Dzień dobry.
Moja sprawa dotyczy zniewag w internecie. Od grudnia 2008 roku przebywam czasem na czat.wp.pl w pokoju "Mężowie i Żony". Wchodzę tam, by zaczerpnąć rozrywki słowem. Moje rozmowy przeważnie odbywają się na ogólnym ekranie, widocznym dla innych uczestników. Znam tam wirtualnie kilka osób, z którymi utrzymuję kontakt emailowy.
Od kilkunastu miesięcy nieustannie czytam zniewagi i fałszywe pomówienia dotyczące społeczności Świadków Jehowy, którą reprezentuję oraz mojej czci wewnętrznej (inwektywy). Z niektórymi osobami przeprowadziłam osobiste rozmowy online, które zaskutkowały zaprzestaniem zniewag. Wobec dwóch osób dałam pełnomocnictwo kancelarii prawnej, która wystosowała wezwania do zaprzestania naruszania dóbr osobistych. Wciąż jednak moją godność wewnętrzną niepokoi jedna osoba. Zgłaszałam to właścicielowi serwera czat.wp.pl. Żądałam udostępnienia mi logów z serwera, które zawierają te wypowiedzi. Otrzymałam odpowiedź,że nie mogą mi ich udostępnić, chyba,że zgłoszę fakt na policję - wtedy udostępnią wszystko. Zgłosiłam to na policję tydzień temu z żądaniem ścigania osoby, która używa stałego nicka, kodowanego hasłem i jest Autorką ciągłych zniewag i ujmowania mojej godności wewnętrznej.
Ciągła manipulacja oraz warcholstwo, jakie stosuje, wyczerpały moją cierpliwość i nadwyrężyły moje zdrowie emocjonalne, o którym tam nie wspominam.
Opiszę w tym miejscu zwroty , jakich używa Ta Pani wobec mnie lub pozornie nie do mnie, ale mają celować we mnie.
- "jesteś zerem, ale i zero jest potrzebne"; - "Twój intelekt oceniam na marnym poziomie merytorycznym "Strażnicy""(wydawnictwo Świadków Jehowy); - "chcesz kaszanki?" (nawiązanie do niespożywania krwi przez Świadków Jehowy); - "plotkujesz na mój temat w rozmowach prywatnych z innymi użytkownikami czata, mam screeny" (tu nadmienię,że zwróciłam się do Tej osoby w osobistej rozmowie online, by pokazała mi rzekome dowody rozpowszechniania o Niej niepochlebnych opinii za moim pośrednictwem wśród innych użytkowników czata z podaniem Jej mojego emaila - do dnia dzisiejszego nie otrzymałam żadnego dowodu, który by mnie obciążał; prosiłam też Ją osobiście, by doprowadziła do konfrontacji mojej z osobami, które rzekomo informują Ją o moich czynach..- bez skutku); - kiedy na czacie dochodzi do nieprzyjemnych sytuacji często publicznie identyfikuje mnie z tymi zdarzeniami pisząc - "To nasza Kasieńka".. poddając moje dobre imię pod wątpliwość czytających, ponieważ ja nigdy nie celowałam w Tę kobietę obraźliwym słowem; kiedy pojawiam się w pokoju czatowym z kawą, by z pewnymi osobami pobawić się słowem i spędzić miło czas przy muzyce Ta Pani sugeruje mi,że "piję ziółka lub robię sobie iniekcję"; - "Pani z homilią" - to następna zniewaga nawiązująca do tego,że Świadkowie Jehowy posługują się fragmentami Słowa Bożego;
pewnego wieczoru obserwowałam rozmowy bez własnego udziału.. widziałam wtedy ponowną manipulację.. stworzoną przez osoby trzecie. Pani, o której piszę identyfikowała tę sytuację ze mną i wygłosiła to publicznie, co spowodowało,że inna osoba napisała: "ta,piertolnięta k.....a?".
Autorkę tych słów poprosiłam w późniejszym terminie, , by zaprzestała pisać o mnie niepochlebne słowa. Zareagowała dość ostro, a następnego dnia otrzymałam informację od osoby anonimowej,że na rankingu znajduje się wypowiedź zapisana w formie forum, iż naciągam mężczyzn i byłam już w ciąży z niejednym mężczyzną.
Wracając do osoby, o której piszę od początku, informuję, że ciągłe Jej próby zmanipulowania mną lub sprowokowania do ostrej wymiany zdań kończą się fiaskiem, gdyż ja nie wdaję się w manipulację, którą stosuje. Jednak uważam,że charakter czata "online" nie może zwalniać nikogo od odpowiedzialności za słowa.
Ja czuję się źle znosząc ciągłe cięte uwagi i mam prawo do poszanowania własnej, wewnętrznej godności.
Nadmieniam,że nigdy nie indoktrynowałam osób na czacie, a jeśli ktoś chciał dyskutować.. wtedy spokojnie udzielałam odpowiedzi. Do takich dyskusji dochodziło jednak bardzo sporadycznie, ponieważ nie mam takiego celu, wchodząc tam.
Osoba, która mnie znieważa daje sobie wciąż prawo, by obrażać, kłamać i poddawać ocenie ludzi, którzy tam wchodzą często celem zwykłej interakcji.
Opisywana Pani jest mieszkanką mojego miasta. Nie chcę jednak szukać Jej sama, ale zgodnie z prawem.
Piszę tutaj, ponieważ obawiam się, iż zarówno policja jak i sąd mogą uznać moje odczucia za subiektywne i odstąpić od czynnej pomocy. Nadmieniam,że nie jestem pieniaczką, wystarczy mi tylko zaprzestanie napaści słownej ze strony tej osoby, albo przeprosiny.
Ogólnie cieszę się w tym środowisku dobrą opinią, na której mi zbyt nie zależy, ale moja cierpliwość została poważnie nadwyrężona ciągłą eskalacją zniewag osobistych lub religijnych.
Bardzo proszę o poradę, czy mam skorygować żądanie zgłoszone na policji ograniczając je do uzyskania logów z wypowiedziami zawierającymi zniewagi i dalej sama wnieść sprawę do sądu cywilnie, czy żądać ścigania Tej Pani (jak to zostało już wniesione do zeznania).
Proszę o bezstronną poradę.
Dziękuję.