P
Pytamabywiedziec
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 2
Witam
Jakiś czas temu wychodziłam wraz z mężem oraz 2 dzieci z podwórka aby dojść do samochodu. Przechodziła obok nas kobieta z 2 psami spuszczonymi ze smyczy. Jeden z nich na nas szczekał. Mąż zwrócił jej uwagę aby złapała psa na smycz. Nie reagowała tak więc mąż psiknął psu gazem pieprzowym w pysk. Doszło do kłótni po czym kobieta poszła do domu. Po jakimś czasie udała się na pogotowie gdzie lekarz znalazł u niej siniaka. Podała sprawę do sądu z powództwa cywilnego. Ma opinię biegłego medycyny sądowej ale uważam, że on nawet kobiety nie widział tylko pisał na podstawie karki ze szpitala. W akcie oskarżenia pisze, że mąż ją szarpał i psikał gazem po twarzy. Do czegoś takiego nie doszło ale niestety nie mam świadków bo byliśmy tylko my dzieci i ona. Czy mogę jakoś udowodnić, że ona kłamie.
Jakiś czas temu wychodziłam wraz z mężem oraz 2 dzieci z podwórka aby dojść do samochodu. Przechodziła obok nas kobieta z 2 psami spuszczonymi ze smyczy. Jeden z nich na nas szczekał. Mąż zwrócił jej uwagę aby złapała psa na smycz. Nie reagowała tak więc mąż psiknął psu gazem pieprzowym w pysk. Doszło do kłótni po czym kobieta poszła do domu. Po jakimś czasie udała się na pogotowie gdzie lekarz znalazł u niej siniaka. Podała sprawę do sądu z powództwa cywilnego. Ma opinię biegłego medycyny sądowej ale uważam, że on nawet kobiety nie widział tylko pisał na podstawie karki ze szpitala. W akcie oskarżenia pisze, że mąż ją szarpał i psikał gazem po twarzy. Do czegoś takiego nie doszło ale niestety nie mam świadków bo byliśmy tylko my dzieci i ona. Czy mogę jakoś udowodnić, że ona kłamie.