Ubezpieczyciel zada zwrotu wyplaconego ponownego odszkodowania

  • Autor wątku Autor wątku aPhrodite212
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

aPhrodite212

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2017
Odpowiedzi
9
Witam
Mam pytanie,gdyż kilka lat temu maż mial wypadek,byl jego sprawca. Odjechal z miejsca wypadku,lecz zaraz wrocil i byl na miejscu przed policja i karetka. Firma P.. wyplacila odszkodowanie poszkodowanej w wysokosci 30 tys zl. I sprawa sie zakonczyla. Teraz po 10 latach dostalismy pismo z firmy ubezpieczeniowej P... ktora zada zwrotu 30 tys zl. Poniewaz poszkodowanej zostalo wydane odszkodowanie po raz drugi i tez w wysokosci 30 tys zl. Ubezpieczalnia twierdzi ze musimy zwrocic te pieniadze,opiera sie na tym ze on odjechal z miejsca wypadku i podobno tak jest na wyroku.I tu moje pytanie. Czy poszkodowana moze pobierac to odszkodowanie kilka razy? I czy my faktycznie musimy zwracac pieniadze? I dlaczego ubezpieczyciel wydaje odszkodowanie po raz kolejny? Ma do tego prawo? Bo jaki jest tego sensnie rozumiem. I jesli wyrok sadu faktycznie ze ujmuje tego ze on wrocil na miejsce wypadkua nie bylo odwolania wtedy od wyroku sadu, to czy po takim czasie mozna sie domagac zmian w wyroku,ze to byl blad ktory nie zostal ujety w tym wyroku,akurat to jest bardzo wazne. Prosze o pomoc.
 
aPhrodite212 napisał:
Witam
Mam pytanie,gdyż kilka lat temu maż mial wypadek,byl jego sprawca. Odjechal z miejsca wypadku,lecz zaraz wrocil i byl na miejscu przed policja i karetka. Firma P.. wyplacila odszkodowanie poszkodowanej w wysokosci 30 tys zl. I sprawa sie zakonczyla. Teraz po 10 latach dostalismy pismo z firmy ubezpieczeniowej P... ktora zada zwrotu 30 tys zl. Poniewaz poszkodowanej zostalo wydane odszkodowanie po raz drugi i tez w wysokosci 30 tys zl. Ubezpieczalnia twierdzi ze musimy zwrocic te pieniadze,opiera sie na tym ze on odjechal z miejsca wypadku i podobno tak jest na wyroku.I tu moje pytanie. Czy poszkodowana moze pobierac to odszkodowanie kilka razy? I czy my faktycznie musimy zwracac pieniadze? I dlaczego ubezpieczyciel wydaje odszkodowanie po raz kolejny? Ma do tego prawo? Bo jaki jest tego sensnie rozumiem. I jesli wyrok sadu faktycznie ze ujmuje tego ze on wrocil na miejsce wypadkua nie bylo odwolania wtedy od wyroku sadu, to czy po takim czasie mozna sie domagac zmian w wyroku,ze to byl blad ktory nie zostal ujety w tym wyroku,akurat to jest bardzo wazne. Prosze o pomoc.

Chodzi o to ze sprawa sie przedawnila,ale czy jeszcze teraz mozna wnioskowac o zmiane tego wyroku i zaznaczenie tam ze on byl na miejscu wypadku. Bo to w sumie nie dopatrzenie prawnika. A najgorsze to ze prawnik nie zyje.
 
W niektórych przypadkach przedawnienie wynosi 20 lat. Towarzystwo z własnej woli raczej by nie wypłaciło przedawnionego roszczenia. Co do podstawy regresu wymagane jest zbiegnięcie z miejsca zdarzenia lub spowodowanie zdarzenia pod wpływem alkoholu/środków odurzających lub bez posiadania uprawnień do kierowania pojazdem. Jak możesz napisz dlaczego odjechał z miejsca zdarzenia oraz dlaczego na nie powrócił.
 
aPhrodite212 napisał:
Chodzi o to ze sprawa sie przedawnila
Jeżelu był to wypadek w rozumieniu prawa karnego, to nie przedawniła się i jeszcze długo się nie przedawni.


aPhrodite212 napisał:
czy jeszcze teraz mozna wnioskowac o zmiane tego wyroku i zaznaczenie tam ze on byl na miejscu wypadku.
Tak. Wnioskować o to może Prokurator Generalny lub Rzecznik Praw Obywatelskich poprzez kasację wyroku.
 
Zanthius napisał:
W niektórych przypadkach przedawnienie wynosi 20 lat. Towarzystwo z własnej woli raczej by nie wypłaciło przedawnionego roszczenia. Co do podstawy regresu wymagane jest zbiegnięcie z miejsca zdarzenia lub spowodowanie zdarzenia pod wpływem alkoholu/środków odurzających lub bez posiadania uprawnień do kierowania pojazdem. Jak możesz napisz dlaczego odjechał z miejsca zdarzenia oraz dlaczego na nie powrócił.

Odjechał z miejsca moze ok 500 metrow bo gaz sie ulatniał z samochodu a jest mechanikiem posprawdzał czy jest ok i zawrócił na miejsce. Prawo jazdy posiadał, trzezwy był badania były robione,ale ubezpieczalnia upiera sie ze badani nie było, no i ze odjechal.
 
Ripper napisał:
Jeżelu był to wypadek w rozumieniu prawa karnego, to nie przedawniła się i jeszcze długo się nie przedawni.



Tak. Wnioskować o to może Prokurator Generalny lub Rzecznik Praw Obywatelskich poprzez kasację wyroku.


Była to sprawa karna, lecz musimy poczekac na wydanie wszystkich dokumentow przez sad, lecz w tym czasie ubezpieczalnia sie upiera w terminie 7 dni splaty.

Dziwne jest dla mnie to ze ta dziewczyna po 10 latach zglosiła sie do ubezpieczalni po pieniadze, i oni jej od tak je znow wydali.
Przecie przez 10 lat moglo sie wydarzyc wiele co mogło miec wplyw na jej zdrowie. Bo nie sadze ze bylaby zdrowa przez 10 lat a tu nagla odezwaly sie urazy z wypadku z przed tylu lat..
Czy my w tym wypadku mimo tego ze on byl sprawca nie ma zadnych praw a by sie bronic?
 
Dobrze, że uzupełniłeś opis. Może odwołać się co do zasadności regresu składając reklamację do ubezpieczyciela. Regres jest należny jeżeli sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Oddalenie się z miejsca wypadku (o którym jak napisałeś jest mowa w wyroku) nie jest tożsame ze zbiegnięciem.

Jeżeli powrócił z własnej woli to ma szanse obrony. Tutaj masz coś na dobry początek:

Rzecznik Finansowy
 
A dostal na miejscu mandat lub w sadzie kare za oddalenie sie z miejsca? Jak konkretnie brzmial wyrok?
 
Dziś adwokat powiedział, że w wyroku jest napisane że zbiegł z miejsca wypadku. Jak przegladal akta sprawy to powiedzial ze adwokat wczesniejszy ktory prowadzil sprawe nie dopilnowal wielu rzecz.
Ze w wyroku nawet nie jest zawarte i uwglednione ze byli swiadowie wypadku, nie dopilnowal ze on byl na miejscu jak przyjechala policja itd. Powiedzila ze wyglada to tak jak by adwokat sobie olal cala sprawe.
Tyle ze teraz jesli chcielibysmy zskarzyc wyrok czy jest to mozliwe?
Czy jest mozliwa zmiana wyroku z powodu nie dopilnowania i popelnienia bledu przez adwokata prowadzacego sprawe?
 
Wiem ze jest cos takiego jak Skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego wyroku, ale jak to wyglad w praktyce?
 
Możecie wytoczyć sprawę adwokatowi - niech on płaci te 30.000 zł - mówię poważnie.
 
To, że nie żyje, nie powinno mieć większego znaczenia. Adwokat ma obowiązkowe OC i odpowiedzialność za błędy adwokata ponosi ubezpieczyciel - obecnie PZU (wcześniej pewnie też). Może to ten sam ubezpieczyciel, który żąda zwrotu odszkodowania (w początkowym poście jest napisane, że ubezpieczyciel na literę "P"). Więc może ubezpieczyciel sobie przeksięguje pieniądze z OC adwokata na poczet zwrotu żądanej kwoty.
 
dorotatn napisał:
To, że nie żyje, nie powinno mieć większego znaczenia. Adwokat ma obowiązkowe OC i odpowiedzialność za błędy adwokata ponosi ubezpieczyciel - obecnie PZU (wcześniej pewnie też). Może to ten sam ubezpieczyciel, który żąda zwrotu odszkodowania (w początkowym poście jest napisane, że ubezpieczyciel na literę "P"). Więc może ubezpieczyciel sobie przeksięguje pieniądze z OC adwokata na poczet zwrotu żądanej kwoty.

Nie bardzo rozumiem o czym piszesz??
Nie zyje adwokat,ktory prowadzil sprawe i nie byl on uczestnikiem wypadku.

A poza tym byla to sprawa karna ale juz sie podobno przedawnila po 5 czy 10latach czy jakos tak nam powiedzial prawnik. I nic sie nie da z tym zrobic.

Najgorsze jest to ze w wyroku jest napisane w pierwszej czesci jak jest opis wypadku,ze sprawca sie "oddalil z pojazdem", a juz w dalszej czesci czyli w Orzeczeniu Sad ujal ze "zbiegl z miejsca wypadku" No na moj rozum mimo tego ze nie jestem po studiach prawniczch jest to blad i niedopatrzenie przez prawnika ktory to prowadzil.
 
Możesz zgłosić się do Okręgowej Rady Adwokackiej właściwej dla Twojego miasta i powiedzieć, że adwokat taki i taki popełnił błąd i poprosić o dane ubezpieczyciela adwokata za okres, kiedy prowadził sprawę - prawdopodobnie będzie to PZU. Następnie zgłaszasz szkodę ubezpieczycielowi - Twoja szkoda polega na tym, że w wyniku niestaranności adwokata wyrok jest niekorzystny, a w konsekwencji ubezpieczyciel żąda zwrotu odszkodowania. Ubezpieczyciel adwokata powinien zapłacić za błędy adwokata. Termin przedawnienia roszczeń w stosunku do adwokata wynosi 3 lata, od kiedy dowiedziałeś się o szkodzie - czyli o tym, że ubezpieczyciel ma do Ciebie roszczenia. Powyższe jest tym bardziej uzasadnione, w sytuacji, kiedy z wyrokiem karnym nie da się nic zrobić.

Nie chodzi o OC kierowcy, ale o OC adwokata za błędy prawnicze - każdy adwokat płaci ubezpieczenie od swoich błędów.
 
Ostatnia edycja:
dorotatn napisał:
Możesz zgłosić się do Okręgowej Rady Adwokackiej właściwej dla Twojego miasta i powiedzieć, że adwokat taki i taki popełnił błąd i poprosić o dane ubezpieczyciela adwokata za okres, kiedy prowadził sprawę - prawdopodobnie będzie to PZU. Następnie zgłaszasz szkodę ubezpieczycielowi - Twoja szkoda polega na tym, że w wyniku niestaranności adwokata wyrok jest niekorzystny, a w konsekwencji ubezpieczyciel żąda zwrotu odszkodowania. Ubezpieczyciel adwokata powinien zapłacić za błędy adwokata. Termin przedawnienia roszczeń w stosunku do adwokata wynosi 3 lata, od kiedy dowiedziałeś się o szkodzie - czyli o tym, że ubezpieczyciel ma do Ciebie roszczenia. Powyższe jest tym bardziej uzasadnione, w sytuacji, kiedy z wyrokiem karnym nie da się nic zrobić.

Nie chodzi o OC kierowcy, ale o OC adwokata za błędy prawnicze - każdy adwokat płaci ubezpieczenie od swoich błędów.

I nie ma znaczenia,ze adwokat ktory zajmowal sie sprawa nie zyje??
Czy wraz to odrzuca bo stwierdza ze jest to nieuzasadnione bo to Sad wydal bledny wyrok?



Zastanawiam sie czemu adwokat do ktorego teraz poszlismy powiedzial ze niec nie da sie zrobic i nie podsunal nam takiego pomyslu..?
 
Ostatnia edycja:
Adwokaci niechętnie informują, jakie klient ma możliwości, kiedy adwokat popełnia błędy - pewnie boi się, że jeśli was świadomi i sam popełni błąd, to od niego też będziecie chcieli odszkodowanie.

To że nie żyje, nie ma znaczenia, ważne, że jak żył, to miał ubezpieczenie. Oczywiście, że mogą nie uznać Waszego roszczenia, ale spróbować warto, bo to nic nie kosztuje.
 
Wracając do sprawy.
Bardzo Wam dziękuję za pomoc,więcej dowiedziałam się na forum niż od adwokata który zajął się ta sprawa teraz. On powiedział że musimy to spłacić i tyle. Sławek i nam że ma znajomości w tej ubezpieczenia którą zada pieniędzy a nic z tego nie wyszło zwodzi na już 4 miesiące. I praktycznie nic bo nie interesuje a płacimy mi za napisanie pisma prawie 700 zł.

Może mi ktoś powiedzieć czy istnieje coś takiego jak przedawnienie regres i na czym polega typowy i nietypowy. Gdzieś wyczytałam,że regres powinien się przedawnic po 3 latach. Ale nie wiem czy od wpłaconej kwoty? I skoro ona wzięła drugi raz pieniądze to przedawnienie nie powinno mieć zastosowania.? Czy to dopiero on kolejnych wypłaconych pieniędzy?
 
Powrót
Góra