T
TomaszMoskal
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
opiszę Państwu naszą historię związaną z przedszkolem w Poznaniu.
5 października 2011 roku, po kilku mizernych próbach pozostawienia naszej 4 letniej córki w trzech innych przedszkolach, trafiliśmy do placówki w=====
Szukaliśmy takiego przedszkola, w którym córka będzie czuła się dobrze, które zaakceptuje i z ochotą będzie do niego uczęszczać. Zapowiadało się dobrze. Jedną z wychowawczyń była nauczycielka z poprzedniego przedszkola. W samych superlatywach wypowiadała się o placówce oraz jej właścicielce.
Nauczeni jednak doświadczeniem z innych przedszkoli, aby przekonać się o tym czy córka faktycznie będzie zadowolona, chcieliśmy podpisać umowę na okres próbny. Właścicielka jednak kategorycznie odmówiła i zażądała podpisania umowy na cały rok.
Zgodziliśmy się ponieważ w okolicy było to ostatnie dostępne przedszkole.
Po trzech dniach okazało się, że córka odmawia pójścia do przedszkola. Twierdziła, że dzień wcześniej nauczycielka zmuszała ją do zjedzenia zupy i dlatego nie chce tam dalej chodzić.
W związku z tym wystąpiliśmy do przedszkola z wnioskiem o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, proponując kwotę 50 zł dziennie jako zapłatę za pobyt córki i wnosząc również o zwrot wpisowego, które w dniu podpisania umowy wpłaciliśmy przedszkolu w kwocie 500,00 zł. Czesne wynosiło 700,00 zł za miesiąc.
Właścicielka jednak odmówiła. Zażądała dodatkowo zapłaty czesnego za dwa miesiące tj. 1400,00 zł motywując to, iż podpisując umowę z przedszkolem wiedzieliśmy dobrze, jakie są jej warunki, tzn. że okres wypowiedzenia umowy jest miesięczny ze skutkiem na koniec następnego miesiąca.
Reasumując, trzydniowy pobyt naszej córki w Przedszkolu ====. kosztować miał nas 1900,00 zł. Dążyliśmy do polubownego załatwienia sporu, ale Pani J.K. wykazywała brak zainteresowania taką formą i skierowała przeciwko nam powództwo cywilne o zapłatę 1400,00 zł zatrzymując również wpisowe.
Zapraszam do lektury naszej korespondencji z=====pdf
Proces w pierwszej instancji przegraliśmy, ale będziemy się odwoływać.
Sędzia stwierdził, że jak nam nie pasowało to mogliśmy po prostu zaniechać podpisania umowy.
W piśmie procesowym jako dowody powołałem całą korespondencję z powódką ale sędzia zbagatelizował sprawę.
Chcę się przygotować do apelacji dlatego mój post tutaj. Czekam na pisemne uzasadnienie wyroku.
Proszę o konstruktywne porady.
Pozdrawiam Tomasz Moskal.
=====.pl
opiszę Państwu naszą historię związaną z przedszkolem w Poznaniu.
5 października 2011 roku, po kilku mizernych próbach pozostawienia naszej 4 letniej córki w trzech innych przedszkolach, trafiliśmy do placówki w=====
Szukaliśmy takiego przedszkola, w którym córka będzie czuła się dobrze, które zaakceptuje i z ochotą będzie do niego uczęszczać. Zapowiadało się dobrze. Jedną z wychowawczyń była nauczycielka z poprzedniego przedszkola. W samych superlatywach wypowiadała się o placówce oraz jej właścicielce.
Nauczeni jednak doświadczeniem z innych przedszkoli, aby przekonać się o tym czy córka faktycznie będzie zadowolona, chcieliśmy podpisać umowę na okres próbny. Właścicielka jednak kategorycznie odmówiła i zażądała podpisania umowy na cały rok.
Zgodziliśmy się ponieważ w okolicy było to ostatnie dostępne przedszkole.
Po trzech dniach okazało się, że córka odmawia pójścia do przedszkola. Twierdziła, że dzień wcześniej nauczycielka zmuszała ją do zjedzenia zupy i dlatego nie chce tam dalej chodzić.
W związku z tym wystąpiliśmy do przedszkola z wnioskiem o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, proponując kwotę 50 zł dziennie jako zapłatę za pobyt córki i wnosząc również o zwrot wpisowego, które w dniu podpisania umowy wpłaciliśmy przedszkolu w kwocie 500,00 zł. Czesne wynosiło 700,00 zł za miesiąc.
Właścicielka jednak odmówiła. Zażądała dodatkowo zapłaty czesnego za dwa miesiące tj. 1400,00 zł motywując to, iż podpisując umowę z przedszkolem wiedzieliśmy dobrze, jakie są jej warunki, tzn. że okres wypowiedzenia umowy jest miesięczny ze skutkiem na koniec następnego miesiąca.
Reasumując, trzydniowy pobyt naszej córki w Przedszkolu ====. kosztować miał nas 1900,00 zł. Dążyliśmy do polubownego załatwienia sporu, ale Pani J.K. wykazywała brak zainteresowania taką formą i skierowała przeciwko nam powództwo cywilne o zapłatę 1400,00 zł zatrzymując również wpisowe.
Zapraszam do lektury naszej korespondencji z=====pdf
Proces w pierwszej instancji przegraliśmy, ale będziemy się odwoływać.
Sędzia stwierdził, że jak nam nie pasowało to mogliśmy po prostu zaniechać podpisania umowy.
W piśmie procesowym jako dowody powołałem całą korespondencję z powódką ale sędzia zbagatelizował sprawę.
Chcę się przygotować do apelacji dlatego mój post tutaj. Czekam na pisemne uzasadnienie wyroku.
Proszę o konstruktywne porady.
Pozdrawiam Tomasz Moskal.
=====.pl
Ostatnią edycję dokonał moderator: