Lekceważący stosunek do swoich obowiązków - POLICJA - Forum Prawne

 

Lekceważący stosunek do swoich obowiązków - POLICJA

Witam, Chciałem poruszyć taki temat (wiem że były już podobne wątki ale przeglądając w/w nie doszukałem się odpowiedzi na nurtujące mnie pytania ...). Mam taką sprawę: Włamano mi się do samochodu przecinając dach i skradziono ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne


Odpowiedz
 
19-08-2012, 19:06  
Rysfek
Początkujący
 
Posty: 4
Domyślnie Lekceważący stosunek do swoich obowiązków - POLICJA

Witam,

Chciałem poruszyć taki temat (wiem że były już podobne wątki ale przeglądając w/w nie doszukałem się odpowiedzi na nurtujące mnie pytania ...).

Mam taką sprawę:
Włamano mi się do samochodu przecinając dach i skradziono m.in. radio samochodowe, łączna wartość skradzionych rzeczy wyniosła około 500 zł, a naprawa dachu kosztowała by w granicach 1400 - 2000 zł. Wezwałem policję przyjechało dwóch funkcjonariuszy spisali co się wydarzyło porozmawiali ze mną do czasu przyjechania policji kryminalnej po czym sprawę przejeli w/w i z jednym z nich pojawiły się problemy tzn. jeden z kryminalnych na nowo spisał całe wydarzenie i w przeciwieństwie do poprzednich policjantów zanotował tylko to co skradli twierdząc że zniszczenie dachu nie ma znaczenia bo żeby miało znaczenie to wartość zniszczonego mienia musiała by przekroczyć
25 000 zł. Pan do którego działań mam obiekcję od początku zaczoł mnie "częstować" gadką (przepraszam za kolokwialne określenia) typu że takich włamań w mieście jest 10 dziennie itd i ok nie neguje tego, nie rozczulam się też nad tym włamaniem, nie mniej dalsze czynność tego policjanta coraz bardzie budzą wątpliwości co do działań w granicach prawa tj.:

Najpierw na wstępie poinformował mnie że w poniedziałek (zdarzenie miało miejsce z piątku na sobotę a na policje zadzwoniłem w sobotę około południa ) dostanę pismo z umorzeniem sprawy ale żeby się nim nie przejmować gdyż to standardowe działanie ze wg formalnych tj. jak się wyraził "żeby w prokuraturze było czysto" ale dalsze działania będą normalnie podejmowane... samochód stał na monitorowanym parkingu zwróciłem uwagę na ten fakt policjantom z prośbą o zabezpieczenie kasety z nagraniem policjant z którym rozmawiałem zapewnił mnie że nagranie będzie zabezpieczone. Czekając na dalszy rozwój wypadków w poniedziałek (czyli 2 dni później) faktycznie dostałem pismo z umorzeniem sprawy, nie podjełem żadnych działań mimo iż pisało tam że należy się odwołać do 7 dni... gdyż jak pisałem zostałem o tym uprzedzony. Około środy próbowałem się skontaktować z policjantem prowadzącym sprawę żeby zapytać co z tym nagraniem dzwoniłem kilkakrotnie ale nie mogłem się dodzwonić (na jego pokój) natomiast gdy dzwoniłem na numer ogólny poinformowano mnie że będzie dostępny po 18:00 albo że jest w terenie itd później poszedł na urlop. Po powrocie z urlopu okazało się że kaseta nie została zabezpieczona a policjant prowadzący sprawę poinformował mnie że sprawa jest umorzona (czytaj koniec dalszych działań w tej sprawie) powiedział mi to w taki sposób z takim wyrazem twarzy jak by myślał dałeś się wyrolować stary, jak zapytałem jak to przecież zapewnił mnie pan że kaseta będzie zabezpieczona itd odpowiedział że miałem na odwołanie się od umorzenia 7 dni i dosłownie śmiał mi się bezczelnie w twarz. Poszedłem z tym do jego przełożonego ale ten zaczął mi mówić że to jeden z najlepszych jego ludzi że ma na swoim koncie najwięcej zabezpieczonych dowodów itd. Próbował mnie zbyć ale ponieważ widział że jestem zdeterminowany oraz mówiłem że nie zostawię tego tak i pójdę z tym gdzie trzeba to nagle powiedział że nie ma problemu że umówi mnie na środę przejże sobie akta itd. W środę poszedłem na spotkanie okazało się że zszedł do mnie policjant który śmiał mi się w twarz... próbowałem na wszelki wypadek nagrać przebieg rozmowy ale się zorientował jak wkładałem telefon do górnej kieszeni kurtki i powiedział że jeżeli nagrywam to żebym go o tym poinformował, odpowiedziałem że owszem nagrywam i poszliśmy przejrzeć akta. Przeglądając akta na wszystkie moje pytania odpowiadał jednym zdaniem "wszystko jest w aktach". Wertując strona po stronie w/w doszedłem do momentu w której była notatka "uzasadniająca" umorzenie sprawy i pisało w niej m.in. że kamera nie obejmowała miejsca w którym stał mój samochód a obejmowała gdyż widziałem kiedyś obraz z tej kamery i obejmuję ona cały parking a do tego mój samochód celowo postawiłem na przeciw kamery w odległości maksymalnie z 50 metrów na najlepszym z punktu widzenia zasięgu kamery miejscu (zrobiłem to celowo gdyż już wcześniej m.in porysowano mi samochód w tym miejscu, sprawa wylądowała w tym samym komisariacie i również umorzono postępowanie z tym że wcześniej inny policjant zabezpieczył kasetę ale ponieważ rzecz działa się w nocy to obraz z kamery przemysłowej był bardzo niejasny a do tego policjant oglądał ją w dużym przyśpieszeniu do tego nie obrobiono jej w żaden sposób a na pytanie dlaczego policjant argumentował że nie mają takich możliwość sprzętowych a nawet ich informatyk nie był w stanie nawet otworzyć nagrania gdyż nie mają takich sterowników - notabene - śmiech na sali, jak policja KRYMINALNA nie może nawet otworzyć nagrania ze zwykłej kamery przemysłowej nie mówiąc już o jakiejkolwiek obróbce nagrania, jak oni chcą łapać przestępców skoro nawet mając naganie nie potrafią sobie poradzić ? w takiej sytuacji nie dziwie się że maja 10 włamań dziennie a właściwie to dziwie że tylko 10 ).

Tak czy inaczej przepraszam za może zbyt rozległe przedstawienie problemu i może podsumowując wymienię najważniejsze wątki:
- czy policjantowi który ewidentnie lekceważąco "wykonuje" swoje obowiązki na skutek czego w tym przypadku ja ponoszę straty z powodu nie wykrycia sprawcy (a tym samym niemożności uzyskania od sprawcy zadość uczynienia) grożą jakieś konsekwencję ? domniemywam że tak ale jakie konkretnie? i jakie są szanse w praktyce że zostanie ukarany?
- gdzie mogę się odwołać ? do kogo konkretnie zwrucić ?
- czy skoro na skutek jego "działań" ponoszę ewidentnie straty mogę wytoczyć mu sprawę cywilną i uzyskać jakiekolwiek zadość uczynienie (satysfakcjonował by mnie nawet wyrok w postaci nakazu zapłaty przez tego policjanta jakiejś odpowiedniej kwoty np na dom dziecka - myślę że w ten sposób następnym razem poważniej by podszedł do swoich obowiązków - on i jemu podobni z powodu których przestępczość rośnie a kryminaliści są coraz bardziej zuchwali).
Uważam że wyżej wymieniona kara była by sprawiedliwa ponieważ swoim postępowaniem działa na szkodę społeczeństwa więc niech częściowo zwróci zmarnowane przez podatników ( na jego i jemu podobnych wypłaty ) pieniądze.

Z góry dziękuję za wszelkie cenne informację.

Ps. Prosił bym o nie wytykanie mi błędów itd gdyż myślę że nie to jest celem powstania forum a sprawa myślę że jest o tyle poważna iż taka postawa policji z tego co mi wiadomo jest niestety powszechna a tak być przecież nie może.
(Z góry przepraszam wszystkich rzetelnych Policjantów gdyż nie zamierzałem obrazić w/w ale niestety z własnego doświadczenia nie mogę napisać inaczej).
Rysfek jest off-line  
20-08-2012, 09:55  
matika100
Stały bywalec
 
Posty: 1.364
Domyślnie RE: Lekceważący stosunek do swoich obowiązków - POLICJA

Weź to streść, najlepiej w jakieś punkty. Napisz konkretnie co Ci zrobili. Generalnie na policjantów można złożyć skargę jak na każdego funkcjonariusza publicznego. Możesz iść też do prokuratora nadzorującego dochodzenie się poskarżyć.
matika100 jest off-line  
20-08-2012, 16:44  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Lekceważący stosunek do swoich obowiązków - POLICJA

... ale jak często piszą na tym forum i policjanci, i cywile, skarga nie ma sensu.
 
20-08-2012, 17:28  
matika100
Stały bywalec
 
Posty: 1.364
Domyślnie RE: Lekceważący stosunek do swoich obowiązków - POLICJA

Cytat:
Napisał/a .ella Zobacz post
... ale jak często piszą na tym forum i policjanci, i cywile, skarga nie ma sensu.
Myślę, że jeżeli naprawdę policjanci olewają sprawę do skarga nie zaszkodzi. Ale krótka, treściwa, rzeczowa. A nóż trafi się na jakiegoś porządnego komendanta. Napisanie skargo nic nie kosztuje, może 30 min. czasu. Poza tym rozmowa z prokuratorem też czasem może być owocna, zależy na kogo się trafi po drugiej stronie. Lepiej spróbować niż potem żałować.
matika100 jest off-line  
20-08-2012, 18:21  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Lekceważący stosunek do swoich obowiązków - POLICJA

mówię Ci, że bez sensu. I z prokuratorem też bez sensu. Próbowałam... Może lepiej pójść do jakiegoś wydziału kontroli, ale autor wątku i tak niczego nie udowodni. Nie udowodni, np. że f-sz powiedział, że sprawę umorzą, a potem będą podejmowane dalsze działania. Ma na to dowody, nagranie? Nie. Sprawa umorzona, statystycznie wszystko się zgadza, koniec.
 
22-08-2012, 16:26  
Rysfek
Początkujący
 
Posty: 4
Domyślnie RE: Lekceważący stosunek do swoich obowiązków - POLICJA

Świadkami tego co policjant powiedział o umorzeniu sprawy tzn. żeby się nie przejmować listem bo czynności nadal będą prowadzone... byli moja żona i dzieci (9 i 14 lat) natomiast jeżeli chodzi o notatkę na której skłamał że kamera nie obejmuję parkingu na którym stał samochód można skonfrontować z faktami tzn. po prostu to sprawdzić a obejmuje na 100%, natomiast jak by ją przerobił (notatkę oczywiście bo ma przecież bezpośredni dostęp) to można zapytać dlaczego nie zabezpieczył.

Interesuje mnie natomiast czy istnieje jakaś podstawa prawna dzięki której mógł bym mu wytoczyć np proces cywilny lub w jakiś inny sposób dać nauczkę żeby następnym razem robił to co do niego należy i za co mu płaci społeczeństwo a jak mu się nie chce to niech zmieni zajęcie i nie blokuje miejsca rzetelnym policjantom.
Rysfek jest off-line  
22-08-2012, 16:47  
matika100
Stały bywalec
 
Posty: 1.364
Domyślnie RE: Lekceważący stosunek do swoich obowiązków - POLICJA

Cytat:
Napisał/a Rysfek Zobacz post
Świadkami tego co policjant powiedział o umorzeniu sprawy tzn. żeby się nie przejmować listem bo czynności nadal będą prowadzone... byli moja żona i dzieci (9 i 14 lat) natomiast jeżeli chodzi o notatkę na której skłamał że kamera nie obejmuję parkingu na którym stał samochód można skonfrontować z faktami tzn. po prostu to sprawdzić a obejmuje na 100%, natomiast jak by ją przerobił (notatkę oczywiście bo ma przecież bezpośredni dostęp) to można zapytać dlaczego nie zabezpieczył.

Interesuje mnie natomiast czy istnieje jakaś podstawa prawna dzięki której mógł bym mu wytoczyć np proces cywilny lub w jakiś inny sposób dać nauczkę żeby następnym razem robił to co do niego należy i za co mu płaci społeczeństwo a jak mu się nie chce to niech zmieni zajęcie i nie blokuje miejsca rzetelnym policjantom.
Procesu cywilnego nie widzę, bo nie łączyła was żadna umowa, on nie popełnił żadnego deliktu, on się bezpodstawnie nie wzbogacił, nie naruszył Twoich dóbr osobistych. Jeżeli w wyniku zaniedbań Policji, które jesteś w stanie udowodnić poniosłeś szkodę, jeżeli możesz udowodnić konkretnie tą szkodę i adekwatny związek przyczynowy (największy hardcore) to wytaczaj powództwo, ale uwaga pozywasz Policję, nie funkcjonariusza. Wątpię w powodzenie tego, ale życzę powodzenia.
matika100 jest off-line  
11-03-2013, 13:03  
Rysfek
Początkujący
 
Posty: 4
Domyślnie RE: Lekceważący stosunek do swoich obowiązków - POLICJA

Witam ponownie!
Piszę z pewnym sprostowaniem.
Nie wiem jak to możliwe ale mimo wszystkiego co wcześniej opisałem, niedawno przyszedł do mnie list z policji w Cieszynie (włamanie miało miejsce w Żorach) że ujęto podejrzanego nie wiem czy podejrzany jest faktycznym sprawcą ale jeżeli tak to muszę chyba mimo wszytko zwrócić honor (przynajmniej w tej sprawie : ) ) policji.
Zachowanie opisanego wcześniej policjanta pozostawia co prawda wiele do życzenia nie wiem jak duży wpływ i czy wogóle miał jakiś wpływ w dalszym postępowaniu...które doprowadziło do ujęcia sprawcy ale jeżeli podejrzany jest faktycznym sprawcą to z mojej strony jak pisałem zwracam honor POLICJI (żeby nie siać fałszywej propagandy ; p )

POZDRAWIAM
Rysfek jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Właściciel budynku nie dopełnia swoich obowiązków (odpowiedzi: 2) Witam. Chciałbym prosić Państwa o poradę, która związana jest z ignorowaniem przez właściciela budynku formalności, których powinien dopełnić....
§ Różny stosunek pracy te same obowiązki (odpowiedzi: 1) Witam, Ostatnio obiło mi się o uszy, że polskie prawo nie zezwala pracodawcy na zatrudnianie pracowników wykonujących te same obowiązki zarówno na...
§ Policja lekceważy prawo (odpowiedzi: 1) Byłem świadkiem przejazdu policjantów w radiowozie pod prąd, do budki z kebabem(bez sygnału). Przechodząc obok radiowozu zauważyłem wpięty pas, tak...
§ Żle wykonany remont, zarządca lekceważy swoje obowiązki (odpowiedzi: 1) Jestem właścicielem mieszkania we wspólnocie mieszkaniowej, której zarządcą jest Zarząd Budynków Komunalnych. Budynek należał kiedyś do zasobów ZBK....
§ Niewypełnienie swoich obowiązków (odpowiedzi: 2) Witam serdecznie, niestety ostatnio w pracy ( umowa na określony czas 10 lat ) z powodu natłoków spraw osobistych, niedopilnowałem swoich...
§ Komornik nie wypełnia swoich obowiązków (odpowiedzi: 5) Byłem podwykonawcą firmy, która nie wypłaciła mi należności. Drogą sądową uzyskałem wyrok prawomocny, nakazujący zapłatę należności. Sprawę przejął...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 20:26.