Wypadek niby z mojej winy a niby nie - Forum Prawne

 

Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Witam chciałem opisać następującą sytuacje. Skrzyzownie w kształcie litery T dwie tzw. zatoczki pasy wyłaczone z ruchu wyznaczone dla skrecajacych w prawo bądz w lewo z drogi A i B Ja czekałem na możliwość wykonania ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne > Prawo wykroczeń


Odpowiedz
 
07-01-2014, 10:31  
daniel199
Początkujący
 
Posty: 9
Domyślnie Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Witam chciałem opisać następującą sytuacje.
Skrzyzownie w kształcie litery T dwie tzw. zatoczki pasy wyłaczone z ruchu wyznaczone dla skrecajacych w prawo bądz w lewo z drogi A i B
Ja czekałem na możliwość wykonania manewru skretu w lewo, z naprzeciwka nieprzerwanie jechał sznur aut. Po przejechaniu ok 15 pojazdów pojawiła sie luka.
Kierujay autem z którym sie zderzyłem jechał prz prawej krawedzi z czego zaczeła sie juz zatoczka z właczonym kierunkowskazem. Ja widzac ze dalej znowu jadą auta chciałem skrecic w lewo poczekać aby przepuscic go z prawej strony zatoczkii pojechać dalej aby nie tamować ruchu. Po czym auto to zaczeło jechać na wprost i podobno w celu ominiecia mnie jako przeszkodyg przejechał przez pas wyłaczony z ruchu i on uderzył mnie swoja lewa strona scinając mi cały przód ocalała tylko lewa lampa i to nie do konca. Ja byłem sam on był z pasażerka.
Moje pytanie jest nastepujące gdyby uwzglednic promien skretu mojego auta i pozycje uderzenia tzn uderzył mnie w w 1/4 długosci zatoczki (moje auto zmiesciło by sie na tej odległosci 2-krotnie) jak określic wine skoro on jadąc prosto nie uderzył by mnie. teoretycznie gdyby zamiast namalowanej zatoczki były słupki badz kraweżnik ja bym przejachał. Kierujacy mówi ze jechał na wprost i mnie zobaczył i chciał wyminać jednak co do wymijania to mija sie to prawda poniewaz skrecał w swojw prawo po czym prejezdzajac przez pas wyłaczony z ruchu uderzył mnie gdzie byłem juz ustawiony na wprost i gdyby jechał prosto ja bym zdąrzył przejchać i nic by sie nie stało poniewaz predkosc pojazdu była dosć ogarniczona przez wczesniejsze pojazdy.
daniel199 jest off-line  
07-01-2014, 10:50  
Semmao
Przyjaciel forum
 
Posty: 5.617
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Poprosimy uprzejmie o rysunek sytuacyjny. Ułatwi trochę sprawę.
Semmao jest off-line  
07-01-2014, 18:23  
daniel199
Początkujący
 
Posty: 9
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Bez tytułu.jpg

oprawda nie zachowałem tu proporcji ale obrazuje sytuacje
daniel199 jest off-line  
08-01-2014, 12:32  
AjLeek
Użytkownik
 
Posty: 38
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Czyżby drugi kierowca próbował wymusić jakieś pieniądze z odszkodowania? Szkoda, że Ty nie masz żadnego świadka.

Napisz czy była wzywana policja i co stwierdzili po wysłuchaniu zeznań.
AjLeek jest off-line  
08-01-2014, 15:20  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.869
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Zdjęcia zrobiłeś z ustawienia pojazdów po kolizji?
destructor jest off-line  
08-01-2014, 18:17  
daniel199
Początkujący
 
Posty: 9
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Kierowca pojechał z pasazerem odrazu do szpitala, choc za godzine przyjechał na miejsce zdarzenia. Policja była wzywana na miejsce. Zdjęcia są. teoretycznie pojazd "poszkodowanego" jest ustawiony na moim pasie ruchu (ten w który chciałem skręcic)
w odległosci ok 0,5 metra za garnica wysepki tj poczatkiem bądź końcem skrzyzowania równolegle . Z uszkodzeniem błotnika oraz cofnieciem koła w strone kierowcy natomiast moj odbity po łuku ok 15 metrów dalej.
z tym czego sie dowiedziałem policja na miejscu spisała w notatce ze ja uderzyłem w prawidłowo jadacy pojazd tylko niestety jesli jego predkość wynosiła by nawet 40 km/h a moja była prawie zerowa poniewaz ruszałem z miejsca wytracił bym go z toru jazdy, natomiast to on zatrzymał sie w miejscu A mnie odbiło, pozatym nie możliwe jest aby mercedes 190 wyprostował sie w kierunku prostopadłym do przeciwnego pasa w miejscu. Wiec zanim ja sie naprostowałem mineło dobrze ok 8-10 metrów czyli byłem juz teoretycznie za skrzyzowaniem.i gdyby on jechał na wprost swoim pasem uniknał by kolizji badz zachaczył by mój tył co by było oczywiscie moja wina, natomaist kierowca był w takiej pozycji ze juz kilka metrów za granica zatoczki sciał mi przód swoim błotnikiem nie bok drzwi tył tyko sam przód.
daniel199 jest off-line  
08-01-2014, 20:15  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.869
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

No to może rzeczywiście twoja wina bo z opisu wynika troszkę co innego niż z rysunku. Gość chciał jechać prosto a ty mu wyjechałeś i przez to skręcił w prawo przez powierzchnię wyłączoną. Wszystko wyjdzie w sprawie, bo tutaj niewiele możemy wywróżyć.
destructor jest off-line  
08-01-2014, 20:49  
daniel199
Początkujący
 
Posty: 9
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

No własnie prosto nie jechał w tym problem jechał tak jak na rysunku. I miał właczony migacz.
daniel199 jest off-line  
08-01-2014, 20:55  
KronX
Przyjaciel forum
 
Posty: 9.166
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Ale mógł zdanie zmienić ...
KronX jest off-line  
08-01-2014, 21:02  
daniel199
Początkujący
 
Posty: 9
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Ale ta zatoczka jak na rysunku jest własnie po ta aby nie stac i nie czkeać az ktoś sreci w prwo i pojedzie prosto. jak ktoś skreca trzeba poczekać i przepuscic go z prawej strony zatoczki. A jesli tak raptownie zmienił zdanie to czy to moja wina ?
daniel199 jest off-line  
08-01-2014, 21:04  
daniel199
Początkujący
 
Posty: 9
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

A do teg pas jest podzielony na dwie częsci dośc długa linia ciagłą. Czyli jezeli on by skrecił ja czekał przy zatoczce ktoś moze we mnie wjechać i bd ze wymusiłem piersenstwo skoro nie byłem juz na skrzyzowaniu?
daniel199 jest off-line  
08-01-2014, 21:06  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.869
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Cały czas jesteś na skrzyżowaniu.
Ale daj namiar google maps na to miejsce, bo jest jedna nieścisłość.
destructor jest off-line  
08-01-2014, 21:15  
daniel199
Początkujący
 
Posty: 9
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Bez tytułu.jpg
Czy w tym wypadku pojazd czerwony nie opuscił skrzyzowania ? ustepuje pierszeństwa pojazdowi białemu z prawej strony. Natomiast pojazd czarny wjezdza w pojazd czerwony i jest wina pojazdu czerwonego poniewaz stał za wysepka i wymusił pierszenstwo na pojezdzie czarnym skoro jego tor jazdy juz ominał ??

https://www.google.com/maps/preview?...9.352028&fid=7
daniel199 jest off-line  
08-01-2014, 21:31  
destructor
Stały bywalec
 
Posty: 26.869
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Cały czas to jest skrzyżowanie. Przeczytaj definicję skrzyżowania w PRDa stanie się światło.

Nie ma jednak oddzielnego pasa do skrętu w prawo jak myślałem a więc tamten kierujący mógł zmienić zdanie i pojechać prosto.
destructor jest off-line  
08-01-2014, 21:39  
daniel199
Początkujący
 
Posty: 9
Domyślnie RE: Wypadek niby z mojej winy a niby nie

Zjechał juz za zatoke z prawej strony przekroczył linie ciagła wrócił na zatokei przejejechał mniejwiecej przez jej srodek i mnie uderzył i jest to moja wina ? gdzie jakby nawet zmienił zdanie ja juz bym na luzie tam wjechał i on by pojechał prosto spokojnie tam gdzie jechał.
daniel199 jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Wypadek z mojej winy - co z OC. (odpowiedzi: 5) Witam. Miałem wypadek na motorowerze, niestety prawie z mojej winy (wymusiłem), jednakże facet który mnie uderzył ma 3 zakaz prowadznia pojazdów,...
§ wypadek z mojej winy i brak oc z mojej strony (odpowiedzi: 12) Witam mam pytanie pare dni temu doszło do wypadku z mojej winy tylko problem w tym ze ja jako sprawca wypadku nie miałem ubezpieczenia OC Jakie...
§ Wypadek z mojej winy OC (odpowiedzi: 2) Witam, pierwszy raz spotkałem się z takim problemem. Miałem wypadek w którym rozbiłem swój samochód, niestety z mojej winy. OC. Ubezpieczyciel...
§ kurator - niby nieletni, a niby nie (odpowiedzi: 5) Witam! Jest taka sprawa - moj siostrzeniec dopuscil sie oszustwa. Nie pierwszego, srodki oddal, ale wyglada na to ze moze dostac kuratora. Czynu...
§ kurator - niby nieletni, a niby nie (odpowiedzi: 2) Witam! Jest taka sprawa - moj siostrzeniec dopuscil sie oszustwa. Nie pierwszego, srodki oddal, ale wyglada na to ze moze dostac kuratora. Czynu...
§ Wypadek nie z mojej winy a ja tracę (odpowiedzi: 1) Witam ! Miałem wypadek bez rannych. Kierowca auta ,który spowodował wypadek przyznał się , spisaliśmy oświadczenie. PZU przyjęło oświadczenie i w...


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 11:30.