4 lata w zawieszeniu za marihuanę

  • Autor wątku Autor wątku xhardcorex
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xhardcorex

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
1
Witam,

Mam takie pytanie. Znajomy został rzekomo przyłapany przez policję mając 0,7 g. marihuany. Był wtedy na wakacjach. Do jego letniskowego domku przyszła policja, znaleźli tam razem 6 g. marihuany (czy nie jest to już dilerka?). Znajomy był z kolegą (który nie ma założonej żadnej sprawy). Rzekomo w ciągu 18h zalozono mu sprawe i dostal 4 lata w zawieszeniu, 800 zl. kary i kuratora. Czy jest to w ogole mozliwe? Biorac pod uwage, ze byl na wakacjach, z dala od swojego miejsca zameldowania, gdzie po calej sprawie mogl kontynuowac 'wypoczynek'. Proszę o odpowiedź.
 
Teoretycznie jest to jak najbardziej możliwe.
Po pierwsze nie wiem skąd pomysł, że jak ktoś ma 6 gram to jest to już "dilerka". "Dilerka" to udzielenie innej osobie narkotyku w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Natomiast posiadanie samego narkotyku nie wypełnia znamion "dilerki" a jedynie posiadania narkotyku.
Po drugie sprawa karna odbywa się przeważnie w miejscu popełnienia / ujawnienia przestępstwa, a nie w miejscu zameldowania oskarżonego.
Po trzecie w polskim prawie karnym istnieje instytucja tzw. sądów 24 - godzinnych, które zajmowały się rozpatrywaniem drobnych spraw (przeważnie pijani kierowcy). Jeżeli Prokuratura i Sąd rozpatrujący sprawę Twojego znajomego nie wymagali opinii fizykochemicznej z zakresu zabezpieczonych narkotyków, a wystarczył im protokół z użycia narkotestu, to sprawa mogła zostać rozpatrzona właśnie w tym trybie.
Po czwarte znajomy nie został skazany na karę 4 lat (bo za posiadanie można dostać góra 3 lata), ale raczej na karę w zarunkowym wykonaniem zawieszenia kary na okres 4 lat (mówiąc potocznie dostał zawiasy na 4 lata).
Po piąte, skoro nie został skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności, to po zakończeniu spotkania z Policją, Prokuraturą i Sądem jak najbardziej mógł kontynuować wypoczynek.
 
Powrót
Góra