisariacie na wezwanie i dowiedziałem się że jestem oskarżony o uszkodzenia samochodu tamtego gościa na kwotę 500 PLN co podobno wycenił lakiernik.
Na chwilę obecną nie przyznałem się do winy i odmówiłem składania zeznań, mam się stawić w czwartek o 13:45 w celu:
- przyznania się do winy i zapłacenia grzywny ustalonej przez prokuraturę w kwocie prawdopodobnie mniejszej niż 500 PLN,
- żądania mediacji przez mediatora,
- przekazania sprawy do sądu.

Nasówa się pytanie co mam teraz zrebić?
Samochodu nie uszkodziłem, a trzy monitoringi podobno nic nie wykazały (nie ują tego terenu).
On ma świadków (w zasadzie dziwnych i o dziwnej porze) ale ma, ja nie mam świadków.
Paralizator jest cały czas na komisariacie.

Pragnę nadmienić, że mam informację, iż w trakcie sprawdzania przez policję monitoringów jeden z funkcjonarjuszy wygadał się twierdząc, że ten gość jest już policji dobrzez znany ze swojej upierdliwości i podobno kiedyś na jego żądanie sprawdzali DNA śliny bo ktoś mu drzwi opluł.

Zastanawiam się co mam w tej sprawie zrobić bo i owszem mogę się zgodzić na przyznanie się do winy i zapłacenia tych 500 PLN, ale:
po pierwsze nie uszkodziłem tego samochodu,
- po drugie jaką mam pewność, że za miesiąc nie zostane wezwany o pobicie (bo on ma świadków)?
- po trzecie wydaje mi się to dość dziwne, że gość zgłasza szkodę wyceniają na 500, a ja się przyznaję do winy i płacę grzywnę 500 lub mniej ?
I co ma z tego ten poszkodowany, bo z tego co wiem to prokurator zadecyduje co dalej z tą grzywną ? .

Może powinienem zainteresować Media tą sprawą bo odnoszę wrażenie że policja jest ujmę toi "mało obiektywna)?

Może teraz jak on tak pogrywa powinienem jutro z samego rana iść do lekarza, a potem złożyć zawiadomienie do prokuratury, czy gdzieś indziej zgłosić że w związku z jego atakiem na mnie i użycia gazy na moje oczy mam problemy ze wzrokiem ?

Proszę o pomoc i poradę w tej sprawie, bo akurat nie mam pojęcia o funkjonowaniu tych instytucji, ani żadnego znajomego w rodzinie prawnika.

Pozdrawiam...
Andrzej S.
MC_NEO jest off-line  
08-12-2010, 00:47  
MC_NEO
Początkujący
 
Posty: 14
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Witam...

Szanowni użytkownicy tego forum, czas mnie ponagla, w czwartek o godzinie 13:45 mam sie stawić na komisariacie i zdecydować czy się przyznaję , czy chcę mediacji, czy sąd.

Pragnę zaznaczyć, że ja tego samochodu nie uszkodziłem, jak dla mnie jest to zemsta za wcześniejszą sprawę z psem.
Ten gość jest dobrze znany policji ze swojej upierdliwosci i bardzo ale to bardzo dziwi mnie fakt, ze jak ja bym chciał go oskarzyć o zastraszanie mnie groźbami lub o problemy ze wzrokiem po tym jak mnie gazem potraktował, to z tego co policja mi powiedziała mam wystąpić z tym do sądu jako sprawa cywilna, a nie do nich oraz przy pierwszej rozmowie na komisariacie policjant na moje pytanie odnośnie ewentualnej (skargi - kłamstwa) tego goscia dotyczącej uszkodzenia samochodu otrzymałem odpowieć, że to jest boczny tor i sprawa cywilna, a teraz się okazuje że nagle policja się tym zajmuje.
Wiec nie bardzo wiem co mam o tym myslec ???


Pozdro...
MC_NEO
MC_NEO jest off-line  
08-12-2010, 07:04  
forg
Praktyk
 
Posty: 19.465
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Cytat:
Napisał/a MC_NEO Zobacz post
Szanowni użytkownicy tego forum, czas mnie ponagla,
Proponuję nie ponaglać użytkowników. Widocznie mało atrakcyjnie lub bardzo zawile przedstawiłeś swój problem i dlatego brak odpowiedzi.
Ja np. nie przeczytałem całego wpisu.
Tak przy okazji - proszę nie podawać danych personalnych.
forg jest off-line  
08-12-2010, 10:19  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Skoro nie uszkodził Pan tego samochodu, to jedyne co pozostaje - mówić prawdę, nie przyznawać się do popełnienia czegoś,czego Pan nie zrobił. To chyba najprostsze rozwiązanie. Ponadto - skoro sam wspomina Pan o monitoringu, zapewne Policja zabezpieczyła nagrania i całe zajście będzie widoczne ( o ile monitoring je obejmuje).
Może jacyś ciekawscy sąsiedzi z okien widzieli Wasze "potyczki".
 
08-12-2010, 12:44  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Najpierw zapoznaj się z całością akt.Wysokość szkody coś za bardzo okrągła.Świadkami mogą być osoby najbliższe.Jeśli samochód uszkodziłeś w ramach obrony koniecznej to nie ma przestępstwa.Przecież jechał na Ciebie.To że masz obrażenia twarzy to dowód na agresję napastnika.
 
08-12-2010, 15:37  
MC_NEO
Początkujący
 
Posty: 14
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Witam...

Pudica napisał/a:
Cytat:
Ponadto - skoro sam wspomina Pan o monitoringu, zapewne Policja zabezpieczyła nagrania i całe zajście będzie widoczne ( o ile monitoring je obejmuje).
No monitoring jest ale jak napisałem wcześniej według policji żadna z kamer nic nie zarejestrowała (nie miały takiego zasięgu)

Derosi napisał/a:
Cytat:
To że masz obrażenia twarzy to dowód na agresję napastnika.
Obrażeń twarzy jako takich nie mam i nie miałem, byłem w szpitalu w związku z moimi oczami, które ucierpiłały po użyciu przeciw mnie przez tego Pana gazu.

P.S Martwi mnie tylko sytuacja, że on ma trzech świadków (którzy jeżeli zeznają że uszkodziłem samochód to skłamią) ale zawsze to trzech świadków na jego korzyść, a pies zeznawać nie może :P .

Pytanie: Czy w polskim prawodastwie wchodzi w grę wykrywacz kłamstw?

Frog napisał:
Cytat:
Tak przy okazji - proszę nie podawać danych personalnych.
O czyje dane personalne i w którym miejscu je podałem


Pozdro...
MC_NEO
MC_NEO jest off-line  
08-12-2010, 16:34  
Porzadkowa
Stały bywalec
 
Posty: 427
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Oprócz mówienia prawdy chyba niewiele można zrobić. Wspominał Pan coś o osobie teścia w tej historii, może on mógłby jeszcze zeznawać.


Co do mojej niewielkiej wiedzy:
Wykrywacz kłamstw może być użyty tylko za zgodą przesłuchiwanego jeśli się nie mylę, z czymże odmowa poddania się badania nie wpływa negatywnie na osobę przesłuchiwanego.
Porzadkowa jest off-line  
08-12-2010, 17:19  
MC_NEO
Początkujący
 
Posty: 14
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Witam...

Porzadkowa napisał/a:
Cytat:
Oprócz mówienia prawdy chyba niewiele można zrobić. Wspominał Pan coś o osobie teścia w tej historii, może on mógłby jeszcze zeznawać.
Teść wybiegł już pod koniec jak ja miałem w ręku paralizator, a on długi rozkładany klucz i nawzajem się można tak powiedzieć próbowaliśmy podejść jeden drugiego na ulicy obok samochodu. Teściowa odbierała psa odemnie ciut wcześniej i widziała jak użyłem paralizatora przy szybie i tylko przy szybie!!!


Pozdro...
MC_NEO
MC_NEO jest off-line  
09-12-2010, 20:25  
MC_NEO
Początkujący
 
Posty: 14
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Witam...

Wczoraj byłem u adwokata, a dziś dzwoniłem na komisariat.

Na chwilę obecną wybrałem trzecią formę obrony czyli nie przyznaję się do tych oskarżeń i czekam dalej na rozwój sprawy. Jak policja skompletuje wszystkie akta to ma dzwonić w sprawie abym się z nimi zapoznał.

Adwokat naszkicował mi mniej więcej koszty:
jego usługi = 3000 PLN (może negocjować na mniej)
koszta sądowe około 1000 PLN
inne koszta (ekspertyzy biegłych) około 1000 PLN

Zastanawiam się czy te 3000 PLN nie jest zbyt wygórowane, jeżeli szkoda jest wyceniona na 500 PLN.


Pozdro...
MC_NEO
MC_NEO jest off-line  
09-12-2010, 21:30  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Co do adwokata - decyzja należy tylko i wyłącznie do Ciebie .

Cytat:
Martwi mnie tylko sytuacja, że on ma trzech świadków (którzy jeżeli zeznają że uszkodziłem samochód to skłamią) ale zawsze to trzech świadków na jego korzyść,
Śwadkowie pouczeni zostają o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, więc wątpię czy którykolwiek z nich narażałby się na ewentualny wyrok tylko po to,by potwierdzić wersję tamtego człowieka.
 
09-12-2010, 22:22  
ala-ma-kota
Użytkownik
 
Posty: 30
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?


uszkodzenia samochodu tamtego gościa na kwotę 500 PLN co podobno wycenił lakiernik.



co do tego mozesz powolac bieglego sadowego ktory oceni szkody i mozliwe ze stwierdzi ze byly one juz wczesniej albo ze nie mogly powstac w takich okolicznosciach jakie podaje ten pan
ala-ma-kota jest off-line  
17-01-2011, 14:37  
MC_NEO
Początkujący
 
Posty: 14
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Witam...

W środę ciąg dalszy tej sprawy, dziś dodtałem telefon z komisariatu i w środę mam iść zapoznać się z dokumentami czy aktem oskarżenia (jak to się tam nazywa). Moje pytanie do Was teraz brzmi:
Czy w zapoznanie się z aktami wchodzi tylko przeczytanie czy może możliwość wykonania notatek, kserokopii, a może fotografii akt?
I ile mam czasu na takie zapoznanie się?

Pozdrawiam i dziękiję za wszystkie odpowiedzi...
MC_NEO
MC_NEO jest off-line  
20-01-2011, 18:36  
MC_NEO
Początkujący
 
Posty: 14
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Po zapoznaniu się z aktami wynika, że:

Uszkodziłem przednie drzwi prawe* (wgniecenie o długosci 3,5 cm).

Skrótowa notatka zeznanie rzekomego pana* poszkodowanego**:

Cytat:
Uderzenie paralizatorem w prawy bok samochodu spowodowało zarysowanie powłoki lakierniczej tylnych drzwi prawych*.

Przed oględzinami funkcjonariusz uświadomił poszkodowanego**, że takie uszkodzenie jakie on zgłasza nie mogło być spowodowane paralizatorem, gdyż ślady na powłoce lakierniczej jego pojazdu są najprawdopodobniej po uderzeniu innmi dzwiami pojazdu o jasnym lakierze i ślad jaest pionowy z bocznym przetarciem.
Po tych argumentach poszkodowany** zaczął pocierać ślady lakieru, które usunął, a następnie wskazał ugięcie lekkie drzwi perzednich prawych. Niemożliwe było w toku oględzin stwierdzenie czy to wgniecenie było spowodowane paralizatorem, gdyż przy całej brudnej karoserii miejsce to zostało przetarte przez poszkodowanego** przed przystąpieniem do oględzin orza nie zostało zabezpieczone narzędzie.
W związku z powyższym należy odnieść się krytycznie do wskazanego miejsca uszkodzenia i poddać je weryfikacji min. poprzez porównanie powierzchni z zabezpieczonym paralizatorem.
Monitoringi rzekomo nic nie zerejestrowały ponieważ nie sięgają aż na ulicę.

Treść aktu oskarżenia:

"Wnoszę o ściganie i ukaranie nn męższczyzna, który w dniu 18/X/2010 nokoło godziny 22:30 w ************ przy ulicy ********* *** uderzając dwukrotnie paralizatorem dokonał uszkodzeń przednich drzwi prawych* od mojego samochodu powodując straty w kwocie 500 PLN na moją szkodę.

Dokument oznaczony jako:
Powództwo cywilne w jego imieniu o orzeczenie środka karnego w postaci naprawienia szkody"

Zaznaczam że do akt jest dołączony kosztorys wykonania naprawy:
Klepanie i malowanie = 500 PLN.
Z warsztalu blacharsko-lakierniczego.

P.S.: W trakcie tych oględzin pojazdu funkcjonariusz także stwierdził:
- brak elementu plastikowego lusterka zewnętrznego,
- wgniecienie tylnego błotnika,
- pęknięcie listwy drzwi tylnych prawych,
- brak listwy ozdobnej drzwi przednich lewych,
- wgniecenie przednie błotnika po stronie lewej,
- wgniecenie lekkie drzwi tylnych lewych oraz tylnego błotnika.
Wszystkie wymienione wyżej uszkodzenia według oświadczenia poszkodowanego** nie zostały spowodowane w wyniku zdarzenia.

Reasumując:

pan* poszkodowany** nie odzyskawszy psa ściemnił że mu uszkodziłem najpierw rzekomo tylne drzwi prawe, a jak policja mu powiedziała że to niemożliwe to, że jednak to były przednie drzwi prawe.

Jeden świadek to jego żona, a drugi koleżanka żony z pracy.
Ważną kwestią jest także to, że zarówno żona jak i jej koleżanka pracują tam gdzie ja tylko na innej zmianie i w ich zeznaniach jest napisane że: wracały z pracy (14:00 - 22:00), więc jakim niby cudem przejechały 7 km w 15 min po mieście i korkach z II zmiany gdzie tam jest kilka dużych zakładów i o tej samej porze wraca napewno ponad 1000 osób, zresztą sam wiem z praktyki że dojechać w 15 minut taki odcinek graniczy z cudem.

1. --> Najpierw rzekomo przywłaszczyłem psa (suczke dokładnie).
2. --> Potem rzekomo uszkodziłem tylne drzwi prawe, a jak się nie dało ściemnić to przednie drzwi prawe.
3. --> Świadkowie jednych rzeczy nie słyszeli na miejscu zdarzenia a inne słyszeli.
4 --> Żona świadek widziała wszystko, a koleżanka tylko słyszała rzekome udzerzenie w karoserię.
5. --> 22:15 samochód defakto już czekał kilkanaście metrów od miejsca gdzie mieszkam więc jak on zdążył przejechać pół miasta w 15 minut ze strefy gospodarczej, może kłamią, że byli w ten dzień w pracy.

Na chwilę obecną niewiem jak Wam ale mnie osobiście się wydaje, że jeżeli prokuratura to odda do sądu to się z jednej strony zdziwię, a z drugiej będzie niezła farsa na sali sądowej.

Teraz mam do Was kilka pytań:

Czy jak poszkodowany** pomalował to miejsce to nie jest to zacieranie śladów ?
Czy można żądać składania zeznań pod wariografem w sądzie ?
Czy można żądać badania i opini biegłych co do rzekomych uszkodzeń pojazdu?
Czy można zażądać weryfikacji czy Ci państwo* byli tego dnia w pracy jak twierdzą (te 15 minut przejazdu mnie strasznie dziwi, a jak nie byli to kałmią ju w zeznaniach na policji)?
Czy można żądać bublicznej rozprawy z udziałem lokalnych mediów (gazet, radia, telewizji)?

* - ważna kwestia matactwa,
** - fikcyjne określenie kłamcy który się podszywa pod osobę poszkodowaną.


Pozdrwaiam i czekam na Wasze odpowiedzi.

MC_NEO
MC_NEO jest off-line  
18-05-2011, 22:41  
MC_NEO
Początkujący
 
Posty: 14
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Witam...

Wczoraj oderałem z poczty Wyrok Nakazowy w Imieniu RP:
500 PLN zadośćuczynienia szkody + karę grzywny 80 stawek dziennych przyjmując wysokość jednej stawki na kwotę 10 PLN + opłata na rzecz skarbu Państwa 80 PLN i wydatki w sprawie 90 PLN.

Razem wychodzi 1470 PLN kary za coś czego nie zrobiłem.
W międzyczasie dowiedziałem się, że ten gość co mnie zaczepił o psa a teraz oskarża o samochód był szeregowym pracownikiem II Komisariatu Policji w sekcji kryminalnej.

Oczywiście jutro wnoszę sprzeciw do sądu, który wydał wyrok nakazowyi pewnie odbędzie się normalna rozprawa (mam nadzieję), pozostają dwa pytania:

1. Czy mogę i jeżeli tak to w jaki sposów zainteresować media (gazety, TV) tą sprawą tak, aby byli obecni na sali sądowej w trakcie rozprawy
2. Co i jak należy zrobić aby przenieść sprawę poza województwo śląskie

P.S. Tern gość ma znajomości w Częstochowie więc mam obawy co do obiektywizmu sądu.


Pozdro...
MC_NEO
MC_NEO jest off-line  
27-02-2012, 18:01  
MC_NEO
Początkujący
 
Posty: 14
Domyślnie RE: KK art. 288 i co mam teraz zrobić?

Witam...

Dziś sprawa się zakończyła, przynajmniej w I instancji.
O dziwo lub nie, otrzymałem wyrok skazujący (3 miesiące w zawieszeniu na 2 lata + 300 grzywna + 90 koszty sądowe + 1300 ekspertyza + 460 zwrot kosztów pokrzywdzonego).

Sędzina całkowicie popmineła zeznania policjanta, który wykonywał czynności oględzin samochodu
Natomiast biegły orzekł, że takie uderzenie było możliwe!!!
Wyrok uzasaniła spójnymi zeznananiami świadków (o dziwo słowo spójne ma najwyraźniej kilka znaczeń) i co najważniejsze, że rzekomy pokrzywdzony wogóle nie wysiadał z samochodu i to ja byłem agresywny, tylko w protokołach z przesłuchań na policji jasno wynika że wysiadał z samochodu nawet tak zeznawała na sali sądowej, jedna z osób będącajego świadkiem!!!

Widząc zaistniałą sytuację, proszę o pomoc, bo pewnie sama apelacja nic nie da, jeżeli sędzina mówi na sali rzeczy które nie miały miejsca i nie mają potwierdzenia w dokumentach, a wręcz w dokumentach są zeznania odwrtotne, to co mam w taklim układzie zrobić.

Z powodu decyzji sądu oraz faktu, że rzekomy poszkodowany to były policjant sekcji kryminalnej zachodzi podejrzenie na 99%, że sąd nie jest obiektywny bo ma w tym jakiś ukryty interes!!!

Co mam robić i gdzie się zgłośić ?

Pozdrawiam...
MC_NEO
MC_NEO jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ co ja mam teraz zrobić? (odpowiedzi: 5) witam wszystkich, moja sprawa wygląda następująco. byłam kiedyś z jednym chłopakiem, czego teraz bardzo żałuję, bił mnie, ponizał, itd...Aż w końcu...
§ Co teraz zrobić? (odpowiedzi: 11) Witam serdecznie wszystkich użytkowników. Właśnie przed chwilą załozylem sobie konto bo mam do wyjaśnienia pewna sprawe która mnie gnębi. Pisze w...
§ Co ja mam teraz zrobić (odpowiedzi: 5) 25 października 2013 roku odbyła rozprawa w sądzie o alimenty,tato nie stawił się na rozprawę sąd wydał wyrok zaocznie. 8 listopada otrzymałem list z...
§ Co teraz z tym zrobić? (odpowiedzi: 3) Głupota doprowadziła do zatrzymania mnie i kontroli trzeźwości, wynik to około 0.65 i 0.64mg we krwi po obydwu próbach, ponadto otrzymałem mandat w...
§ co ja mam zrobić teraz (odpowiedzi: 24) Witam Jestem tu nowa i proszę o pomoc. Dostałam dzisiaj list o komornika o zajęciu . I nie wiedziałam o co chodzi . Zadzwoniłam tam i powiedziano...
§ co mam teraz zrobić??? (odpowiedzi: 8) W latch 90 odkupiłam mieszkanie od rodziców powod- pieniądze z ksiązeczki mieszkaniowej z premia , nie była to mała sumka bo w roku 90 miałam cały...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 09:22.