2
212121gość
Stały bywalec
- Dołączył
- 12.2011
- Odpowiedzi
- 412
Witam serdecznie,
proszę o informację/poradę w sprawie spadkowej.
Dostałam wezwanie na sprawę spadkową po moim dziadku. Mój ojciec nie żyje, dlatego jestem w kręgu spadkobierców, jednak według testamentu zostałam pominięta. Całość majątku ma dziedziczyć jedna osoba, spadkobierców ustawowych jest czworo.
Sąd wzywa mnie do podania czy uznaję testament za ważny oraz wyznacza termin do osobistego stawiennictwa pod rygorem pominięcia.
Uznaję testament za ważny, nie będę występować o zachowek.
Jednak nie chcę jechać na sprawę spadkową, ponieważ:
- tak czy inaczej zostałam pominięta w dziedziczeniu,
- sprawa odbędzie się w terminie, który bardzo mi nie odpowiada (mam w tym czasie zaplanowany od kilku miesięcy wyjazd na turnus rehabilitacyjny),
- sprawa odbędzie się w miejscu dość odległym - koszt dojazdu to kilkaset złotych.
Moja obecność nic nie wniesie jednak nie chcę, aby sprawa przeze mnie się nie odbyła czy niepotrzebnie przedłużyła.
Poza tym jestem przekonana, że na tym jednym terminie sprawa się nie zakończy, ponieważ jeden ze spadkobierców ustawowych z pewnością będzie próbował uznać testament za nieważny.
Czy mogę bez konsekwencji (poza ww pominięciem) nie pojechać na tą sprawę? Co, poza oświadczeniem, że uznaję testament za ważny zawrzeć w tym piśmie? Napisać, że będę nieobecna?
proszę o informację/poradę w sprawie spadkowej.
Dostałam wezwanie na sprawę spadkową po moim dziadku. Mój ojciec nie żyje, dlatego jestem w kręgu spadkobierców, jednak według testamentu zostałam pominięta. Całość majątku ma dziedziczyć jedna osoba, spadkobierców ustawowych jest czworo.
Sąd wzywa mnie do podania czy uznaję testament za ważny oraz wyznacza termin do osobistego stawiennictwa pod rygorem pominięcia.
Uznaję testament za ważny, nie będę występować o zachowek.
Jednak nie chcę jechać na sprawę spadkową, ponieważ:
- tak czy inaczej zostałam pominięta w dziedziczeniu,
- sprawa odbędzie się w terminie, który bardzo mi nie odpowiada (mam w tym czasie zaplanowany od kilku miesięcy wyjazd na turnus rehabilitacyjny),
- sprawa odbędzie się w miejscu dość odległym - koszt dojazdu to kilkaset złotych.
Moja obecność nic nie wniesie jednak nie chcę, aby sprawa przeze mnie się nie odbyła czy niepotrzebnie przedłużyła.
Poza tym jestem przekonana, że na tym jednym terminie sprawa się nie zakończy, ponieważ jeden ze spadkobierców ustawowych z pewnością będzie próbował uznać testament za nieważny.
Czy mogę bez konsekwencji (poza ww pominięciem) nie pojechać na tą sprawę? Co, poza oświadczeniem, że uznaję testament za ważny zawrzeć w tym piśmie? Napisać, że będę nieobecna?