Czy potencjalny pracodawca może sprawdzić moje referencje?

  • Autor wątku Autor wątku EVI555
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

EVI555

Użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
204
Witam
Czy potencjalny pracodawca, do którego wysłałam aplikacje na wskazane w ogłoszeniu o pracę stanowisko, ma prawo do wykonania telefonu do poprzedniego mojego pracodawcy celem otrzymania referencji. Dodam, że przedstawienie takowych nie jest wymagane w ogłoszeniu.
Jeżeli takie praktyki są zgodne z prawem, to bardzo proszę o podanie podstawy prawnej.

Moim skromnym zdaniem konieczność dodania do wysyłanych dokumentów treści
" Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych dla realizacji procesu rekrutacji (zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 roku o Ochronie Danych Osobowych Dz. Ust Nr 133 poz. 883)" nie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na to o czym napisałam na wstępie . Czy mam rację ?
Z góry dziękuję za odpowiedzi :)
 
Moim zdaniem nie masz racji.
Nie znam też podstawy prawnej która ZAKAZYWAŁABY zasięgania informacji o osobie którą chciałbym zatrudnić.
Ze zdrowego rozsądku, przecież to bardzo dobra metoda na wstępne sprawdzenie jakim potencjalny kandydat na pracownika, jest np. człowiekiem, jak pracuje w grupie i jak pracuje samodzielnie, jak sobie radzi np. w przypadku stresu itp itd. - były pracodawca jest istną kopalnią wiedzy w takiej materii.
Powie ktoś - to można przeprowadzić testy rekrutacyjne....
Tak, tylko że KAŻDY test da się "zdać" i "przejść". Ponadto jest to kosztowna impreza.
Telefon do byłego pracodawcy jest szybkim, tanim i skutecznym sposobem na posiąście wiedzy - acz nie znaczy że ślepo mam takiemu stanowisku (byłego pracodawcy) zaufać.

Dlatego, moim zdaniem, zasadne jest postawienie tezy jaką postawiłem na początku - tak, potencjalny pracodawca ma PRAWO kontaktować się z byłymi Twoimi pracodawcami i zasięgania opinii od nich na Twój temat.
Ponadto, wcale nie musisz być o tym informowany.
 
fakuś dziękuję za Twoją opinię :)
Oczywistym jest, że opinia poprzedniego pracodawcy może dać pewien obraz o osobie która stara się o pracę. Tylko mogą zdarzyć się właśnie takie sytuacje, gdzie pracodawca poda z różnych względów, nieprawdziwy (krzywdzący) osąd na temat pracownika. I tym samym może zamknąć mu drogę do ubiegania się o pracę w tej firmie.... Dlatego nie pytałam o to czy jest zasadne telefonowanie do poprzedniego pracodawcy/ów tylko czy jest zgodne z przepisami prawa ?
To, że jakaś sytuacja wydaje się być oczywista, logiczna nie oznacza, że jest zgodna z obowiązującym prawem. Absolutnie nie upieram się przy swoim zdaniu, zawartym w pierwszym poście, ale pomocnym dla mnie z pewnością byłoby podanie podstawy prawnej na podstawie której przyszli pracodawcy mogą (lub nie mogą ) stosować takie praktyki.
Gdyby okazało się, że nie można w ten sposób zdobywać informacji o kandydacie, inną rzeczą jest to, że potencjalny pracodawca może zadzwonić do byłego pracodawcy z pytaniem o mnie i taka informację uzyskać. I tak jak napisałeś nie będę o niczym wiedzieć, będzie to poza mną, nie będę miała na to żadnego wpływu.
Ale już nie dywaguje więcej. Mam nadzieję, że znajdzie się osoba znająca temat od strony prawnej.
Jest to dla mnie niezwykle istotna sprawa.
 
tylko czy jest zgodne z przepisami prawa ?
jest to zgodne z przepisami prawa, zgodnie z zasadą co nie jest zabronione jest dozwolone, pytasz o podanie podstawy prawnej a takiej nie ma, nie możesz zabronić pracodawcy weryfikowania prawdziwości twojego cv
inna kwestia jest gdy były pracodawca sklamie i przekaze nieprawdziwe informacje, wtedy w gre wchodzi naruszenie dóbr osobistych i roszczenia z tym związane
co do tego natomiast ze nie wiesz co i czy wogle zostało przekazane na twój temat nic nie możesz poradzić
 
MarLew dziękuję :)

Poszukałam międzyczasie informacji na ten temat w internecie. Znalazłam ich trochę m.in. artykuł napisany przez prawnika, z którego zacytuję część odnoszącą się do mojego pytania.
„…….Nierzadko zdarza się, że w czasie rekrutacji często nowy pracodawca chce zasięgnąć informacji o kandydacie telefonicznie. Należy pamiętać, że nie ma do tego prawa. Przepisy nie pozwalają na żądanie od osoby ubiegającej się o zatrudnienie innych informacji niż te określone w art. 22 (1) kodeksu pracy, a przepis ten wskazuje jedynie na informacje dotyczące przebiegu dotychczasowego zatrudnienia i wskazanych precyzyjnie danych osobowych. Telefonowanie bez zgody pracownika do jego poprzednich pracodawców w celu zbierania opinii o jego osobie może stanowić naruszenie jego dóbr osobistych, a także prowadzić od naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych. Także udzielanie takich informacji telefonicznie wiąże się z podobnym ryzykiem. Żeby zmniejszyć to ryzyko, należy uzyskać od kandydata jego wyraźną i dobrowolną zgodę na kontaktowanie się z konkretnymi, uzgodnionymi z nim osobami czy instytucjami i zadawanie im pytań dotyczących konkretnych aspektów jego poprzedniego zatrudnienia. Podobnie nie należy udzielać informacji telefonicznie na temat byłych pracowników, chyba że na wyraźną prośbę lub za zgodą zainteresowanego.”

Rozumiem, jeżeli potencjalny pracodawca poprosi mnie o podanie kontaktu do wybranej przeze mnie osoby celem otrzymania referencji. Wówczas wybieram odpowiednią osobę i mam świadomość tego, że rozmowa telefoniczna będzie przeprowadzona. I jestem jak najbardziej za takim postępowaniem, gdyż nie mam nic do ukrycia wręcz przeciwnie.
I wówczas również, gdy były pracodawca poda informacje niezgodne z prawdą, mogę poczynić stosowne kroki.

Tak jak napisałeś, o tym iż referencje telefoniczne zostały uzyskane przez potencjalnego pracodawcę mogę po prostu nie wiedzieć.
Chodzi mi oczywiście w tym przypadku o uzyskanie nieprawdziwych informacji. W większości takich przypadków podejrzewam kończy się to zdyskredytowaniem kandydata.
Tym samym taki sposób pozyskiwania referencji, czyni niełatwy już żywot osoby poszukującej pracy, jeszcze cięższym :( :( :(
 
telefoniczne zaciąganie jakichkolwiek informacji jest co najmniej niestosowne - kto zaręczy z kim faktycznie się rozmawia????
na tej podstawie miałam kiedyś uchylenie decyzji SKO przez WSA...niby skrajnie odmienne sprawy, ale sedno sprawy identyczne
 
@Evi555:
- cały wywód tego "prawnika" który zacytowałaś nie ma związku z poruszaną przez Ciebie sprawą. Powołuje się on bowiem na art 22^1 K.p.
I to jest to, czego może od Ciebie żądać potencjalny pracodawca na etapie rekrutacji. Nie ma w nm wzmianki że nie można się kontaktować z Twoim byłym pracodawcą.
Inna kwestią pozostaje to, czy i jakie wnioski wyciągnie z uzyskanych informacji potencjalny pracodawca.
Jeżeli obie strony (stary i nowy pracodawca) nie upublicznią tej rozmowy (obojętnie czy przez telefon czy rozmowy osobistej), to nawet się o tym nie dowiesz.
Czy masz też coś przeciwko, jeżeli potencjalny pracodawca będzie "przeszukiwał" portale typu fajsbuk, naszaklasa, tłiter, gogle+ itp.?
Tam też można znaleźć wiele informacji o potencjalnym kandydacie na pracownika.

Reasumując - moim zdaniem, podpieranie się tym art 22^1 jest nie porozumieniem, bo dotyczy on relacji "potencjalny pracownik - potencjalny pracodawca" (etap rekrutacji). Nie znam przepisu który ograniczałby kontaktowanie się (obojętnie czy przez telefon, SMS, komunikator czy OSOBIŚCIE) dwóch różnych ludzi i wymienianie między sobą informacji. I bynajmniej nie są to tajne informacje. Ochrona danych osobowych ... hmmm...przepraszam...ale to już "przegięcie pałki".


Alicja Sikora napisał:
telefoniczne zaciąganie jakichkolwiek informacji jest co najmniej niestosowne - kto zaręczy z kim faktycznie się rozmawia????

Jeżeli taka rozmowa odbyłaby się face-to-face, to już będzie OK?
Czy tez strony będą musiały się wylegitymować i okazać wpisy do EDG/KRSy/ewentualnie pełnomocnictwa?
A jeżeli wykorzystane połączenie video - to tez będzie już ok?
 
Telefonowanie bez zgody pracownika do jego poprzednich pracodawców w celu zbierania opinii o jego osobie może stanowić naruszenie jego dóbr osobistych, a także prowadzić od naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych.

potwierdzam zdanie fakusia, a cytat z powyższego artykułu wskazuje też na słowo "może" o czym wspomniałem, jeśli w czasie rozmowy dojdzie do ujawnienia danych osobowych bedzie delikt, jeśli dojdzie do naruszenia dobr osobistych rownież, natomiast nikt nie zabroni dzwonić pytać o opinię na temat danej osoby ani drugiej stronie takiej opinii wyrazić
 
Alicja Sikora napisał:
telefoniczne zaciąganie jakichkolwiek informacji jest co najmniej niestosowne - kto zaręczy z kim faktycznie się rozmawia????

Zgadzam się z Panią Alicją. Skąd były pracodawca ma mieć pewność, że telefonuje do niego rekrutor czy potencjalny pracodawca a nie osoba zupełnie nie mająca nic wspólnego z procesem rekrutacji, chcąca zasięgnąć języka na temat mojej osoby. Przecież to gdzie pracowałam dla wielu osób nie jest żadną tajemnicą... Niektóre osoby mają różne "hobby" ...

Ale aby nie ciągnąć dłużej już tematu… Ok rozumiem, że nikt nie potrzebuje mojej zgody na przeprowadzenie rozmowy na temat mojej osoby, jako byłego pracownika ...
fakuś zgadzam się z Tobą, że to nie są tajne informacje jakim byłam pracownikiem, jak wypełniałam swoje obowiązki itp. itd. To istotne kwestie dla potencjalnego pracodawcy pod warunkiem, że uzyska on prawdziwą opinię.
Fatalną sprawą natomiast jest to, że można uzyskać informacje o mnie, że się tak wyrażę " za moimi plecami", bez mojej wiedzy. Były pracodawca może naopowiadać na mój temat niestworzonych historii, nie mających nic wspólnego z prawdą a ja nawet nie mogę w żaden sposób pociągnąć go do odpowiedzialności, bo tak naprawdę o tej rozmowie nie wiem :(
Nie twierdzę, że tak jest w rzeczywistości Ale może tak się dziać .... I to jest dla mnie CHORA sytuacja :rolleyes:

Dziękuję bardzo za wyrażenie Waszego zdania, na poruszony przeze mnie temat. Pozdrawiam :)
 
EVI555 napisał:
Fatalną sprawą natomiast jest to, że można uzyskać informacje o mnie, że się tak wyrażę " za moimi plecami", bez mojej wiedzy.

W identyczny sposób o nas mogą rozmawiać i rozpowszechniać różne "historie" nasi koledzy/koleżanki, sąsiedzi itp itd :)
Tak ten świat złożony jest ;)
 
fakuś napisał:
W identyczny sposób o nas mogą rozmawiać i rozpowszechniać różne "historie" nasi koledzy/koleżanki, sąsiedzi itp itd :)
Tak ten świat złożony jest ;)

fakuś zacytowałeś i odniosłeś się do jednego mojego zdania z całości postu, po prostu zdanie to wyrwane jest z kontekstu .... Tak się nie robi ....
Proszę Cię nie porównuj plotkowania na mój temat przez znajomych, sąsiadów co tak naprawdę mnie nie interesuje, żeby nie określić tego dosadniej, do przekazanych nieprawdziwych referencji. Oczywistą rzeczą przecież jest to, że od tego jakie potencjalny pracodawca uzyska informacje (prawdziwe bądź nie) może zależeć docelowo moje być albo nie być w danej firmie. Moje dalsze życie zawodowe i nie tylko......
Uważam więc, że Twoje porównanie w tej sytuacji jest zupełnie nie trafione, niezależnie już od tego czy pracodawca powie prawdę czy wręcz przeciwnie.
Naprawdę uważasz, że są to identyczne sytuacje ?!

To było pytanie retoryczne.

Nie pozostaje nic innego tylko pogodzić się z tym, że nie ma się na pewne rzeczy wpływu i temat zakończyć.
 
Ostatnia edycja:
Tylko że Taka rozmowa na pewno nie jest "wystąpieniem o referencje" w znaczeniu takim, jak Ty to rozumiesz. To dokładnie takie "plotkowanie" pomiędzy przedsiębiorcami a nie oficjalne referencje.
Powiadasz że Cię nie obchodzi co sąsiedzi gadają na Twój temat?
nawet jeżeli któryś z nich rozpowiadać będzie jakieś nieprawdziwe informacje?

Dobra, to że moje czy MarLew stanowiska nie są po Twojej myśli - na prawdę jest bez znaczenie - to jest forum i prezentuje tu każdy jakiś punkt postrzegania czy widzenia, oparty o przepisy prawa. Możesz się z nimi nie zgadzać - na to już nie mam wpływu :)
 
fakuś najwyraźniej, wyrażając się bardzo kolokwialnie "nie nadajemy na tych samych falach" dlatego może błędnie interpretujemy nasze słowa ;)
Reasumując...Rozumiem doskonale, że pracodawca może załatwić sprawę "po ludzku" prosząc -jeżeli nie podałam od razu - o kontakt referencyjny albo zrobić to nieoficjalnie czyli "pogadać" sobie z byłym pracodaw. bez mojej zgody i wiedzy. I ten ostatni sposób nazwałam jako "....fatalna sprawa....".
Ty porównałeś to do plotkowania sąsiadów itp. I tylko z tym się nie zgodziłam odnosząc się wczoraj do Twojego postu.
Te dwie sytuacje przynoszą zupełnie inne skutki.
Tak jak plotki na mój temat nie mają dla mnie znaczenia wychodząc z założenia, że na głupotę ludzką nie ma lekarstwa, tak jeżeli ważą się losy mojej pracy i wszystkiego co jest z tym związane jest dla mnie niezwykle ważne. I chyba to jest zupełnie zrozumiałe dla każdego :-) Tutaj czyt. w tym wątku, mam na myśli konkretnie te nieszczęsne referencje nieoficjalnie uzyskane.
Błędnie interpretujesz moje słowa. Być może to wina mojego sposobu wyrażania myśli. Mnie się wydaje, że piszę w sposób zrozumiały a może jest inaczej ...Po prostu nieoficjalne referencje to kolejne niemiłe zaskoczenie dla mnie, dlatego też podzieliłam się moimi odczuciami, opinią na ten temat.
Ale z jednego się oczywiście cieszę, że nie jestem już laikiem w tym temacie, za co jeszcze raz dziękuję.
W żadnym momencie nie napisałam, że Wasze stanowiska nie są po mojej myśli. Przecież wynikają one z Waszej znajomości przepisów, czegóż chcieć więcej.
Zechcieliście się podzielić ze mną wiedzą na ten temat i potrafię takie rzeczy docenić :-) Uważam również , iż zakładanie wątku z nastawieniem typu "i tak każdy kto mi odpisze nie będzie miał racji" mijałoby się z celem, byłoby marnotrawieniem czasu innych osób. Takie zachowania nie leżą w mojej naturze. Życząc jak najmniej tak "skomplikowanych rozmówców" jak ja, pozdrawiam serdecznie :-)
 
Powrót
Góra