Kolizja i wyrok nakazowy z art. 86 § 1 - złożenie sprzeciwu - Forum Prawne

 

Kolizja i wyrok nakazowy z art. 86 § 1 - złożenie sprzeciwu 2

Wojtekr72 - nie wiem, czy czytasz odpowiedzi na YouTube, ale napisałem już tam o zasadzie szczególnej ostrożności oraz o pierwszeństwie przy sygnalizacji świetlnej, więc przekleję to też i tutaj, poniżej. Nawiązując jeszcze do Twojego komentarza ...



Wróć   Forum Prawne > Pomoc prawna z zakresu prawa publicznego > Prawo karne > Prawo wykroczeń


Odpowiedz
 
10-03-2019, 12:33  
leelook
Początkujący
 
Posty: 10
Domyślnie RE: Kolizja i wyrok nakazowy z art. 86 § 1 - złożenie sprzeciwu

Wojtekr72 - nie wiem, czy czytasz odpowiedzi na YouTube, ale napisałem już tam o zasadzie szczególnej ostrożności oraz o pierwszeństwie przy sygnalizacji świetlnej, więc przekleję to też i tutaj, poniżej. Nawiązując jeszcze do Twojego komentarza tutaj: też staram się myśleć za innych, ale w granicach rozsądku (czyli nie zakładam, że każda możliwa sytuacja akurat wydarzy się w tej chwili). Ty zapewne nie wyprzedzasz nigdy z prawej strony na ekspresówkach i autostradach? Ja też staram się tego unikać, ale po dłuższej jeździe za zawalidrogą jadącą np. 120 km/h (na autostradzie) albo 100 km/h czy wolniej na ekspresówce lewym pasem, gdzie prawy jest wolny, po prostu zmieniam pas na prawy i z zachowaniem ostrożności wyprzedzam. Jest to dozwolone, aczkolwiek lepiej tego unikać, dla własnego bezpieczeństwa. Chyba przyznasz, że to lepsze, niż siedzenie na zderzaku (bez zachowania bezpiecznego odstępu) i poganianie długimi światłami albo lewym kierunkowskazem (NIGDY tak nie robię) lub - co gorsza - hamowanie przez zderzakiem w celu nauczki (to już najbardziej potępiam). I Ty, może być nie dopuścił, że Ci ktoś zajedzie drogę, bo wyprzedzasz z prawej, bo po prostu tego nigdy nie robisz (tak zgaduję). Podobnie, jak nie wjechałbyś na moim miejscu na skrzyżowanie w takich warunkach - wtedy uniknąłbyś kolizji, masz rację, ale gdybyś tak zrobił kilka razy z rzędu (bo w godzinach szczytu co zmianę świateł na tym skrzyżowaniu jest tak samo), to w końcu i tak byś pojechał mimo tego, że zostały tam auta i zrobiły lukę - po prostu tam takie ustawienie aut w godzinach szczytu jest na porządku dziennym. Jeszcze mógłbyś dostać mandat za tamowanie ruchu, bo byś nie wjechał na zielonym, mimo że jest przejazd, bo auta pozostające na skrzyżowaniu zostawiły lukę. Pooglądaj sobie program "jedź bezpiecznie" na YouTube (a szczególnie odcinek 714, o blokowaniu skrzyżowań).
Naoglądałem się baaaaardzo wielu kompilacji z wypadków w Rosji i w Polsce i zawsze, gdy wyprzedzam ciężarówkę, to z duszą na ramieniu przygotowany na wystrzał opony wprost przed moją maską (z czego większość kierowców nawet nie zdaje sobie sprawy, jakie to może być groźne), ale czy to ma powodować, że mam nie wyprzedzać ciężarówek w ogóle? NIE. Podobnie, jak wiele widziałem sytuacji z wjazdu na zielonym, a z naprzeciwka ktoś skręcał w lewo i wymusił. Też na to bardzo uważam. Ogólnie wyjazdy zza przeszkody są ryzykowne i ZAWSZE podejmujemy jakieś ryzyko na drodze (i Ty również), im większe jest ryzyko (większe prędkości), tym wychylanie zza przeszkody powinno być ostrożniejsze. Dużą też różnicę stanowi to, czy wychylam się zza przeszkody, bo chcę np. skręcić w lewo, więc z zasady muszę przepuścić tych jadących na wprost i muszę szczególnie uważać, bo wiem, że nie mam pierwszeństwa i mogę zajechać drogę komuś jadącemu PRAWIDŁOWO. Tu pierwszeństwo miałem JA i do żadnej kolizji z jadącym PRAWIDŁOWO nie mogło dojść. Poza tym prędkości były znikome i jedyne ryzyko, to było otarcie, do czego rzeczywiście doszło, ale mimo wszystko gdyby ten seat był za toyotą i hondą, to bym go widział, bo patrzyłem przez ich szyby. Seata tam nie było, bo był daleko daleko z prawej strony i ruszył z impetem akurat, jak ja przejeżdżałem koło toyoty.
Popatrz też proszę na inne moje filmy na moim kanale i potwierdź, czy stanowię aż takie zagrożenie na drogach, czy jednak jadę na tyle z głową, że jestem w stanie uniknąć zdarzeń drogowych, których inni kierowcy by nie uniknęli.
Odnośnie sygnalizacji świetlnej widzę w komentarzach dużo niepotrzebnego rozkminiania czegoś, co jest w sumie logicznie opisane. W rozporządzeniu o znakach drogowych specjalnie sformułowano, że światło zielone zezwala na wjazd (a nie daje pierwszeństwa) , bo by się to gryzło z tym, że np. skręcając w lewo trzeba ustąpić tym jadącym prosto lub skręcającym w prawo, czyli czytaj - zielone nie daje pierwszeństwa ZAWSZE, a tylko w określonych sytuacjach (np. jeśli piesi nie zeszli z przejścia, a dla mnie już zapala się zielone, to też nie mam pierwszeństwa), czyli BEZPIECZNIEJ jest użyć w przepisach słowa "zezwolenie na wjazd". Ja to zezwolenie miałem, nie skręcałem w lewo, bo nawet się tam nie da (mam sygnalizator S-3, czyli bezkolizyjna jazda na wprost), miałem wolną drogę w momencie ruszania, nie było nigdzie pieszych na przejściu, nie jechał pojazd uprzywilejowany na sygnałach, żebym musiał mu ustapić, więc jechałem. Chociaż z tym pojazdem uprzywilejowanym to też nie jest tak kolorowo, bo to ON musi zachować szczególną ostrożność przy wjeździe na czerwonym i zatrzymać się, jeśli nie ma pewności, że wszyscy kierujący na zielonym dostrzegli ten pojazd i mu ustępują, bo inaczej kierujący uprzywilejowanym też może zostać uznany winnym kolizji.
Kto i kiedy ma pierwszeństwo w ruchu drogowym? - tu o pierwszeństwie przy sygnalizacji
Sygnalizacja świetlna dla kierowców w ruchu drogowym - tu o sygnalizatorach i zezwoleniu na wjazd

Przepisy ruchu drogowego (a także każde inne oraz ogólnie rzecz biorąc - prawo) trzeba traktować dosłownie, a nie dopowiadać to, co nie jest napisane wprost.
Z dosłownego traktowania przepisów wynika, że powinienem zachować szczególną ostrożność przy DOJEŻDŻANIU do skrzyżowania, aby w razie zaświecenia żółtego sygnału bezpiecznie zatrzymać się, co zrobiłem, nie powinienem wjeżdżać na zielonym, jeśli nie ma miejsca na kontynuowanie jazdy (a było). Zastosowałem zasadę ograniczonego zaufania względem kierującego toyotą - zacząłem hamować jak tylko toyota zaczęła podjeżdżać, a jak zatrzymała się, żeby mi nie zajechać, to kontynuowałem jazdę. W momencie dostrzeżenia zagrożenia w postaci szybko zbliżającego się seata, zastosowałem zasadę ograniczonego zaufania i natychmiast wyhamowałem do zera, co potwierdził biegły - że w mój stojący pojazd uderzyła kierująca seatem. Moim zdaniem tyle w temacie i nie spodziewałem się takiego obrotu spraw.
leelook jest off-line  
Odpowiedz

Podobne wątki na Forum Prawnym
Wątek
§ Wyrok nakazowy, a koszty sprzeciwu (odpowiedzi: 11) Krótkie pytanie: czy po wniesieniu sprzeciwu od wyroku nakazowego koszty rosną? Jeśli tak to o ile? Koszty w postępowaniu nakazowym wynoszą 80 zł....
§ Wyrok nakazowy | Kolizja której nie było (odpowiedzi: 2) Witam, proszę o poradę gdyż nie wiem co robić. Dostałem wyrok nakazowy : '...spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym...nie...
§ Wyrok nakazowy sprawa karna a wniesienie sprzeciwu w terminie (odpowiedzi: 3) Witam, w piątek otrzymałem wyrok nakazowy gdzie sąd uznał mnie za winnego i wymierzył grzywną w kwocie 1000 zł, za czyn z art 244kk . moje pytanie...
§ wyrok nakazowy - brak sprzeciwu, czy to nie był błąd? (odpowiedzi: 1) witam wiosna mój brat jadąc autem na zakręcie zderzył sie lusterkiem z innym autem. Oczywiście żaden kierowca nie poczuwał sie do winy, sprawa...
§ Wzór sprzeciwu do Sądu który wydał wyrok nakazowy (odpowiedzi: 0) Dzień Dobry ! Otrzymałam mandat zaoczny za przekroczenie prędkości w wysokości 300zł do zapłaty w ciągu 7 dni od daty wystawienia. Czasu było mało....


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 02:18.