Mandat za picie alkoholu w miejscu niedozwolonym

  • Autor wątku Autor wątku pol321
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pol321

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
16
Jak to jest z mandatami za picie alkoholu w miejscu publicznym/niedozwolonym.

Dostałem taki mandat za picie piwa na terenie prywatnym za zgodą właściciela. Normalnie czarni (SM) czy policaje nawet bez naszego wezwania nie przyjeżdżają tam żeby ukarać samochody stojące na miejscu dla niepełnosprawnych, a tutaj doczepili się że piłem piwo bez niczyjego wezwania. Po prostu przejeżdżali pobliską ulicą i musieli zauważyć jak sięgam po browara.


Teraz pytanie czy taki mandat został słusznie wystawiony? W końcu to teren prywatny.
 
a gdzie dokładnie piłeś ten alkohol? - co to był za teren prywatny?- ogrodek pod sklepem monopolowym?

zresztą gdzie by to nie było skoro przyjąłeś mandat to już po bólu.._ żadne odwołania nic nie dadzą
 
Markiz32 napisał:
a gdzie dokładnie piłeś ten alkohol? - co to był za teren prywatny?- ogrodek pod sklepem monopolowym?

zresztą gdzie by to nie było skoro przyjąłeś mandat to już po bólu.._ żadne odwołania nic nie dadzą

Był to parking jednego z dyskontów, oznaczony właśnie jako teren prywatny, gdzie bez naszego zgłoszenia nawet mandatu za parkowanie na miejscu dla inwalidów normalnie nie wystawiają.

Fakt mandat przyjąłem (i nawet już go opłaciłem, bo kwota nie duża) ale skargę chyba zawsze można napisać, skoro mam numer służbowy policjanta.
 
a co mówi regulamin tego dyskontu o spożywaniu alkoholu na jego terenie? co mówi właściwa uchwała twojej gminy o spożywaniu alkoholu -jakie miejsca dodatkowo wymienia w twojej gminie gnie nie wolno spożywać
 
Szczerze mówiąc nigdy nie zagłębiałem się w te tematy. Jeśli chodzi o regulamin dyskontu to wiem że tutaj nic na temat picia nie ma. Tylko tyle że jest to teren prywatny i tak jak pisałem, nawet źle zaparkowany samochód czy żula leżącego na parkingu musimy zgłosić na policje i wtedy dopiero robią interwencję.

Jeśli chodzi o moje spożywanie alkoholu to owszem, widać to było z ulicy, która już nie jest prywatna, ale idąc tym tokiem to spożywanie alkoholu w ogródkach przydomowych, które znajdują się przy ulicy też powinno być karane :).

Ten mandat przyjąłem, ale tak na przyszłość chcę się dowiedzieć jak to wygląda w świetle prawa :D. Bo chyba wychodzi na to że lepiej usiąść centralnie w parku miejskim na ławce i pić browara niż kombinować z jakimiś terenami prywatnymi :).
 
pol321 napisał:
Był to parking jednego z dyskontów, oznaczony właśnie jako teren prywatny, gdzie bez naszego zgłoszenia nawet mandatu za parkowanie na miejscu dla inwalidów normalnie nie wystawiają.

Przepis prawny:
Art. 14. 2a. Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.

Myślisz, że jak będziesz biegał po tym prywatnym parkingu w stroju Adama, to uchroni Cię to przed karą za nieobyczajny wybryk? Nie.
 
Nie trzeba było przyjmować mandatu, mógłbyś przynajmniej pokazać swoje racje Sądowi, a kare i tak byś dostał, i tak. Teraz to musztarda po obiedzie, a mandat zapłacić trzeba.
 
Dzięki za odpowiedni przepis. Czyli na przyszłość nie będę kombinował tylko będę walił piwo pod komendą, w końcu pod latarnią najciemniej :).

Oczywiście żartuję, ale mimo wszystko nie daje mi spokoju temat dotyczący terenu prywatnego. Co jeśli mam ogródek przy ruchliwej ulicy i letnią porą chciałbym się tam napić browara?

@ikcelip, no ale koszty sądowe pewnie bym wtedy poniósł :D? Już wolałem przyjąć ten mandat, zwłaszcza że nie miałem pewności jak to wygląda w świetle przepisów. Przynajmniej że byłem skruszony to udało mi się utargować najniższą możliwą stawkę. Szkoda tylko że nie udało się utargować "usiłowania" picia, bo wtedy chyba jest jeszcze mniejsza kara.
 
pol321 napisał:
Co jeśli mam ogródek przy ruchliwej ulicy i letnią porą chciałbym się tam napić browara?

jeżeli miałbyś taką ochotą, to proszę bardzo.
 
pol321 napisał:
Jeśli chodzi o regulamin dyskontu to wiem że tutaj nic na temat picia nie ma. Tylko tyle że jest to teren prywatny i tak jak pisałem, nawet źle zaparkowany samochód czy żula leżącego na parkingu musimy zgłosić na policje i wtedy dopiero robią interwencję.

.

1) jeszcze nie spotkałem sklepu (a dodatkowo zakładu pracy bo sklep jest jednocześnie miejscem wykonywania pracy) który by nie zabraniał spożywania alkoholu na swoim terenie...

2) to piłeś alkohol na terenie swojego zakładu pracy? - ładnie...
 
Markiz32 napisał:
1) jeszcze nie spotkałem sklepu (a dodatkowo zakładu pracy bo sklep jest jednocześnie miejscem wykonywania pracy) który by nie zabraniał spożywania alkoholu na swoim terenie...

2) to piłeś alkohol na terenie swojego zakładu pracy? - ładnie...

W pracy, owszem, ale po pracy, na ten temat nic nie ma.

W końcu co za różnica gdzie wypiję piwko po pracy. Miałem nadzieję że jak teren prywatny to prywatny, ale widzę że można równie dobrze walić pod komendą i efekt ten sam.
 
czyli mandat jak najbardziej zasadny...:P

ale spytaj się swojego menagera czy kierownika czy po pracy to możesz sobie w sklepie libację alkoholową urządzić i o przepisy które ci to zabraniaja..:PP
 
Nie w sklepie, tylko na parkingu należącym do sklepu :). A że parking duży i szeroki to już nie takie rzeczy się tam działy. Ale teraz, już wiem, że jak tylko zobaczę jakiegoś klienta, który popija sobie piwko to od razu zgłoszenie poleci tam gdzie trzeba. A co. Zawsze przymykałem na to oko, ale się skończyło.
 
to jest na tej samej zasadzie jakbyś pił np. na boisku szkolnym na terenie szkoły.. :P- możesz?
 
pol321 napisał:
już nie takie rzeczy się tam działy

a jakie się tam rzeczy działy? (ciekaw jestem)

pol321 napisał:
jak tylko zobaczę jakiegoś klienta, który popija sobie piwko to od razu zgłoszenie poleci tam gdzie trzeba

Masz rację, a co, trzeba dbać o porządek

pol321 napisał:
Zawsze przymykałem na to oko, ale się skończyło.

ja też, dopóki, dopóty zaczęto mi wrzucać puszki na mój trawnik
 
Nie wiem. Jak chodziłem do szkoły to piło się na pobliskim basenie :D.

A na serio, jak mówię, chciałem się tylko dowiedzieć jak to się ma jeśli chodzi o tzw. teren prywatny.

ikcelip napisał:
a jakie się tam rzeczy działy? (ciekaw jestem)
No właśnie typowe chlańsko żuli. Czasem jeden czy drugi nawet drzemał pod drzewkiem :D.
 
pol321 napisał:
A na serio, jak mówię, chciałem się tylko dowiedzieć jak to się ma jeśli chodzi o tzw. teren prywatny.

no to się dowiedziałeś, sprawa chyba zamknięta, co?
 
Pewnie że się dowiedziałem i dzięki za to.

Szkoda tylko że nasze prawo jest takie że stawia na jednej linii tych którzy chcą wypić jedno-dwa piwka w plenerze do typowych żuli siedzących całe dnie na ławkach w parku.
 
pol321 napisał:
Szkoda tylko że nasze prawo jest takie że stawia na jednej linii tych którzy chcą wypić jedno-dwa piwka w plenerze do typowych żuli siedzących całe dnie na ławkach w parku.
Prawo powinno być równe wobec wszystkich - w końcu popełniają ten sam czyn zabroniony. Chcesz być traktowany lepiej, bo masz świeże ubrania i więcej pieniędzy?
 
FreeG napisał:
Chcesz być traktowany lepiej, bo masz świeże ubrania i więcej pieniędzy?

autorowi nie chodziło o lepsze traktowanie, tylko sprawiedliwość, wg niego 'żule' za całodobową libacje w parku mandatu nie dostają, a on za niewinne jedno piwko, tak. Można chyba powiedzieć, że jest tutaj jakaś niesprawiedliwość, nikomu nie uwłaczając oczywiście
 
Powrót
Góra