Wtargnięcie Właściciela i interwencja Policji potwierdzająca JEGO "prawa" - Forum Prawne

 

Wtargnięcie Właściciela i interwencja Policji potwierdzająca JEGO "prawa"

Witam, moja dziewczyna jest osobą wynajmującą lokal. Płacimy co miesiąc czynsz 800zł z góry i rachunki za prąd/gaz z dołu (ustne ustalenie terminu do 10-go każdego miesiąca). Dnia 10-go lipca zapłaciłem opłatę czynszową w wysokości ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo nieruchomości, lokalowe i budowlane


Odpowiedz
 
05-08-2014, 00:51  
dlubacz
Początkujący
 
Posty: 6
Domyślnie Wtargnięcie Właściciela i interwencja Policji potwierdzająca JEGO "prawa"

Witam, moja dziewczyna jest osobą wynajmującą lokal. Płacimy co miesiąc czynsz 800zł z góry i rachunki za prąd/gaz z dołu (ustne ustalenie terminu do 10-go każdego miesiąca).

Dnia 10-go lipca zapłaciłem opłatę czynszową w wysokości 700zł, i nie zapłaciłem rachunków za prąd gaz, gdyż nie zostały mi przedstawione. Poinformowałem właściciela, że 100zł z czynszu otrzyma, gdy wymieni zamki w drzwiach (czekaliśmy 3-msce). Wkładki wymienił ok. 26-go lipca, a 100zł obiecałem mu przy okazji następnych opłat. Niedawno poinformował Nas, że przyjedzie do mieszkania z jakimiś osobami, które chcą lokal obejrzeć. Kategorycznie odmówiliśmy, na co on stwierdził, że ma 3-ci klucz i może wejść jak Nas nie ma... Zmieniłem wkładki na nowe, zachowując stare.

Uwaga mało istotne dla sprawy!

Sytuacja się powtórzyła, mój sprzeciw wywołał niesmak u właściciela i stwierdził, że to jego włości i może sobie tu robić co chce. Wszedł z przedpokoju do kuchni, i wtedy poinformowałem go, że nikt mu tu nie pozwolił wchodzić, i że nakazuje mu wyjść. Wywołała się mała kłótnia... wspólne ustalenie: ustne wypowiedzenie z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Ustaliliśmy, że sierpień zamiast czynszu płacimy kaucją, a za rachunki dam mu 200zł zaliczki.

W niedzielę poinformował Nas, że przyjdzie do Nas w poniedziałek. My daliśmy mu do zrozumienia, że w poniedziałek Nas nie ma. Ale jemu to miało nie przeszkadzać, gdyż jak stwierdził "My tam nie musimy być".
Tego dnia udałem się na komendę, przedstawiłem sytuację i dostałem numer do dzielnicowego.

ISTOTNE

W poniedziałek (04.08.14) właściciel powiedział, abyśmy przygotowali pieniądze, gdyż chce się po nie pojawić. Powiedziałem, że nie ma problemu, umówiłem się wstępnie na 18:00, lecz wtedy on powiedział, aby mieszkanie posprzątać, bo przyjdą jakieś panie je oglądać. Poinformowałem go, że w tak doborowym towarzystwie nie ma co przychodzić.
Po tym telefonie wykręciłem numer do dzielnicowego i powiedziałem mu powyższą historię. Powiedziałem też zdanie "Ja tego Pana chcę zobaczyć, ale tylko raz i tylko po to, aby uiścić opłaty za rachunki". Dzielnicowy spytał jak załatwić sprawę, więc poprosiłem go o mediację i poinformowanie właściciela jakie mamy prawa (m.in. powiedziałem o Art. 194 K.K.).

Tego samego dnia dziewczyna dostała sms-a o treści "macie czas do 20:00 na uregulowanie należności, inaczej wasze rzeczy wylądują przed domem. Później dostaliśmy pismo (wsunięte przez szparę od okna), informujące nas o zaległościach w opłatach i o rozwiązaniu w trybie natychmiastowym umowy z dziewczyną. Litościwie dopisano tam zdanie, że mamy 5 dni na opuszczenie lokalu. W zasadzie nic sobie z tego pisma nie zrobiliśmy. Zadzwoniłem jedynie do właściciela, aby dopisał o jaką kwotę chodzi. 5 minut później ktoś puka do drzwi...

AKCJA

Otwieram drzwi bez zamiaru wpuszczania pukającego osobnika, co początkowo wyraziłem swoją postawą. Właściciel przepchnął się przeze mnie, depcząc mi bezczelnie po stopach, odpychając i mówiąc "Co się rzucasz, zaraz wezwiemy policję". No więc jon i moja dziewczyna zadzwoniliśmy po policję, z prośbą o interwencje. Do czasu przyjechania policji na kilka próśb o opuszczenie mieszkania, kilka deklaracji, że nie wyrażamy zgody na jego przebywanie tam (nagrane kamerą) nie otrzymaliśmy żadnej innej odpowiedzi niż ta, że on ma prawo tu być bo to jest jego. Było też kilka prowokacji... deptanie na stopy, wyzwiska itp.

Przyjeżdża interwencja. Policjanci wyraźnie trzymający stronę właściciela (odzywki typu, a pamiętasz co było wtedy, z tamtym itp. Ogólnie zwracanie się na TY, a nawet "rozkaz" właściciela, żeby nie zakuli i wywieźli - Tak, to był rozkaz, ale facet szybko się połapał co zrobił).

Policjant na wspomniany przeze mnie art 193 K.K. O naruszeniu miru domowego, powiedział, że tutaj miru nie ma, bo my mieszkanie wynajmujemy... :/ Tak to były jego słowa. Spytałem się, czy takie spóźnienie z rachunkami (które de facto nie nastąpiło), jest wystarczającym powodem, aby rozwiązać umowę w trybie natychmiastowym, odpowiedział, że jeden dzień to już spóźnienie, a umowa nakazuje mi terminowość. Ogólnie policjanci nie zwracali uwagi, jak facet przerywał wypowiedzi moje i mojej dziewczyny... mnie zresztą nazwali stroną 3-cią i początkowo nie pytali o zdanie, lecz dziewczyna przy nich poświadczyła, że upoważnia mnie do wypowiadania się na temat najmu i zaistniałych sytuacji, jako, że to ja w związku jestem odpowiedzialny za finanse.

Spytałem policjanta, czy ten Pan ma prawo tu wchodzić bez zgody dziewczyny, niepewnie odpowiedział, że ma prawo wejść, gdy ona jest obecna. Zapytałem, czy wg niego właściciel ma prawo wejść o 3:00 w nocy w trakcie, gdy uprawiamy seks i pójść do naszej sypialni, bo przecież najemca jest obecny. Wtedy powiedział, że to już naruszało by naszą prywatność, ale RĘCZY mi, że właściciel o 03:00 tutaj nie przyjdzie. Ponownie spytałem więc, jaka różnica jest między 03:00, 20:00 a np. 15:00. Odpowiedział, że w dzień to nie jest przestępstwo, ani naruszenie kodeksu cywilnego... :/

Policja jest zdania, że wypowiedzenie które otrzymaliśmy jest zasadne i że mamy 5 dni na wyprowadzenie się...

A przy policji powiedziałem, że w tym momencie chciałbym uregulować należność (jakieś 200zł), ale pod warunkiem zachowania ustawowego okresu wypowiedzenia (1-msc). Właściciel i Polcja stwierdzili, że moje chęci już niczego nie zmienią, bo wypowiedzenie zostało doręczone.

Aha a najciekawsze. Z rozmów, w których wszyscy uczestniliśmy wynikło, coś ciekawszego. Jeden z policjantów spytał: "A co W***** powiedział?" "Ja się na tym nie znam, pójdź spytaj adwokata".

Panem W***** jest tu dzielnicowy... jakaś zbieranina starych znajomych. Sądzę, że gdyby nie fakt iż wezwałem przyjaciół, aby byli świadkami zdarzenia został bym wyprowadzony z mieszkania w kajdankach.



Przepraszam za długość, ale klawiatura mnie wciąga, gdy jest o czym pisać.

Aha tak przeczytałem tematy związane z wtargnięciem właściciela Art. 193, i obowiązkowy temat, z którego jasno wynika, że jako zaległość uzasadniającą wypowiedzenie umowy jest zaległość za trzy okresy rozliczeniowe.

Ale nie ma am żadnych podstaw prawnych, o które proszę. Jeżeli widzicie jakieś drogi rozwiązania tego sporu, to proszę o pomoc. Co robić, gdzie się głosić.
dlubacz jest off-line  
05-08-2014, 01:21  
Lewanna
Moderator globalny
 
Lewanna na Forum Prawnym
 
Posty: 15.406
Domyślnie RE: Wtargnięcie Właściciela i interwencja Policji potwierdzająca JEGO "prawa"

Ogólnie rzecz biorąc, z powodu zaległości kilkudniowej właściciel nie może wypowiedzieć umowy najmu w trybie natychmiastowym.
To określa jasno ustawa z dnia 21 czerwca 2001r.

Ja mam jednak inne pytanie...Czy mieszkasz razem z dziewczyną, która wynajęła ten lokal?
Lewanna jest off-line  
05-08-2014, 10:46  
dlubacz
Początkujący
 
Posty: 6
Domyślnie RE: Wtargnięcie Właściciela i interwencja Policji potwierdzająca JEGO "prawa"

Tak, ale przy wynajmie było jasne, że wynajmujemy razem. Poza tym to ja załatwiałem wszelkie sprawy z właścicielem. I to ja go przyjmowałem do mieszkania. A czemu dziewczyna wynajmuje? Bo przy spisywaniu umowy jej dowód był bliżej
dlubacz jest off-line  
05-08-2014, 11:34  
voyteg
Moderator
 
voyteg na Forum Prawnym
 
Posty: 18.606
Domyślnie RE: Wtargnięcie Właściciela i interwencja Policji potwierdzająca JEGO "prawa"

http://forumprawne.org/prawo-nieruch...asciciela.html

http://forumprawne.org/prawo-nieruch...ieszkania.html
voyteg jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ "Wtargnięcie" do mieszkania przez właściciela +... (odpowiedzi: 15) Witam, Borykamy się obecnie z narzeczoną z dosyć wielowątkowym problemem którego głównym tematem jest jednak wynajmowane mieszkanie. ...
§ Wtargnięcie na posesję po "piłkę" przez małoletniego (odpowiedzi: 17) Na terenie bezpośrednio przylegającej do mojej działki z domem jednorodzinnym za sprawą radnej (sąsiadka) powstał plac zabaw wraz z trzema boiskami...
§ "Nieznajomość prawa nie zwalnia od jego przestrzegania"... Czyli Laik kontra OC. (odpowiedzi: 17) Witam serdecznie. Próbowałam znaleźć rozwiązanie na mój problem w internecie, jednakże moje poszukiwania nie były zbyt owocne, lub nie przedstawiały...
§ Wtargnięcie na teren? Kto jest "na prawie"? (odpowiedzi: 10) Zaistniał problem i proszę o pomoc. Mam pożyczkę w "Provident". Podpisując umowę, wyraziłem tym samym zgodę na odwiedziny kierownika terenowego. ...
§ Dane "właściciela mieszkania" u policji (odpowiedzi: 4) Witam Wczoraj w mieszkaniu, które wynajmuję w 4-osobowym składzie byli goście, pojawiła się też niestety policja wezwana przez sąsiadów, można się...
§ AGRESYWNA nieurpawniona "interwencja" ochrony sklepowej (odpowiedzi: 13) Opisze sytuacje mianowicie wybralem sie na zakupy do sklpeu sieci <cenzura>, w celu zakupienia czapki z daszkiem.Wzialem do przymierzalni 3 zadna mi...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 23:42.