17 lat, problem z matką, jak się wyprowadzić? - Forum Prawne

 

17 lat, problem z matką, jak się wyprowadzić?

Witam i proszę o pomoc.. Mam 17 lat, mam prawdopodobnie chorą psychicznie matkę, nie potrafię nic zrobić, znowu zaczynam mieć czarne myśli jak kiedyś, istnieje możliwość, aby moją matkę zabrano do jakiegoś szpitala dla psych. ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo rodzinne i opiekuńcze


Odpowiedz
 
18-10-2011, 00:04  
Shukriya
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie 17 lat, problem z matką, jak się wyprowadzić?

Witam i proszę o pomoc..

Mam 17 lat, mam prawdopodobnie chorą psychicznie matkę, nie potrafię nic zrobić, znowu zaczynam mieć czarne myśli jak kiedyś, istnieje możliwość, aby moją matkę zabrano do jakiegoś szpitala dla psych. chorych osób?
Nie mogę dłużej tego znieść, nie można w żadnej kwestii się z nią dogadać, wymusza wszystko, drze się aż uszy bolą gorzej niż po głośnym koncercie, widzi w KAŻDYM wady, mnóstwo wad, każdą osobę w domu - ojca, który przyjeżdża do Polski kilka razy w roku, siostrę i mnie - która nie podziela jej zdania uznaje za osobę chcącą jej zrobić na złość.
Faktycznie to ona zawsze nam tak robi..
Klnie okropnie, wyzywa nas od najgorszych, siostre od suk i franc mnie od sukinsynow (sic!), wspomina jak żałuje, że nas urodziła - pierwszy raz usłyszałem to jak miałem ok. 10 lat, wtedy okropnie się z tym czułem, na szczęście przez ten czas już trochę dorosłem. Ojciec nie chce wysłuchiwać jej darcia choć jego też 'atakuje', więc w zasadzie próbuje rozmawiać, ale nic to nie daje. Każdy próbuje od lat z nią się jakoś dogadać, ale ona nie jest spokojna nawet jak robi się to co chce, bo we wszystkim dopatruje się robienia jej na złość i niedbalstwa.
Nie potrafi panować nad emocjami i agresją, często coś rozwali, krzyczy że nic nie robimy, jesteśmy pasożytami, gdy ona pracuje na pół etatu i większość obowiązków domowych nam przekazuje.
Wypomina że ''nic nie robimy aby jej sprawić przyjemność'', czy nie pytami w czym pomóc, a my już nie możemy wytrzymać, tylko rozkazy rzuca, pomijam już że nigdy chyba nie powiedziala 'dziękuję', to ZAWSZE drze się mocno, że wszystko jest coś jest źle, etc.

Z ojcem już jest lepiej, bo można się jakoś dogadać, ale rzadko przyjeżdża tylko pieniądze przysyła.
Chciałbym aby zabrano stąd moją matkę (słyszałem o wyj. przypadkach gdzie 16-17 letnie dziecko otrzymywało od sądu większe czynności prawne(?) i mogło mieszkać samemu/z rodzeńswem), do pełnoletności brakuje mi 4 miesiące, i też za bardzo nie wiem jak mógłbysm się wyprowadzić, bo szkoła i wolontariaty zajmują mi dużo czasu, pracować mogę, pracuję fizycznie, tłumaczę trochę (znam ang. i fr.), handluję na allegro, ale bardzo ciężko jest mi to pogodzić z wymagającą szkoła (zajęcia często kończą sie o 17:30) i wolantariatami, obawiam się, że nie utrzymałbym się

Rozważałem też inna opcję, już kiedyś gdy było mi okropnie niedobrze z powodu relacji z rodziną, miałem 13 czy 14 lat, pomagało mi trochę robienie sobie ran nożem, nożyczkami czy nawet kluczami jeśli tylko to było pod ręką, czasem na dłoniach, ale zwykle na udach gdzie nie było tego widać, próbowałem się też uśpić, ale chyba placebo to było, co znalazłem, udało mi się na szczęście z tego wyjść, choć niektórzy ludzie coś podejrzewali, bo miałem duże wahania nastrojów. Ostatnio pociąłem sobie troche szyje i zastanawiam się czy może mnie by można było wysłać do takiego szpitala, żebym mógł tam spać/jeść/uczyć się, a w ciągu dnia uczyć się w szkole cały czas w tej samej szkole/pracować? Jest coś takiego możliwe?? Jeśli poprzednia opcja nie jest to chociaż to..
jestem w stanie się poświęcić i poharatać mocniej, ale muszę mieć pewność, że to pomoże, bo mam ochotę żyć, tylko w spokoju, od tego krzyku ciągle boli mnie głowa i nie mogę się na niczym skupić. Nie chiałbym, żebym miał też przez to jakieś problemy, jeśli moje wyniki na to pozwolą chciałbym dostać się na studia w Wlk. Brytanii (koszta przeboleje, bo państwo daje osobom z EU bardzo korzystne kredyty na czesne, wynajem pokoju, etc.), a osoby chore psych. mają to w jakichś papierach później wpisane?

Pzepraszam, że tak długo się rozpisałem
Shukriya jest off-line  
18-10-2011, 01:41  
Agnes230
Użytkownik
 
Posty: 120
Domyślnie RE: 17 lat, problem z matką, jak się wyprowadzić?

Wspolczuje CiAle nie mozesz sie ciac ani tym bardziej sie usypiac,bo mozesz sie nie obudzic!Cale zycie przed Tobą!Powinien Twoj Ojciec cos z tym zrobic,a widac Jemu jest latwiej wyjechac i miec swiety spokoj.Nie mozecie sie wyprowadzic i poprosic o wsparcie od Ojca?Zglos sie do psychologa i zapytaj,gdzie moglbys uzyskac pomoc.Nagrywaj te awantury,to jest znecanie psychiczne.
Agnes230 jest off-line  
18-10-2011, 04:51  
Arcuarius
Początkujący
 
Posty: 15
Domyślnie RE: 17 lat, problem z matką, jak się wyprowadzić?

Cytat:
Napisał/a Shukriya Zobacz post
Witam i proszę o pomoc..

Mam 17 lat, mam prawdopodobnie chorą psychicznie matkę, nie potrafię nic zrobić, znowu zaczynam mieć czarne myśli jak kiedyś, istnieje możliwość, aby moją matkę zabrano do jakiegoś szpitala dla psych. chorych osób?
To nie jest niestety takie proste, pomagałem już komuś w podobnej sytuacji więc wiem. Nie możesz swojej matki od tak zamknąć. To po prostu już tak nie działa. Dzisiaj wyjściem jest postępowanie karne lub nagłośnienie przez media. Nagraj jak na was klnie, nagraj wszystko co robi przeciwko wam. A potem? Potem jak już pisałem, dwie opcje: idź na policję, zgłoś przemoc w rodzinie i pokaż im dowody. Lub też wyślij wszystko co zebrałeś do odpowiedniego programu w TV co się takimi reportażami zajmuje. Telewizja lubi takie sensacje a jak to nagłośnią to będziesz miała większą pomoc niż na policji (bo tam jeżeli coś Ci się uda to prędzej czy później do domu dziecka traficie).

Cytat:
Napisał/a Shukriya Zobacz post
Nie mogę dłużej tego znieść, nie można w żadnej kwestii się z nią dogadać, wymusza wszystko, drze się aż uszy bolą gorzej niż po głośnym koncercie, widzi w KAŻDYM wady, mnóstwo wad, każdą osobę w domu - ojca, który przyjeżdża do Polski kilka razy w roku, siostrę i mnie - która nie podziela jej zdania uznaje za osobę chcącą jej zrobić na złość.
Faktycznie to ona zawsze nam tak robi..
Klnie okropnie, wyzywa nas od najgorszych, siostre od suk i franc mnie od sukinsynow (sic!), wspomina jak żałuje, że nas urodziła - pierwszy raz usłyszałem to jak miałem ok. 10 lat, wtedy okropnie się z tym czułem, na szczęście przez ten czas już trochę dorosłem. Ojciec nie chce wysłuchiwać jej darcia choć jego też 'atakuje', więc w zasadzie próbuje rozmawiać, ale nic to nie daje. Każdy próbuje od lat z nią się jakoś dogadać, ale ona nie jest spokojna nawet jak robi się to co chce, bo we wszystkim dopatruje się robienia jej na złość i niedbalstwa.
Nie potrafi panować nad emocjami i agresją, często coś rozwali, krzyczy że nic nie robimy, jesteśmy pasożytami, gdy ona pracuje na pół etatu i większość obowiązków domowych nam przekazuje.
Wypomina że ''nic nie robimy aby jej sprawić przyjemność'', czy nie pytami w czym pomóc, a my już nie możemy wytrzymać, tylko rozkazy rzuca, pomijam już że nigdy chyba nie powiedziala 'dziękuję', to ZAWSZE drze się mocno, że wszystko jest coś jest źle, etc.
Twoja matka ma poważne problemy w których Ty nie dasz rady jej pomóc. Musisz poszukać pomocy. W odpowiednich organizacjach lub zrób tak jak napisałem wyżej.

Cytat:
Napisał/a Shukriya Zobacz post
Z ojcem już jest lepiej, bo można się jakoś dogadać, ale rzadko przyjeżdża tylko pieniądze przysyła.
Chciałbym aby zabrano stąd moją matkę (słyszałem o wyj. przypadkach gdzie 16-17 letnie dziecko otrzymywało od sądu większe czynności prawne(?) i mogło mieszkać samemu/z rodzeńswem), do pełnoletności brakuje mi 4 miesiące, i też za bardzo nie wiem jak mógłbysm się wyprowadzić, bo szkoła i wolontariaty zajmują mi dużo czasu, pracować mogę, pracuję fizycznie, tłumaczę trochę (znam ang. i fr.), handluję na allegro, ale bardzo ciężko jest mi to pogodzić z wymagającą szkoła (zajęcia często kończą sie o 17:30) i wolantariatami, obawiam się, że nie utrzymałbym się
Tak, są takie przypadki. Ale Tobie się nie opłaca o to kłócić. Poczekaj te kilka miesiący i wtedy zacznij szukać własnego mieszkania i pracy którą pogodzisz z nauką (o ile chcesz zabrać rodzeństwo od matki. A nie wolisz może teraz zadbać o siebie?). Bo jeżeli wyjdziesz z domu sobie 'od tak' to żaden sąd nie przyzna Ci opieki nad rodzeństwem bo nie będziecie mieli jak i gdzie się utrzymać.

Cytat:
Napisał/a Shukriya Zobacz post
Rozważałem też inna opcję, już kiedyś gdy było mi okropnie niedobrze z powodu relacji z rodziną, miałem 13 czy 14 lat, pomagało mi trochę robienie sobie ran nożem, nożyczkami czy nawet kluczami jeśli tylko to było pod ręką, czasem na dłoniach, ale zwykle na udach gdzie nie było tego widać, próbowałem się też uśpić, ale chyba placebo to było, co znalazłem, udało mi się na szczęście z tego wyjść, choć niektórzy ludzie coś podejrzewali, bo miałem duże wahania nastrojów. Ostatnio pociąłem sobie troche szyje i zastanawiam się czy może mnie by można było wysłać do takiego szpitala, żebym mógł tam spać/jeść/uczyć się, a w ciągu dnia uczyć się w szkole cały czas w tej samej szkole/pracować? Jest coś takiego możliwe?? Jeśli poprzednia opcja nie jest to chociaż to..
jestem w stanie się poświęcić i poharatać mocniej, ale muszę mieć pewność, że to pomoże, bo mam ochotę żyć, tylko w spokoju, od tego krzyku ciągle boli mnie głowa i nie mogę się na niczym skupić. Nie chiałbym, żebym miał też przez to jakieś problemy, jeśli moje wyniki na to pozwolą chciałbym dostać się na studia w Wlk. Brytanii (koszta przeboleje, bo państwo daje osobom z EU bardzo korzystne kredyty na czesne, wynajem pokoju, etc.), a osoby chore psych. mają to w jakichś papierach później wpisane?

Pzepraszam, że tak długo się rozpisałem
Nie tnij się. Wszystko, tylko się nie tnij. Nic nie jest warte blizn na ciele. Mogę Ci wyjaśnić dlaczego to robiłeś i pewnie robisz. Może wtedy zrozumiesz lepiej dlaczego to jest złe.
Żyjesz w ciągłym stresie i złości na matkę że tak Ci niszczy życie. Nie potrafiąc wyładować swojej złości na matce lub też z bezsilnosci, przelewasz te uczucia na siebie i się tniesz dając im upust. Prawda - kiedy przecinasz sobie skórę i czujesz ten ból - daje chwilowy spókoj. Ale musisz wiedzieć jedno. To uczucie wróci tak czy inaczej i to nie jest sposób aby się z nim uporać.
Nie słyszałem o takich szpitalach. Raczej byś poszedł na zamknięte na trochę (aż by się przekonali że sobie żył nie podetniesz) lub wcale.
I powiem szczerze że Cię rozumiem - te uczucie przed powrotem do domu. Ten stres. Nigdy nie wiesz co Cię zastanie kiedy wrócisz do domu. Strach. To jest jest jedna z gorszych możliwych sytuacji rodzinnych.
Tak, miałbyś takie coś w papierach. To nie jest jednak takie proste jak się wydaje . Rozpiszę się na ten temat później trochę bo już późno.
Aha - i jakbyś był w UK, mogę pomóc Ci mieć dobry start. Smutno mi że masz takie problemy jakie ja kiedyś miałem i chętnie Ci pomogę.
Arcuarius jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Problem z matką (odpowiedzi: 18) Witam, Zwracam się do Was z pytaniem, co mogę zrobić w sytuacji opisanej poniżej: Matka jest alkoholiczką, bezrobotną od 12 lat - mieszka sama...
§ Mój problem z matką (odpowiedzi: 5) Witam. Mam 17 lat i mam od dłuższego czasu poważny problem i postanowiłem w końcu coś zrobić. Otóż mieszkam z matką i bratem. Rodzice są po...
§ problem z matką. (odpowiedzi: 11) Mój chrześniak (21lat) został wyrzucony przez matkę z domu za to ze nie pracuje. Jest po ogólniaku nie ma zawodu. Jest studentem 2roku na...
§ Problem z matką (odpowiedzi: 1) Witam. Mój problem polega na tym , iż posiadam 17 lat. uczęszczam do liceum na wysokim poziomie . Lecz niedawno pojawiły się komplikacje . Problem...
§ Problem Córki z Matką (odpowiedzi: 2) Witam. Chciał bym przedstawić historię mojej dziewczyny, która niedawno skończyła 18 lat, mimo tego wydaję nam się że jest...
§ Problem z matką (odpowiedzi: 5) Sprawa wygląda tak. Mam 22 lata. Mieszkam z bratem i matką. Te mieszkanie jest moja własnością gdyż ojciec je na mnie przepisał a ja wykupiłem je na...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 08:14.