Wypadek samochodowy i co dalej? - Forum Prawne

 

Wypadek samochodowy i co dalej?

Witam, Kilka dni temu miałam wypadek samochodowy, autem ojca.Jechałam sama i na skrzyżowaniu ze sygnalizacja świetlną( miałam zielone) skręcałam w lewo, niestety ale auta z nad przeciwka mające również zielone światło jadące prosto mieli pierwszeństwo ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne


Odpowiedz
 
13-09-2009, 11:11  
koc
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie Wypadek samochodowy i co dalej?

Witam,

Kilka dni temu miałam wypadek samochodowy, autem ojca.Jechałam sama i na skrzyżowaniu ze sygnalizacja świetlną( miałam zielone) skręcałam w lewo, niestety ale auta z nad przeciwka mające również zielone światło jadące prosto mieli pierwszeństwo . Jechała przede mną laweta która ruszyła i jak głupia widząc zielone bez zastanowienia ruszyłam za nią, niestety ale zasłoniła mi ona samochód jadący prosto,nie zdążyłam wyhamować i doszło do zderzenia.Ja jechałam audi a zderzyłam sie z maluchem:/ Wiem, ze ja wymusiłam pierwszeństwo i to ja jestem winna ale uderzył we mnie maluch, który jadac prosto jechal z większa prędkością. I teraz największy problem, co prawda tamta auto jest do kasacji, wiem tez ze wszystkie koszta pokryje ubezpieczalnia taty, ale jedna z pasażerek tego malucha nie miała zapiętych pasow, wiec uderzyla w przednia szybę, bylam u niej i wiem, ze czuje sie dobrze, ale ma parę szewek na glowie i dla bezpieczeństwa nosi kolnierz. Czy jesli dziewczyna wyszla tego samego dnia ze szpitala, to sprawa również automatycznie idzie do sadu,i z kolizji zamienia sie to wypadek samochodowy? Czy tylko jak leży dana osoba w szpitalu 7 dni, czy zwolnienie ze szkoły tez się wlicza? wiem ze puki co ona osobistej sprawy przeciwko mnie nie chce wytoczyć. Co może mi grozić? muszę niestety dodać, ze mam bardzo krotko prawo jazdy. Straszne mam wyrzuty sumienia w stosunku do tego wypadku i nie umie sobie go wybaczyć, ale podejrzewam, ze sprawa sadowa mnie czeka, tak wiec chciała bym sie dowiedzieć co moge zrobic aby złagodzić kare?
koc jest off-line  
13-09-2009, 14:57  
Tecura
Użytkownik
 
Posty: 32
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Na chwilę obecną jesteś odpowiedzialna za spowodowanie kolizji, czyli wykroczenie. Okres przez jaki pokrzywdzoy/a jest hospitalizowany nie ma znaczenia dla oceny sądowo lekarskiej obrażeń ciała. W zasadzie złamania [nosa, kończyn] kwalifikowane są przez biegłych konowałów na okres powyżej 7 dni, natomiast rany szarpane czy cięte to wielka niewiadoma ze wskazaniem na "poniżej dni siedmiu", tak więc głowa do góry. Poza tym na etapie postępowania sądowego- o ile do niego dojdzie- możesz a wręcz powinnaś podnieść zarzut przyczynienia się poszkodowanej do powstania obrażeń. Gdyby miała zapięte pasy efektem zdarzenia byłaby kolizja, nie zapinając pasów bezpieczeństwa pokrzywdzony przyczynił się do powstania skutku- obrażeń i do kwalifikacji zdarzenia jako wypadek. Czasami jest tak że po np. miesiącu, dwóch ujawniają się obrażenia, pokrzywdzony składa dokumentację medyczną z leczenia i sprawa z kolizji staje się wypadkiem- rzadko ale się zdarza
Tecura jest off-line  
13-09-2009, 15:08  
Tecura
Użytkownik
 
Posty: 32
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Gdyby doszło- co podkreślam jest mało prawdopodobne- do zarzutów to przyznajesz się do nich częściowo, z uwzględnianiem skutku jako powstałego w wyniku zachowania si ę pokrzywdzonej. Zawsze możesz wnosić o powołanie w sprawie biegłego w zakresie ruchu drogowego i techniki samochodowej na okoliczność jaki był mechanizm powstania obrażeń i czy powstałyby one w chwili zapięcia pasów przez pokrzywdzoną. Czasy mamy takie, że każdy ciągnie w swoją stronę, są firmy zajmujące się ściąganiem odszkodowań i będą starały sie one wycisnąć cię jak cytrynkę, więc nie zdziw się gdyby nagle okazało się że koleżanka pokrzywdzona ma może nie złamane ale naruszone kręgi szyjne co oczywiście wykluczyć może któraś tam z kolei opinia lekarska. Powodzenia laska o pamiętaj przyznać się zawsze masz czas. P.s. jak ci zaproponują art. 335 kpk to raczej w to nie wchodź, prawo jazdy zatrzymano ci na miejscu zdarzenia? jeśli nie to znaczy że były wątpliwości co do zakresu twojej winy już na miejscu i policjant WRD nie chciał brać za to ewentualne zatrzymanie odpowiedzialności
Tecura jest off-line  
13-09-2009, 15:15  
Mortycja3m
Użytkownik
 
Mortycja3m na Forum Prawnym
 
Posty: 54
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Przykro mi, ale Tecura nie ma racji. Jeśli są rany, które są szyte, to obrażenie takie kwalifikuje zdarzenie jako przestępstwo. Do tego dochodzi nieszczęsny kołnierz. Nie trzeba leżeć w szpitalu, wystarczy, że obrażenia naruszają czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający dłużej niż 7 dni. Myślę, że nie ma się też co "czepiać" pasów bezpieczeństwa. Zapewne nie udowodnisz, że tamta kobieta jechała bez nich i zrobi się niemiło. Bądź dobrej myśli, że sprawa zakończy się warunkowym umorzeniem (oczywiście jeśli o to poprosisz).
Mortycja3m jest off-line  
13-09-2009, 15:45  
Tecura
Użytkownik
 
Posty: 32
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Cytat:
Napisał/a Mortycja3m Zobacz post
Przykro mi, ale Tecura nie ma racji. Jeśli są rany, które są szyte, to obrażenie takie kwalifikuje zdarzenie jako przestępstwo. Do tego dochodzi nieszczęsny kołnierz. Nie trzeba leżeć w szpitalu, wystarczy, że obrażenia naruszają czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający dłużej niż 7 dni. Myślę, że nie ma się też co "czepiać" pasów bezpieczeństwa. Zapewne nie udowodnisz, że tamta kobieta jechała bez nich i zrobi się niemiło. Bądź dobrej myśli, że sprawa zakończy się warunkowym umorzeniem (oczywiście jeśli o to poprosisz).
Koleżanka reprezentuje może firmę ubezpieczeniową? Czy po prostu kwestia niedouczenia? NIGDY i NIGDZIE w żadnym podręczniku medycyny sądowej nie napisano że zszycie rany równa się obrażenia powyżej dni siedmiu!! Może od razu Koleżanko kwalifikuj jako trwały uszczerbek i kalectwo, pewnie straciła zdolność płodzenia z tego wszystkiego, bo to że się moczyć będzie w nocy w związku ze zdarzeniem to pewne Fakt że panuje stosunkowo duża dowolność w ocenie ale nie aż taka na Boga. Udowodnienie nie zapiętych pasów jest banalne- wskazuje na to charakter obrażeń juz nie mówię że na wewnętrznej stronie szyby tam gdzie uderzyła poszkodowana jest tzw. bąbel, tam zaczyna się siatka pęknięć i tam zostały włosy, krew i może naskórek pokrzywdzonej- do wykorzystania o ile negowałaby miejsce siedzenia.Dzięki twoim radom Autorka tematu wnet poczuje gorący oddech na karku i swędzenie między pośladkami, no ale jeżeli ktoś lubi robić za dojną krówkę cfaniakom? why not
Tecura jest off-line  
13-09-2009, 16:12  
Mortycja3m
Użytkownik
 
Mortycja3m na Forum Prawnym
 
Posty: 54
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Nie reprezentuję żadnej firmy ubezpieczeniowej. Jedynie odrobinę wiedzy i doświadczenia. Nie wiem po co tyle sarkazmu, jesteś niedowartościowany, czy co? Obrażenia opisane, na pewno nie są ciężkimi. Natomiast wyczerpują znamiona art. 157kk. Już sam fakt kiedy zdejmuję się szwy, potwierdza,że będzie tego nie mniej niż 7 dni. A taki kołnierz (niestety to również wiem z doświadczenia) nosi się zdecydowanie dłużej i wierz mi, że skutki urazu kręgosłupa szyjnego odczuwane są nieraz przez wieeeele lat. Jazda bez pasów jest wykroczeniem i jak koc się uprze i zostanie to udowodnione, to być może pasażerka otrzyma mk. Ale i tak to tylko ona będzie odpowiadać za wypadek. Nie wiem o co ci chodzi ze swędzeniem miedzy pośladkami, natomiast niewątpliwie robisz dziewczynie wodę z mózgu. Nie wiem również o jakich cwaniakach piszesz.
Na szczęście dla siebie koc ma świadomość kto ponosi winę za wypadek. Myślę, że dalej też będzie wykazywała się rozsądkiem (czytaj:bardzo daleko od twoich rad, drogi Tecura).
Pozdrawiam .....
Mortycja3m jest off-line  
13-09-2009, 16:45  
Tecura
Użytkownik
 
Posty: 32
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Czas zdjęcia szwów tudzież zdjęcia gorsetu szyjnego MA SIĘ NIJAK DO OCENY stopnia i czasookresu uznania przez biegłego uszkodzenia ciała. Każda osoba ze zdarzenia drogowego-poważniejszego- hospitalizowana jest na jeden lub 3 dniu nie pamiętam juz, czas na jaki kładą się na łóżku szpitalnym jest bez znaczenia. Przesłuchiwałem taką Panią "Pokrzywdzoną" w wypadku drogowym, Księgowa z zawodu przyszła w gorsecie- strasznie roszczeniowa, słuchałem w piątek, zdarzenie było w niedzielę na pytanie kiedy założono gorset odpowiada że w poniedziałek, po chwili prostuje że we wtorek, na koniec oświadcza do protokołu że tak naprawdę gorset założono jej w czwartek w przeddzień przesłuchania. Biegły lekarz w opinii wskazał że gorset złożono na żądanie zainteresowanej- jak myślisz jak długo była pokrzywdzoną w moim postępowaniu i jaki był wynik postępowania? Ludzie coraz częściej widzą kasę w wypadku i coraz częściej symulują- nieśmiertelne stało się moczenie nocne w związku ze zdarzeniem- stąd mój wtręt. W skrócie: wypadek jest wtedy gdy osoba inna niż sprawca doznaje obrażeń powyżej 7 dni prawda? W zdarzeniu powyżej kolizja powstała w wyniku nieustąpienia pierwszeństwa przez kierującą audi i tu nie ma wątpliwości natomiast obrażenia poszkodowanej powstały w wyniku nie zapięcia przez nią pasów, gdyby miała je zapięte to nie byłoby wypadku tylko kolizja tak? Związek przyczynowo- skutkowy się kłania. Odnośnie poczucia humoru: gorący oddech na karku i swędzenie miedzy pośladkami ...a nie będę ci wyjasnial
Tecura jest off-line  
13-09-2009, 17:14  
Mortycja3m
Użytkownik
 
Mortycja3m na Forum Prawnym
 
Posty: 54
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Tecura chyba jesteś początkującym "dochodzeniowcem", ale niekoniecznie w sprawach drogowych. A tak w ogóle - za dużo w tobie jadu, wyluzuj trochę. Wypadek drogowy może zdarzyć się każdemu, bez względu na wykształcenie, pochodzenie, czy status materialny. Natomiast dla każdego normalnego człowieka jest to duże przeżycie i to bez względu na winę. Oczywiście zdarza się, że ktoś chce coś "ugrać", ale o obrażeniach ciała nie decyduje pokrzywdzony, a lekarz, który wypełnia odpowiedni druk. A później, czasem lekarz - biegły z zakresu medycyny sądowej.
Mortycja3m jest off-line  
13-09-2009, 17:44  
Tecura
Użytkownik
 
Posty: 32
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Taaa początkującym z pewnością nie w sprawach drogowych o z pewnością żmija ze mnie jako zalecasz luuuuz. Dlatego właśnie że normalna dziewczyna pyta o radę udzieliłem pełnej i rzeczowej odpowiedzi, nie unika odpowiedzialności ale dlaczego ma dać sobie przyklepać coś za co nie ponosi pełni winy? Pełno tu cfaniaków na forum co to się ślizgnąć chcą przed odpowiedzialnością i pomocy szukają, "koc" wydaje się normalnym użytkownikiem drogi któremu "się przytrafiło". Twoje rady powodują że może wziąć na klatę coś za co w całości z pewnością nie powinna odpowiadać, jeżeli zaś już będzie to wskazuję na istotne okoliczności mające wpływ na wymiar "ewentualnej" podkreślam-kary
Tecura jest off-line  
14-09-2009, 09:39  
cezar1977
Użytkownik
 
Posty: 33
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Tecura, skoro jesteś ekspertem w tej dziedzinie to:
1. Można spowodować bezkolizyjny wypadek drogowy?
2. Policja na podstawie zeznania przyjąc że kierowca gwałtownie hamował( nie ma zabezpieczonych żadnych śladów wypadku bezkolizyjnego np. ślady hamowania
3. Kierowca pojazdu w którym została poszkodowana osoba nie udziela jej pierwszej pomocy, tylko jedzie dalej i zatrzymuje około 100 metrów dalej. Dodam że kierowca celowo odjechał aby zatrzeć ślady.
cezar1977 jest off-line  
14-09-2009, 10:16  
koc
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Dzieki wam za odpowiedzi i podpowiedzi. Wiec tak policja nie zabrała mi prawka. W jadącej prze de mną lawecie, mężczyźni widzieli, ze dziewczyna jechała bez pasów, zresztą sama policja stwierdziła to na miejscu zdarzenia. Kierowca malucha muszę dodać ze nie hamował w ogóle, nie ma żadnych śladów hamowania, wjechał prosto we mnie mimo, jak sami stwierdzili policjanci mając 10 lat prawko mógł zdążyć hoc częściowo zahamować. Ja mam tylko wgnieciony bok auta a on caly przod. Wiem, ze to ja wymusiłam pierwszeństwo i co do tego nie mam wątpliwości. Jadąca laweta prze de mną zaslonila mi niestety malucha i jak sam kierowca wcześniej wymienionej lawety stwierdził, maluchowi sie troche przyspalo i stal dalej na swiatlach, wiec myśmy ruszyli . Wiem, ze dziewczynie nic nie ma, sama przy mnie chciała sciagnoc kolnierz, prócz paru siniaków i jak juz wczesniej wspomnialam szwów, dziewczyna wręcz jest dumna z tego ze jest sensacja domowego podwórka. Obawiam się tylko, ze iz jest to soba przed 18 rokiem zycia, chodzaca do szkoly, bedzie cwaniakowac aby tego zwolnienia dostac jak najwiecej, gdyz wiadomo komu chce sie chodzic do szkoly wiem jedno ,ze faktycznie gdyby osoba miała zapiete pasy to byla by to zwykla kolizja i zapewne sprawy by nie bylo. Dzieki wam za rady. Teraz czekam niecierpliwie na wezwanie na policje
koc jest off-line  
15-09-2009, 11:54  
koc
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Właśnie sie dowiedziałam, ze dziewczyna czuje sie dobrze , za tydzien idzie zdjąć szewki. A co najlepsze chodzi do szkoły, ma ja tylko w wekendy czy to oznacza , ze sprawy w sadzie nie bedzie jesli dziewczyna nie ma zwolnienia 7 dniowego? Byla bym przeszczesliwa, bo naprawde tak mi szkoda tej dziewczyny jest , ze tyle, przez moja glupote musiała sie nacierpieć.
koc jest off-line  
15-09-2009, 18:06  
Mortycja3m
Użytkownik
 
Mortycja3m na Forum Prawnym
 
Posty: 54
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Koc przykro mi, ale wg mnie to co piszesz nie ma większego znaczenia dla sprawy. Prowadzący postępowanie wystąpi o opis obrażeń. Lekarz wpisze, że pokrzywdzona doznała rany, którą zszyto. Określi czas leczenia, na pewno przynajmniej do dnia zdjęcia szwów.
Mortycja3m jest off-line  
15-09-2009, 21:13  
lelek266
Użytkownik
 
Posty: 53
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Cezar1977
1. bezkolizyjny wypadek??
kolizja-sytuacja w ktorej w trrakcie zdrzenia pojazdow nikt nie odniosl obrazen
wypadek- sytuacja w ktorej sa osoby ranne.

2.na podstawie zeznan swiadkow, tak
lelek266 jest off-line  
16-09-2009, 10:37  
cezar1977
Użytkownik
 
Posty: 33
Domyślnie RE: Wypadek samochodowy i co dalej?

Jest jeden świadek uczestnik wypadku, kierowca autobusu. Jeżeli ma byc mowa o gwałtownym hamowaniu muszą być jakieś ślady. Policja nie zabezpieczyła żadnych śladów, mimo że nakazuje im to rozporządzenie komendanta głównego policji nr 17 z 2007 pozycja 133.
cezar1977 jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Śmiertelny wypadek samochodowy. Co dalej z odszkodowaniem za auto? (odpowiedzi: 2) Witam, w piątek niestety moje auto brało udział w wypadku. Motor jadący z naprzeciwka uderzył w sarnę, a następnie uderzył w moje auto jadące po...
§ Wypadek samochodowy w uk nie z mojej winy i co dalej? (odpowiedzi: 1) Witam dzis w południe mój partner miał wypadek samochodowy. Kobieta wjechała jemu w tył samochodu auto z naszej oceny jest do kasacji. Czy ktoś wie...
§ Wypadek samochodowy (odpowiedzi: 5) Witam wszystkich, Na początku chciałem zaznaczyć, że jeśli źle zamieściłem temat proszę o jego przesunięcie do odpowiedniego działu. Opiszę...
§ Wypadek samochodowy. (odpowiedzi: 1) Dwa lata temu miałem wypadek samochodowy w wyniku kolizji udzielono Mi pomocy w szpitalu i wypuszczono do domu . Na drugi dzień wystąpiły zawroty...
§ Wypadek samochodowy (odpowiedzi: 1) Witam, Kolega spowodował wypadek samochodowy w którym dosyc powaznie ucierpial pasazer Przekroczenie predkosci o okolo 10km/h dorga byla kreta i nie...
§ Wypadek samochodowy, sprawca umiera, co dalej? (odpowiedzi: 5) Witam, Jestem tu od niedawna, ale widzę, że porady prawne są często bardzo pomocne. Jeśli ktoś może mi pomóc to proszę czytać dalej.. Niedawno...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 06:02.