hałasujący sąsiedzi czy jest jakis ratunek dla moich skołatanych nerwów - Forum Prawne

 

hałasujący sąsiedzi czy jest jakis ratunek dla moich skołatanych nerwów

Witam, mieszkam w bloku w betonowej plycie gdzie wszystko słychac, na moje nieszczescie nade mna mieszka sobie małżeństwo emerytów z kotem. poki nie urodzilo mi sie dziecko wkladałam sobei korki w uszy i mialam to ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne > Prawo wykroczeń


Odpowiedz
 
04-12-2012, 20:40  
gosiak78
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie hałasujący sąsiedzi czy jest jakis ratunek dla moich skołatanych nerwów

Witam,
mieszkam w bloku w betonowej plycie gdzie wszystko słychac, na moje nieszczescie nade mna mieszka sobie małżeństwo emerytów z kotem.
poki nie urodzilo mi sie dziecko wkladałam sobei korki w uszy i mialam to w nosie teraz jednak dostaje czasem bialej gorączki, z rana hałasy ograniczają sie do tłuczenia kotletów trwa to ok 40 minut bicia w biednego schaba ale sie przyzwyczialam jednak wzmozona aktywnosc zaczyna sie zazwyczaj kolo godziny 19:30 kiedy akurat usiluje polozyc maluszka spac, i tak docieraja do mnie odgłosy energicznego chodzenia (mam wrazenie ze w szpilkach albo drewniakach chodza wszyscy łacznie z kotem!) non stop czyms szurają przestawiają meble, krzesła, kot cos zrzuca, do tego dochodza glosne rozmowy smiechy a czasem nawet imprezy trwające do polnocy albo i lepiej! Raz probowałam spokojnie poprosic zeby przestali hałasowac, to uslyszałam ze oni maja kota a kot musi sobie poskakac i ze pani jest w szoku ze jej zwracam uwage po czym po 5 minutach odwiedzila mnie robiac mi awanture mimo ze prosilam o spokoj bo dzidzia spi i zagrozila ze poda mnie na policje ze ja nekam ostatnio postanowili robic remont, wszystko fajnie tylko ze jak zaczeli o 22 wkrecac sruby wkretarka to nie wytrzymałam i odwiedzilam ich ponownie oczywiscie zostałam przysłowiowo olana wiercili do 23! na moje nieszczescie policja nie odbierała telefonu. Wierca rowiez w niedziele udarem np. Generalnie zachowuja sie jakby byli co najmniej włascicielem calego bloku Do tego pan wiecznie parkuje swoje auto jakby sam tu mieszkał i opiera rozne swoje graty o inne samochody w tym o moj mu sie zdarzyło jak zwrocilam uwage to mnie wysmiał!
Nie wiem czy art51 par 1 kodeksu wykroczen dotyczy tylko pory po 22 czy generalnie chodzi o zakłocanie spokoju
Jak sie okazuje emeryci potrafią byc gorsi od studentów , wiem co mowie studentów mam za scianą i nie słychac ich wcale!
Z gory dziekuje za kazda podpowiedz i pomoc
gosiak78 jest off-line  
04-12-2012, 22:35  
azaz19
Stały bywalec
 
Posty: 7.805
Domyślnie RE: hałasujący sąsiedzi czy jest jakis ratunek dla moich skołatanych nerwów

nie ma mowy w art.51 kodeksu wykroczeń o godzinie.zakłócanie spokoju może być o każdej porze dnia i nocy.umownie jest przyjęty okres ciszy od 22-6 rano.
oczywiście masz prawo zgłosić to policji,ale musisz się liczyć ze złożeniem zeznań na policji a później w sądzie.
pouczenie przez policję pewnie nie poskutkuje.
azaz19 jest off-line  
05-12-2012, 10:44  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.869
Domyślnie RE: hałasujący sąsiedzi czy jest jakis ratunek dla moich skołatanych nerwów

Z tym wierceniem po 22 owszem jest wykroczenie. Wiercenie w niedziele również. Zakłócanie spokoju. Reszta typu chodzenie nie da rady bo chodzenie, rozmowy jest częścią normalnego życia, nie jest to wybryk.
destructor jest off-line  
05-12-2012, 10:50  
Guardian Angel
Przyjaciel forum
 
Guardian Angel na Forum Prawnym
 
Posty: 6.731
Domyślnie RE: hałasujący sąsiedzi czy jest jakis ratunek dla moich skołatanych nerwów

Przed telefonem na Policję polecam nagrać film z dźwiękiem, choćby telefonem ... włącz w mieszkaniu, wyjdź na klatkę i podejdź pod drzwi ze wskazaniem numeru - tak aby było słychać, że hałas narasta.

Nie naruszysz w ten sposób prawa, a będziesz miała pewność, że się nie wykpią przez proste wyłączenie wiertarki, gdy zobaczą pod blokiem Policję

Pozdrawiam
Guardian Angel jest off-line  
05-12-2012, 12:52  
gosiak78
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie RE: hałasujący sąsiedzi czy jest jakis ratunek dla moich skołatanych nerwów

dzieki za porady , z tym chodzeniem fakt ze jest to normalne uzytkowanie ale wydawałoby sie ze po mieszkaniu chodzi sie w kapciacha nie w szpilkach?a z reguły na wieczor człowiek sie raczej wycisza i upokaja ale widac niektorzy maja odwrotnie szkoda ze nie da sie normalnie z ludzmi po ludzku po prostu pogadac ;ja nawet jestem skłonna im te kapcie kupic wraz z filcowymi naklejkami pod krzesła
gosiak78 jest off-line  
05-12-2012, 13:20  
forg
Praktyk
 
Posty: 19.496
Domyślnie RE: hałasujący sąsiedzi czy jest jakis ratunek dla moich skołatanych nerwów

Cytat:
Napisał/a gosiak78 Zobacz post
ja nawet jestem skłonna im te kapcie kupic wraz z filcowymi naklejkami pod krzesła
A może lepiej sobie dom wolnostojący?
Bo tak jak rozumiem wkurzanie się na nocno-wieczorne wiercenie w ścianach to totalnie rozwaliło mnie oburzenie robieniem kotletów schabowych "z rana" i chodzenie po podłodze.
Zycie w bloku to sztuka kompromisów. Z opisanej sytuacji wynika, ze obie strony dalekie są od umiejętności poprawnego układania sobie dobrych stosunków sąsiedzkich.
forg jest off-line  
05-12-2012, 21:18  
gosiak78
Początkujący
 
Posty: 13
Domyślnie RE: hałasujący sąsiedzi czy jest jakis ratunek dla moich skołatanych nerwów

rozumiem ze kogoś moze oburzać to i owo ale zareczam gdybys w kazdy weekend o godzinie 8 rano słuchał godzinnego tluczenia w mieso (jak mysle) po miesiacu zmieniłbys zdanie, ja to wszystko rozumiem ze blok,ze pewnych rzeczy nie unikniesz,wiem ze zawsze mozna sie dogadac i pojsc na kompromis jednak z niektorymi ludzmi okazuje sie ze nie mozna/nie warto nawet zaczynac grzecznie rozmowy na podobny temat. Jak to mowia wolnoc Tomku, tyle ze to nie jest domek wolnostojacy. Skoro ja moge zyc/uzytkowac mieszkanie mysląc o sasiadach z dołu, (nie tłkue godzinami tluczkiem, wyfilcowałam krzesła, nie biegam w korkach/szpilkach po podłodze wieczorem itp) to zupełnie niezrozumiałe jest dla mnie ze ktos inny nie dosc ze nie potrafi tego samego to jeszcze ma pretensje ze delikatnie zwraca mu sie uwage.
gosiak78 jest off-line  
05-12-2012, 21:27  
skydancer
Użytkownik
 
Posty: 104
Domyślnie RE: hałasujący sąsiedzi czy jest jakis ratunek dla moich skołatanych nerwów

Co mówią inni sąsiedzi? Rozmawialaś z nimi? Zawsze masz prawo złożyć wniosek do sądu - zrób to, jeżeli uważasz że masz rację. Skoro to są emeryci to raczej nie ma ryzyka, że będą chcieli Ci w odwecie coś zrobić. Tak jak napisał ktoś wyżej - zycie w bloku to sztuka kompromisów, ale są pewne normy społeczne, poza które nie powinno się wykraczać. Wierecenie w po 22 oraz w niedzielę uważam za takie przekroczenie.
skydancer jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Ławka przed blokiem i hałasujący sąsiedzi (odpowiedzi: 19) Witam, Mam ławkę przed blokiem na której rok w rok przesiadują sąsiedzi naspraszają znajomych i hałasują. Siedzą ze 4 osoby z 3-4 jeszcze stoją i...
§ Odebrane prawo jazdy // teren zabudowany o 58 km/h za dużo// Czy jest ratunek ? (odpowiedzi: 43) Witam serdecznie, Dziś godzinę temu, w Warszawie na ulicy Łopuszańskiej kiedy było jeszcze praktycznie ciemno a drogi były puste (jak to w...
§ Proszę odpowiedźcie może jest dla nas ratunek (odpowiedzi: 15) Witam bardzo serdecznie. Sprawa jest ciężka i wynikająca z naszej lekkomyślności, ale może coś da się uratować. Zacznę od tego, że w połowie...
§ Hałasujący sąsiedzi - co robić? (odpowiedzi: 2) Witam to mój pierwszy post, więc proszę o zrozumienie. Niedawno wprowadziliśmy się do nowego mieszkania i już po pierwszej nocy mieliśmy...
§ Hałasujący sąsiedzi... (odpowiedzi: 38) Witam, niedawno do budynku w którym mieszkam razem z rodzicami wprowadzili się nowi sąsiedzi piętro wyżej. Zaczął się koszmar, tam jest podłoga...
§ czy jest ratunek na postanowienie prokuratora (odpowiedzi: 1) jestem oskarzona w postepowaniu przygotowawczym przez prokuratora o zniszczenie mienia o wartosci 700 zł, a scislej oskarzenie skierowal moj ojciec w...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 14:23.