Uzasadniona obrona konieczna czy jej przekroczenie? - Forum Prawne

 

Uzasadniona obrona konieczna czy jej przekroczenie?

Witam. Opiszę sytuację tak jak mam zamiar opisać ją w ewentualnej rozprawie w sądzie. Od kilku lat użeram się dyplomatycznie ujmując z ćpunem/pijakiem który od samej podstawówki mi groził i zaczepiał, bił i wyzywał, standardowo. ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne


Odpowiedz
 
08-03-2019, 16:16  
Abyssador
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie Uzasadniona obrona konieczna czy jej przekroczenie?

Witam. Opiszę sytuację tak jak mam zamiar opisać ją w ewentualnej rozprawie w sądzie. Od kilku lat użeram się dyplomatycznie ujmując z ćpunem/pijakiem który od samej podstawówki mi groził i zaczepiał, bił i wyzywał, standardowo.

Nie reagowałem aż do dzisiaj, otóż 4 dni temu natknąłem się na niego wychodząc z marketu, wchodził tam z 3 kolegami i specjalnie zboczył żeby uderzyć mnie barkiem. Usłyszałem jak coś mamrotał pod nosem "Dojadę Cię szma**" usłyszawszy stanąłem w miejscu, odwróciłem się i zapytałem "Co, już za długo jesteś na wolności?" podszedł do mnie i "zajebać Ci szma**?" odpowiedziałem że od chlania już mu mózg wyżarło, odwrócił się i wchodząc do marketu powiedział "zapi***olę Cię, dojadę Cię kur** zobaczysz" a ja odpowiedziałem sam siebie dojeżdżasz.

Dwa dni potem widziałem go koło przejścia na światłach, byłem po jednej stronie a on z kolegą wędrował po drugiej. Widziałem że coś o mnie gadał bo patrzył się na mnie i wskazywał na moją osobę palcem koledze, miałem jednak słuchawki w uszach i mnie to jakoś obeszło.

Dziś to eskalowało tak jak się tego obawiałem, opiszę to ze szczegółami. Podjechałem na rynek w mieście, miałem plecak, różę pod kurtką dla koleżanki i stałem sobie przy motocyklu. Widziałem go jak szedł po chodniku, dzieliła nas tylko kamienna wykładzina która robi za ulicę. Usłyszałem znowu "Zabiję Cię ty kur**" "Rozpier**** Cię" "Zobaczysz będziesz dojechany" stał i patrzył się na mnie, zapytał "Wpierd** chcesz?" przez chwilę przemknął mi obraz tych lat gdzie musiałem to znosić i nie reagowałem, podszedłem na pół tej ulicy i powiedziałem "Tylko to potrafisz?" podszedł do mnie (o głowę niższy, trzy lata starszy, podobnej budowy) i powiedział "Zaraz Ci zaje***" cofnąłem się dwa kroki obserwując co robi, podszedł do mnie, machnął się raz, drugi (zacząłem się zasłaniać), za trzecim trafił, za czwartym się zasłoniłem i wyciągając rękę z kieszeni owiniętą kluczami (nie zrobiłem tego specjalnie po prostu tak je trzymałem) uderzyłem go w okolice szyi bo miałem trochę dłuższe ręce i zamiast w twarz dostał trochę dalej, po tym machnął się jeszcze dwa razy, ja uniknąłem obu ciosów.

Okazało się jednak że miał na szyi 2 dziurki (nie wiem jakim cudem) głębokości około 2-3 mm. Taka głębiej zdarta skóra, dalej mi groził aż w końcu powiedziałem że ma "wpierda*** mi z oczu bo zadzwonię po policję" zobaczył krew na ręce bo zaczęła mu dość mocno lecieć, no i jak w raz osoba która siedziała, ma setki zatargów z policją, ćpa i pije rzuciła do mnie tekstem "Ty jebany konfidencie, na policję? ja zadzwonię ty kur** jeba**" "Dojadę Cię cwe** zobaczysz" No i za dzwonił Byłem w szoku, poskarżył się jak mamusi że doszło do pobicia, że chce karetkę i że mają przyjechać no i też tak się stało. W między czasie wyjąłem telefon i włączyłem nagrywanie, na którym słychać że mnie dojedzie, że jak mu to zaszyją to mnie zapier****, a ja do niego jak zwykle z kolegami? On odpowiedział niee,nieee sam zobaczysz na co ja kilkukrotnie powtórzyłem że od kilku lat mi groził, że teraz od potulnego miśka w pysk dostał i wielkie rozczarowanie? a on że mam wypierd*** i że będzie sprawa w sądzie, odszkodowanie, że mnie dojedzie itd.

Przyjechały służby ratownicy go obejrzeli, wzięli do karetki, wyczyścili mu to a w ten czas obserwując przebieg czynności ja się legitymowałem. Doszło do tego że zażyczył sobie jechać do szpitala gdzie wcześniej odmówił bo "nie będzie miał jak wrócić" a są bezpośrednie autobusy za 5zł, dodam że przed zdarzeniem widziałem jak wypłacał kasę z bankomatu. Przeprowadzono czynności, on pojechał do szpitala, ja na komisariat, notatka, alkomat (czysto), potwierdzenie danych. Policjant mnie odwiózł i pogadał ze mną chwilę i mówi że to zależy od tego czy złoży zawiadomienie i że go zna i z tego co oboje mówimy byłby po mojej stronie. Ja odpowiedziałem mu na to że to już się ciągnie kilka lat ale to żadna okoliczność łagodząca i wiem o tym, powiedział mi że mam rację ale może to być wzięte pod uwagę że byłem zastraszony, że bałem się wyjść z domu, że obawiałem się o własne zdrowie i mówię to nie po to by się usprawiedliwić tylko uzasadnić nagłą agresję wobec o ironio agresora.

Mam już jednego znajomego który miał takie same problemy z tym typem, przechodził specjalnie na drugą stronę ulicy żeby go wyzwać, uderzyć z barku, po prostu zaczepiać jak się da najczęściej przy kolegach.

Moja babcia była w szkole w sprawie z tym imbecylem który mnie wtedy uderzył i to tak dość solidnie i doskonale to pamięta, tak samo jak ja.

Oprócz tego moja matka słyszała jak opowiadałem dwóm przyjaciołom na Teamspeaku że źle się czuję, że boje się wyjść bo nie obawiałem się go samego a właśnie takiej sytuacji jak dziś.

Nasuwają mi się następujące pytania:
1. Czy przekroczyłem granice obrony koniecznej działając pod wpływem strachu i nerwów w trakcie bójki a nie przed czy po?
2. Czy ma jakiekolwiek szanse na uzyskanie odszkodowania za te 2 rany? Dodam że naprawdę nie wiem jak to się stało bo nie trzymałem żadnego z kluczy a całą smycz więc nie uderzyłem go w celu "wbicia" klucza w szyję.
3. Policjant uprzedził mnie już o mandacie karnym za zakłócanie porządku publicznego i mam nadzieję najniższe widełki bo na całe szczęście nikt się nie skarżył, czy w takiej sytuacji prokurator może oskarżyć mnie właśnie o przekroczenie granic obrony koniecznej kiedy ów "obrona" nastąpiła w trakcie walki, bez narzędzi uprzednio podniesionych z ziemi, czy czegokolwiek jak np. kamień, pałka, nóż itp.
Klucze miałem owinięte wokół dłoni, taki dryg po prostu jak większość ludzi zrobiłem to w ten sam sposób a że jestem praworęczny to wyszło jak wyszło.

Szukałem sam dokładnego odniesienia obrony koniecznej ale po nowelizacji ustawy nie za bardzo potrafię się w tym połapać.
Pozdrawiam.
Abyssador jest off-line  
10-03-2019, 12:17  
DADAR2
Użytkownik
 
Posty: 146
Domyślnie RE: Uzasadniona obrona konieczna czy jej przekroczenie?

Teraz pozostaje inne pytanie: jak większość ćpunów, ten też może być kapusiem, lub - co gorsza - synem policjanta. Za dużo się tłumaczysz. Pytanie w sądzie na dzień dobry może być takie: po co wychodziłeś na środek drogi, może po to żeby go sprowokować?
Należało zadzwonić na policję, że typ cię zaatakował i by wystarczyło.

A swoją drogą... takie rzeczy załatwia się nie na środku ulicy, a w przytulnych jej czeluściach
DADAR2 jest off-line  
10-03-2019, 15:36  
Abyssador
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie RE: Uzasadniona obrona konieczna czy jej przekroczenie?

Cytat:
Napisał/a DADAR2 Zobacz post
Teraz pozostaje inne pytanie: jak większość ćpunów, ten też może być kapusiem, lub - co gorsza - synem policjanta. Za dużo się tłumaczysz. Pytanie w sądzie na dzień dobry może być takie: po co wychodziłeś na środek drogi, może po to żeby go sprowokować?
Należało zadzwonić na policję, że typ cię zaatakował i by wystarczyło.

A swoją drogą... takie rzeczy załatwia się nie na środku ulicy, a w przytulnych jej czeluściach
Dobra rada, wyszedłem na połowę ulicy nie w celu prowokacji a po to żeby się nie darł na pół rynku bo było mi już po prostu wstyd. Policja nie reagowała, nie raz już były zgłoszenia zakłócania porządku i gróźb ale nikt nie chciał się bawić bo to dla ludzi problem. I zamiast pomóc służbom się go pozbyć użalali się nad tym co muszą znosić.
Abyssador jest off-line  
10-03-2019, 15:46  
ejtykoles
Stały bywalec
 
Posty: 1.038
Domyślnie RE: Uzasadniona obrona konieczna czy jej przekroczenie?

Wstyd za co ? ale jak już coś to lepszy wstyd niż bezsensowny wyrok.
ejtykoles jest off-line  
10-03-2019, 15:52  
DADAR2
Użytkownik
 
Posty: 146
Domyślnie RE: Uzasadniona obrona konieczna czy jej przekroczenie?

Teraz szukaj świadków oraz ciekawostek z życia ćpuna
DADAR2 jest off-line  
10-03-2019, 16:25  
Abyssador
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie RE: Uzasadniona obrona konieczna czy jej przekroczenie?

Mam właśnie znajomego który potwierdzi jego zachowanie, to że potrafił przejść specjalnie na drugą stronę ulicy żeby wyzwać kogoś i uderzyć barkiem. Niestety ciekawostki mają się tak że pije, ćpa, zaczepia innych i żeruje na matce, nie pracuje i nie ogarnia się. Typowa jednostka do utylizacji.
Abyssador jest off-line  
10-03-2019, 16:43  
DADAR2
Użytkownik
 
Posty: 146
Domyślnie RE: Uzasadniona obrona konieczna czy jej przekroczenie?

Fotki, nagrania itd
DADAR2 jest off-line  
13-03-2019, 15:54  
Abyssador
Początkujący
 
Posty: 8
Domyślnie RE: Uzasadniona obrona konieczna czy jej przekroczenie?

Jutro idę do radcy prawnego, dziś przekazał mojej koleżance że ma mi powiedzieć że jak zapłacę mu 1000zł to wycofa sprawę, co o tym myślicie? Sam się cisnął na mnie z łapami, przeliczył się i teraz gra poszkodowanego.
Abyssador jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Obrona konieczna (odpowiedzi: 2) Nie wiem, czy to jest dobry temat, ale opiszę sytuację. Razem z kolegami chcieliśmy się napić wódki na ostatni piętrze wieżowca( tak wiem pewnie nie...
§ Obrona Konieczna/Przekroczenie Obrony Koniecznej a polisa OC (odpowiedzi: 2) Czy ktoś z Państwa miał doświadczenia z polisami OC w wypadku przekroczenia obrony koniecznej. W takich sytuacjach pojawiają się dwa pytania: 1. Czy...
§ UK: obrona przed pozwem rozwodowym. Czy to obrona konieczna? (odpowiedzi: 0) Dzien dobry, Poszukuje porady prawnej, gdyz moja obecna malzonka wniosla przeciwko mnie pozew o rozwod. Jak doszlo do "rozpadu malzenstwa"? W...
§ Obrona konieczna (odpowiedzi: 8) Witam, jesli ktos pierwszy by wyprowadzil we mnie cios, mam prawo mu oddac (nie mowie o tym, ze go calego polamie ani nic)? Oczywiscie nigdy nie...
§ obrona konieczna a przekroczenie granic obrony (odpowiedzi: 5) mam pytanie. zostalem zaatakowany przez pijanego mezczyzne i broniac sie zlamalem mu kosc twarzoczaszki. dzis dostalem wyrok w zawieszeniu i sedzia...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 01:54.