15latek uszkadza radiowóz

  • Autor wątku Autor wątku biedrek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

biedrek

Użytkownik
Dołączył
03.2006
Odpowiedzi
307
Witam.
Nasze dziecko wzięło podczas przerwy w szkole hulajnogę elektryczną (kolega przyprowadził ją do szkoły jako nowy nabytek). Jechał bez kasku- wyjechał na ulicę, nabrał rozpędu i skręcił na parking- gdzie niefortunnie wpadł na stojący nieoznakowany radiowóz. Policjant wezwał patrol i pogotowie, po czym przykuł go kajdankami do klamki samochodu. Nikt nie wie po co - bo syn był dość mocno poobijany i nie w głowie była mu ucieczka. Pogotowie przyjechało - syn został opatrzony i puszczony do domu. Powiedziano nam że będą domagać się od nas zwrotu kosztów uszkodzonego radiowozu. Minęło trochę czasu, dziś zadzwoniła jakaś pani z komisariatu i wezwała nas na przesłuchanie. Ale jedyne co w zasadzie chciała usłyszeć- i mocno na to naciskała- to deklarację czy będziemy płacić za szkody.
Jak to jest? Dziecko ma ubezpieczenie oc. To raz- więc może uda się zapłacić z tego ubezpieczenia. Dwa- jak zamierzają udowodnić że szkody powstały w wyniku tego zderzenia a nie było już ich na samochodzie wcześniej? Trzy- będzie w to zamieszany sąd rodzinny ? No i czwarta sprawa- jak powinniśmy zachować się w sytuacji gdy uważamy że skucie naszego dziecka do klamki auta było zupełnie niepotrzebne i naraziło go tylko na niepotrzebne emocje i strach ? Na co się mamy przygotować?
 
A skąd wiesz czy było potrzebne skucie czy nie było jak nie byłaś przy tej sytuacji?

Jak zamierzają udowodnić że szkody powstały w wyniku zdarzenia? Pewnie wezwali policję, która sporządziła notatkę.

Skąd ktoś ma wiedzieć czy OC dziecka pokryje takie zdarzenie? Sprawdź w umowie z ubezpieczycielem.

Sąd rodzinny nie zajmuje się sprawami odpowiedzialności za szkody.
Może oczywiście być osobne postępowanie w związku z tym zdarzeniem, które będzie w sądzie rodzinnym rozpatrywane.
 
Policjant powiedział że obligatoryjnie musi zgłosić temat do sądu rodzinnego. To raz. Dwa- gdy przyjechaliśmy do szkoły uszkodzonego auta już tam nie było. CEkal tylko wezwany patrol policji. Trzy - jaki mógłby być powód do skucia wystraszonego pokaleczonego od upadku dziecka ?

I jeszcze jedna kwestia - wypadek widział właściciel hulajnogi. Obaj twierdzą że syn uderzył w bok auta (nadkole) a panu dzwonnica twierdzi że uszkodzenie auta obejmuje porysowana przednią szybę i maskę - nie jestem specjalistą ale porysować przednią szybę w aucie to naprawdę trzeba by było się postarać. Jeśli uderzyłby mocno - to by pękła a nie się porysowała. To niewykonalne żeby człowiek upadający rzekomo na szybę przesunął się po niej i ją podrapał. Pozatym co to wogole jest za uszkodzenie szyby - podrapanie ? Przecież wiadomo że szyba rysuje się od wycieraczek odprysków z jezdni czy po prostu zużywa. Wygląda na to jak by naszym kosztem ktoś chciał naprawić sobie auto
 
Na pewno nie temat odszkodowania za uszkodzone auto. SR nie jest od tego. To raz.
Po co auto miałoby na was czekać? To dwa.
Powody skucia mogły być różne. To trzy.
W tym całym wywodzie napisałeś tylko jedną sensowną rzecz. Nie jesteś ekspertem. To cztery.
 
Powrót
Góra