Przeciągające się postępowanie sądowe i mediacyjne - Forum Prawne

 

Przeciągające się postępowanie sądowe i mediacyjne

Dzień dobry Moja sytuacja wygląda w dużym skrócie tak: Rozwiodłem się 2 lata temu, bez orzeczenia o winie i pokojowo. Ponieważ chciałem zachować kontakt z synem, przeprowadziłem się do wynajętego mieszkania i opłacałem mieszkanie byłej ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo rodzinne i opiekuńcze


Odpowiedz
 
31-08-2018, 18:02  
protean
Początkujący
 
Posty: 3
Domyślnie Przeciągające się postępowanie sądowe i mediacyjne

Dzień dobry

Moja sytuacja wygląda w dużym skrócie tak:

Rozwiodłem się 2 lata temu, bez orzeczenia o winie i pokojowo. Ponieważ chciałem zachować kontakt z synem, przeprowadziłem się do wynajętego mieszkania i opłacałem mieszkanie byłej partnerki (która z nim pozostała). Zgodziłem się też na odpowiednio wysokie alimenty pozwalające na utrzymanie dziecka w dużym mieście (oraz na zapewnienie opiekunki, zajęć dodatkowych, czy możliwość współfinansowania opłat mieszkaniowych), nie ustalaliśmy grafiku kontaktów bo chciałem by syn mógł mieć kontakt ze mną w każdej chwili. Nie zostałem pozbawiony władzy rodzicielskiej.

Z mojego punktu widzenia istotne jest też, że jestem osobą niepełnosprawną, z silną dysfunkcją wzroku - nie jestem w stanie więc prowadzić samochodu ani też podróżować w mało mi znane (i słabo skomunikowane) regiony bez dodatkowej opieki - nie jestem więc też w stanie np. podróżować na duże odległości wyłącznie z małym dzieckiem [< 10 lat].

Przez rok wszystko się układało w miarę sprawnie, tzn. miałem kontakt z synem, byłem w kontakcie z nauczycielami i nie było żadnych konfliktów. Niestety była partnerka (na skutek namowy rodziny) postanowiła ten stan rzeczy zmienić i przeprowadziła się wraz z synem w rodzinne strony - wiejskie, oddalone o ponad 200 km od mojego miejsca zamieszkania bez możliwości dojazdu komunikacją miejską.

Złożyłem więc w sądzie kolejno:
1. jesienią ub. roku, pozew o ustalenie i zabezpieczenie kontaktów
2. w lutym br. pozew o obniżenie alimentów [z kwoty ponad 3000 zł] o połowę, ze względu na silne podejrzenie że pieniądze nie są w całości wydatkowane na dziecko.

1 pozew, został skierowany w kwietniu br. do mediacji
2 pozew, został skierowany do mediacji po pierwszej rozprawie (podczas której zresztą wyszło, że moje podejrzenia okazały się słuszne a jedyną linią obrony byłej partnerki jest fakt osiąganych przeze mnie nieprzeciętnych dochodów).

I od tego czasu cisza. Sąd skierował sprawę do mediatora, mediator miał się z nami kontaktować. Kolejną rozprawę (wyznaczoną na sierpień) sąd odwołał, bo nie doszło do mediacji (brak kontaktu). Samodzielnie odszukałem wspomnianego mediatora i skontaktowałem się z nim, ale jestem codziennie odbijany na zasadzie "proszę skontaktować się jutro", "proszę dać mi pół godziny i się skontaktuję" [brak kontaktu], "skontaktuję się z Panem jutro" [i też brak kontaktu itp. itd. i kolejny tydzień mija. Byłej partnerce taka sytuacja jest oczywiście na rękę, więc nic w tym kierunku nie robi.

W obecnej sytuacji nie mam możliwości dojechać do syna i jestem zdany na łaskę/niełaskę byłej partnerki kiedy jej się "zechce", czasem na zasadzie że dowiaduję się o możliwości widzenia na dzień lub dwa do przodu (co uniemożliwia mi np. zaplanowania sobie urlopu od pracy).

Część alimentów wykorzystywana jest na potrzeby rodziny (np. remonty domu, imprezy rodzinne), alimenty przeznaczone np. na opiekunkę nie są w ogóle na niego wydatkowane (brak opiekunki), bez wyjaśniania gdzie pieniądze idą - to wszystko wnioski z pierwszego (i jedynego) przesłuchania jakie się odbyło (w maju).

I teraz pytanie:

Czy to naprawdę musi tyle trwać i nie ma żadnych możliwości przyspieszenia sprawy? Czy to norma, że na kontakt od mediatora czeka się miesiącami Trochę obawiam się rezygnacji z mediacji w tym przypadku, gdyż odniosłem wrażenie że Pan Sędzia bardzo jest do takiej formy przychylnie nastawiony i trochę jestem w zawieszeniu i nie wiem co mogę robić by sprawę przyspieszyć i ruszyć z miejsca.
protean jest off-line  
31-08-2018, 20:24  
krzysieksiema
Stały bywalec
 
Posty: 1.013
Domyślnie RE: Przeciągające się postępowanie sądowe i mediacyjne

Czy 1) został skierowany na wspólny wniosek stron? Czy sąd rozpoznał wniosek o zabezpieczenie? Jak on brzmiał?

W trakcie postępowania należałoby (40 zł opłaty) złożyć kolejny wniosek o zabezpieczenie wobec karygodnej postawy ex-małżonki, oraz braku kontaktu z synem i lekceważenie sprawy przez mediatora.

Sąd powinien go rozpatrzyć (wyznaczyć posiedzenie w tym celu) w max 30 dni od złożenia wniosku.

W takim wniosku można (i należałoby) zastrzec iż, już w trybie zabezpieczenia syn powinien być dowożony do poprzedniego miejsca pobytu.

Podkreślić iż, w obecnym stanie sprawy nie ma co liczyć na mediację, druga strona do nich nie dąży, zrobić wydruk i notować kolejne próby kontaktu z mediatorem i zarzucić mu bezczynność i tym samym działanie na szkodę małoletniego dziecka (jak nie ma czasu, to niech nie mediuje, robi to za wynagrodzeniem), do tego, dołączyłbym wniosek o choćby czasowe zwolnienie z kosztów i przyznanie pełnomocnika z urzędu - w końcu dysunkcja wzroku jest poważnym utrudnieniem w zarobkowaniu czy prowadzeniu przed sądem własnych spraw, a już na pewno uzasadnia wniosek o zobowiązanie do dowożenia syna - w końcu to ex-małżonka się wyprowadziłą.

Alimenty - skoro było można je ponosić, to ciężko będzie teraz argumentować iż nagle nie można, one są na potrzeby dzieci i trzeba by udowodnić iż - nie są już na nie przeznaczone. Jeśli sąd uzna iż, możliwości są, i nie zmieniły się okoliczności (stan zdrowia zobowiązanego ojca, jego możliwości zarobkowania albo nie są one wprost marnotrawione nie racjonalnie wydawane na uprawnionego syna) to ciężko tu powalczyć. One były orzeczone wyrokiem czy dobrowolne ?

Sędziowie to najchętniej by spraw nie prowadzili, dla nich każda taka, mediowana, ugodowana, wycofany pozew itp to plus, po prostu w statystykach i nie trzeba się pochylać. Tak, w Polsce sprawy tyle trwają, miesiąc zajmuje ustalenie sądowi że 5% od 1000 zł, to 50 zł, i jest dobrze wpłacone, albo drugi miesiąc że pomylił adresy stron i doręczenia były nieskuteczne. A to są wydziały rodzinne i tu jest w miarę szybko, wydziały cywilne i gospodarcze to już w ogóle terminy i procedowanie jest nader wolne. To smutna rzeczywistość, skarga na bezczynność sądu nic tu nie da.

Można jeszcze wskazać 2 osoby zaufania na salę - w końcu to niedowidzenie to poważna trudność w prowadzeniu sprawy sądowej - sędziowie wtedy na ogół trochę inaczej patrzą na stronę i są co do joty zgodni z literą prawa, sprawdzają czy są wszystkie zaimki dobrze postawione.

Obawiam się jednak, że jeśli matka dziecka ma - przyjacióki po przejściach, dostęp do internetu czy prawnika od takich spraw (choćby tylko od konsultacji) to - wiele zrobić nie można, tego się nie przyspieszy.

Takia zmiana miejsca zamieszkania to zmiana szkoły, rozumiem że nie konsultowałą się a prawa (władza) rodzicielskie nie są ograniczone - można wskazać iż matka dziecka nadużywa władzy rodzicielskiej i należałoby może ustalić miejsce pobytu - przy ojcu, przy jednoczesnym ograniczeniu praw matki.

Nieprzeciętne zarobki - jeśli rzeczywiście są np 300 czy 500 tyś zł w skali roku, to sąd nie obniży alimentów.
krzysieksiema jest off-line  
31-08-2018, 21:51  
protean
Początkujący
 
Posty: 3
Domyślnie RE: Przeciągające się postępowanie sądowe i mediacyjne

Cytat:
Czy 1) został skierowany na wspólny wniosek stron? Czy sąd rozpoznał wniosek o zabezpieczenie? Jak on brzmiał?
Oczywiście został skierowany na mój wniosek, jesienią 2017. Fragment tego pozwu to był wniosek o zabezpieczenie, cyt. "Wnoszę o: [...] 4. udzielenie zabezpieczenia na czas trwania postępowania w ten sposób, że uprawniony <JA> będzie do kontaktów z małoletnim w następujący sposób: [tu harmonogram, z uwzględnieniem świąt, dni wolnych, wakacji oraz weekendów] z tym zastrzeżeniem, iż Uczestniczka zobowiązana będzie do przywiezienia małoletniego do każdorazowego miejsca zamieszkania Wnioskodawcy i odbioru dziecka z miejsca zamieszkania Wnioskodawcy."

W uzasadnieniu oczywiście opisana sytuacja zdrowotna oraz fakt wywiezienia go bez mojej zgody. Sąd w zakresie tego wniosku jedyne co zrobił, to w kwietniu br skierował do mediacji, wyznaczył mediatora, wyznaczył 3-miesięczny termin i tyle. Na posiedzeniu niejawnym.

Cytat:
Podkreślić iż, w obecnym stanie sprawy nie ma co liczyć na mediację, druga strona do nich nie dąży
Druga strona podczas przesłuchania w maju stwierdziła, że jest gotowa do mediacji, ale wszystko się teraz rozbija o brak zainteresowania rzeczonego mediatora :/

Cytat:
zrobić wydruk i notować kolejne próby kontaktu z mediatorem i zarzucić mu bezczynność i tym samym działanie na szkodę małoletniego dziecka (jak nie ma czasu, to niech nie mediuje, robi to za wynagrodzeniem),
No prawdopodobnie złożę taki, tylko zastanawiam ile mam razy próbować, żeby było to wiarygodne...

Cytat:
do tego, dołączyłbym wniosek o choćby czasowe zwolnienie z kosztów i przyznanie pełnomocnika z urzędu - w końcu dysunkcja wzroku jest poważnym utrudnieniem w zarobkowaniu czy prowadzeniu przed sądem własnych spraw, a już na pewno uzasadnia wniosek o zobowiązanie do dowożenia syna - w końcu to ex-małżonka się wyprowadziłą.
Nawet nie chodzi o koszty (tu przynajmniej na razie daję radę), a o uciążliwość procesu. Rozprawa odbywa się w miejscu zamieszkania (obecnym) dziecka, a więc muszę tam jechać, a to dla mnie spore wyzwanie.

Cytat:
Alimenty - skoro było można je ponosić, to ciężko będzie teraz argumentować iż nagle nie można, one są na potrzeby dzieci i trzeba by udowodnić iż - nie są już na nie przeznaczone. Jeśli sąd uzna iż, możliwości są, i nie zmieniły się okoliczności (stan zdrowia zobowiązanego ojca, jego możliwości zarobkowania albo nie są one wprost marnotrawione nie racjonalnie wydawane na uprawnionego syna) to ciężko tu powalczyć. One były orzeczone wyrokiem czy dobrowolne ?
Ja nie czynię zarzutu, że mnie nie stać (zresztą jakbym nie miał wątpliwości co do wydatkowania, to bym tego tematu po prostu nie ruszał). Ja czynię zarzut, że od przeprowadzki (a ta nastąpiła z miasta 500 tys+ mieszkańców do wioski < 1000 osób) zmieniła się sytuacja uprawnionego. Fizycznie choćby chciał nie korzysta więc już z opiekunki, a koszty mieszkania (ustalone wcześniej na 1000 zł, ze względu na kredyt) są obecnie nieadekwatne. Zmieniły się też koszty edukacji (płatne przedszkole -> szkoła), możliwości spędzania czasu (duże miasto = kina, basen, płatne place zabaw, organizowane przyjęcia urodzinowe dla dzieci, obecnie aby pojechać do kina to zamiast 20 minut tramwajem musi jechać ok 40-50 min samochodem).

Alimenty były ustalone przed wyrokiem rozwodowym dobrowolnie i w ramach ugody. Sąd to tylko przyklepał. Na rozprawie dot. obniżenia alimentów (w maju) - jedynej która się odbyła - była partnerka _zeznała_ ile wydaje na syna od czasu przeprowadzki i wyszło mniej niż połowa zasądzonej kwoty alimentów. Przyznała też, że nie wydaje ich na cele na które były wstępnie przeznaczone, ale nie umiała określić dokładnie na co je wydaje. Z większych wydatków wymieniała remont domu, czy organizację imprezy komunijnej - która wyszła drogo (kilka tysięcy), bo sprosiła sobie rodzinę mieszkającą za granicą i zafundowała im pobyt w zajeździe (z alimentów). Nie odpisała też w wyznaczonym terminie na żądane przez sąd dokumenty (dot. wydatkowania na cele mieszkaniowe) i ogólnie olała temat poza pojawieniem się na rzeczonej rozprawie.

Dysponuję też notarialnym porozumieniem zawartym przed rozwodem, z którego wynika że część mieszkaniowa alimentów jest mocno podwyższona, by można było spłacać 1/2 kredytu wspólnie zaciągniętego na mieszkanie, w którym wówczas była partnerka została.

Taka forma była zrobiona wyłącznie na jej prośbę (i jej prawniczki) i wręcz "uparcie się", że ona chce oficjalnie "połowę mieszkania spłacać". Traktowała to wtedy ambicjonalnie, a ja chciałem rozejść się pokojowo, by mieć częsty kontakt z synem i na dużo rzeczy się zgadzałem. Oczywiście po wyprowadzce zostawiła mieszkanie i przestała cokolwiek płacić.

Cytat:
Takia zmiana miejsca zamieszkania to zmiana szkoły, rozumiem że nie konsultowałą się a prawa (władza) rodzicielskie nie są ograniczone - można wskazać iż matka dziecka nadużywa władzy rodzicielskiej i należałoby może ustalić miejsce pobytu - przy ojcu, przy jednoczesnym ograniczeniu praw matki.
Nie konsultowała się, zapisała do szkoły bez mojej zgody (szkoła tłumaczyła się dobrem dziecka), co więcej przez kilka miesięcy (3 miesiące) oddała syna pod opiekę jej rodziny, bo sama nie zdążyła zorganizować przeprowadzki i przeprowadziła się dopiero później. Dodatkowym kuriozum jest fakt, ze w tej miejscowości nie uruchomiono 2 klasy (bo za mało dzieci), więc mój syn (który miał iść do 2) został "awansowany" do 3. Gdzie i tak poszedł rok wcześniej do szkoły, więc jest teraz w stosunku do niektórych 2 lata do przodu. Niby powinienem być dumny z tego że jest tak zdolny (i trochę jestem), ale mocno obawiam się, że jego ocena była robiona naprędce i tak naprawdę konsekwencje zaczną być widoczne w latach późniejszych.

Pozew o ustalenie miejsca pobytu przy ojcu też złożyłem (jesienią ubiegłego roku), ale na początku roku wycofałem go. Z wieloma osobami dyskutowałem i przekonały mnie, że:
a) matka za mało "nabroiła" i sąd się do tego nie przychyli, a tylko niepotrzebnie będę dziecko po sądach ciągał
b) na moją niekorzyść przemawia dodatkowo moja niepełnosprawność i skoro ja się na nią powołuję, to ona też to zrobi, a w Polsce jest jak w pkt. a)

więc w końcu ten pozew odpuściłem.

Na list (polecony) z żądaniem przywrócenia miejsca zamieszkania dziecka oczywiście nie zareagowała.

Cytat:
Nieprzeciętne zarobki - jeśli rzeczywiście są np 300 czy 500 tyś zł w skali roku, to sąd nie obniży alimentów.
Są dość wysokie (jestem programistą, a to obecnie dobry zawód), ale jednocześnie:
- ja jedynie odnoszę się do faktu, że nie wydaje tych pieniędzy na syna i że po zmianie miejsca zamieszkania nie ma takich potrzeb, a nie że nie stać mnie na takie
- ponad 100 tys rocznie obejmuje spłata zobowiązań wspólnych (zaciągniętych podczas małżeństwa i na cele "życiowe", żaden hazard itp). Spłacam więcej niż muszę, bo jednocześnie boję się że nie zdążę zanim moja choroba faktycznie uniemożliwi mi moją obecną pracę i stracę tak wysokie źródła dochodu i bardzo chciałbym w najbliższych 3-5 latach wyjść na prostą
protean jest off-line  
31-08-2018, 22:59  
krzysieksiema
Stały bywalec
 
Posty: 1.013
Domyślnie

Nie rozumiem.
Albo walczysz o dziecko, albo nie.
Nie wycofuj pozwów. Wnioskuj o przeprowadzenie rozprawy w miejscu Twojego pobytu. Chcesz aby sąd procedowal, to pozwól na to. Czemu zgodziłes się na tak duże alimenty? Syn i tak po tobie dostanie spadek, a wiadomo jest że matka wydatkuje jak chce, choćby na prawnika który pokaże jak doprowadzić Ciebie do utraty i wzroku i źródła dochodu i syna. Szkoła powinna nie stawiać wyroków 'dobro dzieci' bo nie jest to zdefiniowane tylko zapytać czy oboje rodziców się zgadza. Czego oczekujesz od sądu? Skoro zgodziłes się na mediacje to sąd tam posłał, albo idziemy na wojnę albo nie. Nie można mieć teraz pretensji do sądu z tym terminem. Jeśli stać cię na alimenty tej wysokości to i na bardzo dobrego prawnika będzie. Weź się w garść. Tracisz wzrok, za kilka lat możesz już tak dobrze nie zarabiać. Nie rozumiem też że 1000 zł było dla dziecka jakby to ono miało kredyt spłacać.
krzysieksiema jest off-line  
01-09-2018, 14:34  
protean
Początkujący
 
Posty: 3
Domyślnie RE: Przeciągające się postępowanie sądowe i mediacyjne

Na ten moment nie chcę nic od sądu, tylko od mediatora - stąd też moje początkowe pytanie o to, czy postępowania i mediacje tyle trwają. I ew. czy są jakieś możliwe kroki by mediatora zdyscyplinować, czy też jedynym wyjściem jest rezygnacja z mediacji.

Cytat:
Szkoła powinna nie stawiać wyroków 'dobro dzieci' bo nie jest to zdefiniowane tylko zapytać czy oboje rodziców się zgadza.
Powinna. Ale postąpiła inaczej i podparła się opinią radcy prawnego, ze to "dla dobra dziecka".
protean jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Postępowanie mediacyjne (odpowiedzi: 0) Skierowałem sprawę toczoną przeciwko mojej osobie na postępowanie mediacyjne. Otrzymałem pismo w którym sąd informuje o przekazaniu sprawy do...
§ Przeciągające się postępowanie a punkty karne (odpowiedzi: 4) Witam serdecznie wszystkich To mój pierwszy post, a wiec zarazem przywitanie na forum :beer: Szukałem informacji odnosnie mojej sprawy, ale...
§ Postępowanie mediacyjne (odpowiedzi: 1) Witam. W przyszłym tygodniu mam postępowanie mediacyjne, jestem osobą pokrzywdzoną, jednak nie będę się mógł na nim stawić osobiście - będzie...
§ Jak przeciągać postępowanie sądowe? (odpowiedzi: 11) Witam, Pewna firma (niesłusznie) zarzuca mi naruszenie własności intelektualnej i związane z tym straty finansowe (kilka tysięcy!). Dla mnie, jako...
§ Przeciągające się postępowanie o odszkodowanie za grunt pod drogę (odpowiedzi: 0) W roku 1998 został mi zabrany grunt pod drogę powiatową, może się wydawać dziwne, lecz nikt nie poinformował mnie, iż taka sytuacja miała miejsce. W...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 13:12.