Mój były juz partner mnie nęka - Forum Prawne

 

Mój były juz partner mnie nęka

Witam mam ogromny problem od 7 miesiecy bylam w zwiazku z mezczyzna, zakochalam sie, jego cala rodzina jest swiadkami jechowy, od poczatku zwiazku wszyscy naciskali na mnie bym przeszla na ich wiare namawiali mnie, nie ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo rodzinne i opiekuńcze


Odpowiedz
 
21-07-2015, 18:13  
monikapotrzebujepomo
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie Mój były juz partner mnie nęka

Witam

mam ogromny problem od 7 miesiecy bylam w zwiazku z mezczyzna, zakochalam sie, jego cala rodzina jest swiadkami jechowy, od poczatku zwiazku wszyscy naciskali na mnie bym przeszla na ich wiare namawiali mnie, nie dali mi samodzielnie myslec, to ze bylam zakochana w ogole mi w tym nie pomagalo, doszlo do tego ze nie moglam miec swojego zdania. Odsuneli ode mnie moja rodzine a mi wmawiali ze moja rodzina jest zla bo mi nie pomaga, po czasie sama zaczelam tak myslec. Pierwsza sytuacja jaka powoli dawala mi do myslenia to to, że podczas kłótni przeciągną mnie za włosy do pokoju, jakoś załagodził tą sytuacje i zmanipulował mnie tak, że mu wybaczyłam, kolejna sytuacja w dość krótkim odstępie czasu to to że poszarpał mnie kiedy chciałam zadzwonić do swojego taty bo byłam załamana i zaczęłam zauważać że coś jest nie tak szarpał mną po całym wielkim pokoju podarł mi cały sweter który miałam założony. Kolejna sytuacja nie była tak łagodna ponieważ podczas kłotni usłyszałam wiele slow ktore mnie zabolaly znęcał się nade mną psychicznie ubliżając mi mojej rodzinie odbierając mi pewność siebie i jakiekolwiek wartośći podczas tej kłotni uslyszalam slowa ze takich jak ja mogłby miec na peczki nie wytrzymałam spoliczkowalam go raz powtorzyl to ponownie i zrobilam to jeszcze raz w tedy zaczal na mnie krzyczec i zrobilam to po raz trzeci, poniewaz podczas kazdej klotni zblizal sie do mnie tak blisko ze czulam sie zagrozona po tym kopnął mnie z calej sily w brzuch ze z korytarza ktory ma przynajmniej trzy metry znalazlam sie w lazience uderzajac glowa w wanne... Wpadłam w szał bałam się niesamowicie po czym chcialam sie rozstac, on robil wszystko by wybic mi to zglowy obiecywal zlote gory. Na drugi dzien zabral mnie do swojej mamy, zaczela gadac mi o Bogu narzucac swoje zdanie dodatkowo dodala ze kazdy facet by sie tak zachowal i uderzyl kobiete. W koncu przegadali mnie obydwoje. Zaczęłam myśleć że faktycznie każdy facet by mnie uderzyl w tej sytuacji...nie umialam juz samodzielnie myslec wszystko musialo byc tak jak chca oni. To co powiedziala jego matka bylo swiete. znęcali się nade mną psychicznie kazali mi myslec tak jak tego chca oni w ramach "pomocy", bo nie chca dla mnie źle.Po jakims czasie Pod wplywem mojego partnera wzielam kredyt i kupilam dzialke z domkiem do remontu....wszystko to jest zapisane na mnie na tyle bylam madra, jednakze kredyt rowniez jest na mnie. Spełniałam wszystkie zachcianki mojego faceta... moje wplywy miesieczne na konto to okolo 5 tysiecy srednio oczywiscie zdarzaly sie wyzsze, moj partner dawal mi okolo 1000 zł miesiecznie.Obecnie jest on na udawanym chorobowym od psychiatry bo chcial remontowac dom przy czym od razu z mojej strony pojawily sie zgrzyty bo to zwykle kombinatorstwo. Jednakze chcial tak zrobic i koniecznie remontowac dom, wzielismy fachowca za ktorego rowniez ja musialam placic dodatkowo przyjezdzal pomagac brat mojego partnera(od razu zaznaczam ze nie chcialam pomocy od nikogo bo jestem nauczona cale zycie radzic sobie sama, stawialam opory, jednak moj partner i tak podjal sam decyzje i powiedzial ze nie mam sie wtracac bo budowa to jego obowiazek). Moj partner byl tam tylko do pomocy. Zeby cos podac przyniesc, reszte zrobil fachowiec. Pozniej spotkalo mnie wiele innych nieprzyjemnosci( chociazby sytuacja kiedy przyjechala matka mojego partnera z pretensjami ze nie robie nic na dzialce ze jest "zapuszczona"i ze musiala az przyjechac i popielic mi w ogrodzie cale popoludnie nasluchalam sie jaka to jestem leniwa jak nic nie robie a do tego jestem niewdzieczna bo przyjezdzaja i mi "pomagaja" a ja nawet nie podziekuje. Przy czym chcialabym zaznaczyc ze ja pracuje w pracy po 250 godzin miesiecznie i tyle ile udalo mi sie robic na dzialce tyle zrobilam. Zreszta nie prosilam nikogo o pomoc jak dzialka byla faktycznie zarosnieta to mogla byc... nie znajdowalam tyle sily by polaczyc moja prace ze wszystkim na dzialce a ktos musial zarabiac pieniadze by splacac kredyt by placic majstrowi, ktory to wszystko robil , zarabiac na jedzenie i zachcianki mojego partnera bo tez lubi dobrze wygladac dobrze zjesc, a jego zarobki na pewno by na to nie wystarczyly. Do tego dalam sie namowic by podpisac kilka umow dla niego abonament telefoniczny, internet... kablowke kiedy ja wcale nie ogladam telewizji. A on tak naprawde w ciagu dwoch miesiecy razem z majstrem polozyl sciany z regipsu w jednym pokoju ktory ma moze 10 metrow plus wylal fundamenty do pomieszczenia ktore mialo miec 18 metrow(dobudówka). To wszystko czego dokonal w ciagu tak dlugiego czasu. poniewaz caly domek mial miec 35 metrow, cala kuchnie wyremontowal majster. Zaczelam miec tego dosc chcialam zaprzestac kontaktu z jego matka ... wiem ze w rozmowach telefonicznych razem obrzucali mnie blotem bo jestem "niewdzieczna", leniwa i wiele innych. jemu sie to nie podobalo, przy kilkukrotnych spotkaniach z moimi znajomymi pod wplywem duzej ilosci alkoholu prowokowal klotnie przynosil mi wstyd ublizal mi a pozniej szybko chcial sie ze mna godzic na sile przytulajac mnie kiedy nie mialam na to ochoty co w duzej mierze moga potwierdzic moi znajomi, innym razem zrobil mi awanture przy mojej babci kiedy zaprosilam ja pierwszy raz do nas...chcial mnie odizolowac od wszystkich od znajomych od rodziny wg niego najlepsza dla mnie byla jego rodzina. W pewnym momencie moja przyjaciolka zaczela zauwazac ze zle sie dzieje ze jestem przygnebiona ze non stop pracuje ze nie mam ani chwili relaksu dla siebie. zaczela ze mna rozmawiac i powoli zaczelam sobie uswiadamiac ze to nie jest partner dla mnie... Otworzyla mi oczy. Chcialam zastanowic sie nad tym zaczelam zachowywac sie inaczej w domu pokazywac ze mam wlasne zdanie i obstawac przy nim, bardzo szybko zostalam sprowadzona na ziemie, chcialam sie z nim rostac powiedzialam mu o tym nie mogl przyjac tego do wiadomosci powiedzial ze nie potrafi beze mnie zyc ze sie zmieni obiecywal kiedy postawilam twardo ze chce sie rozstac zaczal krzyczec ze mam zamknac morde ze mnie zniszczy, ze udowodni mi ze bez niego sobie nie poradze...nekal mnie telefonami wiadomosciami sms dodatkowo na portalach spolecznosciowych i nie tylko... Wyrzucilam go z domu, nie chcialam miec z nim nic wspolnego dalam mu termin na odebranie jego rzeczy... nekal mnie dalej wypisywal ze sobie nie poradze bez niego ze nie moge go zostawic ze on za bardzo mnie kocha ze przeze mnie wszystko stracil. Czulam sie winna temu rozstaniu dalam mu szanse porozmawiac ze mna zakonczylo sie to awantura w ktorej wyzwal mnie od wrednych dziwek i sam wyszedl z mojego domu. Wtedy definitywnie chcialam to zakonczyc porozmawiac z nim "na spokojnie" umowic sie co do rzeczy i spotkalismy sie nie wiedzialam co do niego czuje dalam mu szanse porozmawiac ze mna. po negocjacjach okazalo sie ze w tym czasie w ktorym sie nie widzielismy wypisywal do 20 kobiet zeby sie z nimi umowic i to w ciagu dwoch dni! I to zawazylo na mojej decyzji.Wyrzucilam go0 z domu definitywnie. On neka mnie smsami ze to nic nie znaczylo ze on mnie nie zostawi nie odpusci sobieze bedzie o mnie walczyl ze to co zrobil to z glupoty ze mam przestac sie obrazac o byle co. wypisuje mi mnostwo wiadfomosci, kazda z nich ma bardzo duzy wplyw na moje emocje boje sie co zrobi, chce sie z nim rozstac jego mama wydzwania do mnie ze mam oddac mu pieniadze bo dawal mi co miesiac, ale nie bierze pod uwage tego ze mial co zjesc , gdzie mieszkac nowe ubrania to czego potrzebowal mial wszystkie jego zachcianki spelnialam. Straszy mnie ze musze im zaplacic za ta wlozona prace przez nich na dzialce. Ze nie moge go tak zostawic. Ze jestem wyrachowana. On zas zasypuje mnie wiadomosciami ze nie da mi odejsc, ze nie zabiore mu domu, i wszystkiego... Nie moge pracowac, blokuje go non stop zmienia numer telefonu i pisze z innego, pisze na facebooku ciagle tworzy nowe konta. Nie mam sily, ten czlowiek nie pozwalal mi zyc normalnie. Co mam zrobic w kwestii finansowej oraz w zwiazku z tym nekaniem? Z tym narzucaniem zdania i religii? Co ogolnie mam robic?
monikapotrzebujepomo jest off-line  
22-07-2015, 07:43  
yakhub
Użytkownik
 
Posty: 276
Domyślnie RE: Mój były juz partner mnie nęka

Jeżeli pytasz "prawnie" - zrób co chcesz. Wyegzekwowanie od Ciebie jakichkolwiek pieniędzy przez nich będzie baaaardzo trudne.

Jeśli pytasz "życiowo".
Jesteś dorosłą, samodzielną, wolną osobą.

Byłaś (czas przeszły) przez jakiś czas w związku inną dorosłą osobą, która okazała się skończoną kanalią. Z takich, czy innych powodów - rozstaliście się.

Kropka.

Nic nie MUSISZ.


Działka jest twoja. Niestety, kredyt też. Osobiście - na twoim miejscu - sprzedałbym ją w diabły, żeby jak najszybciej spłacić i zapomnieć.

Prowadziliście wspólne gospodarstwo domowe. Oboje dokładaliście się do jego utrzymania. Twój partner nie dawał Ci żadnych pieniędzy - on współuczestniczył w waszym utrzymaniu.

"Prawnie" jesteś bezpieczna.

Pozostaje sprawa SMSów i telefonów.

Jeżeli uważasz, że faktycznie coś Ci grozi z jego strony - idź na policję i zgłoś nękanie.
Z drugiej strony - może ten facet jest po prostu głupi i upierdliwy? Może łatwiej będzie nie odbierać telefonów z obcych numerów, a z SMSów śmiać się razem z koleżankami?

Tak, czy inaczej - wybór i decyzja należą do Ciebie. Ty rozgrywasz, i trzymasz w ręku wszystkie asy z talii.

Na koniec - zacytuję początek Twojego posta:

Cytat:
mam ogromny problem od 7 miesiecy bylam w zwiazku z mezczyzna
Ty nie masz problemu. Ty miałaś problem. Wywaliłaś problema z domu, i już go nie ma.
yakhub jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ DT Partner Bis i Orange. (odpowiedzi: 5) 30.06.2014r mialem termin platnosci wg mnie zawyzonego rachunku z firmy Orange. Skladajac im wypowiedzenie zlozylem rowniez reklamacje na którą mi...
§ były partner (odpowiedzi: 3) witam! mam problem z moim byłym partnerem! 3 lata temu zameldowałam go w moim domu z myślą że stworzymy trwały związek niestety nie udało się!...
§ Mój były partner poniża mnie i dzieci (odpowiedzi: 2) Witam. Mam dwójkę dzieci z pierwszego małżeństwa, i córeczkę z drugiego związku której sprawa się tyczy. Otóż z byłym partnerem rozstałam się gdy...
§ czy byly partner moze mnie wyrzucic z mieszkania (odpowiedzi: 2) witam. dwa lata temu kupilam z bylym partnerem mieszkanie. on wzial kredyt w wys 100 tys a ja dalam w gotowce 50 tys plus 30 na remont itp. zwiazek...
§ czy partner może mnie wyrzucić z mieszkania (odpowiedzi: 4) Od niecałego roku mieszkamy z partnerem w kawalerce. Kawalerka jest od zrzeszenia właścicieli i zarządców domów. Nie jestem w niej zameldowana, ale...
§ partner w UK (odpowiedzi: 11) czy w wielkiej brytanii prawo uwazac moze za partnera np moja kobiete z ktora jestem razem i wspolnie mieszkamy czy preferuja raczej tylko...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 13:06.