Molestowanie seksualne

  • Autor wątku Autor wątku losthere
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
L

losthere

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
26
Hej, Ostatnio zainteresowałam się tematką molestowania seksualnego i chciałam się dowiedzieć czy na prawdę jest tak, że nawet za patzenie można mieć sprawę?

Załóżmy, że jest taka sytuacja:
Jest dwoje ludzi którzy są w związku ( utrzymują kontaty seksualne) i pewnego razu partner dotyka partnerke w miejsca intymne po czym ona mówi mu żeby tego nie robił bo nie ma na to ochoty a on kontynuje to i się z nią droczy.
Czy przedstawiona sytuacja to molestowanie seksualne? Czy parterka powinna reagować i np zgłosić to gdzieś?
 
jak najbardziej jest to molestowanie, to że się z kimś współżyje nie oznacza zgody na wszystko
 
Nie, to nie jest molestowanie seksualne.
 
Reagować powinna. Osobiście, gdyby to było tylko "droczenie się" bez użycia przemocy nie zgłaszałbym tego nigdzie, tylko zerwał znajomość.
 
dokładnie, utrzymywanie kontaktów z osobą, która nie rozumie słowa "nie" to proszenie się o kłopoty

niestety są takie osoby i często bardzo zdziwione, że ktoś ma dosyć ich towarzystwa
 
losthere napisał:
pewnego razu partner dotyka partnerke w miejsca intymne po czym ona mówi mu żeby tego nie robił bo nie ma na to ochoty a on kontynuje to i się z nią droczy.
Czy przedstawiona sytuacja to molestowanie seksualne? Czy parterka powinna reagować i np zgłosić to gdzieś?
Z tego opisu wynika że nie jest to molestowanie. Brak ochoty to nie to samo co brak przyzwolenia. Same słowa "nie rób tak" nie oznaczają że czegoś nie chcemy. Oznaczają tylko tyle, że chcemy żeby człowiek zachowywał się w inny sposób. Trzeba podjąć dosadniejsze kroki. Przykładowo odsunąć się lub odepchnąć daną osobę. Trzeba dać wyraźnie znać że nie życzymy sobie tego. Im mocniejszy związek, tym dosadniej trzeba to dać do zrozumienia.
 
Nie jest to molestowanie seksualne ani żadne inne przestępstwo z rozdziału XXV kk, ale nie z tego powodu jak opisujecie wyżej tylko z tego powodu, iż sprawca nie nadużywał stosunku zależności (którego w ogóle nie ma), ani krytycznego położenia, nie używał przemocy, podstępu, groźby ani nie wykorzystywał bezradności. I tyle, po prostu nie ma przestępstwa.
 
no panowie, to chcecie mi wmówić, że każdy fajansiasz może mi wpychać łapy do majtek, dopóki nie nadużywa stosunku zależności itd. chyba was pogięło

ja uważam, że wpychanie łap do majtek komuś kto tego nie chce można spokojnie uznać za przemoc, jeśli ktoś mówi nie, to znaczy nie

poza tym w opisie przypadku jest napisane, że ktoś się "droczył", jak wyglądało to droczenie, jestem ciekawa, bo mogło wyglądać tak, że dziewczyna się odsuwała, mówiła nie, zasłaniała się, a debila to bawiło, dla niego to droczenie i zabawa, dla niej to była przemoc

GrubyMiś napisał:
Trzeba dać wyraźnie znać że nie życzymy sobie tego. Im mocniejszy związek, tym dosadniej trzeba to dać do zrozumienia.
jak dosadnie według Ciebie trzeba dać do zrozumienia, że sobie nie życzymy takiego zachowania będąc w związku? jestem bardzo ciekawa
 
Ostatnia edycja:
Dokładnie taki czyn penalizuje Kodeks Karny, nie za bardzo pasuje to do wykroczenia :) § 2 tego artykułu
Przepis prawny:
ZGWAŁCENIE Kodeks Karny
Art. 197

§ 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

§ 2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia:

1) wspólnie z inną osobą,

2) wobec małoletniego poniżej lat 15,

3) wobec wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

§ 4. Jeśli sprawca czynu określonego w § 1-3 działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5.

 
Ostatnia edycja:
Ja słowo "droczyć" nie kojarzę z przemocą. Opisana przez autorkę postu sytuacja nie jest molestowaniem i nie widzę nic karygodnego w tym, że osoba, z która jest się w stałym związku droczy się z nią. Jeżeli sobie tego nie życzy wystarczy np. zasłonić się ręką, odejść, odwrócić nakazać wyjść z domu. Jeżeli wówczas partner spróbuje użyć siły aby tą rękę odsunąć czy ją odwrócić wówczas mamy do czynienia z przestępstwem, ponieważ doszło do użycia przemocy.

Natomiast samo dotykanie bez zgody (bez przemocy), zwłaszcza po miejscach intymnych może wyczerpywać znamiona naruszenia nietykalności cielesnej i rodzic odpowiedzialność karną.
 
A jak się ma sytuacja molestowania seksualnego w miejscu pracy? Czy każde zachowanie do pracownika o zabarwieniu seksualnym to molestowanie? A co jeśli dana osoba tego chce lub nie wyraza sprzeciwu? Wyczytałam, że dowcipy o zbarwienu seksualnym to też molestowanie.... chyba to już lekka przesada...

Albo na randce... facet dotyka dziewczyne ona mówi mu że nie chce a on kontynuuje i co ma iśc ona na policje? ;/
 
losthere napisał:
Albo na randce... facet dotyka dziewczyne ona mówi mu że nie chce a on kontynuuje i co ma iśc ona na policje? ;/
Niech "zerwie" randkę i idzie do domu.
 
Dotykanie w miejsca imtymne mimo kategorycznego NIE to zmuszanie do innej czynnosci seksualnej, jesli partnerka zabiera reke partnera a on znowu wklada ja w okolice miejsc imtymnych to juz jest przemoc, nie jest to zdefiniowane jaka przemoc tutaj musi wystapic. Uwazasz ze osoby w zwiazku nie mozna zgwalcic albo zony ? Owszem mozna.

ZbigTan napisał:
Niech "zerwie" randkę i idzie do domu.

Zalezy gdzie dotykal bo jesli w okolice miejsc imtymnych to nie widzicie tutaj gwaltu, a dokladniej innej czynnosci seksualnej ?
 
Ostatnia edycja:
losthere napisał:
Albo na randce... facet dotyka dziewczyne ona mówi mu że nie chce a on kontynuuje i co ma iśc ona na policje? ;/

no nie wiem co cię dziwi, moim zdaniem to kwalifikuje się jak najbardziej jako przemoc seksualna

oczywiście, że zdecydowanie mądrzej w takiej sytuacji natychmiast zakończyć randkę i znajomość, dopóki nie dojdzie do czegoś poważniejszego, bo "chodzenie na policję" dla ofiar przemocy też do przyjemności nie należy

czasem jest tak, że dziewczyny (zwłaszcza młode dziewczyny) nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji, ale właśnie takie zachowania typu, nie szanowanie czyjegoś "nie" wmawianie, że jak dziewczyna mówi "nie" to myśli "tak" to typowe zachowanie i myślenie gwałcicieli

charakterystyczne jest też lekceważenie obaw, używanie słów typu "droczenie się", wmawianie, że nic takiego się nie dzieje, itp. a jeśli już się coś poważniejszego wydarzy to twierdzenia, że przecież byli na randce, w związku, i jak nie chciała to mogła "dosadniej" dać do zrozumienia
 
Ostatnia edycja:
Nome napisał:
no nie wiem co cię dziwi, moim zdaniem to kwalifikuje się jak najbardziej jako przemoc seksualna

oczywiście, że zdecydowanie mądrzej w takiej sytuacji natychmiast zakończyć randkę i znajomość, dopóki nie dojdzie do czegoś poważniejszego, bo "chodzenie na policję" dla ofiar przemocy też do przyjemności nie należy

Dokladnie tak, oczywiscie mowimy o sytuacji ze stanowczym NIE bo jesli wtedy taka osoba przestanie dotykac to nie ma juz spelnionego warunku "zmusza".
 
To co taka dziewczyna ma iśc na policje i powidzieć: Panie włądzo byłam na randce a on mnie obmacywał powiedziałam mu żeby tego nie robił ale on nie przestawał tylko się uśmiechał. Niech Pan coś zrobi.
Dla mnie to bez sensu.... wychodząc z takiego założenia to 90% kobiet było już kiedyś molestowane,
 
no i co w związku z tym Losthere, zamierzasz obmacywać dziewczyny wbrew ich woli z nadzieją, że nie pójdą na policję, czy jakieś może inne wnioski?

widzę, że zaznaczyłeś sobie, że jesteś kobietą, ale jakoś mi nie pasujesz na kobietę
 
Obmacywal po miejscach imtymnych oczywiscie, nie musi isc moze zlozyc zawiadomienie na papierze wtedy bedzie sie wzywanym. Albo poprostu udac sie do Prokuratury wg. mnie 100% lepsze warunki do zglaszania takich przestepstw. Ale uwierz dziewczyna ktora nie chce byc dotykana i to oznajmi to po kolejnej probie dotyku albo jeszcze kolejnej zacznie krzyczec a to normalny odruch obronny.
 
Po prostu jestem ciekawa jak to wszystko wygląda prawnie. Bo wg. niektórych molestowaniem jest samo spojrzenie się na kogoś, a wiadomo, że jak ktoś się komuś podoba to oczywiste że będzie patrzył.

Po prostu ja myślę, że głupie jest zglaszanie sprawy na policje jeśli facet pomaca dziewczyne na randce nawet na siłe. Dać w pysk i tyle. ..
 
Nie glupie, wlasnie po to ustawa chroni takie ofiary, tak samo moznaby bylo powiedziec ze jak cos mi ktos w sklepie ukradnie, ja zlapie za reke to mowie oddaj mi to i nie bylo sprawy, wlasnie nie. Jesli ona nie chce tego to ma prawo wlasnie dac w pysk a potem na policje. Ona nie musi sie na takie traktowanie godzic. Moim zdaniem to prowo, i to marne dlatego porada byla ja koncze tym postem w tym temacie :) ps. Zebys nie zyl/zyla w bledzie taki czyn to nie wykroczenie a przestepstwo i to zagrozone dluga odsiadka w ZK, tak pisze bo w dziwnym dziale to pytanie.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra