Osoba nieletnia mieszkająca poza mieszkaniem rodziców. - Forum Prawne

 

Osoba nieletnia mieszkająca poza mieszkaniem rodziców.

Witam wszystkich użytkowników forum. Mam nietypową, ale chyba dość prostą sprawę, którą chciałbym Wam przedstawić, a potem spytać o radę. Opiszę wszystko chronologicznie, ale bez konkretnych dat, bo po pierwsze nie są potrzebne, po drugie ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo rodzinne i opiekuńcze


Odpowiedz
 
16-09-2015, 15:37  
vodrinker
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie Osoba nieletnia mieszkająca poza mieszkaniem rodziców.

Witam wszystkich użytkowników forum.

Mam nietypową, ale chyba dość prostą sprawę, którą chciałbym Wam przedstawić, a potem spytać o radę. Opiszę wszystko chronologicznie, ale bez konkretnych dat, bo po pierwsze nie są potrzebne, po drugie pamiętam tak mniej więcej plus minus parę tygodni.

Jakiś czas temu poznałem przez telefon pewną dziewczynę, zadzwoniła na losowy numer, bo "chciała z kimś porozmawiać". Jak się szybko okazało uczyła się w szkole z internatem, ma w tej chwili 7 tygodni do pełnoletności. Szkoła z internatem ze względu na sytuację w domu. Rodzice obydwoje nie są w stanie lub nie chcą wychowywać dziecka ze względu na lekkie dysfunkcje. Uczennica po drugim roku zrezygnowała ze szkoły z internatem z sobie znanych powodów, jednak nie chciała podejmować nauki "na rejonie". Jako, że od tamtej pory poznaliśmy się dość dobrze, zaproponowałem jej i jej rodzicom pomoc na następujących warunkach:
- niepełnoletnia mieszka u mnie do czasu skończenia studiów i uczy się na terenie mojego miasta(600km dalej), o ile sama nie zdecyduje inaczej lub o ile moja sytuacja się nie zmieni
- oni wspomagają ją finansowo na tyle, na ile potrafią, ja dorzucam resztę pieniędzy an podręczniki, wyżywienie itd, do mieszkania się nie dokłada, wynajmuję sam
- szczegóły "mieszkania" dogadałem już z główną zainteresowaną, czyli ogólne zasady, tak jakbym dogadywał się ze swoim dzieckiem co do jego domowych obowiązków

Rodzice wyglądają na zadowolonych, chyba nie chcą z nią mieć kontaktu, bo od kilku miesięcy ani razu nie zadzwonili, przykra sprawa. Poza rodzicami, w jej wychowanie ingerowali również wujkowie ze strony ojca. Wujkom nie podoba się, że rodzice pozbyli się córki z domu, więc postanowili poprosić sąd o przeprowadzenie wywiadu środowiskowego, jednak kurator, który przyszedł do mnie z zaskoczenia, wyraził się kilka razy w taki sposób, jakbym był pijakiem lub czymś takim, zupełnie bezpodstawnie i nie wiem skąd mu się to wzięło. W każdym razie zdenerwował mnie i próbował mnie okłamać, że ma prawo wejść do mojego domu bez żadnego powodu i w terminie dla mnie niedogodnym, jak poprosiłem go, żeby powiedział wprost i bez owijania w bawełnę, że ma takie prawo, a ja nagram jak to mówi, to się z tego wycofał. Zawołałem 'główną zainteresowaną', porozmawiali około 3-4 minut na korytarzu, facet wypytał ją o różne rzeczy, w tym o to, na co jest chora(miała anginę), u jakiego była lekarza, skąd miała pieniądze na leki(ode mnie - około 250zł, rodzice mieli sytuację gdzieś), potem prosił o receptę i opakowanie po lekach, bo mogę tylko udawać, że wyłożyłem na jej leki a naprawdę przetrzymywać ją z dala od pomocy medycznej, na co kazałem mu sobie iść a zainteresowaną poprosiłem, żeby więcej z nim nie rozmawiała, bo chyba trochę przesadza.

Dziś dostałem pismo z sądu o treści:
W związku z koniecznością przeprowadzenia wyw środowiskowego w miejscu zamieszkania nieletniej ... proszę o obecność w miejscu zamieszkania w dniu 10.09.15 o godzinie 18:00 wraz z w/w/ małoletnią.
Kontakt osobisty możliwe w każdy wtorek i czwartek w godzinach xyz w sądzie rejonowym przy ulicy jakiejśtam, pokój któryśtam, kontakt telefoniczny w w/w godzinach pod jakimśtam numerem.
Podpisano: kurator zawodowy ds Rodzinnych i Nieletnich, mgr jakiśtam.

Z mojej strony sytuacja wygląda tak: zgodziłem się bezinteresownie pomóc tej biednej dziewczynie: utrzymać ją przy drobnej pomocy jej rodziców, zająć się nią w chorobie, załatwić jej dobrą szkołę, wspierać w nauce jak własne dziecko lub własną partnerkę. Natomiast NIE godzę się na to, żebym był przez to traktowany jak patologia. Jeśli nie złamię w ten sposób prawa, nie zamierzam wpuszczać do domu żadnego kuratora, nie jestem zwierzęciem w klatce do oglądania. Tym bardziej nie zamierzam w jakikolwiek sposób współpracować z osobą lub instytucją, która po pierwsze traktuje mnie jak podczłowieka, a po drugie pod moją nieobecność nakazuje mi być w domu o tej i o tamtej godzinie. Pracuję dla pewnej korporacji w konkretnych, ustalonych przez dyrektora godzinach. Dodatkowo prowadzę własną działalność i niejednokrotnie wychodzę z domu o 7 a wracam po północy. Jeśli dziś lub jutro zadzwoni do mnie ktoś, kto zaoferuje mi 250zł za założenie sieci w jego firmie, nie zamierzam się ani sekundy zastanawiać, czy wybrać 250zł czy rozmowę z kuratorem, z którym rozmowa nie jest mi do szczęścia potrzebna. Tak więc na 90% nie będzie mnie jutro w domu o tej godzinie, a o żadnej innej, ani w żaden inny dzień, również nie zamierzam rozmawiać z tym kuratorem, o ile oczywiście nie ma jakiegoś prawnego przepisu, żeby mnie do tego zmusić.

Na koniec skrócę wszystko do minimum:
- rodzice nieletniej wiedzą i są zadowoleni z faktu, że przebywa pod moją opieką a oni drastycznie ograniczyli wydatki na niechciane dziecko.
- ojciec sam z uśmiechem na twarzy wymeldował dziewczynę z domu oraz załatwił jej dowód.
- ojciec akceptuje i cieszy się z faktu, że jego córka uczęszcza do szkoły na drugim końcu kraju a formalności załatwia sama.
- wujek, który nie ma żadnych praw rodzicielskich próbuje coś namieszać jak się da.
- mi nie zależy na tym, żeby zainteresowana u mnie mieszkała, więcej mam z tego problemu niż pożytku, jednak chętnie jej pomogę, o ile to nie koliduje z prawem przez następnych 7 tygodni.
- ojciec zainteresowanej w razie potrzeby może w ciągu 2-3 dni wziąć dzień urlopu i przyjechać do mojego miasta, żeby ją tu zameldować. Właściciel mieszkania, które wynajmuję, również nie ma nic przeciwko.
- nie zamierzam podporządkowywać się nakazom przebywania w miejscu zamieszkania, jeśli nie są one wiążące z punktu widzenia prawnego.

Jeśli to ważne, mam 23 lata i od 16go roku życia utrzymuję się sam na dość wysokim poziomie, więc żaden wywiad środowiskowy nie byłby mi straszny, gdyby ktokolwiek spytał mnie o zdanie, zamiast narzucać mi termin bez pytania mnie o zgodę i plany na ten dzień. No i oczywiście pod warunkiem, że kurator byłby jakiś "normalny", a nie szczują mnie kimś, kto podchodzi do poukładanej osoby jak do patologii i sugeruje, że odcinam kogoś od leków bo na pewno przepijam wszystkie pieniądze(jak już chyba wspomniałem nie piję wcale).

Ja chciałbym od Was tylko porady odnośnie tych rzeczy:
- kiedy mam obowiązek wpuścić kuratora. Jakie on musi spełnić warunki, żebym nie mógł mu odmówić.
- jeśli go wpuszczę mimo tego, że NIE miałbym takiego obowiązku, czy mogę go wyprosić jeśli znów zacznie zadawać pytania sugerujące dość mocno, że ma mnie za patologię?
- czy w/w pismo zobowiązuje mnie do przebywania na terenie zamieszkania jutro o 18? Jeśli nie, to czy mam obowiązek kogokolwiek o tym powiadamiać, czy mogę po prostu wyjechać w teren zajmować się zarabianiem pieniędzy, jak w każde południe w tygodniu?

Jeśli macie dla mnie jakieś porady poza odpowiedzą na powyższe 3 pytania i uważacie, że mogą mi się przydać, również chętnie je przeczytam!

Pozdrawiam.
vodrinker jest off-line  
16-09-2015, 16:22  
rozapcp
Stały bywalec
 
Posty: 4.758
Domyślnie RE: Osoba nieletnia mieszkająca poza mieszkaniem rodziców.

Dziwna historia.
W kazdym razie to wszystko przestanie miec znaczenie w dniu uzyskania przez panne pełnoletniości.
rozapcp jest off-line  
16-09-2015, 16:26  
vodrinker
Początkujący
 
Posty: 2
Domyślnie RE: Osoba nieletnia mieszkająca poza mieszkaniem rodziców.

Mnie również ta historia dziwi, bo skoro rodzice są za, młoda jest za, a ja nie mam nic przeciw, to nie widzę powodu, dla którego ktoś miałby mnie przesłuchiwać w miejscu zamieszkania na wniosek wujka, który również niezbyt się wcześniej interesował wyżej wymienioną osobą. Tak czy inaczej, nadal proszę o odpowiedź na trzy moje pytania, najlepiej popartą jakimś przepisem.
vodrinker jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ 278kk a osoba nieletnia (odpowiedzi: 3) Witam, Piszę na forum aby rozjaśnić sobie sytuację. Mam 17 lat, nigdy wcześniej nie miałem problemów z prawem. Ok miesiąc temu wziąłem (czyt....
§ Spółka osoba nieletnia (odpowiedzi: 6) Witam mam taki problem iz jestem osoba nieletnia, posiadam portal i znalazlem inwestora na jego rozwoj. Inwestor wklada duze pieniadze i chcemy...
§ Osoba niepełnoletnia mieszkająca bez opiekuna prawnego (odpowiedzi: 1) Witam. Chciałabym się zwrócić z prośbą o pomoc. Jestem niepełnoletnią dziewczyną (niedługo ukończę 17 lat). Od 2 miesięcy mieszkam z moim 19-letnim...
§ nieletnia poza domem (odpowiedzi: 1) czy mozna oskarzyc 16 latka ktory namawia do nie powrotu na noc maloletniej 15 latki ? co mozna zrobic jezeli jest podejezenie ze 16 latek daje...
§ Nieletnia mieszkająca z pełnoletnim chłopakiem (odpowiedzi: 15) Witam. Chciałem zapytać czy moja dziewczyna 16 letnia ( nie jest w ciąży ) może zamieszkać ze mną , 21 lat, jeżeli matka niemalże ją wyrzuca z domu...
§ Nieletnia mieszkająca ze swoim chłopakiem (pełnoletnim) (odpowiedzi: 2) Jestem tu nowa i za bardzo nie wiedziałam gdzie umieścić swój post. Otóż, czy jest możliwość mieszkania niepełnoletniej (lat 16) z jej pełnoletnim...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 01:59.