Czy mam szanse na rozwód z winy żony? - Forum Prawne

 

Czy mam szanse na rozwód z winy żony?

Witam serdecznie. Chciał bym przedstawić swoją sytuację i zapytać jakie mam szanse podczas rozwodu. Mój problem rozpoczął sie 4 miesiace temu gdy straciłem dobrze płatna prace. Żona jako że dobrze zarabiała i miała przez cały ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo rodzinne i opiekuńcze


Odpowiedz
 
09-09-2010, 16:02  
Akirokurosawa
Użytkownik
 
Posty: 32
Domyślnie Czy mam szanse na rozwód z winy żony?

Witam serdecznie.
Chciał bym przedstawić swoją sytuację i zapytać jakie mam szanse podczas rozwodu.
Mój problem rozpoczął sie 4 miesiace temu gdy straciłem dobrze płatna prace. Żona jako że dobrze zarabiała i miała przez cały okres trwania małżenstwa własne konto i pieniądze głównie tylko dla siebie, nie zgodziła sie na wspólne konto oraz na zapłacenie rachunków za media( do tej pory to ja płaciłem za media, dawałem na żywienie rodziny, oraz płaciłem rate za samochód....mieszkamy w moim domu - na wszystko posiadam rachunki oraz historie przelewów bankowych.), tylko wyprowadziła sie z domu razem z dzieckiem pozostawiejąc mnie (na tamtejsza chwile ) bez srodków do życia. Jako powód wyprowadzki podała że nie bedzie niewolnica i nie bedzie oddawac żadnych pieniedzy (mam taki tekst przesłany smsem). Dziwne jest to ze zona podjeła takie kroki kiedy było wiadomo że mam juz załatwiona prace (porównywalna zarobkowo do żony) i za kilka dni będe wyjeżdzał na szkolenie na którym bede sie musiał na własny koszt wyżywic sie przez okres 1,5 miesiaca....chyba chciała mi w ten sposób zaszkodzić.Chciałem równiez a żeby podczas mojej nieobecności na szkoleniu "doglądneła mojej troche schorowanej matki (która mieszka pietro niżej w swoim mieszkaniu) czyli czy zrobic zakupy, (zona pracuje w sklepie . zapytac o stan zdrowia itp. Dodam że moja matka zawsze do czasu wyproadzki żony zajmowała sie naszym dzieckiem kiedy oboje chodzilismy do pracy. Podczas trwania naszego małżenstwa żona niejednokrotnie wszczynał awantury oraz wyzywała mnie od najgorszych (na co mam światków nie tylko w rodzinie ale równierz wśród sąsiadów)..oraz niejednokrotnie okładała mnie pięsciami (na co mam również świadków z kręgu rodziny) za takie żeczy jak np. poczestowanie sie serkiem homogenizowanym (z 6-paku) który ona kupiła lub poczestowanie sie cukierkiem dziecka (bo mu zjadam). takich sytuacji jest oczywiście o wiele wiecej. Od chwili urodzenia dziecka (czyli od 2 lat) żona nie sypiała ze mna w jednym lóżku ...bo jak stwierdziła czuje sie nie atrakcyjna przez cesarskie ciecie... oraz od tego czasu unikała jakich kolwiek zbliżen seksualnych. Musiałem wynieśc sie do innego pokoju a żona razem z dzieckiem pozostała w 3 pokojowym mieszkaniu (dom składa sie z 2 mieszkań oraz 2 osobnych pokoi). Wszelkie próby odwrócenia tej sytuacji (czyli żebysmy mieszkali razem ) były przez żone niweczone. Żona przez cały okres naszego małżeństwa zaniedbywała wspolne obowiązki rodzinne...czyli praktycznie nigdy nie sprzatała , gotowała itp... to w zasadzie robiłem ja albo moja matka która miesza pietro niżej. Obecnie żona wraz z dzieckiem przebywa u rodziców gdzie wszelkie próby odwiedzenia dziecka sa mi odmawaine..(mam nagrania na dyktafonie z odmowami oraz notatke policji po tym jak nie znalem stanu dziecka a słyszaęłm w domofonie podczas odmowy mi widzenia jego płacz - wszystko oczywiście nagrane.) lub konczą sie tym ze po widzeniu żona zawiadomiła policje ..ze niby jej groże.... (miałem całe spotkanie z dzieckiem nagrane na dyktafonie ..i policja nie znalazła tam żadnych gróźb). Od kiedy dziecko zostało z mojego domu zabrane ..to w pierwszym miesiacu kiedy nie miałem zadnych pieniedzy i cierpiałem niedostatek..przekazywałem dziecku kupione zabawki a także różnego rodzaju zywność ( ma na zakup tego rachunkito rachunki), a teraz kiedy moja sytuacja finansowa sie poprawiła przekazuje okreslona kwote pieniężną oraz zadeklarowałem wszelka pomoc dla dziecka. Napisałem też maila do żony że jesli jesli chce to może ze mna porozmawiac i postarac sie obysmy ponaprawiali wspolne błedy dla dobra dziecka. Oferta ta zostala odrzucona...żona z tego co wiem złożyla dokumenty o separacje. Moim zdaniem żona prubuje w ten sposób uzyskac wszystkie swiadczenia rozwodowe ...bez orzekania rozwodu o swojej winie. Dodam że jestem osobą niepełnosprawna w stopniu umiarkowanym na czas nieokreslony - bez prawa do renty (czyli moje zdrowie sie już nie poprawi a i zona wiedziała przed slubem o mojej niepełnosprawności).
Jesteśmy 3 lata po ślubie posiadamy 1 dziecko w wieku 2 lat, mamy po 30 lat
Pytanie...jakia mam mozliwośc zablokowania jej separacji oraz jakie mam szanse na uzyskanie rozwodu z jej winy oraz szanse opieki nad dzieckiem?

Za wszelka pomoc bede bardzo wdzieczy.
Akirokurosawa jest off-line  
09-09-2010, 16:14  
Andziula
Stały bywalec
 
Andziula na Forum Prawnym
 
Posty: 1.082
Domyślnie RE: Czy mam szanse na rozwód z winy żony?

zablokowac separacji sie nie da.. jeżeli ona nie chce z Toba być - to nie bedzie - z rozwodem czy bez..
jeżeli matka: nie pije, nie ćpa, nie łajdaczy sie, nie zaniedbuje dziecka - Ty opieki nad dzieckiem nie przejmiesz, bo żaden sąd Ci jej nie da uważając, że dziecku przy matce bedzie najlepiej - życie..
wątpliwa sprawa o rozstrzygniecie rozpadu małżeństwa z winy żony jeżeli: nie ma nowego mężczyzny np lub bo nie łożyła na wspólny dom.. powie, że przestała Cie kochać i nie wyobraża sobie z Toba iść do łóżka - co czyni od 2 lat - powie, że sie starała ale przemóc sie nie może, bo brak uczucia, które wygasło.. czy sąd uzna to za jej winę..? ciezko ocenić..
Andziula jest off-line  
11-09-2010, 20:13  
JACKWAR
Początkujący
 
Posty: 12
Domyślnie RE: Czy mam szanse na rozwód z winy żony?

Niestety jeśli nie udowodnisz jej winy to nie wygrasz sprawy , jeszcze jest jeden aspekt podział majątku , masz duże mieszkanie które jest pewnie trochę warte i może się okazać że połowę wartości będziesz musiał jej przekazać ale to zależy od innych czynników .
JACKWAR jest off-line  
11-09-2010, 21:51  
gryffinian
Przyjaciel forum
 
gryffinian na Forum Prawnym
 
Posty: 17.119
Domyślnie RE: Czy mam szanse na rozwód z winy żony?

Jesli masz świadków, że Cię biła, to przecież jest powód do rozwodu z jej winy (przemoc) i nie łożyła na dom ani nie zajmowała się dziecka, a ponadto utrudnia kontakty z dzieckiem - na sam poczatek wystąpiłbym do sądu o uregulowanie kontaktów.
gryffinian jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ orzeczenie rozwodu z winy męża - czy jest szanse (odpowiedzi: 7) Witam. Poważanie zastanawiam się nad złożeniem pozwu o rozwód z winy męża. Półtora miesiąca temu znalazłam w trakcie nieobecności męża 3 wiadomości...
§ rozwód z winy żony jakie mam szanse (odpowiedzi: 1) Witam mam podobna sytuacje ,wszystko zaczelo sie 16 lat temu ,moja zona zaszla w ciaze, wzielismy slub cywilny i zamieszkalismy razem , ot co...
§ alimenty i rozwód z winy męża.jakie szanse??? (odpowiedzi: 6) Witam , jakiś czas temu podjęłam decyzję o rozwodzie z moim mężem i w związku z tym mam kilka pytań.Najpierw jednak zanim się o nie zapytam najlepiej...
§ czy mam szanse na rozwód z jego winy (odpowiedzi: 3) witam, od ponad 2 lat jestem mężatką. mamy 1,5 roczną córkę. mąż już na początku ciąży zapowiedział, żebym sobie nie myślała, że będę go...
§ rozwód z winy żony jakie mam szanse (odpowiedzi: 17) Witam wszystkich zostałem zdradzony przez żonę jesteśmy 7 lat po ślubie i mamy 5 letnią córkę. Ja pracuje za granicą 5 lat gdy wróciłem 14 grudnia do...
§ Czy mam szanse na rozwód z winy małżonki (odpowiedzi: 1) Witam serdecznie . Chciał bym przedstawić swoją sytuację i zapytać jakie mam szanse podczas rozwodu . Mój problem rozpoczął się w styczniu tego...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 16:59.