4 spory do rozstrzygnięcia w oparciu o prawo autorskie.

  • Autor wątku Autor wątku pierun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pierun

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
5
Witam,

Potrzebuję rozstrzygnięcia 4 sporów w oparciu o prawo autroskie, muszę odpowiednio uzasadnić swoją odpowiedź i najlepiej poprzeć to jakimś paragrafem, a oto te spory

1.Pan Albert H. był autorem podręcznika z informatyki dla studentów szkół wyższych. W dniu 11 marca 2002 r. zawarł umowę o wydanie tego podręcznika z wydawnictwem AB. Rękopis podręcznika przesłał niezwłocznie po podpisaniu umowy. W dniu 22 czerwca 2003 r. otrzymał z wydawnictwa przesyłkę zawierającą informację o wydaniu jego podręcznika oraz dwa egzemplarze dzieła. Pan Albert H. doznał szoku – na okładce widniała informacja, że współautorem dzieła jest Zbigniew C.. W wydawnictwie wyjaśniono mu, że Zbigniew C. był korektorem i recenzentem jego dzieła. W dziele dokonał wielu poprawek i skrótów. Zakres poprawek – zdaniem wydawnictwa – uzasadniał ustalenie, że był on współtwórcą tego podręcznika.
Wskaż, czy rzeczywiście Zbigniew C. był współautorem dzieła.

2.
Pan Jan M. ukończył Akademię Sztuk Pięknych w K., broniąc pracę dyplomową z zakresu fotografii, jest artystą plastykiem uprawiającym malarstwo, fotografikę, rysunek i grafikę, tworzącym dzieła o wybitnie indywidualnym charakterze. Współpracuje z galerią „F.” w K., której właścicielka, organizując w 1995 r. wystawę jego prac w Paryżu, nawiązała współpracę ze studiem fotograficznym „F.”, posiadającym specjalistyczny sprzęt fotograficzny. Celem współpracy miało być wykonanie przez to studio powiększonych i kolorowych fotografii dawnych prac Jana M.. W toku współpracy doszło także, z inicjatywy właściciela studia, Stanisława J., do wykonania przez pracowników studia fotografii nowych prac pozwanego przygotowanych na wystawę w Paryżu. Strony poznały się dopiero w czasie wykonywania przez Stanisława J. zdjęć dawnych prac Jana M., a sesje zdjęciowe dotyczące nowych prac Jana M. z cyklu „Żywioły”, „Według księgi Tobiasza” i „Tatuaż” polegały na tym, że pozwany, który był elementem fotografowanych kompozycji, opracowywał uprzednio bardzo szczegółowo całą koncepcję artystyczną dzieła, wybór eksponatów, miejsce sesji zdjęciowej, w toku której pomagała mu żona, będąca także artystą plastykiem. Rolą Stanisława J. było wybranie zdjęć na wystawę w Paryżu.
W czasie wystawy w Paryżu, której sponsorem było studio „F.”, Stanisław J. zażądał, by ujawnione zostało jego nazwisko jako współtwórcy zdjęć. Za zgodą Jana M. organizatorzy wystawy umieścili na drzwiach informację, że realizatorem technicznym było studio „F.” – Stanisław J.. W kilku pierwszych katalogach prac Jana M. nazwisko Stanisława J. było wymienione u dołu ostatniej strony, w tzw. stopce technicznej, jako wykonawcy zdjęć.
Mając powyższe na względzie, Stanisław J. wystąpił do sądu z żądaniem uznania, że był współtwórcą dzieł.
Wskaż, czy rzeczywiście Stanisław J. był współautorem dzieła. Wskaż, które to dzieło.

3.
Jacek G. prowadził od roku 1994 działalność polegającą m.in. na wykonywaniu oprogramowania komputerów, kupnie i sprzedaży sprzętu i oprogramowania komputerowego. W dniu 11 marca 2003 r. zawarł z gminą C. umowę licencyjną dotyczącą przeniesienia praw do systemu komputerowego obsługi biblioteki szkolnej. Wraz z zawarciem umowy Jacek G. wręczył burmistrzowi egzemplarz programu. W dniu 15 marca 2003 r. gmina wystąpiła do Jacka G. z żądaniem przekazania jej dodatkowo 15 egzemplarzy programu (tyle było bibliotek na terenie gminy C.). Jacek C. odmówił, wskazując, że umowę licencyjną już wykonał, a dodatkowe egzemplarze może przekazać na podstawie nowej umowy o sprzedaż egzemplarzy dzieła.Wskaż, kto ma rację w tym sporze.

4.Miron K. jest pracownikiem spółki Ch.. Jest także autorem i twórcą programu komputerowego „PC S.”. Program został przyjęty przez spółkę i wykorzystywany jest do dnia dzisiejszego. Któregoś dnia władze spółki postanowiły dokonać modyfikacji programu. W związku z tym zwróciły się do Mirona K. o udostępnienie programu źródłowego. Miron K. odmówił wskazując, że nie ma takiego obowiązku. Później zaś dodał, że program źródłowy został zabezpieczony na dysku w komputerze i żeby z niego korzystać należy znać hasło. On sam hasła zapomniał, przy czym przyznaje, że kodu (hasła) do materiałów źródłowych nie zabezpieczył w archiwum lub w inny sposób, pozwalający dzisiaj ustalić hasło. Spółka wniosła o zasądzenie od Mirona K. dokonania zmian w programie umożliwiających dokonywanie dalszych modyfikacji programu
Wskaż, kto ma rację w tym sporze.

Jako, że z prawem mam niewiele wspólnego, zwracam się z tym problemem do was forumowicze. Pozdrawiam Serdecznie.
 
Witaj, zaliczenia? :D

Ad.1. Pan Albert H. to chyba był w ciężkim szoku po napisaniu swojego dzieła, skoro się nim nie interesował przez 15 miesięcy... tak, że zapomniał o sprawowaniu nadzoru autorskiego, nie wspominając, że pewnie nie przeczytał umowy wydawniczej... a propos - co mówiła umowa wydawnicza o zakresie korekty i integralności powierzonego dzieła??? Pan H. powinien popełnić chyba honorowe SEPUKU...

Ad.2. a popatrzeć po forum to nie łaska, nie jesteś pierwszym w czasie zaliczeń z tą abstrakcją ... :D

Ad.3. Fatal Error:
W dniu 11 marca 2003 r. zawarł z gminą C. umowę licencyjną dotyczącą przeniesienia praw do systemu komputerowego obsługi biblioteki szkolnej.
no to licencja czy przeniesienie - tylko właściwie przeniesienie czego? Ja stawiam na licencje... :D A co mówi o ilości egzemplarzy umowa? Kto to może wiedzieć poza Panem Jackiem...

Ad.4. tu wymiękam - nawet abstrakcja ma swoje granice...:D
 
tak, zaliczenia i potrzebuję pomocy odnośnie tych sporów. Przeszukać forum?? co wpisać w szukajce: abstrakcje z dziedziny praw autorskich?:) to jak ulitujesz się?:) Pozdrawiam.
 
he, he wytrwały jesteś... wiesz, na tak abstrakcyjnie zadawane pytania może być tylko abstrakcyjna odpowiedź - mam nadzieje, że autor tych przykładów po sesji udzieli konkretnych odpowiedzi, jak będziecie je znali, wrzućcie na forum ku dobru ogólnemu... A moje zdanie w temacie już zostało zapisane...ale niech będzie, mam kilka minut...:

Ad.1. Sprawdź znaczenie słowa korekta, a dowiesz się, że działania korektorskie obejmują rutynowo jedynie poprawę w tekście błędów technicznych, językowych, itp. W żadnym wypadku nie powinny ingerować w treść twórczą dzieła, choćby z tego względu, że autor w świetle Art.16. upaipp ma prawo do:
Przepis prawny:
nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania;
Ale to teoria. W Twoim abstrakcyjnym zagadnieniu istotna jest zawarta umowa wydawnicza pomiędzy autorem a wydawnictwem, która mogła inaczej regulować kwestie korekty. Póki nie zna się zapisów umowy, konkretnie nie da się nic powiedzieć. Można tylko domniemać, że w umowie nie było żadnych szczególnych zapisów odnośnie korekty, więc w tym przypadku dokonując głębokich zmian w utworze korektor (wydawnictwo) naruszyłoby osobiste prawa autorskie autora, więc o żadnym współautorstwie utworu pierwotnego nie byłoby więc mowy.

Ale, żeby było weselej, jeśli korektor tak dalece pozmieniał utwór pierwotny, to może można by było mówić o opracowaniu utworu prze korektora, w wyniku czego powstało nowe dzieło korektora, do którego nabył on własne prawa autorskie? Ale wtedy znowuż powinien był wydać to nowo opracowane dzieło pod swoim autorstwem, jednakże za pozwoleniem otrzymanym od autora - realizacja prawa zależnego - Art.2. upaipp. No i którą wersję wybierzesz nie znając umowy???

Ad.2 a dyć tam, Panocku, popatrujcie... http://forumprawne.org/prawo-autorskie/96123-kompozycja-na-zdjeciu-wspolautorstwo.html

Ad.3. I znowu bez znajomości zapisów nic nie wiadomo. Problem podstawowy, to to, czy umowa była umową licencyjną czy o przeniesienie majątkowych praw autorskich. Określenie "przeniesienie praw" jest generalnie używane w umowach o przeniesienie jakichś praw - tyle tylko, że powinno być w takim przypadku użyte w brzmieniu przeniesienie majątkowych praw autorskich. Umowy licencyjne zaś to umowy o wykorzystanie czyjegoś utworu, bez przenoszenia majątkowych praw autorskich. A tak to ni pies to ni wydra. I masz do wyboru dwa rozwiązania:
#1. zastosować Art.52. oraz Art.65. wskazując, że była to umowa de facto licencyjna
#2. dokonać interpretacji zapisów CAŁEJ umowy, aby określić jej charakter.
A co do ilości egzemplarzy - to znowuż zależałoby w ogólności od zapisów umowy.

Ad.4. po pierwsze - jaką umowę o pracę miał Miron K. - standardową, czy były tam jakieś specjalne zapisy odnośnie praw autorskich. Jeśli były specjalne zapisy (a mogły być), to nic nie da się powiedzieć nie znając zapisów umowy. Jeśli umowa była standardowa, a Miron K pracowałby na stanowisku programisty, informatyka, etc. to obowiązywałby Art.12. upaipp - a więc majątkowe prawa autorskie do napisanego przez Mirona K programu komputerowego przeszłyby na przedsiębiorstwo. Mogłoby zaś by być interesująco, gdyby Miron K. nie był zatrudniony jako informatyk... ale tego oczywiście nie wiemy, bo nie znamy umowy o pracę Mirona K. Jeśli więc majątkowe prawa autorskie do programu przeszłyby na przedsiębiorstwo zatrudniające Mirona K. to kody źródłowe stały się automatycznie własnością przedsiębiorstwa, więc spokojnie mogłoby one wytoczyć Mironowi K. powództwo (znam podobny przypadek, ale człowiek się przestraszył i szybko oddał kody... ;)) Oczywiście, ponieważ jest to program komputerowy, właściciel majątkowych praw autorskim ma tym samym prawo do czynienia modyfikacji i zmian w programie - Art.74. upaipp.

No i tak bym to widział, na trzy powinno wystarczyć, albowiem postawiono przed Wami tematy trudne i abstrakcyjne... :D
 
Bóg zapłać dobry człowieku.:) 3 to w pełni satysfakcjonująca ocena:) Pozdrawiam.
 
oj Chris dobry człowieku.....ratujesz na tyłek:D:D
 
Jeszcze jak bys nam tak ktorąs umowę przeanalizowal z postu nizej to bysmy byli bardzo wdzieczni:D
 
camillo tylko skorzystaj z tego mądrze nie zerżnij na pałe...:) i nie pucuj się tak z tym ok? Pozdro,
 
Kolego,nie wiem czy wiesz ale kilka postow wczesniej Chris rozwiazal mi juz 2 problemy:) spokojna główka,mam ,,łeb'' na karku:)
 
He, he dobra konwersacja - jak czyta ją druga strona, to się chyba ze śmiechu skręca... ;) rzućcie oczyma na PW... :D
 
troche pozniej ale tez tu trafilam, widze ze nie tylko ja taka pomyslowa bylam, o Chrisie wielki dzieki za pomoc :D

Pozdrawiamy :D
wytrwali geodeci
 
Powrót
Góra