czy mam szanse na rozwód z jego winy - Forum Prawne

 

czy mam szanse na rozwód z jego winy

witam, od ponad 2 lat jestem mężatką. mamy 1,5 roczną córkę. mąż już na początku ciąży zapowiedział, żebym sobie nie myślała, że będę go wykorzystywała w ciąży. odkąd zostaliśmy małżeństwem nie liczył się z moim ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo rodzinne i opiekuńcze


Odpowiedz
 
02-10-2013, 17:35  
akako_emi
Użytkownik
 
Posty: 170
Domyślnie czy mam szanse na rozwód z jego winy

witam,

od ponad 2 lat jestem mężatką. mamy 1,5 roczną córkę. mąż już na początku ciąży zapowiedział, żebym sobie nie myślała, że będę go wykorzystywała w ciąży. odkąd zostaliśmy małżeństwem nie liczył się z moim zdaniem, wypomina mi wszystko, co sobie kupię, chociaż tak naprawdę przez te ponad 2 lata mogłabym wyliczyć na palcach rzeczy, które sobie kupiłam. kiedy byłam na zwolnieniu lekarskim i dostawałam pieniądze z zusu, to twierdził, że to nie są moje pieniądze, tylko dostaje je za darmo, ale przecież pracowałam zanim przeszłam na zwolnienie lekarskie. teraz kiedy jestem na zasiłku dla bezrobotnych, to też zasiłek nie jest mój, tylko dostaje go za darmo, a to on mnie utrzymuje. ja byłam w ciąży to 2 razy zdarzyło się, że mnie szarpał, jak już urodziłam, to uderzył mnie nie raz. nie jestem święta, można powiedzieć że go prowokowałam, ale polegało to na tym, że jak chciałam się np. dowiedzieć co robił i gdzie był, to nie chciał odpowiedzieć, a ja drążyłam i na końcu dostałam, bo to nie moja sprawa co, gdzie i z kim on robi. jak jeszcze byłam w ciąży zaczęliśmy spać po dwiema kołdrami i tak jest do tej pory. sex 1 na miesiąc czasem dłużej. kiedyś próbowałam się do niego zbliżyć, ale za każdym razem mnie odrzucał, a to było tak bardzo upokarzające, że odpuściłam sobie i teraz kiedy on ma ochotę na sex, to mimo że ja jej nie mam, to i tak jest na jego. nie rozmawiamy w ogóle. nasze relacje ograniczają się jedynie do rozmowy co na obiad, co trzeba kupić, ile jest pieniędzy. nie interesuje się o mnie, co czuję. najważniejszy jest on. ciągle mówi, że nic nie robię, dziecko samo sobą się przecież zajmuje, a ja cały dzień siedzę przed telewizorem, czy komputerem. w domu jest posprzątane, zawsze jest ugotowane. jak się na mnie zezłości o byle co, to ubliża mi tak, że nigdy tego nie zapomnę. nie słyszałam nigdy w życiu takich obelg. kiedyś płakałam z tego powodu, a teraz już się przyzwyczaiłam. kiedyś był chory, padał deszcz a ja wyszłam na zakupy, ale musiałam iść wtedy, kiedy córka spała, żeby on nie musiał się nią zajmować. wyszłam z domu i od razu wróciłam się, bo zapomniałam parasolki, a on zaczął mnie wyzywać, bo bał się żeby mała się nie obudziła i powiedział, że g**no go obchodzi, że pada. nie mogę dotykać jego telefonu, na konta społecznościowe ma pozmieniane hasła. dziś nie wylogował się i przeczytałam,że koleżanka z pracy załatwia mu marihuanę. miałam 2 dni temu urodziny i w prezencie dostałam 1 kanapkę na śniadanie "do łóżka" i suche "wszystkiego najlepszego", a on na dzień chłopca sprawił sobie markowe spodnie, bluzę, drogi portfel. zaczęłam dorabiać w domu i robię biżuterię, którą sprzedaję w internecie. za te pieniądze kupiłam sobie 2 pary spodni, buty i 3 bluzki. poza tymi ubraniami większość mam sprzed ślubu stare i porozciągane. sprzedałam kilka ubranek po córce i chciałam jej kupić nowe i większe, ale on jak zobaczył, że mamy jeszcze "tyle" pieniędzy na koncie, to wydał na głupoty i teraz nic nie mogę jej kupić, bo musi starczyć do wypłaty na jedzenie. ja nie uśmiecham się w ogóle, nie żartuję i chodzę cały czas naburmuszona po domu. on jest przez to na mnie zły, ale nic mnie nie cieszy. jedynie córka mnie rozwesela, cieszy i całą miłość, którą chciałabym się z nim podzielić przelewam na dziecko. w nocy mam często sny, że przytulam męża, że mnie szanuje, całuje i jesteśmy szczęśliwi, ale kiedy się budzę jest już jak zawsze...

nie wiem, czy tak już wygląda dorosłe życie. czy nie powinnam liczyć, że będzie lepiej i powinnam się dostosować, zacząć cieszyć tym, co mam. zaczynam zastanawiać się nad rozwodem, ale nie będę miała gdzie się podziać z córką, nie mam pracy, mąż nie pozwolił mi szukać, bo załatwi mi posadę u niego w firmie. on ma same tajemnice o niczym mi nie mówi, nie mam z kim nawet o tym pogadać i zapytać, czy każdy związek tak wygląda. mój mąż wie o mnie wszystko, zdaje mu relacje ze szczegółami z całego dnia, a on nie mówi mi dosłownie nic.

czy jeśli złożyłabym pozew o rozwód i chciałabym aby sąd orzekł o winie, to mogłabym liczyć na orzeczenie o jego winie, czy naszej wspólnej?

pozdrawiam
akako_emi jest off-line  
02-10-2013, 17:48  
Xamay
Stały bywalec
 
Posty: 501
Domyślnie RE: czy mam szanse na rozwód z jego winy

Smutne to co napisałaś.
Zostałaś matką, pora żebyś się usamodzielniła.

Co do winy - na winę potrzeba dowodów. Świadków, zdjęć, nagrań, protokołów z Policji. Jeśli masz bliskich przyjaciół, opowiedz im o tym co się dzieje. Mogą być nieocenioną pomocą w Sądzie jeśli zgodzą się zeznawać.
Notuj wyjścia i przyjścia - czas kiedy mąż spędza z rodziną.
Przemoc zgłaszaj na Policję. Wyzwiska nagrywaj. Budzi się też powoli świadomość odnośnie gwałtu rodzinnego.
Daj mu czas na zmianę, ale też musisz zmienić siebie, bo z tego co piszesz mąż przestał Ciebie uważać za partnera życiowego.

Możesz też się zwrócić o pomoc do Centrum Pomocy Rodzinie - żeby doradzili jak postępować.

Jeśli masz tylko swoje słowa, to może być za mało...
Xamay jest off-line  
02-10-2013, 18:14  
akako_emi
Użytkownik
 
Posty: 170
Domyślnie RE: czy mam szanse na rozwód z jego winy

dziękuję za odpowiedź. kiedyś próbowałam nagrywać to, co się dzieje, ale zazwyczaj kiedy on wpadał w szał, to nie mogłam się ruszyć z miejsca i nagrywanie w telefonie włączałam, jak ochłonął i nie nagrałam nic, co mogłoby świadczyć o tym, że się nade mną znęca, ale za to sąsiedzi z pewnością słyszą co się dzieje. kiedyś powiedział, że jak za chwilę nie zniknę mu z oczu, to oberwę, więc szybko załapałam za buty i na boso zaczęłam uciekać z domu, on wybiegł za mną na klatkę schodową i za włosy wciągnął do mieszkania. jak mnie złapał, to krzyknęłam mimowolnie, na pewno ktoś słyszał, ale mieszkamy tutaj niedługo. sąsiedzi z pewnością nie będą chcieli się wtrącać. raz moja mama przyszła jak płakałam i powiedziałam jej, że mnie uderzył w twarz,a na rękach wtedy miałam kilkutygodniową córkę na rękach. a jak wróciliśmy ze szpitala po porodzie i powiedziałam, żeby nalał mi rosołu bo jestem głodna, to też zrobił mi awanturę, bo on też był głodny, a nie było ugotowane i została tylko 1 miska zupy, a przecież byłam w szpitalu rodzić i jak miałam ugotować wcześniej obiad.

teraz postaram się nagrywać awantury, ale już nie są takie, jak kiedyś. raz powiedziałam mu, żeby robił co chce, żeby tylko nasza córka nie słuchała kłótni i awantur, bo strasznie płacze i mocno to przeżywa.

nie chcę dzwonić na policję, bo wtedy to już w ogóle życia nie będę w domu miała, a wszystko odbije się na dziecku.

boję się też, że mąż w sądzie powie, że podczas awantur jak już nie wytrzymywałam napięcia biłam się po głowie... nie wiem dlaczego tak robiłam... chyba się wyładowywałam. teraz już łagodniej przechodzę każdą kłótnię, ale nie chcę żeby zabrali mi córkę.
akako_emi jest off-line  
02-10-2013, 18:28  
Xamay
Stały bywalec
 
Posty: 501
Domyślnie RE: czy mam szanse na rozwód z jego winy

Boisz się męża i do czasu kiedy nie przestaniesz się bać niewiele uda Ci sie zdziałać. Szukaj pomocy Kobieto. Sama z tego nie wyjdziesz. A przede wszystkim zacznij się zachowywać jak dorosła a nie jak niegrzeczna córka. Nie czekaj z kontaktem z Centrum Pomocy Rodzinie.
Piszesz że chcesz złożyć pozew a boisz się zadzwonić po Policję... gdzie tu logika. Szukaj pomocy, działaj, bo sam wniosek o rozwód niewiele tu pomoże. I zacznij gromadzić dowody na winę męża.

A jak już się zdecydujesz to - z tego co piszesz nadrzędnym celem jest córka. Czy jesteś w stanie sprawować nad nią opiekę?
Jeśli masz rodzinę która pomoże, to po prostu się wyprowadź. Złóż pozew o alimenty na siebie i córkę z zabezpieczeniem na czas procesu. Wnieś o ustalenie miejsca pobytu dziecka u matki w jej każdorazowym miejscu zamieszkania.
Xamay jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ rozwód z winy żony jakie mam szanse (odpowiedzi: 1) Witam mam podobna sytuacje ,wszystko zaczelo sie 16 lat temu ,moja zona zaszla w ciaze, wzielismy slub cywilny i zamieszkalismy razem , ot co...
§ alimenty i rozwód z winy męża.jakie szanse??? (odpowiedzi: 6) Witam , jakiś czas temu podjęłam decyzję o rozwodzie z moim mężem i w związku z tym mam kilka pytań.Najpierw jednak zanim się o nie zapytam najlepiej...
§ rozwód z winy żony jakie mam szanse (odpowiedzi: 17) Witam wszystkich zostałem zdradzony przez żonę jesteśmy 7 lat po ślubie i mamy 5 letnią córkę. Ja pracuje za granicą 5 lat gdy wróciłem 14 grudnia do...
§ Rozwód z jego winy? (odpowiedzi: 6) Mieszkałam 1,5 roku z mężem w Niemczech,ale odeszłam od niego i od maja mieszkam znowu z rodzicami i dwójką naszych dzieci(2-letnie bliźniaki).Na...
§ Czy mam szanse na rozwód z winy żony? (odpowiedzi: 3) Witam serdecznie. Chciał bym przedstawić swoją sytuację i zapytać jakie mam szanse podczas rozwodu. Mój problem rozpoczął sie 4 miesiace temu gdy...
§ Czy mam szanse na rozwód z winy małżonki (odpowiedzi: 1) Witam serdecznie . Chciał bym przedstawić swoją sytuację i zapytać jakie mam szanse podczas rozwodu . Mój problem rozpoczął się w styczniu tego...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 16:05.