Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina. - Forum Prawne

 

Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Witam Jestem z Lublina. Parę tygodni temu, Miałem niewielką kolizję, według Mnie nie z mojej winy, na dzień dzisiejszy na Policji uznali Mnie za winnego, dla tego Proszę o poradę. Kolizja wyglądała w taki sposób ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne > Prawo wykroczeń


Odpowiedz
 
07-02-2013, 23:02  
M@reczek
Użytkownik
 
Posty: 40
Domyślnie Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Witam Jestem z Lublina.

Parę tygodni temu, Miałem niewielką kolizję, według Mnie nie z mojej winy, na dzień dzisiejszy na Policji uznali Mnie za winnego, dla tego Proszę o poradę. Kolizja wyglądała w taki sposób ze:
Jadąc ulicą osiedlową ( ul. Łabędzia, (która jest ślepa)) w stronę ulicy głównej ( ul. Grabskiego Władysława) Wyjechałem z za łuku drogi na odcinek prosty w stronę Grabskiego, zauważyłem ze, z na przeciwka jedzie jakieś auto ( warunki panowały ciężkie z tego względu ze, jest zima i cała ulica była biała, nie było widać wyznaczonych pasów, były tylko wyjeżdżone dwa ślady ) był dość daleko, więc jechałem dalej. Za jakieś 10 m. czy 20 m. zobaczyłem wolne miejsce między zaparkowanymi na poboczu samochodami, więc postanowiłem ze właśnie się tam schowam i ustąpię przejazdu tej osobie która jechała z naprzeciwka. Wjechałem w to wolne miejsce na ile mogłem, prawie zrównałem się z zaparkowanymi samochodami, ale moje lewe lusterko wystawało na oś jezdni ( czyli wystawałem około 30-35 cm od zaparkowanych samochodów ) będąc już na miejscu, włączyłem bieg jałowy trzymając cały czas hamulec,( zaznaczam tu ze, stałem w miejscu ) czekałem aż ta osoba spokojnie przejedzie i pojadę sobie dalej. ( miał do przejechania około 10 m. jak już stałem w miejscu) Sprawca kolizji nawet nie próbował zwolnic ( nie jechał szybko, jakieś 20 – 30 km/h) nie wykonał żadnej reakcji tylko jechał swoim torem na pewniaka. Nagle ku mojemu zdziwieniu, uderzył w moje lewe lusterko, które pod wpływem siły się złożyło i jechał dalej ( nadal bez żadnej reakcji i próby, przyhamowania, czy odbicia w prawą stronę ( z prawej strony miał około 40 cm wolnego miejsca) siedząc w środku, czułem tylko jak się ociera o mój tylny lewy błotnik. Zatrzymał się dopiero 1 metr za moim autem. U mnie w aucie uszkodzony mam tylko jeden element ( lewe tylne nadkole i porysowany troszkę zderzak ) U sprawcy przedni lewy błotnik i tylni lewy błotnik. Wyszedłem z samochodu i ten typ drze na Mnie gębę i mówi: To Twoja wina, bo jechał z pierwszeństwem. Więc zaśmiałem się i mu tłumacze: typie to jest twoja wina, nie umiejętnie wykonałeś manewr wymijania. Nagle on do Mnie ze on musi jechać na parking ( głębiej w ulicę Łabędzią) i sobie pojechał. Więc ruszyłem za nim. Na miejscu, nie doszliśmy do porozumienia więc wezwałem Policję. Po wysłuchaniu naszych wyjaśnień ( pokazywałem gdzie stałem i ile miał miejsca z prawej strony, tłumaczyłem ze nie wykonał żadnej reakcji), policja stwierdziła winę obopólną. Z tego względu ze, on powiedział: ten Pan zjechał mi w ostatnim Momocie. Zaproponowali po 250 zł. Oczywiście ten pan powiedział ze do sądu. Ok. Kilka dni temu dostałem wezwanie w tej sprawie na Komendę. Pojechałem i dowiedziałem Się ze, Policja właśnie go przesłuchuje. Wezwali Mnie, jak tylko wszedłem do pokoju, zauważyłem ze według tego Policjanta ( po jego gatce i tonie) już jestem skazany. Powiedział ze, po zapoznaniu się z dokumentacją to jest Moja wina. Nie zgadzałem się z tym i cały czas to powtarzałem. Każdy aspekt który Mówiłem na swoją korzyść, wpadał do jednego ucha, a wypadał drugim. Policjant powiedział ze, dobrze zna tą ulicę i ze tamten pan jechał z pierwszeństwem swoim pasem, a pana pas był zajęty przez samochody stojące na poboczu.
Według Mnie jeśli ktoś stoi w miejscu, a ktoś w niego uderza to jest sprawa jasna. Z góry dziękuję za pomoc i z niecierpliwością czekam na odpowiedź.



Tu jest bardzo podobna sprawa http://forumprawne.org/prawo-wykrocz...ej-jezdni.html
Cytat:
Napisał/a Muks85 Zobacz post
Witam,

bardzo proszę o poradę.



Na załączonym obrazku przedstawiam sytuację kolizji w której niestety brałem udział. Cały mój pas na długości około 100 metrów zastawiony był samochodami i pokryty błotem śniegowym - tak że nawet nie było gdzie się schować. Pan x poruszał się ze znaczną prędkością i uderzył we mnie a ja w niego (ja toczyłem się po drodze) - moje szkody stłuczone lusterko i lekko trafione tylne nadkole i kołpak po stronie kierowcy, Pan x rysa na całej długości samochodu, trafione obie felgi.

Policja stwierdziła że wina jest niemożliwa do ropoznania i proponują się rozjechać, ja byłem skłonny się na to zgodzić jednak pan x uznał że on poruszał się swoim pasem jezdni a ja omijałem auta więc to moja wina i skierował sprawę do sądu grodzkiego.

1. Czy jest możliwość rozsądzenia kto nie zachował bezpiecznej odległości? lub na podstawie oceny biegłego może kto poruszał się z jaką prędkością?
2. Czy to może moja wina - może w ogóle nie powinienem wjeżdżać na drogę na której cały "mój" pas jezdzni jest zastawiony?
3. Czy to może pan x powinien ustąpić mi pierwszeństwa ponieważ on gdy wjeżdżał w ulicę widział że ja poruszam się nią i nie bardzo jest dla niego miejsce? Dodam że samochody mijały się w tym miejscu tylko trzeba było jechać max 20 km/H.
4. jakie ewentualne koszta mogą wiązać się z taką sprawą?

Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi
A ta odpowiedź bardzo Mnie zaciekawiła:
Cytat:
Napisał/a destructor Zobacz post
Twoja wina. Jeśli masz jakąkolwiek przeszkodę na swoim pasie to ustępujesz pierwszeństwa przy omijaniu tej przeszkody, tym bardziej że wjeżdżasz na pas ruchu dla pojazdów jadących w przeciwnym kierunku.
Czy te słowa są w jakimś artykule, aby móc je prawnie pokazać ?
M@reczek jest off-line  
07-02-2013, 23:42  
M@reczek
Użytkownik
 
Posty: 40
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Tak wygląda ta ulica. Wjazd z ulicy Grabskiego Latem



W tą stronę jechałem. Z prawej i z lewej stały samochody. Na zdjęciu stoją tylko z prawej i właśnie pomiędzy te samochody stojące z tej strony stanąłem.



Jutro Podjadę i zrobię fotkę realnie jak to teraz wygląda.
M@reczek jest off-line  
08-02-2013, 00:05  
Semmao
Przyjaciel forum
 
Posty: 5.672
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Destructor w przytoczonej wypowiedzi oczywiście ma rację, wynika to z podstawowych zasad PORD o ustępowaniu pierwszeństwa przy omijaniu przeszkody (w tym przypadku pojazdów na pasie).

Wszak Pański przypadek jest trochę inny, bo pierwszeństwa moim zdaniem Pan ustąpił zjeżdżając na wolne miejsce, a z Pańskiej wypowiedzi wynika, że nie było to bezpośrednio przed pojazdem, zdążył Pan się zatrzymać i przygotować do dalszej jazdy oczekując na przejazd drugiego auta - chociaż nie do końca schował się Pan na swoim pasie. Drugi kierowca nie zachował należytej ostrożności przy wymijaniu - jak Pan pisał - miał z prawej 40 cm swojego pasa, powinien się trzymać prawej krawędzi jezdni (nie piszę, że miał szorować krawężnik). Szkoda, że nie wezwał Pan policji w miejscu zdarzenia, tak jak stały pojazdy można by było zmierzyć, zobaczyć, gdzie jest oś jezdni i na podstawie tego zdecydować o winie. Na podstawie takich zeznań orzekłbym jak na początku rzeczono - współwinę. Nawet jak gościu odjechał to trzeba było zadzwonić i powiedzieć, że sprawca się oddalił, ale wie Pan gdzie.
Semmao jest off-line  
08-02-2013, 06:33  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.868
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Ten przypadek jest inny ponieważ stałeś w miejscu, dokonałeś staranności aby umożliwić przejazd tamtemu. W tym przypadku ja był obstawiał jednak winę tamtego drugiego kierującego. Nie zachował on żadnej staranności, ostrożności, nie wykonał żadnego manewru aby uniknąć kolizji a mógł to zrobić.
destructor jest off-line  
08-02-2013, 07:37  
M@reczek
Użytkownik
 
Posty: 40
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Semmao Właśnie Moim błędem było to, ze nie zrobiłem fotki nawet telefonem jak stałem w tym miejscu. Z tego względu ze, to jest Moja pierwsza kolizja drogowa odkąd mam prawko. Nalezę do kierowców ostrożnych. Posiadam tez kategorię ,,C" (ale nie uważam się za super kierowce, bo takich kierowców nie ma )
Po tym zdarzeniu cały czas mówiłem ze, to jest jawne wymuszenie i tylko tyle.
Co do nie schowania się to, w każdej chwili Mogę się zatrzymać na pasie ruchu, nawet jak bym stał na całym pasie, czy tez by we Mnie uderzył, bo jechał z pierwszeństwem, na tej ulicy żadnego znaku co do pierwszeństwa nie ma, liczy się tylko kultura jazdy.
Co do szorowania po krawężniku to, miał po prawej 40 cm czystego śniegu, po prostu poszerzył by koleinę. Policji tez to pokazywałem na miejscu zdarzenia i omawiałem.
Cytat:
Napisał/a destructor Zobacz post
Ten przypadek jest inny ponieważ stałeś w miejscu, dokonałeś staranności aby umożliwić przejazd tamtemu. W tym przypadku ja był obstawiał jednak winę tamtego drugiego kierującego. Nie zachował on żadnej staranności, ostrożności, nie wykonał żadnego manewru aby uniknąć kolizji a mógł to zrobić.
Święte słowa.
Po prostu sprawca kolizji, ma jakieś nie złe znajomości na policji, bo jeżeli trzech policjantów którzy byli na miejscu zdarzenia, mówiło inaczej a, osoba która nie była, tylko przeczytała akta mówi inaczej to jest dla Mnie dziwne.
Policjant z tego co mówił ma już 15 lat stażu w policji z czego 12 lat w drogówce i tą ulicę dobrze zna. Z góry stwierdził ze to Moja wina.
Jak coś wspomniałem o tamtych policjantach ze, mówili tak a nie inaczej. Powiedział tylko tyle ,,Tamci policjanci mają tylko półtora roczny staż pracy. ( I właśnie w tej chwili pomyślałem: normalnie ich obraża, czyli policjant z tak krótkim stażem, według tego pana to jest człowiek Ciemny, bez szkoły i na niczym się nie zna. To po co wysyłają takich do kolizji.
Na miejscu zdarzenia policja powiedziała jeszcze do tego typa,, Jak nie miał pan miejsca, to się nie jedzie i czeka aż ten pan się schowa lub cofnie". A na komendzie policjant do mnie z góry to jest Pana wina ! powinien pan mu wycofać.
Mówiłem jeszcze na miejscu zdarzenia,, A gdyby w tym miejscu stał człowiek, też byś w niego wjechał" Tego pana z komendy słowo człowiek nic nie ruszało.
Doszedłem do takiego wniosku: mogę teraz pojechać na tą ulicę, przerysować 20 samochodów stojących na poboczu i to będzie ich wina po tym jak potraktowali Mnie na to wychodzi.


Teraz Pytanie: w jaki sposób mogę się wytłumaczyć w sądzie, aby wyszła prawda.
Bo nie uważam się za sprawcę, ustąpiłem mu pierwszeństwa, a to ze nie ma doświadczenia z jazdy to już nie moja wina.
M@reczek jest off-line  
08-02-2013, 07:57  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.868
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Tylko w sądzie masz szansę. Na Policji na nic nie licz.
destructor jest off-line  
08-02-2013, 08:11  
M@reczek
Użytkownik
 
Posty: 40
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Jeszcze pytanko: czy powiedzieć w sądzie jak pan Policjant obraża swoich kolegów i koleżankę z pracy, wiem ze po takim czymś mógł by się na mnie mścić, ale dla Mnie liczy się tylko prawda.

Cytat:
Napisał/a destructor Zobacz post
Tylko w sądzie masz szansę. Na Policji na nic nie licz.
Tylko ciekawe czy w ogóle pozwolą Mi dojść do słowa, słyszałem coś ze, takie sprawy bardzo szybko się kończą i ze sędzia przeważnie idzie za Policją.
Co do ulicy Łabędziej tez coś słyszałem ze, tam mieszka sporo Policji, więc może przesłuchiwał Mnie sąsiad sprawcy.
M@reczek jest off-line  
08-02-2013, 08:52  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.868
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Pierwszy wyrok dostaniesz zapewne nakazowy. Sładasz od niego sprzeciw i wtedy na rozprawie mówisz w sadzie, podajesz świadków itd itp. W sądzie będziesz miał wgląd w akta.
destructor jest off-line  
28-03-2013, 11:09  
M@reczek
Użytkownik
 
Posty: 40
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Właśnie dzisiaj dostałem pierwszy wyrok nakazowy. Bez udziału stron
Bardzo Mnie rozśmieszył:
w dniu 21.01.2013 r. około godziny 14:23 w Lublinie na ul. Łabędziej 7 kierując pojazdem marki X o nr. rej. X w wyniku nieprawidłowego manewru wymijania doprowadził do kolizji z pojazdem marki Fiat o nr. rej. X czym stworzył zagrożenie w ruchu drogowym.
tj. o czyn z art. 86$1 kw;
Śmieszne jest dla Mnie to, ze stojąc w miejscu doprowadziłem do kolizji.
Teraz moje pytanie: Nie ma żadnych dowodów w postaci zdjęć, tylko to co zeznałem przy policji i w komendzie. Czy jest sens iść dalej ? Bo pewnie teraz to koszty zwiększą się drastycznie, jak na razie mam 300 zł. Ale to jest o 300 zł za dużo, dla tego ze stałem w miejscu. I jeszcze najlepsze ze wyremontuje tego szrota z mojego ubezpieczenia.
Jak się odwołam, to w końcu będzie sprawa sądowa i będę mógł się chociaż bronić.
Z góry dzięki za odpowiedź.
M@reczek jest off-line  
28-03-2013, 11:35  
Dsad2
Stały bywalec
 
Posty: 589
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Jasne że się odwołaj. Tłumaczenie, Pan że zjechałeś w ostatnim momencie dziwne.
Wynika na to , że gdybyś nie zjechał byłaby czołówka.

Szkoda że nie masz zdjęcia. Nawet już po zdarzeniu samej ulicy jak wyglądał droga zaśnieżona.

Skoro stałeś to nie wymijałeś.
Dsad2 jest off-line  
28-03-2013, 11:35  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.868
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Więc od razu:
1. nie było tu żadnego manewru wymijania bo stałeś w miejscu a manewrem wymijania jest:
Cytat:
26) wymijanie – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu
poruszającego się w przeciwnym kierunku;
Reszta zależy od ciebie. jeśli zlożysz sprzeciw będziesz mógł swoje racje przedstawić przed sądem. Rozumiem że świadków nie było i jest to słowo przeciw slowu, więc ten drugi kierujący jest w takiej samej sytuacji jak ty. Zajrzyj do akt w sądzie. Zobacz czy wniosek o ukaranie był skierowany przeciwko tobie tylko. Jesli tak to złóż zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia przez tego drugiego:
w w dniu 21.01.2013 r. około godziny 14:23 w Lublinie na ul. Łabędziej 7 kierując pojazdem marki Fiat o nr. rej. Y w wyniku nieprawidłowego manewru OMIJANIA doprowadził do kolizji z pojazdem marki X o nr. rej. X czym stworzył zagrożenie w ruchu drogowym.
tj. o czyn z art. 86$1 kw;
destructor jest off-line  
28-03-2013, 11:42  
M@reczek
Użytkownik
 
Posty: 40
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Dowiedziałem się ze według prawa ruchu drogowego to jest tylko i wyłącznie moja wina, bo nie ustąpiłem mu pierwszeństwa, a ze to był skur....... i wiedział coś w tym temacie tak wyszło. I bez adwokata nie dam sobie rady, a jak znowu mi dowalą to już podobno będę karany, a do tego nie mogę dopuścić.
M@reczek jest off-line  
28-03-2013, 11:53  
Oxidosis
Użytkownik
 
Posty: 66
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Zakładając, że faktycznie nie ustąpiłeś mu pierwszeństwa ( choć i ja na ten temat mam trochę inne zdanie ), to wciąż ON jest sprawcą kolizji, gdyż nie zachował szczególnej ostrożności.
Oxidosis jest off-line  
28-03-2013, 12:34  
sixteen179
Stały bywalec
 
Posty: 1.037
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

A możesz Mareczku wskazać które to przepisy PoRD wskazują że to ty jesteś sprawcą kolizji ? Z tego co napisałeś sprawcą jest tylko i wyłącznie ten który nieprawidłowo ominął cię.
sixteen179 jest off-line  
28-03-2013, 13:29  
KronX
Przyjaciel forum
 
Posty: 9.166
Domyślnie RE: Kolizja drogowa, stałem w miejscu, Moja wina.

Cytat:
Napisał/a M@reczek Zobacz post
a jak znowu mi dowalą to już podobno będę karany, a do tego nie mogę dopuścić.
Bzdura.
KronX jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Kolizja drogowa. Czyja wina? (odpowiedzi: 23) Witam. Dwa miesiące temu brałem udział w kolizji drogowej. Jechałem drogą wojewódzką samochodem osobowym, pokonując zakręt w prawo w pewnym momencie...
§ Kolizja i nie moja wina pomocy (odpowiedzi: 17) Witam dziś rano miałem kolizję drogową dojeżdżając do litery T widząc autobus który zaczynał skręcać w lewo ja jadąc prawym pasem zacząłem hamować...
§ Czyja wina - kolizja drogowa (odpowiedzi: 7) Witam, szukałem w Internecie informacji na temat sytuacji, która mnie wczoraj spotkała (na szczęście nie doszło do zdarzenia) ale niestety nie...
§ Kolizja - czy to moja wina? (odpowiedzi: 3) Witam, Zwracam się z ogromną prośbą do znawców tematu, o wyrażenie opinii na temat kolizji. Streszczę całe zajście. 2 pasy ruchu, jadę lewym...
§ Kolizja czy napewno moja wina?? (odpowiedzi: 2) Witam serdecznie mam pytanko poniewaz niedano mialem kolizje dorogowa chyba zle zrobilem ze nie wezwalismy policji poniewaz teraz niewiem do konca...
§ wypadek kolizja nie moja wina (odpowiedzi: 1) Mam porbelm ok miesiąca etmu miałem wypadek,zjeżdrzałem samochodem (golf 3 4/3 drzwi )z wzniesienia zwolniłem , jechałem 40 km/h prawym pasem...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 11:16.