Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę... - Forum Prawne

 

Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

Jak odwołać się od nadzoru nad prawami rodzicielskimi? Sad mi przyznał kuratorów uwaga bo "sprawdzimy czy doniesienia sąsiadów o krzykach są prawdziwe"... jak mam do tego sie ustosunkować? ... tysiące razy mówiłam że krzyki w ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo rodzinne i opiekuńcze


Zamknięty temat
 
17-05-2019, 15:53  
banaszak
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

Jak odwołać się od nadzoru nad prawami rodzicielskimi?
Sad mi przyznał kuratorów uwaga bo "sprawdzimy czy doniesienia sąsiadów o krzykach są prawdziwe"...
jak mam do tego sie ustosunkować? ... tysiące razy mówiłam że krzyki w zabawie to nie krzyki na dziecko i że kłamią bo sa skłóceni z moimi rodzicami starszymi...
jak nie afektują dziecka to czemu mam sprawe o dziecko gdzie mówi się że chodzi o mnie... a sąsiedzi się mszczą poi prostu na kolejnych pokoleniach...
jak powinno brzmieć takie pismo? co robić? mineło półtora roku...
banaszak jest off-line  
17-05-2019, 21:59  
banaszak
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie RE: Odwołanie kurator

nikt mi nie pomoże? nie piję nie ćpam i nie stwierdziła komisja u mnie choroby żadnej...psychicznej... tylko sasiedzi chce przestać być niewolnikiem sąsiadów!
banaszak jest off-line  
17-05-2019, 22:09  
banaszak
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

Po pierwsze moja spraw wygląda jakby naruszono wszystkie moja prawa za układy ale mniejsza o to i jest ogólnie nienormalna. Tak więc zacznijmy, mieszkałam sobie kiedyś z rodzicami, kiedyś oni kłócili się z sąsiadami, a potem wyprowadzili się, a ja jako dorosła osoba po paru latach może (3? 5?) w ciąży po rozstaniu z partnerem, wprowadziłam sie spowrotem i mieszkałam sama.

Chciałam znaleźć pracę i znalazłam jednak zostałam zwolniona bo jako ważni klienci przyszli tam sąsiedzi i odrazu mnie zwolniono... na ich życzenie.. pozbawiając mnie środków finansowych na jedzenie itd....
Na szczęście pomogła mi rodzina i dostawałam 2 tysiące złotych na miesiąc...

W momencie urodzenia dziecka, przyszedł sąsiad z piłą i odciął mi wodę wycinajac rury, byłam w szoku, do tego opluł mnie, a policja odmówiła przyjazdu na spisanie protokołu, odcinali mi wodę (sprawa była w prokuraturze i nakazano mi naprawić powycinane piłą rury), nasyłano policje na moich rodziców i dom, śledczych po znajomości że niby samowolnie włączono wodę z odległego komisariatu, mój ojciec stary człowiek zamiast cieszyć się z wnuka musiał jeździć po sadach i policjach,rodzice byli czesto w gosci u mnie jak urodził im się wnuk, bo to pierwszy wnuk.

Potem sąsiedzi po urodzeniu dziecka jeszcze doigadali się z miłą kiedys dla mnie położną bo widziałam kiedys jak rozmawiali na sklepie ja złapali a ja byłam za regałami... i nastepnego razu już była dla mnie niemiła...
Zrobili razem donos na mnie....
Iż niby krzyczę całymi dniami w domu, że nie mam wody (którą sami odcinali a już miałam), że moje dziecko jest chore etc.... do mopsu...

A więc przyszła położna krzyczała na mnie i dziecko a ja płakałam a ona traktowała mnie jak bydło typu "wywal cyca" " co te dziecko takie marudne" "gdzie ty stawiasz husteczki" totalne pierdoły i bardzo obraźliwie... nie dawała mi nakarmić dziecka...kazałam się jej wynosić... Po czym zawiadomiona przez lekarzy że połozna robi aferę że napewno z dzieckiem cos jest nie tak i mną i bedzie skłądać donos pognałam do szpitala...

w szpitalu dostałam papierek że dziecko jest w stanie bardzo dobrym.....

w miedzy czasie dowiedziałam się iż ściga mnie policja i mops... mops potem przyszedł do mego domu po szpitalu... i powiedziały że mój papierek jest nieważny.... z szpitala i że muszę ich przyjmować i być pod stała kontrolą... byłam w szoku zogdziłam sie "dobrowolnie" bo zmusiły mnie strasząc sadem i odbieraniem dziecka... zaczął się koszmar tylko urodziłam dziecko i zgotowano mi piekło zamiast szczęścia...

potem przychodziły do mnie i kontrolowały mnie z apośrednictwem jednego sąsiada i sąsiadki.. zaczęto mnie wyzywać, mówic mi codziennie codziennie za kazdym razem jak przychodziły "czy pani nie chce oddać dziecka?", "niech pani odda dziecko co?", "moze pani pójdzie sobie potańczyć a dziecko odda nam co?" i tak za każdym razem... lekarze od sąsiadki z boku wiedzieli kiedy jestem chora, kiedy płaczę, o czym rozmawiam z kolezanką ale przebarwione i przekłamane ....rzeczy... np. śmiałam sie z koleżanką że jest ciocią i na nastepny dzień obrażano mnie że jestem lesbą pierw lekarza potem mops.... nie wytrzymałam psychicznie i zezygnowałam z mopsu....

Nagrałam je i tego lekarza jak mówił że bedzie karmił mlekiem krowim 4 miesieczne dziecko choc ma alergie... itp... bo sasiedzi twierdzą że to wymysły i zawsze pod tym katem też obrażali nas bo rodzina alergików-mutantów...

Jeszcze kolejne pół roku męczył mnie mops telefonami i straszeniem aż w końcu doszło do procesu i sadu... gdzie mops napisał iż stwierdził (nie badał mnie psycholog) że jestem chora psychicznie, nigdy niczego nie osiągnę oraz że ja i moje dziecko nigdy się nie rozwiniemy....

sąsiedzi napisali dwie notatki jedna że ja ciągle krzycze ( a krzycze tylko na kota albo w zabawach i nie agresywnie tylko normalnie i nie ciągle większość dnia jestem cicho i spokojnie.), że wracam po 20 do domu z dzieckiem (byłam 2 razy u znajomych którzy podwieźli mnie autem, tylko dwa i było lato jeszcze więc było jeszce jasno), oraz drugi że ja i moja rodzina jesteśmy wszyscy chorzy psychicznie i trzeba nam dawać silne leki i on na to wskazuje...

Doszło do rozprawy a ja w strachu złożyłam zawiadomienie do rzecznika praw dziecka... bo na pierwszej rozprawie sędzina krzyczała na mnie że ja niby krzycze choc mówiłam że nie i sie popłakałam to zaczeła krzyczeć że płacze i dlatego znęcam się nad dzieckiem, mój ojciec wtedy był na rozprawie i też sie popłakał i bał stary człowiek... potem mówiła że zbada mnie komisja bo ja nie obchodzi że poszłam do prywatnego psychiatry że wydał mi dobra opinie bo mogłam go przekupić i że musze brac leki ... sędzina tak do mnie per ty! i brac leki bez badań bez wniosków niczego.. byłam w szoku....

Przychodziła kurator która straszyła mnie i mego ojca że pierw wzieła policje i mops a potem kazała im iść potem dręczyła mnie styrasząc że zabiorą że jest ustalone wszystko z góry.... ja się jednak nie dałam powziełam się w ryze...
miałam chwilę załamania to nawet nie wolno było mi płakać zdaleka od córki w drugim pokoju kiedy śpi bo zraz był donos i maltreowanie mnie...

ciągła kontrola.... tak jak mówiłam zgłosiłam wszystko rzecznikowi praw dziecka a on poprosił jeszcze przed komisją i po o wszystkie dokumenty z rozprawy i nagrania...

Potem zbadała mnie komisja z innego miasta... okazało się że jedyna moją wadą jest brak wychowania kulturalnego kiedy mówić a kiedy nie i że wyglądam przez to na bezczelna a tak to jestem zdrowa psychicznie oraz dziecko i że jako matka potrzebuje dziecka i dziecko potrzebuje mnie. I że będę dobrą matką.


Dzieki temu mam jeszcze swoje dziecko... panie z mopsu zostały zwolnione dyscyplinarnie ... wszystkie 4 rejonowe, i w tym kierownik jedna. Pani zaś położna tez została zwolniona bo zadzwoniłam do jej pracodawcy i pytałam czy tak wolno robić co zrobiono..... i on doszed do wniosku że było to nielegalne i tylko lekarzom wolno taki donos robić....

Ostatnia rozprawa i sedzina mówi jak pytam o co dokładnie w końcu jest rozprawa że o mnie chodzi... po czym dodaje że nie wolno mi robic przystanków z śmieciami (mam krzywy kregosłup i robie przystanki 2 zanim wrzuce do kubła zajmuje to 5 minut...) tylko mam prosto do kosza z domu bo sasiadom przeszkadza.... a ja to robiłam tak by było szybko i wrócić o dziecka do mieszkania i bedę mam w nosie takie nakazy... nie chce by kręgosłup mi strzelił jak wynosze np. stary mebel... potem nakazała mi bym nie wracała do domu po 18-19.... dostałam godzine policyjna czy tak wolno?
Że chodzi o mnie ale co że kontrola?
o co chodzi orzekła że nadzór nad moimi prawami rodzicielskimi maja tymczasowo kuratorzy ale że to nie odebranie praw tylko nadzór nad nimi....
czy tak to działa?

oraz przychodza do mnie mops przymusowo żeby jak to oznajmiła "zmienic moje nastawienie na lepsze po złych wydarzeniach i przywrócić wiare w instytucje oraz sprawdzić czy napewno nie potrzebuje pomocy" ? czy tak wolno?
I że daje mi kuratorów by sprawdzić czy sąsiedzi maja rację że na pewno nie krzyczę na dziecko tylko na kota oraz by mnie przed ich zła opinia uchornić...
czy tak może być?


nie piję, nie palę, nie ćpam, nie chodziłam nigdy na imprezy i nie chodzę, kocham idbam o sowje dziecko, karmię piersią, bawie sie i tak krzyczę! i będę krzyczeć w zabawie! raz na niewiem 3 dni po godzinie -dwie ,mam w nosie te zakazy....chore... bo moi sąsiedzi chcą mnie stąd wyplenic ,wyrzucić bo co bo nie lubili moich rodziców?.... do tego mam 27 lat ....nie jestem nai stara ani dzieckiem i mam duże mozliwości zarabiania i rozwoju...

w miedzy czasie mój ojciec zmarł... nie dano mu sie nacieszyć wnukiem w spokoju.... zmarł przed ostatnią rozprawą... jest mi strasznie z tego powodu przykro bo się denerwował cały czas i płakał... nienawidzę tych ludzi z całego serca bo on cięzko pracował na stoczni za gówniane pieniądze by było coś a był juz stary i powienien był być na emeryturze... teraz płacze to pisząc i naprawdę nienawidze tych wszystkich ludzi... kochał wnuka ciesyzł sie ale ten stres i koszmar wokół tego i groźby utraty... nienawidze tych ludzi...
mam nadzieje że kiedyś ich spotka coś równie złego....i takie prześladowanie....
moi rodzice kiedyś byli bardzo majetni ale ojciec splajtował i potem pare lat pracował tak dziadowsko na tej sotczni choc mówiłam mu z matka by przestał tam pracować ale nie dało się go odciągnąć a potem jeszcze ci ludzie...
może przestaliśmy do nich pasowac bo moi sąsiedzi są bardzo bogatymi ludźmi i jeżdżą 5cioma samochodami i maja jeszcze dwa inne mieszkania gdzieś w mieście i domki.... a my zawsze byliśmy zwykłą rodziną....
może mieli nas nas za kogos innego....i potem chcieli wyplenic "chwasty"...
ich dzieci np. jeden tylko ma to się wogóle nie uśmiechają zawsze chodzą gęsiego i są takie nadęte nigdy nie widziałam te dzieci ani smiejące się ani nic... za dziecka nie dało się z nimi bawic bo rzucało im się piłkę czy coś tamte tylko stały i patrzyły i nie wiedziały co zrobić ale mniejsza o to....

potem jak mój ojciec zmarł a przychodził mops i kuratorki to, wymuszały na mnie np decyzje "pani proszę przyjąć spadek z dobrodziejstwem albo odmową..." bo miał niewielkie zadłużenie a ja nie oddam domu, za pół gwizdka debila, jestem w stanie spłacić śmieszne pieniądze długu na raty rzecz jasna... ale i tak
one przychodziły i mówiły jak ma dziedziczyć po 5 wizyt pod rząd... potem jak juz wydałam oficjalne stanowisko jak dziedzicze i że sama się rozliczę że....
albo zatrzymam i zostane albo spłacę i wyniosę się kupie inne ale będzie to moje... i tak lepiej dla dziecka...
a One że mam zrezygnować z mieszkania te kuratorki żebym wystapiła o socjalne itd... ale dlaczego????
w dodatku zaczęły potem pytać zaś pani z mopsu "to co wyprowadza sie pani czy zostaje" ja na to jakie to ma znaczenie skoro dziecko bedzie mieć dom tak czy siak a ona "no ja tak po koleżeńsku niech pani powie!" i tak paręnaście razy pytała mnie jak jakaś wariatka...

Szczerze nie chce wyjechać ale chyba muszę i zmuszono mnie szczerze bym się wyniosła.... chyba tylko tak ja i moje dziecko będziemy razem i zaznamy spokoju...

bo wczesniej nawet grozono mi że będe mieć kuratorów aż dziecko skończy 18 lat .. i że też wazna moje kwestia mieszkaniowa jest ale przecież zawsze dziecko bedzie mieć dom i ja nawet gdybysmy miały skończyć w domu samotnej matki ale nie ma takiej opcji bo mnie stać na mieszkanie...


mineły 2 lata juz tego koszmaru i półtora roku jak przychodzą do mnie, nie chce już na nie patyrzeć mam dość ciagle słyszę "a co my przeszkadzamy?" przeszkadzają i dręcza wchodza w brudnych butach gdzie ja i dziecko sie bawimy musze prac dywany mopem z akazdym razem i myc podłogi... bo zabłocone...mam dość....

jak się odwołać? skoro mam "kuratorki i nadzór nad prawami rodzicielskimi by sprawdzic czy sasiedzi mają rację"

dziwni mnie że komisja złożona z psychiatry, pedagoga i psycholog jest mniej wazna od opinii sasiadów?

o co chodzi w tym czasie moja córka szybko sie rozwineła to byłam nawet oskarżana że dziecko z asyzbko zaczyna czytać i ukłądać puzle... oraz jak mała raz ciagneła się za włosy i płakała bo była zirytowana to napisano że ma zachowania autoagresywne pomimo że zdarzyło jej sie to tylko raz.. i była zmeczona i chciała bardzo iść spać a ta przyszła i męczyła... to powiedziałam wtedy tez że musi sobie pójść już wkurzona... musiałam iśc po opinie do psychologów że dzieci nieraz tak mają i że wypracowałam dobry sosób na zas ze tupiemy jak sie złościmy ale kuratorka udaje jakbym nie mówiła tego... musze sama napisać do sadu sprostowanie i sprawozdanie... oraz musze znowu dołączyc opinie dwóch psychologów... to jest koszmar ...


jak sie odwołać?

na dodatek mój sąsiad wyśledził mego facebooka i mój ip nie wiem jak i dawał mojego fb do sadu że lubię rock i piszę że oni wyrzucają śmiecie do lasu (bo to prawda ładują je do bagaznika i jadą)... w dodatku nagrywają jakieś fałszywe nagrania i robia mizdjęcia które przerabiaja i podobno jest grupa gdzie mówią o mnie i wszystko i rozpowiadaja też na osiedlu i ona jeko jedyna wie i mi współczuje.. ta babka....jak powiedziałam kurator ze chcę zgłosić sąsiadów do prokuratury to ona mi na to tak "prosze mi zaufać, jesli pani zgłosi to ja moge napisać że nie dokońca dobrze sie pani zajmuje dzieckiem.." jestem w szoku...


co robić!? jak sie bronić!? muszę sie wyprowadzić prawda?
choc mam tu tyle wspomnień z tata tylko ten dom został.... jest mi tak smutno jestem tak kontrolowana....

chciały jeszcze bym brała pieniądze od mopsu choc mam od mamy, swoje bo pracuje z domu i zasiłki... i że nie chce (maja wtedy dostep do mego konta w banku), że nie potrzebuje a one że pieniądze od babci dla sadu i ich sie nie licza.... nie rozumiem tego zdania...


może nie zyje ponad stan ale zyje dobrze i chciała bym móc w końcu uwolnić sie spod kontroli i zacząć działać po swojemu z korzyścią dla mnie i rodziny i dla dobra mojego dziecka...
nie bede tolerować ataków na dziecko byle by udowodnić nie wiadomo co... co racje sąsiadów? dziwne to...
ale chyba będę musiała sie wyprowadzić... ach i pani sędzina także mówiła na rozprawie mi uwagi że powinnam się wyprowadzić to chyba nie tak powinno być...
o wszystkim wiedza wszyscy moi najbliżsi znajomi i jak to stwierdził ojciec i kolega mój 2jki dzieci że moje dziecko nie wygląda na nieszczęśliwe zresztą sam mi pomagał nie raz a to przewieźć łóżeczko itd.... dziecko ma wszystko czego potrzebuje do rozowju dziś dostało magnetyczne literki do tablicy i nie obchodzi mnie ze niby za szybko uczy sie czytać jak ja to bawi to dlaczego mam opóźniać rozwój mego dziecka? ma rok i 9 miesięcy....

pomóżcie uwolnic się mi od koszmaru a to że musze sie wyprowadzić może i lepiej... mam nadzieje ze p osprawie spadkowej nie będę gorzej atakowana...to wszystko jest dziwne.. mam wrażenie że kuratorom i sedzinie nie chce dowieżać się opinii komisji! sądowej!... bo sąsiedzi...
jak powiedziałam że chce zakończyć juz to i odwołać się kuratorce ona na to że zapyta o zdnaie sasiadów... bo bedzie mi to na rękę tak czy siak... nie rozumiem....

mam wrażenie że to rozpraw o mnie że mam zachowywac się jak sąsiedzi chcą, wynieść się, o relacje z nimi inaczej grozi mi sie rozprawa o dziecko... nie rozumiem... nic... nikt mi nic nie wyjaśnia...
banaszak jest off-line  
18-05-2019, 09:44  
banaszak
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie RE: Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

a na forum nie pisałam konkretnie ze moi sąsiedzi wywoża do lasu śmiecie że kto czy na przeciwko czy obok czy mój blok czy w pracy więc dlaczego do sadu zanosił sąsiad moje wypowiedzi o sąsiadach? w sprawie o opieke nad córka? o ile o opieke bo nie było łaski mi powiedzieć o co dokładnie sprawa "chodzi o panią" co to znaczy? ignorowało sie moje pytania... w dodatku poinformowano mnie ze nie mogę wnieść o przydzielenie mi adwokata czy to prawda?
banaszak jest off-line  
18-05-2019, 22:20  
cameleonix11
Stały bywalec
 
cameleonix11 na Forum Prawnym
 
Posty: 4.946
Domyślnie RE: Odwołanie kurator

Cytat:
Napisał/a banaszak Zobacz post
nikt mi nie pomoże? nie piję nie ćpam i nie stwierdziła komisja u mnie choroby żadnej...psychicznej... tylko sasiedzi chce przestać być niewolnikiem sąsiadów!
Dawno nie używałaś również słownika. Kropki i przecinki do czegoś w zdaniu służą. Skoro sąd ustanowił nadzór kuratora, to widocznie były ku temu podstawy. Sąd pouczył Cię na rozprawie o środkach odwoławczych. Mogłaś złożyć apelację.

Wysłane z mojego JSN-L21 przy użyciu Tapatalka
cameleonix11 jest off-line  
19-05-2019, 20:05  
banaszak
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie RE: Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

Mieszkanie jest własnościowe nie jest to kamienica... ale mnie prześladują... Jak odwołać się od nadzoru po 2 latach? "sprawdzimy czy pani faktycznie krzyczy" dodam że znowu mi napomniano od kurator że wypowiedzieć maja sie sąsiedzi czyli jak oni powiedzą że robie to co oni chcą spłacam długi rodziców i nie bawie sie z dzieckiem i nawet szklanki w domu nie przesune to wtedy bedzie spokój i dziecko też nie moze ani śpiewać ani nic... tak !?
banaszak jest off-line  
19-05-2019, 20:07  
banaszak
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie RE: Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

CZY JUZ NIE MA DOBRYCH LUDZI NA TYM ŚWIECIE TYLKO WSZYSCY KAPIĄ SIĘ W ZŁU I ZAWIŚCI CODZIENNIE!? NIKT MI NIE POMOŻE?

ojciec dziecka był polakiem normalnym facetem był ale mu cos *** i to nie moja wina.. fakt jest taki że potrzebuje pomocy i nie jestem patologia żadną.. chce mieć tylko spokój i móc cieszyc sie wkońcu macierzyństwem w pełni! bez afer! i gróźb!
Moderacja
banaszak jest off-line  
19-05-2019, 20:14  
Kanas
Moderator
 
Kanas na Forum Prawnym
 
Posty: 21.021
Domyślnie RE: Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

Cytat:
Napisał/a banaszak Zobacz post
NIKT MI NIE POMOŻE?
Wątpię aby komuś chciało się czytać opowiadanie żali które napisałaś. Krótko, zwięźle i na temat z zachowaniem kultury . Wtedy większe szanse na odpowiedź.
Kanas jest off-line  
20-05-2019, 11:45  
banaszak
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie RE: Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

Cytat:
Napisał/a Kanas Zobacz post
Wątpię aby komuś chciało się czytać opowiadanie żali które napisałaś. Krótko, zwięźle i na temat z zachowaniem kultury . Wtedy większe szanse na odpowiedź.
Napisałam post jeden czy dwa pod tym krótko, czekałam i nic więc napisałam dłuższy, opisałam sytuacje porządnie. Żale? żale to nie są prawdziwe historie rozżalone, tylko "żale" w takim kontekście jakich pan/pani użył mówi o wyolbrzymianiu i jakimś rozwodzeniu i nie że faktycznie wszystkie się dzieję. A u mnie faktycznie się dzieją.

A poza tym kim pan jest? to takie zabawne że nie umie pan przeczytać tak krótkiej wypowiedzi, bo co , bo niedługo dwa nawet zdania będę za długie? Wie pan jak wygląda qwo vadis? tam jest naprawdę dużo do czytania a czyta to się w podstawówce.

Poza tym ma pan chyba empatie, umie czytać wiersze, śpiewać, pisać, tworzyć, tańczyć rozwiązywać w iście artystycznym stylu rozumowania sprawy, funkcjonuje chyba pan na tym świecie z innymi istotami jak i ludźmi raczej biernie prawda? więc jak pan może tak ozięble pisać, kpiąca trochę, jako istota uduchowiona nie być wedle zasady ciągle na nie. No bo chyba nie jest pan/pani biologicznym robotem nie zdolnym do rzeczy twórczych, przemyślanych. Chyba pan umie ugryźć się w jezyk i kontrolować swoje myśli i zachowania, byc kimś lepszym, dobrym.

Pozdrawiam, wszystkich dobrych ludzi.
banaszak jest off-line  
20-05-2019, 13:09  
DADAR
Zbanowany
 
Posty: 232
Domyślnie RE: Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

A ten Pan to... Moderator, czyli ważna osobistość na forum
DADAR jest off-line  
20-05-2019, 18:00  
Kanas
Moderator
 
Kanas na Forum Prawnym
 
Posty: 21.021
Domyślnie RE: Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

Cytat:
Napisał/a banaszak Zobacz post
Wie pan jak wygląda qwo vadis? tam jest naprawdę dużo do czytania a czyta to się w podstawówce.
Znajdujemy się na forum, nie w podstawówce. Użytkownicy udzielają się charytatywnie poświęcając swój czas mimo innych obowiązków, czy też zajęć. Dlatego wskazałem co zrobić, aby szybciej uzyskać odpowiedź.
Cytat:
Napisał/a DADAR Zobacz post
Moderator, czyli ważna osobistość na forum
Podobnej odpowiedzi dla dobra pytającej udzieliłbym również nie będąc moderatorem.
Kanas jest off-line  
20-05-2019, 18:16  
DADAR
Zbanowany
 
Posty: 232
Domyślnie RE: Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

Jednak Moderator to władza najwyższa
DADAR jest off-line  
20-05-2019, 20:12  
MagdaLegionowo
Użytkownik
 
Posty: 59
Domyślnie RE: Nekanie sąsiadów poprzez sąd, mops i kuratorów... atak na dziecko i rodzinę...

Tego się po prostu nie da przeczytać, po kilku akapitach jedyne co mogę wywnioskować, że Pani potrzebuje pomocy psychologa o ile nie psychiatry, ale to nie powód do żadnego wstydu, tylko droga do wyjścia z kłopotów.
MagdaLegionowo jest off-line  
21-05-2019, 05:47  
banaszak
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie

Cytat:
Napisał/a cameleonix11 Zobacz post
Dawno nie używałaś również słownika. Kropki i przecinki do czegoś w zdaniu służą. Skoro sąd ustanowił nadzór kuratora, to widocznie były ku temu podstawy. Sąd pouczył Cię na rozprawie o środkach odwoławczych. Mogłaś złożyć apelację.

Wysłane z mojego JSN-L21 przy użyciu Tapatalka
Oooo jaka "klasa" brzmisz okropnie, chyba nie zrozumial pan co pisalam, oczywiście przyznal za przecinki i kropki jadowity człowieku, nie nie poinformował mnie i jakbys czytał dostałam.za zlosliwych sąsiadów i by sprawdzić "krzyki" gdzie ich nie było. A po co na tym forum niby jesteś.
banaszak jest off-line  
21-05-2019, 05:50  
banaszak
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie RE: Odwołanie kurator

@admin prosze o usunięcie tematu i zegnam.
banaszak jest off-line  
Zamknięty temat

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Becikowe i Nekanie przez MOPS o zwrot (odpowiedzi: 6) Witam, W 2006 roku otrzymałem becikowe za dziecko, które urodziło się w UK. W dniu składania wniosków okazano wszelkie dokumenty gdzie widać gdzie...
§ Ograniczenie wladzy rodzicielskiej poprzez dozor kuratora (odpowiedzi: 0) Witam Mam ograniczona wladze rodzicielska nad moja 4letnia corka juz od 2 lat z powodu problemow alkoholowych. Odkad mam kuratora nie pije wcale....
§ nekanie poprzez wymuszanie kupna rzeczy dla syna (odpowiedzi: 70) Sprawa wyglada w ten sposob Rozstalem sie ze swoja konkubina place 300zl alimentow i dokupuje co jakis czas mleko pampersy itp... Wszystko by bylo...
§ Atak na dziecko w szkole (odpowiedzi: 6) Witam potrzebuje aby ktoś mnie poinstruował co powinnam zrobić : Mój syn ma 10 lat, po szkole nie na terenia szkoły doszło między nim a koleżanką do...
§ Ogr. władzy rodzic. poprzez ustanowienie nadzoru kuratora (odpowiedzi: 10) Na czym polega ograniczenie władzy rodzicielskiej poprzez ustanowienie nadzoru kuratora? Czy oznacza to, że objęty nadzorem rodzic może decydować w...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 17:16.