Znęcanie się psychiczne i fizyczne... - Forum Prawne

 

Znęcanie się psychiczne i fizyczne...

Witam. Chciałbym poprosić o pomoc w sprawie, która nie daje mi spokoju od długiego czasu, a która stale się pogarsza... W tym roku skończyłem gimnazjum. Przy zdaniu z drugiej do trzeciej klasy przeniosłem się do ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne


Odpowiedz
 
28-08-2011, 21:09  
Reversed
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie Znęcanie się psychiczne i fizyczne...

Witam.
Chciałbym poprosić o pomoc w sprawie, która nie daje mi spokoju od długiego czasu, a która stale się pogarsza...
W tym roku skończyłem gimnazjum. Przy zdaniu z drugiej do trzeciej klasy przeniosłem się do równoległej klasy z racji tego, iż miałem w tej klasie parę przyjaznych twarzy, a w poprzedniej klasie były osoby, za którymi mocno nie przepadałem, one za mną także (częste zaczepki słowne).
Problem zaczął się niedługo po rozpoczęciu roku szkolnego. Zaczęły się częste wyzwiska ze strony osoby z równoległej klasy (nazwijmy tego chłopaka A) i jego kolegi (B). Przed lekcjami (i po nich) wspólnych lekcji wychowania fizycznego problemy się nasilały - po jednej z lekcji (zimą) podczas powrotu z hali do szkoły A postanowił się trochę pobawić... Zabawa ta polegała na "zrzuceniu" (tak, żeby osoba się stoczyła) ze sporego wzniesienia (spad przez trybuny na boisko) osób, których A "nie lubi"... Tą osobą okazałem się być ja i mój przyjaciel (nazwę go C; który ma dość słabą psychikę, przez co nie miał nerwów zadawać się z "tamtymi ludźmi"). Przy zajściu byli chłopaki z obu klas (ustawieni w półkole w chwili zajścia), więc świadkowie są - inna kwestia, czy zdecydowaliby się zeznawać. Takich sytuacji było wiele - wyzwiska, zaczepki, akcje typu opisanej przed chwilą - to była praktycznie codzienność. Bywało także, że A próbował mi na przerwach między lekcjami odebrać telefon, gdy z niego korzystałem.
Pewnego dnia nie wytrzymałem. Opowiedziałem tacie o całej sytuacji, po czym zdecydował się na zadzwonienie do szkoły opisując moją sytuację i podając nazwiska osób A i B. Pani dyrektor szkoły zdecydowała się na zorganizowanie spotkania rodziców z uczniami - rodzice moi + ja, rodzice C + on. Moją kwestią było ustalenie terminu spotkania, jaki pasuje moim rodzicom i rodzicom mojego przyjaciela. Uczyniłem to, doszło wkrótce do spotkania. Na spotkaniu padła propozycja "pójścia dalej", czyli policja i ew. dalsze kroki... Zarówno rodzice, jak i my stwierdziliśmy, że mimo wszystko nie ma takiej potrzeby. Temat ucichł, a osoby A i B uspokoiły się na pewien czas. Niestety, na zbyt krótki czas...
Koniec roku szkolnego, na nowo zaczepki i groźby typu "zapi*****e Ci kiedyś i nikt Ci wtedy nie pomoże" do mnie i do C. Problem w tym, że nie mam dowodów na to - jedynymi osobami, które to słyszały, byliśmy my i ich niektórzy koledzy. Był spokój, do czasu sprzed paru dni. Gdy wróciłem z wczasów dowiedziałem się, że C ktoś lekko pobił (głównie po głowie - duży ślad pod okiem i pogorszone samopoczucie). Szybkie pytania do niego i dowiedziałem się, kto jest sprawcą... Okazał się nim być A - ten sam prześladowca. Umknął mi jednak przy szybkiej ocenie wydarzeń jeden fakt... Z tego, co mówił przyjaciel, osobę A namówił pewien wspólny "kolega" mój i tej osoby. Zdziwiło mnie to z racji tego, że ten kolega wiedział dobrze o tym, że przyjaźnię się z C, ale cóż - niekażdy jest do końca uczciwy wobec wszystkich. Plus dla nas w tej sytuacji jest tam, gdzie moje relacje z rodzicami tego kolegi - znają mnie dość dobrze i nie ma problemu, bym z nimi porozmawiał, gdy zajdzie taka potrzeba.
Z tego, co udało mi się dowiedzieć, bardzo możliwe jest, że następny w kolejce do "przywalenia komuś", będę ja...
Wynik tego roku szkolnego to całkiem spory uszczerbek na moich nerwach - bardzo często były dni, kiedy myślałem, że jedynym wyjściem z tych sytuacji będzie po prostu "zamknięcie sobie oczu na zawsze"... Jestem o wiele bardziej nerwowy, mam obawy przed wychodzeniem na dwór, z racji tego, że w małym miasteczku w każdej chwili mogą mnie znaleźć te osoby, które, swoją drogą, mają sporo kumpli, równych im...

Kompletnie nie wiem, co mam zrobić... Proszę o pomoc w znalezieniu mi wyjścia z tej, wydaje się, podbramkowej sytuacji i porady, jak mogę się obronić w razie "starcia" tak, by sprawa nie odwróciła się przeciwko mnie (choć jestem o wiele słabszy od nich)...
Reversed jest off-line  
28-08-2011, 22:22  
Kamilb2
Stały bywalec
 
Posty: 2.739
Domyślnie RE: Znęcanie się psychiczne i fizyczne...

Sytuacja rzeczywiście 'nieciekawa'.
Jako, że to forum prawne będziemy się trzymać metody, zgodnych z obowiązującymi przepisami. Jednostki są różne, ale prawo działa tak samo wobec wszystkich.
Przede wszystkim w tej chwili nie można już odpuszczać. Jak widać pobłażanie w tej sprawie nie działa. Skoro kolega został pobity powinien udać się na obdukcję, a następnie na policję, w celu zgłoszenia przestępstwa.
Jeżeli idziesz to 3 klasy gimnazjum z tego co wiem powinieneś mieć ok. 16 lat. Zgodnie z KK odpowiada osoba, która ukończyła 17. rok życia. Nie zmienia to oczywiście faktu, że policja powinna zainterweniować.
Co zgłosić? Wszystko. Absolutnie każdy czyn, który wg Ciebie mógł zagrać Tobie, twoim najbliższym czy znajomemu. Pojawiają się groźby? Dyrekcja, policja, sprawa nie może utknąć. Sprawcy nie mogą czuć się bezkarni. Doradzałbym współpracę z dyrekcją. Z tego co widzę oni także są zainteresowani rozwiązaniem problemu.
Kamilb2 jest off-line  
29-08-2011, 05:55  
Reversed
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie RE: Znęcanie się psychiczne i fizyczne...

To znaczy, gimnazjum w tym roku skończyłem - opowiedziałem wydarzenia od początku ostatniej, trzeciej klasy, aż do teraz. I owszem, zarówno ja, jak i mój przyjaciel oraz sprawcy tych sytuacji - wszyscy po 16 lat.
Teraz idę do następnej szkoły (u nas w miasteczku jest jednen budynek z liceum i technikum), gdzie jest, między innymi, starszy brat osoby A, równy "kulturą" swemu młodszemu bratu. Nie wiem, jak sytuacja będzie wyglądać w tym roku szkolnym, ale mam naprawdę złe przeczucia...
Reversed jest off-line  
29-08-2011, 12:22  
Kamilb2
Stały bywalec
 
Posty: 2.739
Domyślnie RE: Znęcanie się psychiczne i fizyczne...

Rozumiem, niemniej jednak należałoby zgłosić pobicie. Jeżeli nowa szkoła to może i sytuacja się zmieni. W innym wypadku tak jak pisałem - dyrekcja, policja, pedagog itd.
Kamilb2 jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Znęcanie się psychiczne i fizyczne (odpowiedzi: 13) Witam was wszystkich bardzo serdecznie. Mam parę pytań odnośnie sprawy z art.207 kk... Otóż w kwietniu 2006 roku złożyłam zeznania na policji...
§ znęcanie się psychiczne i fizyczne (odpowiedzi: 1) Witam! Przedstawię krótko sytuację. Moja była żona ma taką rzadze wykopac mnie z mieszkania w którym jestem głównym najemcą, że podała mnie do...
§ Znęcanie się psychiczne i fizyczne (odpowiedzi: 5) Czy istnieje możliwość ukarania człowieka, który poprzez znęcanie się psychiczne i fizyczne przyczynił się do samobójstwa drugiego człowieka? Jakie...
§ Znęcanie psychiczne i fizyczne (odpowiedzi: 4) Witam. Otóż mam taki problem. Może się on dla Was wydać śmieszny, ale potrzebuję pilnie i szybko porady :( Otóż mam prawie 20 lat. Mieszkam z...
§ art 207 znęcanie się psychiczne i fizyczne (odpowiedzi: 7) zostałem oskarżony przez teścia o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad nieżyjącą od roku moją żona. Obecnie jestem pod nadzorem policji. Czego mogę...
§ Znęcanie się psychiczne (po części fizyczne) (odpowiedzi: 1) Witam , chodzę do klasy I Gimnazjum , mam problem z chłopakami z III klas . Byłem u Dyrektora parę razy . Teraz zostało 2 , którzy jak widać nie...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 06:55.