Jak dociec prawdy bardzo chcę coś zrobić by uszanować wolę i czy powinnam coś zrobić - Forum Prawne

 

Jak dociec prawdy bardzo chcę coś zrobić by uszanować wolę i czy powinnam coś zrobić

24.X11.2011.DOWIEDZIAŁAM SIĘ OD MOJEJ MAMY ŻE MÓJ TATA JEST W SZPITALU MA GUZA NA PŁUCU LEWYM .DWA TYGODNIE WCZEŚNIEJ BYŁAM U RODZICÓW TATA LEŻAŁ W ŁÓŻKU MIAŁ PODKRĄŻONE OCZY NA CO ZWRÓCIŁAM UWAGĘ MOJA MAMA ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa prywatnego > Prawo cywilne > Prawo spadkowe


Zamknięty temat
 
09-01-2012, 19:58  
lato966
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie Jak dociec prawdy bardzo chcę coś zrobić by uszanować wolę i czy powinnam coś zrobić

24.X11.2011.DOWIEDZIAŁAM SIĘ OD MOJEJ MAMY ŻE MÓJ TATA JEST W SZPITALU MA GUZA NA PŁUCU LEWYM .DWA TYGODNIE WCZEŚNIEJ BYŁAM U RODZICÓW TATA LEŻAŁ W ŁÓŻKU MIAŁ PODKRĄŻONE OCZY NA CO ZWRÓCIŁAM UWAGĘ MOJA MAMA BYŁA ZŁA ZE TATO JĘCZAŁ I ZE JEST TYM ZMĘCZONA POWIEDZIAŁAM ŻE TRZEBA TACIE DAĆ KROPLÓWKĘ DO DOMU SKORO NIE CHCĄ TATY WZIĄĆ DO SZPITALA.TATO OFICJALNIE CIERPIAŁ NA REFLUKS ŻOŁĄDKA I NIE MÓGŁ JEŚĆ CO POŁKNĄŁ TO WYMIOTOWAŁ. WYCAŁOWAŁAM MOCNO GO I POSZŁAM. W TYM CZASIE ZACHOROWAŁAM LEŻAŁAM PRZED ŚWIĘTAMI W ŁÓŻKU.22.xii.2011 ZADZWONIŁAM DO RODZICÓW Z PROPOZYCJĄ CZY NIE POTRZEBUJĄ CZEGOŚ ZE SKLEPU.MOJA MAMA BŁA ZDENERWOWANA FAKTEM ŻE TATO W SZPITALU STWAŻA PROBLEMY I NIE BĘDĄ CHCIELI GO W SZPITALU.POJECHAŁ Z NIM SZWAGIER I MA NADZIEJE ŻE GO PRZYJMĄ .NIC NIE POTRZEBUJĄ BO SIOSTRA SIĘ TYM INTERESUJE TU PRAGNE DODAĆ ,ŻE PRZEZ CAŁE ŻYCIE BYŁAM ODSUWANA NA BOK MYŚLAŁAM ŻE PRZEZ TATE OKAZAŁO SIĘ PO JEGO ŚMIERCI ŻE JEST TAK SAMO JAK PRZED JEGO ŚMIERCIĄ.W TYM SAMYM DNIU TJ. 22.xii.2011 R. ZADZWONIŁA MOJA MAMA DO MNIE .ZEBYM NIE PRZYCHODZIŁA DO NIEJ NA ŚWIĘTA Z DZIEĆMI,GDYŻ ONA JEST ZMĘCZONA , A TATO I TAK NIE LUBI MNIE I MOICH DZIECI.PŁAKAŁAM CAŁĄ NOC .PRZEKAZAŁAM TĄ INFORMACJĘ MOIM DZIECIOM WSPÓLNIE DOSZLIŚMY DO WNIOSKU ŻE USZANUJEMY BABCI WOLĘ I ZADZWONIŁAM DO MOICH RODZICÓW ABY ZŁOŻYĆ IM ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE, A MOJEJ MAMUSI POWIEDZIAŁAM ŻE WYBACZAM JEJ TO CO POWIEDZIAŁA BO NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŻE MOGŁA BY TE ŚWIĘTA SPĘDZIĆ SPOKOJNIE MÓWIĄC TAKIE SŁOWA. ZOSTAŁAM POINFORMOWANA ŻE TATA ZOSTAŁ W SZPITALU .POPROSIŁAM ABY ZAPYTAŁA TATE CZY MOGĘ GO ODWIEDZIĆ W ŚWIĘTA MAMA POWIEDZIAŁA ŻE BASIA ŚREDNIA SIOSTRA BĘDZIE Z CAŁĄ RODZINĄ WIĘC NA PEWNO DRUGI DZIEŃ ŚWIĄT.ALE W OBECNOŚCI MOJEJ MAMY. MAM RÓWNIEŻ NIE MÓWIĆ ŻE MA GUZA NA PŁUCU.POPROSIŁAM CZY MOGĘ W PIERWSZY DZIEŃ ŚWIĄT I TAK O 10 GODZ.ZOBACZYŁAM TATĘ. PRZYNIOSŁAM MU SWOJE KAPCIE PO KONSULTACJI Z MAMA ZAWSZE W WIGILIE MIAŁ URODZINY WIĘC CYGARO I MAŁA ŁYSKI GO UCIESZYŁO MAMUSI DAŁAM NA SERCE WITAMINY W PŁYNIE JEDNĄ RÓŻE DLA MAMY I DRUGĄ DLA TATY ABY NIE BYLI O SIEBIE ZA ZAZROŚNI TATA SIĘ ŚMIAŁ .POWIEDZIAŁ ŻE JESTEM PO JEGO KRWI.A RÓŻE WRĘCZYĆ SIOSTROM W SZPITALU BO CHODZĄ KOŁO NIEGO CHCE PODZIĘKOWAĆ.BARDZO SIĘ CIESZYŁ ŻE JESTEM MYŚLAŁ ŻE SIĘ GO BĘDĘ BRZYDZIŁA ,POZWOLIŁ TYLKO MI ZAŁOŻYĆ KAPCIE PODPALAĆ PAPIEROSA PODAWAĆ DO WYDALANIA ROPY POJEMNIK MIAŁ TRUDNOŚCI Z CHODZENIEM SIADANIEM BYŁ OSŁABIONY ALE MÓWIŁ DOBRZE..ZAPYTAŁAM CZY MOGĄ GO ODWIEDZIĆ DZIECI .Z MOJEGO TELEFONU ZADZWONIŁ DO NAJSTARSZEGO SYNA I SAM ZAPROSIŁ. BARDZO MU ZA TEN DEST DZIĘKOWAŁAM POTEM POPROSIŁ MAMĘ ABY ZADZWONIŁA PO BASIĘ NIECH PRZYJEDZIE. SIOSTRA PRZYJECHAŁA .W TYM CZASIE ZADZWONIŁA NAJSTARSZA SIOSTRA ROZMAWIAŁA CHWILĘ Z TATĄ POWIEDZIAŁA ZE ZADZWONI WIECZOREM BO JEST ZŁY ZASIĘG.CHCIAŁA BY NR.TEL. DO BASI ALE ONA SIĘ NIE ZGODZIŁA .TATA POPROSIŁ BASIĘ ABY GO POŁOŻYŁA DO ŁÓŻKA Z WÓZKA NA KTÓRYM SIEDZIAŁ I SIADŁA W JEGO NOGACH ,A MAMA OBOK BASI POTEM ZAWOŁAŁ MNIE KOŁO SWOJEJ PRAWEJ RĘKI I POWIEDZIAŁ :A TERAZ CHCIAŁBYM ABYŚCIE SIĘ SIOSTRY PRZEROSIŁY NA MOIM ŁOŻU ŚMIERCI, JA WYCIĄGNĘŁAM DŁOŃ DO BASI PRZEPRASZAJĄC JĄ ZA WSZYSTKO NAWET ZA TO CZEGO NIE WIEM JEŚLI W SKRYTOŚCI SERCA MA ŻAL O COŚ DO MNIE. BASIA WSTAŁA MÓWIĄC NIGDY BO TO ONA MUSIAŁA OPIEKOWAĆ SIĘ RODZICAMI I WYSZŁA.JA SIĘ ROZPŁAKAŁAM ,TATA RÓWNIEŻ BARDZO :MÓWIĄC ":ŻMIJE NA WŁASNEJ PIERSI WYHODOWAŁEM ". W TYM MOMENCIE MAMA WYBIEGŁA ZA BASIĄ POCIESZYĆ JĄ, CZUŁAM SIĘ STRASZNIE ,BYŁO MI WSTYD ŻE NIE PRZYTULIŁA OJCA I NIE ZAPEWNIŁA GO ŻE WPŁYNIE NA BASIĘ.PŁAKAŁ DŁUGO USPAKAJAŁAM GO. POWIEDZIAŁ MI, ŻE MARIAN KUROWSKI NIE JEST JEGO OJCEM TYLKO OJCZYMEM A JEGO OJCIEC TO WRANA NIEMIEC Z POCHODZENIA PIERWSZY CHŁOPAK MOJEJ BABCI ,KTÓREGO MIAŁAM MOŻLIWOŚĆ POZNAĆ 30 LAT TEMU KIEDY BABCIA MOJA ZREZYGNOWAŁA Z POWTÓRNEGO ZA MĄŻ PÓJŚCIA ZA WRANE PO ŚMIERCI KUROWSKIEGO WRANA ZŁAMAŁ SOBIE NOGĘ I RODZICE ZDECYDOWALI ŻE POJADĘ SIĘ OPIEKOWAĆ DZIADKIEM, TO WSZYSTKO BY PASOWAŁO. POWIEDZIAŁ RÓWNIEŻ TAK ZROZUMIAŁAM Z JEGO WYPOWIEDZI ŻE BASIA BYŁA BY CÓRKĄ MARIANA KUROWSKIEGO DLA MNIE TE WIADOMOŚCI SĄ BARDZO POWAŻNE TYM BARDZIEJ ŻE WIDZĄC JAK TATO MĘCZY SIĘ Z NAJDROBNIEJSZĄ CZYNNOŚCIĄ ZAPYTAŁAM CZY MOGĘ ZOSTAĆ NA NOC POCAŁOWAŁ MNIE W RĘKĘ DZIĘKUJĄC ŻE ZOSTANĘ NA DRUGI DZIEŃ RANO POPROSIŁ ABYM ZADZWONIŁA PO MAMĘ I ZAPYTAŁA KIEDY PRZYJDZIE DO SZPITALA ODPOWIEDZIAŁA ŻE O 11 GODZ. TATO BYŁ WYRAZNIE ZGOŻKNIAŁY MÓWIĄC CZEMU TAK PÓŻNO.O 11 PRZYSZŁA MAMA I BASIA WYSZŁAM NA CHWILĘ NA KORYTARZ ABY POZBIERAĆ MYŚLI STAN ZDROWIA POGORSZYŁ SIĘ W MOJEJ OCENIE O 300 PROCENT ZADZWONIŁAM DO NAJSTARSZEJ SIOSTRY ABY PRZYJEŻDŻAŁA JEŚLI CHCE POŻEGNAĆ SIĘ Z TATĄ W TYM CZASIE BASIA WYSZŁA NA KORYTAŻ MÓWIĄC DO MNIE : WYNOŚ SIĘ Z TĄD BO CIĘ JEBNE W ŁEB COFNĘŁAM SIĘ Z POWROTEM DO POKOJU GDZIE LEŻAŁ TATA ZROZUMIAŁAM .ŻE COŚ TU JEST NIE TAK TO BYŁO 28 XII 2011. WIDZIAŁAM WYRAŻNIE ŻE DENERWOWAŁO MAMĘ I BASIĘ ŻE ODCZYTYWAŁAM KAŻDY RUCH I PROŻBĘ TATY BY MU CHOĆ TROCHĘ POMÓC , .MIAŁAM SIĘ WYNOSIĆ ZE SZPITALA .POPOŁUDNIU PRZYSZŁY MOJE DZIECI TATA BARDZO SIĘ CIESZYŁ MÓWIŁ ŻE DOBRZE ŻE JAST W SZPITALU BO WSZYSCY MOGĄ DO NIEGO PRZYJŚĆ I POPROSIŁ MNIE ABYM POJECHAŁA PO SAŁATKĘ COŚ DO JEDZENIA KONIECZNIE MAMA MA DAĆ Z BARKU PIWO DLA NAJSTARSZEGO SYNA. OCZYWIŚCIE NIE WPUSZCZONO MNIE DO DOMU PRZEZ FURTKĘ PODAWANO MI JAKIEŚ JEDZENIE SMAŻONE RYBY PIWA NIE DANO MIŁAM POWIEDZIEĆ ŻE ZBYSZEK MĄŻ MOJEJ SIOSTRY BASI WYPIŁ KUPIŁAM WIĘC DLA TATY ABY MOGŁA SPEŁNIĆ JEGO WOLĘ OCZYWIŚCIE POWIEDZAŁAM TACIE JAK TO BYŁO.PO PEWNYM CZASIE TATO POPROSIŁ MNIE ABYM ZOSTAWIŁA GO Z JULKIEM NAJSTARSZYM SYNEM ODPOCZĘŁA POSZŁA DO DOMU . TATO PONOĆ JADŁ ŚMIAŁ SIĘ PIŁ I PALIŁ TO BYŁA JEGO OSTATNIA RADOSNA CHWILA W KTÓREJ PRZEKAZAŁ MOIM DZIECIOM ŻE JEST NIEMCEM A ONE SĄ JEGO WNUKAMI PROSIŁ JULKA ABY PRZEKAZAŁ TE SŁOWA JEGO OSTATNIĄ WOLĘ ŻE JEŚLI W DNIU ŚMIERCI NIE USIĄDZIEMY JAKO SIOSTRY ZGODNIE RAZEM TO ON PRZEKLINA TE KTÓRE NIE CHCĄ SIĘ POGODZIĆ.27 xii 2011 BYŁAM CAŁY DZIEŃ W NOCY NIE WPUŚCILI MNIE STAN ZNÓW O 300 PROCENT GORSZY W TYM DNIU DOWIEDZIAŁAM SIĘ Z INTERPRETACJI MAMY KIEDY SIOSTRY PROPONUJĄ ŚNIADANIE ŻE TATO NIE JADŁ CAŁY MIESIĄC.A PRZECIERZ NA IMIENINY MOJEJ SIOSTRY BASI BAWIŁ SIĘ I PIŁ NIC NIE WSKAZYWŁO .28.XII. 2011.BĘDĄC W DO SZ.PITALA OD 6 RANO DO 24 UZGADNIAJĄC Z NAJSTARSZĄ SIOSTRĄ IWONKĄ ZAŁATWIAM MATERAC PRZECIWKO ODLEŻYNOM MAŚĆ. PODKREŚLAM ŻE TO OSTATNIE CHWILE NIECH WSIADA I JEDZIE TO MOŻE ZDĄŻY SIĘ POŻEGNAĆ TATO MÓWI DO MNIE GRYPSEM PROSI BY WŁOŻYĆ MU SZCZĘKĘ BO MU WYPADŁAWBREW WSZYSTKIM ZAŁATWIAM OSTATNIE NAMASZCZENIE , OCZYWIŚCIE ZA TO TEŻ MI SIĘ DOSTAJE OD ZBYSZKA MĘZA BASI . TATO UMIERA NA DRUGI DZIEŃ 29.XII,2011R O 12. 50 NIKT MNIE NIE POWIADAMIA ŻE TATO JEST W AGONI DOPIERO O 13 DZWONI MOJA MAMA ŻE TATA WŁAŚNIE ODSZEDŁ PROSZĘ JĄ ABY CZEKAŁA NA MNIE W SZPITALU IWONKA JUŻ JEST BLISKO PÓŁ GODZINY DROGI BĘDĄC W SZPITALU MAMA DAJE MI DO RĘKI 500 ZŁ INFORMUKĄC MNIE ŻE TAK BY CHCIAŁ TATO A TATO PROSIŁ ABYM WYSŁAŁA OD NIEGO I CAŁEJ RODZINY W OSTATNICH CHWILACH ŻYCIA BUKIET DO CIOCI GIENI KTÓRA BYŁA CHORA CO UCZYNIŁAM ODPOWIEDZIAŁAM ŻE ZA DUŻO MI MAMUSIU DAJESZ. WEŻ TATA TAK CHCE. CZUŁAM SIĘ NIE SWOJO W TAKIEJ CHWILI NIE MÓWI SIĘ O JAKICHKOLWIEK PIENIĄDZACH/ POINFORMOWANO MNIE ŻE POGRZEBEM ZAJMIE SIĘ BASIA ZE ZBYSZKIEM TAK CHCIAŁ TATO W TESTAMENCIE CO ZASKOCZYŁO MNIE I SIOSTRĘ NAJSTARSZĄ. W TYM DNIU ZOSTAŁAM WYPCHNIĘTA BOLEŚNIE Z DOMU RODZINNEGO PRZEZ SZWAGRA MAMA NIE OBRONIŁA MNIE.W CZASIE STYPTY WRĘCZYŁAM LIST MOJEJ SIOSTRZE > KOCHANA BASIU I MAMUSIU JA WAM WYBACZAM I WY MNIE WYBACZCIE WŁOŻYŁAM 500 ZŁ DOKŁADAJĄC SIĘ DO POGRZEBU DO KOPERTY DLA BASI . I MAMUSI DO KOPERTY 250 ZŁ ABY DOŁOŻYŁA BASI DO POCHÓWKU. NIE BYŁO NIC UZGADNIANE NA TEMAT POGRZEBU ZE MNĄ .ZROBIŁAM OBDUKCJE Z POSINIACZONEJ PRAWEJ RĘKI KTÓRĄ TRZYMAM NA WYPADEK JAKIKOLWIEK GDYŻ MI GROZIŁ SZWAGIER ŻE MNIE ZŁAPIE W CIEMNEJ ULICZCE TO POPAMIĘTAM.,OPISAŁAM CAŁĄ WYDAŻENIE SPECJALNIE MAJĄC NADZIEJE ŻE KTOŚ Z PĄŃSTWA POMOŻE MNIE NAPROWADZIĆ NA ODPOWIEDNIĄ DROGĘ ,PRAGNĘ NADMIENIĆ ŻE MOJA KARMA JEST TRUDNA ALE NIE CHCE BYĆ KOZŁEM OFIARNYM TAK JAK UCZYNIONO TO Z MOIM TATĄ .W SWOICH OSTATNICH SŁOWACH MÓWIŁ ŻE MA DUŻO DO ZAŁATWIENIA.NASTĘPNĄ PRAWDĄ TEJ CAŁEJ HISTORII JEST FAKT ŻE JA BYŁAM MOLESTOWANA DO 8 ROKU ŻYCIA PRZEZ MOJEGO PRZYBRANEGO DZIADKA JAK SIĘ OKAZUJE I MOJEGO TATĘ B RÓWNIEŻ ,MAMA NIGDY NIE BRONIŁA MNIE A SIOSTRA NAJSTARSZA TEŻ BYŁA TAK TRAKTOWANA NIE WIEM CO Z BASIĄ BO ZAWSZE PRZECIWSTAWIAŁA SIĘ TEJ PRAWDZIE ALE OBIE WIEMY ŻE ONA TEŻ BYŁA KRZYWDZONA . MAJĄC 8 LAT MOJA MAMA POWIEDZIAŁA ŻE TO MOJA WINA PAMIĘTAJĄC TEN FAKT NIGDY NIE ZOSTAWIAŁAM DZIECI SWOICH POD OPIEKĄ MAMY I TATY BAŁAM SIĘ O NIE LICZYŁAM NA EKS MĘŻA I NA SIEBIE .W WYCHOWANIU DZIECI. ONE WIEDZĄ O WSZYSTKIM MAJĄ PO 24, 23 I 16LAT .DLACZEGO JESTEM TAK ZLE TRAKTOWANA ODSUNIĘTA NA BOK PRZEZ WSZYSTKICH MOŻE BYŁAM WSTYDEM NIE WIEM .OWOCEM TEGO ODSUNIĘCIA JUZ PO ŚMIERCI TATY JEST ODSUWANIE MNIE I DZIECI TERAZ NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO ZOSTAŁO TAK JAK BYŁO A JA DOWIEDZIAŁAM SIĘ PRAWDY KTO KRZYWDZIŁ MOJEGO OJCA TO BYŁ OJCZYM DAWNO WYBACZYŁAM MOJEMU TACIE WSERCU W OBECNOŚCI BOGA JESTEM WIERZĄCA W BOGA I JEGO WYBACZENIE I MIŁOŚĆ NIE MOGŁABYM INACZEJ.JAK NIE BYĆ KOZŁEM OFIARNYM JAK USTRZEC SIĘ OD TAJEMNIĆ I ZŁA BY MÓC ZADBAĆ O SIEBIE I GODNOŚĆ NAJBLIŻSZYCH.PROSZĘ O POMOC .
lato966 jest off-line  
09-01-2012, 20:02  
mila
Stały bywalec
 
Posty: 4.017
Domyślnie RE: Jak dociec prawdy bardzo chcę coś zrobić by uszanować wolę i czy powinnam coś zr

Ojej! Tego nie idzie przeczytać!! Duze litery - popraw na małe. Prawie zadnych znaków interpunkcyjnych, za długi post. I jeszcze trzy razy powtórzony - nikt nie odpowie najprawdopodobniej, bo nikt nie doczyta do końca. Pozdrawiam.
mila jest off-line  
09-01-2012, 20:08  
majka51
Stały bywalec
 
Posty: 1.826
Domyślnie RE: Jak dociec prawdy bardzo chcę coś zrobić by uszanować wolę i czy powinnam coś zr

Ja doczytałam, ale nie wiem jakie jest pytanie.
majka51 jest off-line  
09-01-2012, 22:29  
Kerimus
Moderator w spoczynku
 
Kerimus na Forum Prawnym
 
Posty: 10.460
Domyślnie RE: Jak dociec prawdy bardzo chcę coś zrobić by uszanować wolę i czy powinnam coś zr

lato966 , zamykam temat.
Proszę napisać wszystko tak jak należy, czyli z małej litery i zadać pytanie.
Nasze forum to nie blog, gdzie wyżalamy się na nasze życie.
Kerimus jest off-line  
Zamknięty temat

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Co powinnam zrobić ? (odpowiedzi: 14) Hej ostatnio miałam nie miłe zdarzenie otóż na moje podwórko (mieszkam w bloku) parkuje dziewczyna która mieszka niedaleko mnie zwróciłam jej uwagę...
§ Co powinnam zrobić (odpowiedzi: 8) Dzień dobry Piszę do Was o poradę, gdyż nie wiem co mam dalej robić. Po ponad trzech latach nieudanego związku małżeńskiego, wystąpiłam o rozwód z...
§ Mąż ma kochankę, a ja chcę ratować małżeństwo, co powinnam zrobić? (odpowiedzi: 14) Witam, mąż półtora miesiąca temu stwierdził, że ode mnie odchodzi. Napisał mi to zupełnie niespodziewanie poprzez komunikator internetowy. Mąż...
§ Proszę o pomoc-czy jest szansa dociec prawdy/ (odpowiedzi: 18) Witam serdecznie,jakiś czas temu na tym forum pytałam się w sprawie ustalenia ojcostwa mojego obecnego partnera,dowiedziałam się że sprawa musi...
§ co powinnam zrobić? (odpowiedzi: 4) Pracodawca zawarł ze mną umowę o pracę na okres próbny. W ostatnim miesiącu wysłał mnie na pełnopłatny urlop wypoczynkowy. Za ostatni miesiąc nie...
§ co powinnam zrobić? (odpowiedzi: 3) Witam ,otrzymałam z sądu / w. cywilny wezwanie na sprawę dotyczącą zasiedzenia na wniosek kogoś tam z rodziny / nie znanej dla mnie /. W...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 16:23.