Odmowa wypłaty odszkodowania, szkoda na osobie ***

  • Autor wątku Autor wątku pkorol
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
P

pkorol

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2015
Odpowiedzi
27
Witam, miałem stłuczkę w lutym. Nie było ani policji ani pogotowia bo nie były potrzebne, była sobota, zgłosiłem się do lekarza w poniedziałek bo poczułem się gorzej, od tego czasu przebywam na L4. Zgłosiłem szkodę na osobie z OC sprawcy. *** nie widzi związku ze zderzeniem. Odmawia. Napiszę o tym oddzielny temat gdy dojdzie do sądu. Postanowiłem na razie składać oferty do rozliczenia każdego rachunku za leczenie osobno.
Mam pytanie czy poprawnie złożyłem ofertę do ***, czy jest zgodna z Polskim prawem:

"Wnoszę o rozliczenie kosztów badania krwi na kreatyninę które nie jest refundowane przez NFZ, nr zlecenia 800236277, które odbyło się dnia 30.03.2020. Badanie krwi było niezbędne by móc przeprowadzić badanie MR kręgosłupa. Rachunek opiewa na kwotę 7 zł. Nr rachunku W015436 dnia 30.03.2020. W razie nie uzasadnionej odmowy, lub nie udzielonej w terminie 7 dni odpowiedzi, ta kwota powiększa się jednorazowo do 7000 zł, i od tej kwoty naliczam odsetki za każdy kolejny dzień zwłoki w wysokości 1%. Podstawa prawna - Art. 361 § 2 k.c, Art. 444 § 1 k.c.
W załączniku zdjęcie rachunku i wyniku badań. Numer konta na który należy przelać należność : *******
p.s: badanie kreatyniny, jak następujące po nim badanie MR są powiązane z wypadkiem samochodowym z dnia 15.02.2020 wówczas doszło do uszkodzenia mojego kręgosłupa.***

***
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Wzrost kwoty zadłużenia z 7 złotych w przypadku nieuiszczenia do 7000 złotych niezgodny z zasadami współżycia społecznego i absolutnie nie do wyegzekwowania.
 
Pięknie dziękuję za uwagę. A gdzie tu słowo "nieuiszczenia"? nieuiszczenie by nie przeszło, to fakt, mowa o nie uzasadnionej odmowie lub nie udzielenie odpowiedzi w ciągu 7 dni. Chyba słowa ich sens mają znaczenie przy składaniu ofert. Starałem się napisać moje żądanie w ramach oferty, nie jestem pewny czy mi się to udało. Nie do końca rozumiem przepisu, czy mam umieszczać w tekście słowo oferta? Na przykład to, że nie jest coś ofertą to chyba jest obowiązkowo to pisania. Liczę na to, że mnie zbędną i oferta uprawomocni się bo jest chyba coś takiego jak milczące przyjęcie oferty? Nie jestem pewny co do okresu, czy 30 dni to nie jest jakiś wymóg prawny? Tak czy inaczej, gdy pójdę z tym do sądu to będzie na moją korzyść bo próbowałem po każdym rachunku z nimi się dogadać pozasądownie. Nie mogę korzystać z pomocy pełnomocnika bo jestem żywym człowiekiem, więc muszę sam się bujać z tym wszystkim a że prawnikiem nie jestem to robię wszytko tak jak rozumiem.
 
Niezależnie czy napiszesz oferta, prośba, groźba, kara itp oraz jak pięknych i mądrych słów użyjesz w swoim piśmie to nie masz w sądzie żadnych szans na uzyskanie tych 7 tys. zł
 
Bo odszkodowanie nie może być wyższe od poniesionej szkody i prowadzić do wzbogacenia się. Odszkodowanie ma wyrównać poniesione koszty i straty, i może być jedynie powiększone o odsetki za zwłokę.
Równie dobrze mógłbyś napisać, że w razie nieuzasadnionej (piszemy razem) odmowy, lub nieudzielonej (piszemy razem) w terminie 7 dni odpowiedzi, ta kwota powiększa się jednorazowo do 7 milionów złotych. Miałoby to mniej więcej takie same podstawy i moc sprawczą.
 
Nie jestem prawnikiem tylko między innymi kucharzem. Myślę więc po kucharsku. Napisałem wyraźnie, że nie jest to wniosek o odszkodowanie tylko żądanie zwrotu kosztów połączone z ofertą (umową). Na ofertach mogę się wzbogacać. Przynajmniej nie znajduję odpowiednich przepisów. Dla tego tu jestem, gdyby w KC było to napisane to sobie bym poradziłbym.
Co do odszkodowania i wyższości szkody, to jak wycenić uszkodzony kręgosłup który już nigdy nie odzyska sprawności jak z przed wypadkiem? Moderator niestety wyciął akapit o kręgosłupie który wszytko wyjaśniał.
 
Ostatnia edycja:
pkorol napisał:
połączone z ofertą (umową)
Oferta to jedno, umowa to drugie. Oferta składa jedna strona i druga nie musi na to wyrażać zgody, akceptować jej. Natomiast do zawarcia umowy potrzeba jest wola wszystkich stron. Odpuść sobie :)
 
Szukam, wskaż mnie inną drogę, chętnie wysłucham porady. "Odpuść sobie" to rada dla niewolnika, ja nim nie jestem.
Kiedy Tui nadaje do ciebie decyzję to też jest oferta, nie złożyłeś odwołania to ją przyjąłeś. Więc gdzie jest dobra wola wszystkich stron?:) Jesteśmy tu bo nie chcemy przyjmować krzywdzących ofert. Niestety oni mają moc prawną a nasze oferty nie, nie wiem dla czego. Gdzie ten haczyk?
 
Twój tok rozumowania jest całkowicie błędny gdyż na równi stawiasz te dwie sytuacje.
Przychodzi do ciebie list z tekstem że dostaniesz 1000 zł. Nie odpisujesz na niego i w końcu dostajesz ta kasę. Bo nadający zakłada że jak nie zaprotestowałeś to się zgadzasz na ten gest. Jest wszystko ok. Wysyłasz do jakiejś osoby list że ona ma ci dać 1000 zł. Ta osoba nie reaguje więc zakładasz że się zgadza i teraz żądasz tej kasy.... Bo wg ciebie przecież się zgodziła. A to tak nie działa.
To co ci wpłacił ubezpieczyciel to nie jest w żaden sposób oferta gdyż wcześniej podpisałeś umowę z nim czyli zgodziłeś się na taką sytuację. Czyli była ich i twoja zgodą.
 
Ostatnia edycja:
pkorol napisał:
Szukam, wskaż mnie inną drogę, chętnie wysłucham porady. "Odpuść sobie" to rada dla niewolnika, ja nim nie jestem.
Kiedy Tui nadaje do ciebie decyzję to też jest oferta, nie złożyłeś odwołania to ją przyjąłeś. Więc gdzie jest dobra wola wszystkich stron?:) Jesteśmy tu bo nie chcemy przyjmować krzywdzących ofert. Niestety oni mają moc prawną a nasze oferty nie, nie wiem dla czego. Gdzie ten haczyk?
Czego nie rozumiesz, że oferta to nie jest nic wiążącego. Ja ci mogę złożyć dowolną ofertę, ale nie masz żadnego obowiązku jej przyjmować. W identyczny sposób odrzuca twoją durną ofertę. Nawet jak dojdzie do sądu to wygrasz jedynie te 7 złotych plus ewentualne odsetki, bo taka jest twoja rzeczywista szkoda.
 
Ostatnia edycja:
No i oby dwaj przebywacie w błędzie. Pomiędzy nami nie ma podstaw do zaistnienia oferty. Ja i Tui jesteśmy w interakcji, oni mi ofertę a ja im swoją.
 
pkorol napisał:
No i oby dwaj przebywacie w błędzie. Pomiędzy nami nie ma podstaw do zaistnienia oferty. Ja i Tui jesteśmy w interakcji, oni mi ofertę a ja im swoją.

Oni ci nie składają żadnej oferty. Ty masz co do nich jakieś roszczenie, a oni się do niego ustosunkowują. Ty możesz się z ich stanowiskiem zgodzic, albo się odwoływać
 
Poczytaj KC o ofertach, jest tam wszytko opisane. To, że ci wmawiają, że niby coś tam masz do Tui to nie zupełnie zgodne z prawdą. Ty składasz ofertę Tui bo tak stanowi prawo, że coś tam a oni albo ją przyjmują albo każą iść do sądu i tam walczyć o odszkodowanie:) Gdyby mieli obowiązek stosunku ofertowego (czyli kierować do oferenta własną ofertę a nie zbywać każdego z automatu licząc na to że gość odpuści) to sądy świeciły by pustkami.
 
@pkorol przestań wypisywać te głupoty, inaczej tego nazwać nie można. Za chwilę temat zamknę. Kilka osób Tobie tłumaczy, Ty dalej swoje. Wiesz lepiej, to działaj. Wszak to Twoje pieniądze, Ty poniesiesz koszty związane z przegraną sprawą.
 
Nie składasz zakładowi ubezpieczeń żadnej oferty, bo nie zawieracie umowy.



Sam się powołujesz w pierwszym poście na art. 361 § 2 i 444 § 1 k.c., więc może byś je najpierw przeczytał.
 
Nie wypisuję bzdur, po prostu moja rzeczywistość gdzie obowiązuje prawo morskie (prawo ofertowe) nie pasuje do waszej rzeczywistości ala prawa rzymskiego. Dla tego grzecznie pytam w pierwszym poście czy oferta została poprawnie złożona, po Polsku, o nic więcej, to wy wchodzicie w szczegóły których nie rozumiecie bo to leży poza waszym paradygmatem. Aczkolwiek oferta w waszym prawie jest ale tak zagmatwana, że ledwie ją rozumiem, bo bardziej została zepchnięta w kierunku komercyjnym.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra