Krzyk rozpaczy, czy jest jakieś wyjście??? - Forum Prawne

 

Krzyk rozpaczy, czy jest jakieś wyjście???

Witam, serdecznie, pewnie przedstawię historię jakich wiele, jednak muszę to z siebie wyrzucić! Wszystko zaczęło się 9 lat temu, poznałam mężczyznę (obecnie męża). Wiedziałam, że odeszła od niego żona wraz z synem, wypłakiwał się w ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo rodzinne i opiekuńcze


Odpowiedz
 
18-01-2011, 20:57  
agulina
Początkujący
 
Posty: 4
Domyślnie Krzyk rozpaczy, czy jest jakieś wyjście???

Witam, serdecznie, pewnie przedstawię historię jakich wiele, jednak muszę to z siebie wyrzucić!
Wszystko zaczęło się 9 lat temu, poznałam mężczyznę (obecnie męża).
Wiedziałam, że odeszła od niego żona wraz z synem, wypłakiwał się w moje ramię, pomogłam mu przejść przez drogę do rozwodu, chyba wszystko to zbliżyło mnie do niego. Jako, że w moim rodzinnym domu nie było kolorowo, zgodziłam się zamieszkać z obecnym mężem.
Pracowałam i studiowałam jednocześnie, problemy zaczęły się jakieś 6 lat temu, kiedy mąż stracił pracę. Do tej popijał sobie, jednak nie na tyle, żeby nie iść do pracy.
Za jakiś czas znalazł pracę jednak nie na długo, i tak od wpadki do wpadki (zbyt wiele tu pisać)
Na świecie pojawiło się dziecko (tylko ono trzyma mnie na siłach), założyłam własną działalność, po roku ,,nudnej'' pracy mąż podjął taką samą decyzję.
Na chwilę obecną wszystko wygląda tak: prowadzę firmę męża i swoją, nieudolność męża doprowadziła nas do poważnych problemów finansowych (ok 50 000 kredytów), we własnej działalności nie ruszył palcem, figuruje tylko jako właściciel firmy, resztą zajmuję się ja.
Mąż wstaje z łóżka tylko po to żeby się napić, ( to kolejny z kilkumiesięcznych ciągów)
Nie mam już sił, najgorsze jest to, że nie wiem co robić, mam dość ciągłych awantur, mąż wydaje tylko polecenia, żeby zapłacić rachunki, mieszkanie jest własnością męża, przez te wszystkie lata głównie ja łożyłam życie, opłaty itp. mąż wciąż szukał pracy lub przebywał na zasiłkach dla bezrobotnych.
Na chwilę obecną nie jestem w stanie utrzymać wszystkiego, firmy nie prosperują tak jak należy, długi się pogłębiają, a ja jestem bezradna. Żyjemy (ja i dziecko) w jednym pokoju, mąż przesypia całe dnie, wypłaca pieniądze z kart kredytowych, niebawem przyjdą monity wzywające do zapłaty.
Co mam zrobić? Nie widzę szans na dalsze pożycie małżeńskie, nienawidzę męża za wszystko to co mi zrobił, za to, że nienawidzi własnego syna, bo dziecko hałasuje podczas zabawy, czy będę musiała opuścić ,,jego'' lokal na który i tak ciężko pracowałam.
Proszę o pomoc :/
agulina jest off-line  
18-01-2011, 21:09  
thebest
Stały bywalec
 
Posty: 4.496
Domyślnie RE: Krzyk rozpaczy, czy jest jakieś wyjście???

Mieszkanie jest własnością męża tytułu dziedziczenia, rozdzielności majątkowej czy czego?
thebest jest off-line  
18-01-2011, 21:22  
agulina
Początkujący
 
Posty: 4
Domyślnie RE: Krzyk rozpaczy, czy jest jakieś wyjście???

Mieszkanie mąż otrzymał od rodziców, nie długo przed zawarciem pierwszego małżeństwa.
Nie robi zupełnie nic, żeby zarobić na utrzymanie i wszystkie opłaty z tym związane. To ja mam się wynieść z jego lokalu, poważanie ma tylko wtedy kiedy przychodzi do opłacenia rachunków jest polecenie ,,cyganka'' ma zapłacić choć nie ma z czego. Alimenty na syna z pierwszego małżeństwa regulują jego rodzice. To jest człowiek zupełnie stoczony.
agulina jest off-line  
18-01-2011, 21:35  
thebest
Stały bywalec
 
Posty: 4.496
Domyślnie RE: Krzyk rozpaczy, czy jest jakieś wyjście???

Rozwiązanie jest - Art. 56. § 1. KC z ewentualnym orzeczeniem winy (Art. 57. § 1 KC). Wówczas oprócz podziału majątku mogą zostać orzeczone alimenty na rzecz Pani (Art. 60. § 2. KC). Poza tym mąż nawet będąc właścicielem mieszkania nie może Pani na chwilę obecną "wyrzucić" (Art. 281. KC).
thebest jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Spadek i długi. Czy jest jakieś wyjście? (odpowiedzi: 4) Witam, mam nadzieję, że piszę w odpowiednim dziale, jeśli nie to z góry przepraszam. Rok temu zmarli moi dziadkowie, tata złożył wniosek o...
§ Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? (odpowiedzi: 1) Witam,chcialabym się poradzić w pewnej sprawie. Czy istnieje jakikolwiek sposób, abym w wieku 17 lat mogła wyprowadzić się z domu bez żadnych...
§ Czy jest jakieś wyjście z sytuacji?????? (odpowiedzi: 1) Witam W kwietniu tego roku zamówiłam drewniane drzwi od poleconego przez znajomego stolarza . Czekałam na nie ponad trzy miesiące, chociaż...
§ Fotoradar-czy jest jakieś wyjście-pomocy! (odpowiedzi: 1) Witam, prowadziłem nie swój samochód, lecz to ja przekroczyłem prędkość i jestem na zdjęciu, a osoba na która jest zarejestrowane auto zgłosiła to do...
§ Czy istnieje jakieś wyjście? (odpowiedzi: 11) Witam, przejdę od razu do sedna sprawy. Mój tata do września 2012 roku prowadził jednoosobową działalność gospodarczą. Razem z moją mamą brali sporo...
§ Czy jest jakieś wyjście??? (odpowiedzi: 2) Kochani, może ktoś z Was mi jest w stanie doradzić. Jestem już na skraju załamania nerwowego. Zniszczyłam sobie życie, 5 lat temu zameldowałam w moim...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 10:56.