E
Edyta_W
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2022
- Odpowiedzi
- 13
Po śmierci mamy, która była w związku małżenskim z rozdzielnością majątkową odziedziczyliśmy we trójkę (ja, brat i ojciec) ustawowo po 1/3 mieszkanie w domu dwulokalowym wraz z 50% działki. Parter domu i druga część działki należy do dzieci naszej ciotki (rodzona siostra mamy).
Przez blisko rok w mieszkaniu pomieszkiwał ojciec, nie w sposób ciągły ( ma drugie mieszkanie w innym mieście).
Z bratem mamy klucze do mieszkania i ogrodu, ale byliśmy tam może w sumie kilka dni przez cały rok.
Po śmierci mamy ojciec przez pół roku (sezon letni)płacił za wodę, prąd i gaz, śmieci, które zużywał.
W sezonie zimowym co jakiś czas wpadał (nie informując nas kiedy i na ile) na kilka dni do mieszkania, zostawiał włączoną lodówkę i po I grzałce w 2 piecach elektrycznych oraz włączony grzejnik w łazience (żeby rury nie zamarzły). Brat przyjechał po zimie w marcu, ale nie zastał ojca, powyłączał wszystkie grzałki.
Oboje z bratem nie korzystamy z mieszkania.
Rachunki za prąd przyszły astronomiczne. Ojciec nie opłacił ich tylko przesłał nam je poleconym do zapłacenia.
Na nasze wcześniejsze propozycje, by mieszkanie wynająć lub sprzedać komuś udziały nie wyraża zgody. Chce zachować mieszkanie, bo tam same "skarby" po mamie i taktować jako daczę letnią, ale kosztami w 2/3 obciążać pozostałych współwłaścicieli.
Ani ja, ani brat nie chcemy mieszkać w tym domu. Jest stary, z bala, we współwłasności z uciążłiwymi sąsiadami z drugiego lokalu.
Mieliśmy propozycję, by sprzedać cały dom z działką i podzielić się pieniędzmi według podziału spadkowego, ale ani ojciec ani sąsiedzi z parteru nie są zainteresowani.Nie chcą także przejąć naszej części i nas spłacać.
Jak wybrnąc z tej sytuacji? Jak się rozliczać?
Nie stać nas z bratem z utrzymywania drugiego lokum.
Co możemy w takiej sytuacji zrobić?
Przez blisko rok w mieszkaniu pomieszkiwał ojciec, nie w sposób ciągły ( ma drugie mieszkanie w innym mieście).
Z bratem mamy klucze do mieszkania i ogrodu, ale byliśmy tam może w sumie kilka dni przez cały rok.
Po śmierci mamy ojciec przez pół roku (sezon letni)płacił za wodę, prąd i gaz, śmieci, które zużywał.
W sezonie zimowym co jakiś czas wpadał (nie informując nas kiedy i na ile) na kilka dni do mieszkania, zostawiał włączoną lodówkę i po I grzałce w 2 piecach elektrycznych oraz włączony grzejnik w łazience (żeby rury nie zamarzły). Brat przyjechał po zimie w marcu, ale nie zastał ojca, powyłączał wszystkie grzałki.
Oboje z bratem nie korzystamy z mieszkania.
Rachunki za prąd przyszły astronomiczne. Ojciec nie opłacił ich tylko przesłał nam je poleconym do zapłacenia.
Na nasze wcześniejsze propozycje, by mieszkanie wynająć lub sprzedać komuś udziały nie wyraża zgody. Chce zachować mieszkanie, bo tam same "skarby" po mamie i taktować jako daczę letnią, ale kosztami w 2/3 obciążać pozostałych współwłaścicieli.
Ani ja, ani brat nie chcemy mieszkać w tym domu. Jest stary, z bala, we współwłasności z uciążłiwymi sąsiadami z drugiego lokalu.
Mieliśmy propozycję, by sprzedać cały dom z działką i podzielić się pieniędzmi według podziału spadkowego, ale ani ojciec ani sąsiedzi z parteru nie są zainteresowani.Nie chcą także przejąć naszej części i nas spłacać.
Jak wybrnąc z tej sytuacji? Jak się rozliczać?
Nie stać nas z bratem z utrzymywania drugiego lokum.
Co możemy w takiej sytuacji zrobić?