???

  • Autor wątku Autor wątku agata_agata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

agata_agata

Użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
33
Mam dziecko z żonatym mężczyzną. On rozlicza się w formie zryczałtowanej karty podatkowej. Oficjalnie. Nieoficjalnie prowadzi firmę, której właścicielką jest żona, firma nieźle prosperuje. Ja jestem osobą bezrobotną wychowuję dziecko, ma 10 miesięcy. Dotychczas żyliśmy razem, łożył na nasze utrzymanie ale istnieje wiele powodów dla których chcę to zakończyć. Stąd moje pytanie: gdzie, do kogo zwrócić się o pomoc, na co mogę liczyć, czy zarobki, które osiąga z firmy będą brane pod uwagę?
 
Obowiązkiem ojca dziecka jest płacenie alimentów. Jeżeli ojciec dziecka mija się z tym obowiązkiem może Pani złożyć do sądu rejonowego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania dziecka pozew o alimenty. W takiej sytuacji jako powodów należy wskazać dziecko, a Pani występować może jako ich przedstawiciel ustawowy. Teoretycznie przy określaniu wysokości alimentów sąd liczy się z możliwościami zarobkowymi i majątkowymi zobowiązanego, a nie z jego rzeczywistymi dochodami. Przykład z życia, gdy zobowiązany skończył trzy kierunki, a siedzi na kasie w biedronce. Sąd nie bierze pod uwagę ile zarabia ale ile mógłby zarabiać :)

[lex:1pgerq0k]Art. 133. § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.[/lex:1pgerq0k]
 
[cytat:zrudikoh]
Nieoficjalnie prowadzi firmę, której właścicielką jest żona, firma nieźle prosperuje
[/cytat:zrudikoh]
Jeżeli dotychczas robił to samo i miał pieniądze na Wasze utrzymanie, to twierdzenie iż coś się zmieniło w tej kwestii jest śmieszne.
Musi Pani dowodzić w sądzie, że zobowiązany (w zmowie z małżonką) ukrywa swoje rzeczywiste dochody.
Zgadzam się też z przedmówcą, iż nie jest istotnym dla sądu jakie są deklarowane dochody, tylko jakie są możliwości zarobkowe zobowiązanego.
 
"możliwości zarobkowe" hm... czyli ktoś może spać na pieniądzach a od alimentów ma szansę się wymigać? dodam jeszcze, że ma syna też spoza małżeństwa, który jest uposażony na 70 000 zl prócz tego ma opłacane składki na fundusz tzw "młody lew" ok 220 zl miesięcznie... czy to jest brane pod uwagę przy określaniu tych możliwości zarobkowych? jedno dziecko ma wszystko a drugie? nie będę opisywać bo po co prać tutaj brudy... nie o to chodzi... chodzi mi o dobro mego dziecka i o jakąś sprawiedliwość...
Vegas nie widzę w moim poście stwierdzenia "coś się zmieniło w tej kwestii" chyba, że chodzi o powody dla których chcę to zakończyć - nie dotyczyło to zarobków tylko stosunków między mną a ojcem dziecka
dziękuję wszystkim za rady i proszę o kolejne
 
Proszę Panią przecież pisałem, że liczą się nie tylko możliwości zarobkowe, ale także jego majątek. Stąd Pani stwierdzenie, że ktoś "może spać na pieniądzach i nie płacić alimentów" jest błędne. Okoliczności, o których Pani pisze są rozpatrywane przez sąd każdorazowo indywidualnie. Proszę je przedstawić w czasie rozstrzygania o wielkości alimentów, a najlepiej w uzasadnieniu pozwu. Heh w prawie nie ma podziału na dzieci, które pochodzą z zalegalizowanych związków, czy tez tych z nie. Wszystkie dzieci są traktowane na równi.
 
przepraszam widać, źle zrozumiałam Pana post, proszę wybaczyć ale jak się w życiu wszystko wali to człowiek różne rzeczy zawala... ja to wiem, że dzieci są i powinny być traktowane na równi tylko, że coniektórzy jak widać nie wiedzą...
 
Powrót
Góra