Wypadek współwina !? - Forum Prawne

 

Wypadek współwina !?

Witam, chciałbym przedstawić jak wygląda mój problem. Pewnego sobotniego ranka jechałem z moją dziewczyną do pracy, ulice były praktycznie puste. Zatrzymłem się na czerwonym świetle, rozmawialiśmy i z opóźnieniem ruszyłem na zielonym ,skręcając na rondzie ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne > Prawo wykroczeń


Odpowiedz
 
16-05-2012, 17:06  
Kamelek
Początkujący
 
Posty: 1
Domyślnie Wypadek współwina !?

Witam,
chciałbym przedstawić jak wygląda mój problem.

Pewnego sobotniego ranka jechałem z moją dziewczyną do pracy, ulice były praktycznie puste. Zatrzymłem się na czerwonym świetle, rozmawialiśmy i z opóźnieniem ruszyłem na zielonym ,skręcając na rondzie w lewo mijałem drugie zielone światła i tuż za nimi były kolejne, które zmieniły się, mój samochód był w ruchu ( bardzo mała prędkość), pojechałem do przodu, po chwili huk w Nasz samochód uderzyło inne auto, które przejechało ewidentnie na czerwonym świetle.
Samochód mocno oberwał z tyłu i z przodu, nam nic się nie stało. Moją dziewczynę bolała klatka piersiowa, więc wezwałem karetkę i policję na miejsce zdarzenia. Pan z auta, które w Nas uderzyło przepraszał i mówił,że nie zauważył sygnalizacji i chciał się uwaga "dogadać". Po przyjeździe policji i po badaniu na trzewość człowiek dzwonił do warsztatu mówiąc słowa "ja jestem sprawcą" a siedząca z przodu policja tego nie słyszała :/. Po wstępnych zeznaniach policja pojechała sprawdzić monitoring ronda - po 30 minutach wrócili mówiąc mi oraz drugiemu kierowcy jednocześnie,że nic się nie nagrało (podkreślam nowoczesne skrzyżowanie). Wtedy usłyszałem,że Pan jednak twierdzi,że przejechał na żółtym świetle, a ja dalej,że na zielonym ( jestem pewnien na 100%) - moja dziewczyna także świadkiem. Policja uznała współwinę i chciała dać mandaty dla obu w wysokości 500 zł. Oczywiście nie przyjąłem, ten człowiek prawdopodobnie takze nie. Wyszedłem, a on został przez dłuższy czas w radiowozie, mimo,że był okazem zdrowia - tak to wyglądało poczuł się źle i wezwał karetkę. Po pewnym czasie przyjechała policja wypadkowa i teraz czekam na wezwanie do przesłuchania.
Co jezcze ważne na prawym pasie stała taksówka, która widziała zdarzenie, jeszcze Pan krzyczał do mnie, żeby "zabić" tego sprawcę. Ja w szoku nie zapamiętałem numeru taksówki oraz korporacji :/

Ciekawostką jest także to,że dzień wcześniej doszło do podobnego wypadku (w tym samym miejscu)

Dziękuję z góry za wszelkie rady.
Kamelek jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ wypadek rowerowy, współwina czy nie? (odpowiedzi: 10) Witam, Miałem zderzenie 2 rowerów. Ja jechałem ulicą, ok. 30 km/h, prawą stroną, w dzień. Na chodniku po mojej prawej pojawiła się rowerzystka i...
§ wypadek; wina wspolna? (odpowiedzi: 5) Witam. W dniu dzisiejszym miałam wypadek/kolizje (jeszcze nie zostalo to ustalone poniewaz kierujacy drugim pojazdem udal sie na badania). W terenie...
§ Wypadek, czyja wina? (odpowiedzi: 1) Witam, właśnie miałem nie miłą sytuację gdyż wracałem ze znajomymi z pracy dnia 02.12.2013r koło godziny 22:30 miał miejsce nieprzyjemny incydent....
§ Wypadek - czyja wina? (odpowiedzi: 7) Chcę się odwołać, bo moim zdaniem dostałam niesłuszny mandat. Wyjeżdżałam z osiedla pod górkę,rozglądając się droga z pierwszeństwem była wolna więc...
§ Wypadek - wina (odpowiedzi: 1) Witam nie wiedziałem gdzie umieścić ten temat dlatego umieszczam go tutaj jak nie pasuje to bardzo proszę o przeniesienie do odpowiedniego działu. ...
§ Wypadek współwina ? (odpowiedzi: 2) Witam jechałem Volkswagenem na prostej drodze w terenie zabudowanym o 1 w nocy i zderzyłem się z Toyotą jechałem ok. 100km/h i on tak samo . Mi...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 06:47.