Zderzenie lusterkami - Forum Prawne

 

Zderzenie lusterkami

Witam. Od razu zaznaczę, że nie ja kierowałem. Byłem tylko pasażerem. Może przedstawię sytuację obrazkiem. Może rysunek nie jest najładniejszy ale proporcje są idealnie zachowane. http://img256.imageshack.us/img256/3825/aut2.png Legenda: - czerwone auto - nasze (jeżeli to ważne, ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne > Prawo wykroczeń


Odpowiedz
 
31-07-2012, 16:51  
Użytkownik
Gość
Domyślnie Zderzenie lusterkami

Witam.

Od razu zaznaczę, że nie ja kierowałem. Byłem tylko pasażerem.


Może przedstawię sytuację obrazkiem. Może rysunek nie jest najładniejszy ale proporcje są idealnie zachowane.
http://img256.imageshack.us/img256/3825/aut2.png

Legenda:
- czerwone auto - nasze (jeżeli to ważne, mogę podawać wymiary - 210cm z lusterkami)
- zielone auto - współuczestnika kolizji (190cm z lusterkami)
- szare pole - droga asfaltowa (400cm)
- brązowe pole - pobocze (170cm)
- czarne koła - dziury

Przed tą drogą był znak o niebezpiecznym poboczu (taki jaki widoczny na rysunku). Nie jestem kierowcą, więc do końca nie znam jego znaczenia. To co wyczytałem na jego temat w internecie nic mi nie mówi. Dodam jeszcze, że to było w okolicach Jarosławca i tamten kierowca stamtąd pochodzi z tych okolic (my jesteśmy z Warszawy).

Minęliśmy się z 20 innymi autami i nie było problemu. Tamten kierowca jechał środkiem asfaltu (on był sam a nas było 3). Zahaczył się z nami lusterkami. Jechaliśmy około 50km/h. On musiał jechać stanowczo szybciej. Nie było możliwości zjechania dalej na pobocze. Na praktycznie całym poboczu są takie dziury, że wjechanie na nie nawet z małą prędkością, może skończyć się źle nie tylko dla auta, a nawet dla życia. Kierowca od razu wyskoczył do nas, że albo płacimy mu kasę za szkody, albo dzwoni na policję. Ok. Zadzwonił. W międzyczasie podjechała Straż Gminna zobaczyć co się stało. Popatrzył tylko i powiedział: "Czekacie na policję? Ja i tak wiem kto jest sprawcą. Ale wam nie powiem. Czekajcie na policję." po czym pojechał dalej. W końcu przyjechała policja. Nie była to drogówka, tylko zwykły patrol. Zapytali się, co się stało i od razu wskazali nas winnymi. Zaczęli mierzyć szerokość aut. Przy mierzeniu ulicy powiedzieli, że tak naprawdę nie muszą bo znają jej wymiary na pamięć (?!). Według znalezionych przez nich śladów i pomiarów wyszło im, że kierowca jechał z naprzeciwka zaraz przy krawędzi asfaltu po swojej stronie (nie było tam żadnego pobocza) i zderzyliśmy się z nim czołowo (?!)(te wymiary podane wyżej są mierzone przeze mnie). Wtedy zaczęli mierzyć coś innego. Powiedzieli, że według prawa, między mijającymi się samochodami powinno być 150 centymetrów odstępu (?!?!?). Nie wyszło im tyle. Powiedzieli jeszcze, że pobocze to część jezdni i jest uznawane za drogę po której można jeździć (?!?!). Że kierowca z naprzeciwka miał dla siebie cały kawałek asfaltu (?!?!) a my powinniśmy zjechać na pobocze, zatrzymać się i ustąpić mu (i stać w miejscu cały dzień aż wszystkie samochody przejadą?).

Oczywiście nasz kierowca nie przyjął mandatu. Wniosek został skierowany do sądu grodzkiego. Dowód rejestracyjny został zabrany. Po naprawie lusterka (Auto nie jest stare. Koszt lusterka + wymiana + diagnostyka powypadkowa. Wszystko dużo wyniosło) odebraliśmy go. Podczas odbioru jeden z policjantów którzy byli na miejscu kolizji powiedział, że już tam było 50 takich sytuacji (?!?!).

Dodam jeszcze, że tamten kierowca nie miał prawej dłoni. Według tego co mówili policjanci, miał normalne prawo jazdy (nie jakieś inwalidzkie czy coś). Jechał samochodem wujka. (Na samochodzie była reklama części samochodowych m. in. do tego którym jechał. Pewnie zrobi sobie auto za grosze, a dla ubezpieczyciela wystawi Bóg wie jaki rachunek. Podejrzewam, że to nie pierwsza taka sytuacja z wyciąganiem kasy z ubezpieczenia). Nie powinien mieć w takim przypadku przystosowanego samochodu i znaczka, że jest inwalidą?

Co o tym myślicie? Kto zawinił? Jak waszym zdaniem sprawa dalej potoczy się w sądzie grodzkim? Co powinniśmy dalej zrobić? Jak można odzyskać kasę?


Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
 
31-07-2012, 18:33  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.869
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

Moim zdaniem wygląda na winę tamtego. Pobocze nie jest od jazdy samochodem, szczególnie z dziurami. Pojazd porusza się po jezdni. Skoro jest 400 cm szerokości, wy jechaliście częściowo poboczem i szerokość łaczna aut to 190 cm więc powinniście sie zmieścić. Skoro nie zmieściliście się to znaczy że tamten gość nie jechał przy krawędzi i zwyczajnie w was wjechał.
destructor jest off-line  
31-07-2012, 19:01  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

Jeszcze chciałbym wiedzieć co dokładnie oznacza ten znak A-31. Bo według tamtych policjantów oznacza, że trzeba jechać poboczem. Ale opis "Uwaga! Niebezpieczne pobocze." Jakoś mi do tego nie pasuje.
 
31-07-2012, 19:52  
dag0
Stały bywalec
 
Posty: 4.099
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

Nie obrażając innych funkcjonariuszy, trafiliście na sieroty lub .... przemilczę.
A-31 należy do grupy znaków ostrzegawczych. Informuje o zagrożeniu przy skorzystaniu z pobocza (miękkość, pochyłość a w twoim przypadku nierówność nawierzchni).
Cytat:
Bo według tamtych policjantów oznacza, że trzeba jechać poboczem.
dag0 jest off-line  
01-08-2012, 15:08  
Semmao
Przyjaciel forum
 
Posty: 5.617
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

Popieram przedmówców - moim zdaniem podobnie - wina drugiego kierowcy. Pobocze nie służy do jazdy, a Wy zjechaliście i tak aż nadto, aby pojazd z drugiej strony mógł swobodnie przejechać.
Semmao jest off-line  
01-08-2012, 16:37  
babillon
Stały bywalec
 
Posty: 474
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

Mnie interesuje, kto przekroczył oś jezdni. Jeśli on przekroczył to jego wina, jeśli Ty, to Twoja. Jeśli droga była za wąska na 2 samochody, to również obowiązuje zasada osi jezdni nawet jeśli miałaby ona 50 cm szerokości [żart]
Jechałeś dość szybko jak na te dziurawe warunki.
babillon jest off-line  
01-08-2012, 21:39  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

Cytat:
Napisał/a babillon Zobacz post
Mnie interesuje, kto przekroczył oś jezdni. Jeśli on przekroczył to jego wina, jeśli Ty, to Twoja. Jeśli droga była za wąska na 2 samochody, to również obowiązuje zasada osi jezdni nawet jeśli miałaby ona 50 cm szerokości [żart]
Jechałeś dość szybko jak na te dziurawe warunki.
Nie wiem przez co mam rozumieć "oś jezdni". Środek między samym asfaltem czy asfaltem + poboczem? Nie było tam namalowanych żadnych linii.
 
01-08-2012, 23:15  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.869
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

Skoro nie było linii oś przyjąć można pośrodku asfaltu (jezdni).
destructor jest off-line  
02-08-2012, 05:25  
babillon
Stały bywalec
 
Posty: 474
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

Z wymijaniem jest tak, że niezależnie od rozmiarów pojazdów, żaden z nich nie jest przez to uprzywilejowany, aby miał pierwszeństwo. Więc zakładając, że jechałeś maluchem i wymijałeś tira(jadąc nawet w dół), ani Ty ani tir nie miał pierwszeństwa. W kodeksie nie ma przepisów tak drobiazgowych, ale dobrym zwyczajem w takich sytuacjach jest:
a.) zwolnić (sytuacja niebezpieczna)
b.) przepuścić większe samochody jadące pod górę
babillon jest off-line  
02-08-2012, 07:39  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.869
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

Żaden nie jest uprzywilejowany ale ten który jedzie poza swoją osią jest winny.
destructor jest off-line  
02-08-2012, 11:10  
misiu.stefan
Użytkownik
 
Posty: 165
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

To Wy powinniście wezwać Policję.
misiu.stefan jest off-line  
02-08-2012, 11:54  
kujawiaczkaa
Stały bywalec
 
Posty: 1.155
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

ale taką prawdziwą Policję, która zna podstawowe znaki drogowe



autorze wątku, a dlaczego wy w ogóle zjeżdżaliście kołami na to pobocze?
to był tylko gest uprzejmości dla jadących z naprzeciwka podczas wymijania?
kujawiaczkaa jest off-line  
02-08-2012, 12:50  
Użytkownik
Gość
Domyślnie RE: Zderzenie lusterkami

Cytat:
Napisał/a kujawiaczkaa Zobacz post
autorze wątku, a dlaczego wy w ogóle zjeżdżaliście kołami na to pobocze?
to był tylko gest uprzejmości dla jadących z naprzeciwka podczas wymijania?
Po przeciwnej stronie nie było pobocza w ogóle. Drzewa bardzo blisko jezdni. Asfalt miał tylko 4 metry. Nie było innej możliwości żeby się wymijać. Wszyscy z naprzeciwka dosuwali się maksymalnie do prawej. Tamten koleś jechał sobie jakby był sam na drodze.
 
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ 86 paragraf 1 - zderzenie lusterkami (odpowiedzi: 3) Zaraz się posypią posty, że są już setki takich tematów, ale prześledziłem i to forum i google i odpowiedz nie znalazłem dlatego założyłem ten temat....
§ Zderzenie lusterkami - jak to rozwiązać? (odpowiedzi: 5) Nie za bardzo wiem czy wybrałam dobry dział, mam nadzieję, że tak. Pod wpływem nerwów i głębokiego poczucia niesprawiedliwości szukam pomocy w, mam...
§ Zderzenie lusterkami - sprawa w sądzie (odpowiedzi: 5) Witam. W wakacje jadąc razem z mężem mieliśmy kolizję z samochodem jadącym z naprzeciwka. Pani która wyjeżdzała z zakrętu zachaczyła nasz samochód...
§ zderzenie lusterkami (odpowiedzi: 3) Witam wszystkich użytkowników:) Nazywam się Bartek i jestem pierwszy raz na forum. Otóż mam problem w tym, że wracając dzisiaj z siłowni z kolegą...
§ Zderzenie lusterkami - sprawa w sądzie (odpowiedzi: 1) Witam. Po krótce przedstawię sytuację: Mąż jadąc samochodem zderzył się lusterkami z pewną Panią, jako że mąż ani ta Pani nie czuli się winni po...
§ Zderzenie lusterkami (odpowiedzi: 9) Witam Prosze o pomoc... Mialam taka sytuacje jechalam prostym odcinkiem drogi wjezdzjac na wzniesienie z przeciwnej strony zobaczylam samochod...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 11:21.