Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem. - Forum Prawne

 

Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

Witam. Chcielibyśmy z żoną poradzić się czego spodziewać się, co możemy zyskać lub stracić w następującej sprawie. 3 lata temu wyjechałem do Wielkiej Brytanii. Moja żona (wtedy narzeczona) dołączyła do mnie po półtorej miesiąca, wraz ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo rodzinne i opiekuńcze


Odpowiedz
 
28-09-2019, 23:37  
szalony_kefir
Początkujący
 
Posty: 5
Domyślnie Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

Witam.
Chcielibyśmy z żoną poradzić się czego spodziewać się, co możemy zyskać lub stracić w następującej sprawie.

3 lata temu wyjechałem do Wielkiej Brytanii. Moja żona (wtedy narzeczona) dołączyła do mnie po półtorej miesiąca, wraz ze swoim synem z pierwszego małżeństwa. Aby ojciec zgodził, że się na wyjazd syna na stałe za granicę sporządzili umowę (między sobą, nie notarialnie, ani sądownie).
O następujących warunkach:
Matka zobowiązuje się na własny koszt organizować przeloty syna 3 razy do roku w terminach wolnych od szkoły ( w UK mamy 6 takich okresów; Świeta Wielkanocne, Święta Bożego Narodzenia, wakacje, tydzień ferii w lutym, tydzien w maju, tydzien w październiku). Gdzie obowiązuje zasada, że w wakacje zawsze mają to być min. 2 tygodnie z ojcem oraz 2 tygodnie z dziadkami, następnie po jednym tygodniu naprzemiennie co roku Święta Bożego Narodzenia, wtedy ferie w lutym lub maju na tydzień, następnego roku Święta Wielkanocne, więc ferie w październiku. Z zastrzeżeniem, że matka umożliwi dodatkowe przeloty na koszt ojca, jęśli ten wykaże taką wole, w ramach dni wolnych od szkoły. Do całej umowy jest jeszcze zastrzeżenie, że na podróz musi pozwalać stan zdrowia dziecka.

Dziś mijają 3 lata. Przez ten okres ojciec nie wykazał, woli dodatkowego widzenia/ przelotu syna ani razu. Zeszłego roku na Święta Bożego Narodzenia, gdzie ceny biletów był wręcz astronomiczne żona wyszła z propozycją, że albo ojciec dołoży do biletów, albo syn przyleci tylko na 4 dni, bo po prostu nas nie stać na tak drogie bilety. Po kilku awanturach, straszenia nas sądem ojciec miał sie zdeklarować czy dołoży do biletów, niestety bez odzewu. Pasierb poleciał tylko na 4 dni. Niejednokrotnie były próby kontaktu, by pasierb poleciał dodatkowo do PL, bez pozytywnego odzewu ze strony ojca. Raz w zeszłym roku dziadkowie (obie strony) sfinansowali dodatkowy przelot. Ogolnie kontakt z ojcem jest ciężki, trudno o ustalenia konkretów zazwyczaj, ale nie to jest celem naszego zapytania.

Obecnie jesteśmy na etapie zakupu biletów na ferie w lutym przyszłego roku. Nie wiemy czy z powodu wciąż przeciągającej się niewiadomej związanej z Brexitem, czy innej przyczyny bilety w porównaniu do lotu obecnego w październiku kosztują w najtańszej opcji ok. 400f, gdzie październikowe kosztowały nas 220f. Przelot na tydzien ferii jest najtanszym w ciągu roku. O około połowy względem wakacji, o Świętach Bożego Narodzenia nie wspominając. W tym momencie pojawiły się spore obawy, czy ceny biletów wystrzelą propocjonalnie w góre na pozostałe terminy.

Każda wizyta pasierba w PL to małe przedsięwzięcie logistyczne. Pasierb ma obecnie 7 lat, więc nie może latać samolotem samodzielnie. Pomagają nam głównie rodzice od strony żony, moja mama, oraz dwukrotnie babcia ze strony ojca. Ktoś przylatuje przed wolnym od szkoły, zabiera pasierba do PL, następnie ktoś przylatuje z nim tutaj i wraca sam do PL. Wiąże się to z urlopami. Dziadkowie od strony żony od niedawna oboje są na emeryturach, więc jest im teoretycznie najłatwiej. Dookoła takiego przelotu oprócz kosztów przelotu są jeszcze koszty związane z dojazdem na lotniska, parkingami itd.

Okresy wolne od szkoły są oczywiście okresami, gdzie bilety są najdroższe. Koszty związane z lotami pasierba do polski wymuszają na nas pewne wyrzeczenia. Sami w zasadzie rezygnujemy z wakacji. W zeszłym roku w ramach podróży poślubnej byliśmy na 5 dni na Majorce. W tym roku miała być Chorwacja ok. 2tygodni samochodem, zjazd do polski na kilka dni żeby zostawić tam pasierba do konca wakacji i powrót do UK. Z racji zakupu domu i jego remontu musieliśmy zrezygnować z wakacji w Chorwacji i pojechaliśmy całą rodziną na 3 tygodnie do Polski. Wyjazd samochodem całej rodziny wychodził zdecydowanie taniej niż bilety. Niestety pobyt w PL to nie rodzinne wakacje. Widzimy się z rodziną, ale nie ma tego wyjątkowego czasu kiedy rodzice są odcięci od trosk dnia codziennego i mogą czas w pełni zaangażować w kontakt z dziećmi (mamy też roczną córke).

Ogólnie cała sytuacja jest dla nas uciążliwa, dodatkowo frustruje fakt braku jakiekolwiek zaangażowania ze strony ojca. Dla nas najlepszą opcją byłoby by pasierb latał 4 razy do roku, ale koszty były dzielone 50/50. Odciążyłoby to zdecydowanie nasze finanse, a pasierbowi pozwoli by na częstsze kontakty z ojcem. Mimo iż oboje z żoną uważamy ojca za lekko nieodpowiedzialną osobę i mającą zły wpływ na pasierba to jest to jego ojciec i powinien z nim utrzymywać w miarę możliwości jak najczęstszy kontakt. Mówiąc lekko nieodpowiedzialny i mający zły wpływ mam na myśli, że podczas pobytu u ojca nie obowiązują żadne zasadny, czy też zdrowy rozsądek. Przesiadywanie całymi dniami przed konsolą, granie do późnych godzin – 2 w nocy, zabawa do samego „odcięcia” kiedy pasierb zasypia na siedząco w fotelu, gra z 6latkiem (pierwszy kontakt) w gry typu GTA. Staramy się na to przymykać oko i jakoś wracać do porządku dnia codziennego po powrocie od ojca, ponieważ jak napisałem wyżej jest to jego ojciec, który mimo tego iż robi rzeczy które nam się nie podobają i są nieodpowiedzialne, nie jest żadnym „wykolejeńcem życiowym” i jest jego ojcem za którym tęskni, a to są w końcu wakacje, na których zawsze wolno więcej. W tym przypadku trochę za dużo, ale nie o tym jest problem. Niestety jesteśmy prawie pewni, że próba rozmów na ten temat skończy się co najwyżej na kłótni. Pozostanie więc sąd.

I tutaj pojawiają się nasze pytania. Przede wszystkim jakie mamy szanse ugrać coś takiego w sądzie i czy nie możemy przypadkiem stracić na tym. Mam tu na myśli, czy sąd nie stwierdzi przypadkiem, iż to była nasza decyzja o wyjeździe i mamy się z tego wywiązywać koniec kropka.
Od przyszłego roku planuje zmienić pracę na mniej płatną z powodu zbyt dużej ilości godzin obecnie, co nie wpływa dobrze na ogólne relacje rodzinny, gdyż po prostu zbyt wiele nie ma mnie w domu (pracuję średnio. 55H na tydzień. Więc możliwości finansowe się jeszcze mocniej ukrócą. Po ósmych urodzinach pasierba w styczniu, chcemy zapisać go na gokarty by spróbował swoich sił (jego ojciec jest bardzo zdolnym kierowcą, a pasierb całymi dniami urządza wyścigi samochodzikami, więc chcemy po prostu sprawdzić, czy odziedziczył talent do jazdy po ojcu). To wszystko powoduje, że organizacja tych wylotów będzie wymuszała na nas jeszcze większe wyrzeczenia. Dodatkowo żona sugeruje oprzeć wniosek na fakcie iż mamy rozdzielność majątkową, a że pasierb jest jej synem z pierwszego małżeństwa to jakby sama go utrzymuje, leży to w jej interesie. Żoną wracając do pracy po narodzinach córki pracuje tylko 20h na tydzień, przez co zarabia znacznie mniej ode mnie. Innej opcji nie mamy póki co, bo córka jak wspomniałem ma dopiero rok i nie przysługuje żaden darmowy żłobek/ przedszkole, zresztą nie chcielibyśmy oddawać pod obcą opiekę córki w tak młodym wieku. Jeśli byłoby to możliwe wolelibyśmy uniknąć sądu ( bo to kolejne koszta) i żona rozważa opcje poinformowania byłego męża o obecnym stanie rzeczy i zaproponowanie opcji opisanej powyżej, czyli 4 loty, ale 50/50 koszty. Zapewne spotkamy się z odmową i wtedy zorganizować tylko te 2 loty po naszej stronie i czekać na ewentualny ruch ze strony ojca, czy rozbije się to o sąd czy jednak wykaże inicjatywe.

Kolejna wątpliwość, czy ojciec może w sądzie oprzeć się, że przecież płaci alimenty (600zł/mc, których żona nie próbowała w żaden sposób podnosić po opuszczeniu kraju) i nich można finansować loty. Czy na taką ewentualność powinniśmy zacząc zbierać paragony za wszelkie koszty utrzymania dziecka (odzież, wyjścia dziecka, dodatkowe zajęcia płatne, koszty dowożenia do szkoły)? Do tej pory tego nie robiliśmy, jedyne co mamy to w historii faktur, że za wszystkie loty płacimy my. Nie mamy na celu wnosić o zwiększenie elementów. Chcę nadmienić fakt, iż zdarzało nam się podróżować do PL z konieczności załatwienia własnych spraw, gdzie przy okazji pasierb widywał się z ojcem, nie utrudniamy tego.

Trochę to wszystko chaotyczne, bo i sytuacja zawiła.
- Podsumowując, dla nas na chwilę obecną idealna sytuacja to doprowadzenie do 4 widzeń w ciągu i podzielić koszty po połowie. Jeśli nie da się tego wyegzekwować to 2x do roku. - Zastanawialiśmy się również gdyby te widzenia mogłyby być bardziej luźne, bo my i tak staramy się być min. raz do roku w PL, ale żebyśmy to my mogli decydować kiedy, co zazwyczaj rozgrywałoby się o koszty (czasem 4 dni w terminie loty robi różnice w cenie x2). Na chwile obecną to my musimy się dostosowywać. W takiej sytuacji sąd raczej ustali na terminy widzeń „na sztywno”? Czy się mylę?
- Czy rozważania na temat, iż to żona sama wywiązuje się z utrzymania syna są słuszne, czy są potraktuje, że jesteśmy nową rodziną i zliczy wszystkie zarobki razem?
- Czy może dojść do sytuacji, gdzie są zmusiłby nas do częstszych organizacji przelotów na nasz koszt?
- Czy sąd mógłby wydać nakaz powrotu do kraju? - wydaję mi się to absurdem, ale dobrze zapytać.
- Czy taka sprawa jest możliwa do rozstrzygnięcia na jednym posiedzeniu sądu, czy to bardziej sprawa na więcej rozpraw?
- Czy przypadkiem sądem właściwym do rozstrzygania takiego sporu nie jest sąd w miejscu zamieszkania dziecka, czyli u nas w UK?

Z góry dziękuję za wszelkie porady, chętnie odpowiem na dodatkowe pytania
szalony_kefir jest off-line  
29-09-2019, 09:04  
robinsonik
Stały bywalec
 
Posty: 7.760
Domyślnie RE: Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

Państwa sytuacja jest bardzo dobra. W oczach polskiego sądu po przeliczeniu dochodów i zasiłków będziecie wręcz bogaczami.
Ojciec wywiązuje się w 100 % że swoich obowiązków, które sami ustaliliscie.
W oczach sądu matka która nie może wywiązać się z utrzymania jednego dziecka i rodzi następne będzie po prostu nieodpowiedzialna.
Jedyne co można to starać się o podniesienie alimentów. Jest jeden haczyk, kilka lotów na rozprawy i milion dokumentów, każdy musi być tlumaczony u tłumacza przysięgłego. Pan nie ma obowiązków w stosunku do pasierba. Ma Pan utrzymać swoje dziecko i żonę. Ona powinna pracować na pełen etat i wykazać jaki ma wkład finansowy w pasierba. Oczywiście koszty jego utrzymania nie powinny być dzielone pół na pół bo to żona poświęca czas na opiekę i wychowanie. Co do kontaktów zmiana na finansowanie ich przez ojca jestrona nieetyczne. To nie on wybrał dziecku nową ojczyznę. Jego zarobki zapewne nie są nawet w pobliżu najniższej krajowej w Wielkiej Brytanii.
robinsonik jest off-line  
29-09-2019, 11:33  
krzysieksiema
Stały bywalec
 
Posty: 874
Domyślnie RE: Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

Cytat:
Napisał/a szalony_kefir Zobacz post
(..) ojciec zgodził, że się na wyjazd syna na stałe za granicę sporządzili umowę
Matka zobowiązuje się na własny koszt organizować przeloty syna 3 razy do roku (..)
ceny biletów był wręcz astronomiczne [..] bilety w porównaniu do lotu obecnego w październiku kosztują w najtańszej opcji ok. 400f, gdzie październikowe kosztowały nas 220f.

(..)
przedsięwzięcie logistyczne. Pasierb ma obecnie 7 lat, więc nie może latać samolotem samodzielnie(..) oprócz kosztów przelotu są jeszcze koszty związane z dojazdem na lotniska, parkingami itd.
Tu trochę się mylicie. Dziecko (różnie u różnych przewoźników,) latać "samo" ale niekiedy już 8 dniowe (!) może. Tzw 'dedicated escort' a czasem 5-7 latek nie musi.

"Tanie" loty to około ‎~30 £/osoba/w jedną stronę. To około 150 zł.

Oczywiście pewnie syn już tyle razy latał że się nie boi, ale to ocena rodzica (ale i jego obowiązek) - jak dziecko przetransportuje.

A co do właściwości miejscowej sądu, - zasadniczo alimenty i kontakty - to powinny to być urzędy i sądy danego państwa "miejsca stałego zamieszkania dziecka".

Idąc do sądu - matka może dostać:
-contact order, zobowiązujący do zapłaty za loty, wydawania syna
-koszta procesu,
-koszta prawnika (zwrot)
-koszta tłumacza na sali, tłumacza ich umowy
-koszt przelotu/powrotu ojca do UK, (na czas zeznań)

Sąd w UK dopuszcza w zasadzie każdy wariant opieki naprzemiennej czy kontaktów - pójść teraz do sądu, w tym stanie tylko zwiększy jej koszta.

Sąd ustala terminy tak - aby dało się je ekzekwować. Wprost: albo się rodzice dogadacie, albo sąd podzieli. Lepiej się dogadać.

Lepiej dla matki - wywiązywać się z tej umowy.

Zwiększenie alimentów na syna, fakt choć możliwe, to trzeba to przeliczyć, to może być "siekierka na kijek". Ojciec dziecka złoży wniosek o dodatkowy termin kontaktów (przelot) na koszt matki. I teraz - co jeśli go dostanie?

Tłumaczenie o kosztownych złobkach - nie jest tu właściwe, matka dziecka zdecydowała się na drugie dziecko, wiedziała chyba co robi, sąd w RP w takiej sytuacji powie że przy Pani zarobkach, dziecko do dziadków albo złobek a sama - zdrowa, młoda kobieta do pracy. A Pan chyba może też zająć się swoją córką, np oboje praca na 3/4 etatu, wymieniacie się dzieckiem w połowie dnia ?

Pan dla pasierba jest w sumie osobą trzecia, obcą, sąd może Pana przesłuchać na okoliczność jego dobra, sytuacji wychowawczej itp, ale tu trzeba zachować umiar, ojciec może podnosić iż matka stara się wyprzeć ojca z życia dziecka - Panem czyli ojczymem, a jej działania mają to na celu.

Nie widzeń (bo to nie ZK) a kontaktów, to tak BTW, no i to matka dziecka powinna się pytać, nie Pan. Albo umie ona i ojciec dziecka jakoś się porozumieć, albo nie. Jeśli podstawą braku porozumienia są pieniądze na przelot, to sąd w UK nie poprze jej stanowiska.
krzysieksiema jest off-line  
29-09-2019, 13:38  
robinsonik
Stały bywalec
 
Posty: 7.760
Domyślnie RE: Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

Tyle, że w Anglii sąd przyzna maksymalnie z 30 funtów alimentów. Sąd przeliczy polskie zarobki i nagle okazuje się, że to ojcu było by trzeba pomóc. W normalnych krajach nikt nie patrzy na możliwości zarobkowe, sąd patrzy ile zarabia i tyle. Do tego w pierwszej kolejności patrzy też na zasiłki jakie należą się dziecku.
Wiadomo, że empatyczny sąd nie obciąży biednego ojca kosztami lotów do własnego dziecka.
Reasumując w Anglii nowy partner wchodzi w buty ojca, nie ma tak pół na pół, bawienia się w tatusia, ale finanse podstawie biologicznemu ojcu, wszak wiedział, że partnerka ma potomstwo zanim zaczął z nie sypią i bawić się w dom.
robinsonik jest off-line  
29-09-2019, 17:46  
krzysieksiema
Stały bywalec
 
Posty: 874
Domyślnie RE: Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

W polskim sądzie z pomocą mediatora,pokazując tą umowę, można uzyskać zatwierdzenie alimentów sądownie - i pobierać "500 zł +", przy założeniu, że się posiada konto w polskim banku, który na to pozwala (właściwie to większość "internetowych"), oraz nie korzysta z adekwatnych środków (zapomóg, zasiłków itp) w UK.

O pójściu do sądu w UK sugeruję zapomnieć, matka dziecka więcej straci niż zyska. Może nie 30 £, ale na pewno nie 300 £ przy takich zarobkach ojca. Zaś koszta procesu - mogą obciążyć matkę, sama porada u sensownego prawnika w UK to więcej niż 600 zł (~120 £) plus tłumaczenie tej ugody-umowy między rodzicami.
krzysieksiema jest off-line  
02-10-2019, 21:47  
szalony_kefir
Początkujący
 
Posty: 5
Domyślnie RE: Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

Dziękuję bardzo odpowiedzi. Kilka dodatkowych pytań pytań, sprostowań nasunęło się.

robinsonik
Żona nie jest w stanie pracować w obecnej sytuacji an pełny etat, bo jak wspomniałem ja pracuję na w zasadzie półtora etatu. Jestem kierowcą ciężarówki stąd ta ilość godzin, około 55h tydzień. Żona też jest zawodowym kierowcą, ale wykonywaniu teraz tego zawodu po prostu nie ma mowy. Prace na pełny etat typu kasjer minęłyby się kompletnie z celem, bo pieniądze tam zarobione poszłyby prawie w całości na opiekunkę. Dlatego póki co wybieramy dla nas najoptymalniejsze rozwiązanie, gdzie to ja pracuję i zarabiam więcej, a żona poświęca się dzieciom i po prostu dorabia do budżetu domowego.

krzysieksiema
Taką ofertę, z tego co się orientujemy ma tylko LOT, jest to połączenie Warszawa - Londyn. Bilety lotu, porównując do tanich linii lotniczych, są bardzo wysokie, do tego ta usługa kosztuje dodatkowe 250zł ~ 50f. Dojazd na lotnisko w Londynie u nas to 200km w jedną stronę, po stronie polskiej ponad 300km w jedną stronę.

Tanie loty po 30f. Tak, ale na pewno nie w okresach kiedy my musimy wykonać loty. Tu padają ceny sięgają w święta około 100-120f. Najwięcej płaciliśmy chyba 132f za bilet, gdzie trzeba było kupić dwa bo był to wylot z osobą dorosłą do PL, a to była nadal tylko część wyprawy.

Czyli rozumiem, że sądem właściwym jest sąd w UK?
Nurtuje nas co w sytuacji, jeśli faktycznie nie bylibyśmy w stanie wykonać takiego lotu, a ojciec dziecka złożyłby sprawę do sądu w PL. Podejrzewam, że sprawa była by rozwlekła (o ile sąd by nie odrzucił ze względu na powyższe), a sąd próbowałby wyegzekwować jakiekolwiek porozumienie między rodzicami, co oznaczałoby ogrom nerwów, kosztów, latania. Dobrze zakładam?

W rozumieniu praw/ obyczajów UK, nie do końca jestem osobą trzecią, jak wspomniał robinsonik. Tu przy wszelkich zasiłkach, zdolności kredytowej oblicza się zawsze zarówno dochód i wydatki jako całe gospodarstwo domowe.

Jeśli podstawą braku porozumienia są pieniądze na przelot, to sąd w UK nie poprze jej stanowiska.
No dobrze, nie poprze, ale co zrobi. Nie zakładam by sąd sfinansował te loty. Wiem, że to może dziwne pytanie, bo nie wiadomo co sąd postanowi, ale jakie są w ogóle opcje.

Pobieramy adekwatny zasiłek w UK (jedyny jaki pobieramy), Child benefit, które należy się na każde dziecko, niezależnie od zarobków (choć chyba jest tam jakiś bardzo wysoki limit).

Podsumowując Panowie. Czy jest jakieś sensowne wyjście z całej sytuacji (poza dogadaniem się z ojcem, które będzie bardzo trudne), tak żeby ewentualna sprawa nie ciągnęła się w nieskończoność. Czy po prostu jak się nie da nic wynegocjować z ojcem to jedynym wyjściem jest zacisnąć zęby i płacić za loty, do momentu kiedy pasierb będzie mógł latać bez asysty tanimi liniami lub będzie dorosły i sam będzie decydował czy w ogóle chce lecieć. Bo zakładamy, że jak będzie miał naście lat, będzie wolał spędzać wakacje tu z kolegami, rozumiejąc już, że ojciec jak miesiąc długi czasem nawet nie zadzwoni i po prostu nie będzie czuł już też takiej tęsknoty.
I pytanie klucz. Co najgorsze dla nas mógłby orzec sąd w razie nie wywiązania się z umowy z przyczyn nie zdrowotnych, czy też niemożności wykonania lotów z powodów urlopowych (bo taki zapisek też jest w umowie, że w razie, gdy nie będziemy w stanie tego zorganizować, to ojciec ma obowiązek przylecieć, na nasz koszt po/ do syna lub lot się nie odbędzie). Czy to są kary pieniężne, nakaz powrotu do kraju?!?!
szalony_kefir jest off-line  
02-10-2019, 23:22  
krzysieksiema
Stały bywalec
 
Posty: 874
Domyślnie RE: Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

Lepiej aby sąd UK tego nie sądził, poszukaj o orzeczeniach tamtych sądów, lepiej dla matki, bo dla kontaktu ojca z synem - to będzie bardzo krótka piłka i masa wydatków dla matki. Większych niż te loty.

Sąd w pl - jeśli ojciec się postara to suma przymusowa - dostaje ojciec od matki, w praktyce może 10% spraw, wcześniej zagrożenie aby syna jednak przewozić. Patrz . 598^16 Kpc, ale nie będzie on właściwy miejscowo, ani też Ugoda nie była zapewne zatwierdzona w Polsce w sądzie.
W sumie, to pewnie nie ma postanowienia o miejscu syna przy matce?
Zaproponuj ojcu Skype, ustal czy okresy kontaktów można z ojcem przesunąć aby były tanie loty, poszukaj latających Polaków, jak się nie da, to płacić i latać. W sensie - matka niech zaproponuje. Następnie policzyć ile to wyniesie w 10-11 lat. Można wrócić do Polski, cena lotów znika.
krzysieksiema jest off-line  
03-10-2019, 00:03  
robinsonik
Stały bywalec
 
Posty: 7.760
Domyślnie RE: Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

Przed brytyjskim sądem ojciec może przy okazji wnieść o obniżenie alimentów, więc podarowałbym sobie walkę w kraju zamieszkania dziecka.
Należałoby po prostu otrzymane alimenty przeznaczyć na latanie. Matka dostaje teraz około 1,5 tyś f w ramach alimentów. Koszty sam Pan oszacował, że w przyszłym roku to około 400f jedna wycieczka. Zobowiązana jest do trzech. Zostaje jeszcze na wyprawkę do szkoły.
Ponieważ sam Pan wspomniał, że w kraju zamieszkania dziecka nie jest Pan obcą osoba dla dziecka to niestety Pan będzie musiał pomoc w jego utrzymaniu.
Sytuacja faktycznie jest trudna i pozostaje negocjowanie z ojcem dziecka. Pytanie jak bardzo chce być tym ojcem i czy Pan nie chciałby stać się formalnie ojcem tego dziecka.
Może warto też pomyśleć nad taka opcją?
robinsonik jest off-line  
07-10-2019, 12:38  
szalony_kefir
Początkujący
 
Posty: 5
Domyślnie RE: Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

Nie ma postanowienia o miejscu syna przy matce.
Przez Skype rozmawiają, ale bardzo rzadko, a zazwyczaj polega to na tym, grają online na Xboxie. Rozmowy na tematy organizacyjne, jak już wcześnie wspomniałem są trudne, bardzo trudne.

Oszacowałem tyle, że te 400f to ten najtańszy z 3 lotów, obawiamy się iż reszta proporcjonalnie równie pójdzie w góry i będzie problem.

Adopcja nie wchodzi w grę. Ojciec chce, ale mu się nie chcę, dla mnie to takie uderzanie kotka przy pomocy młotka, bo inaczej tego nazwać nie potrafię. Z drugiej strony pasierb póki co wciąż czuje silne emocje wobec ojca, także odcinanie tej relacji przez nas na siłe mogłoby bardzo pogorszyć naszą sytuacje w domu i relacje.

Czyli generalnie pozostaje nam możliwie umiejętne negocjowanie z ojcem.
szalony_kefir jest off-line  
07-10-2019, 12:49  
krzysieksiema
Stały bywalec
 
Posty: 874
Domyślnie RE: Widzenia dziecka, które wyemigrowało za granice, z ojcem.

Cytat:
Napisał/a szalony_kefir Zobacz post
Nie ma postanowienia o miejscu syna przy matce.
Więc na ten moment, ojciec dziecka nie musi w ogóle tych pieniędzy płacić, bo nie ma też żadnego postanowienia o alimentach. To w teorii jest formalność, ale jeśli ojciec zaprzestanie płacić, to sąd w UK zobowiąże go do równowartości może 200 zł.

Tym bardziej nie należy wchodzić na drogę formalną w UK.

A skoro płaci (czyt: utrzymuje) i się zajmuje (czyt: obiera na lotnisku i zapewnia ferie) - to choćby matka twierdziła że 'za mało płaci' oraz 'źle się zajmuje' to już w ogóle sąd odrzuci wniosek o pozbawienie władzy.

Matka dziecka chce mieć lepsze warunki ekonomiczne, wybrała sobie nowy świat, świadomie podejmuje decyzję o nowym dziecku, ojciec to akceptuje, tyle ile może dzieckiem się zajmuje i utrzymuje.
Jeśli chodzi o ścieżkę prawną, to nawet zakładając że hipotetycznie wróciłaby do PL i nei miała pracy, to sąd w PL powie że - w UK pracować mogła i to za o wiele większe kwoty, to tak działa, nie ma sensu tego drążyć, powinna brać to co ojciec daje, wychować niemowlaka, wrócić do pracy zawodowej i tyle.
krzysieksiema jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Widzenia dziecka z ojcem (odpowiedzi: 11) Witam, Żona ma dziecko z człowiekiem z którym kiedyś się związała i mieszkała z nim do drugiego roku życia dziecka, dziecko ma 10 lat. W wieku...
§ Widzenia dziecka z ojcem (odpowiedzi: 4) Witam, na wstępie chciałbym zaznaczyć, że zdaję sobie sprawę z ilości podobnych tematów, jednak forum jest tak duże, że przewertowanie całej...
§ Widzenia dziecka z ojcem. (odpowiedzi: 2) Witam! Nie wiem jak rozwiązać sprawę widzeń dziecka z ojcem, który ma zasądzone widzenia z dzieckiem.Problem polega na tym ze dziecko ma 8 lat i nie...
§ Widzenia z ojcem dziecka (odpowiedzi: 8) Moja córeczka ma dwa latka jej ojciec nie chciał się z nią widywać ponieważ przez to jak mnie traktował ma zakaz zbliżania się do mnie. Kilka razy...
§ Wniosek o widzenia dziecka z ojcem (odpowiedzi: 1) Wiec tak: Sprawe o alimenty juz mialam. Teraz musze zalozyc oddzielna sprawe jesli chodzi o widzenia. Ojciec mojej corki od poniedzialku do...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 11:55.