5 tys odsetek od niespłaconego kredytu

  • Autor wątku Autor wątku tabli
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

tabli

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2012
Odpowiedzi
6
Witam, w 2006 roku zaciągnąłem kredyt w Lucas Bank, nie spłaciłem kredytu, w roku 2007 była sprawa w sądzie karnym (podrobione zaświadczenie o pracy). Kwota pożyczki i jednocześnie zobowiązanie naprawienia szkody wynosi 1471zł. Do spłaty obecnie pozostało mi 270 zł i chcąc to uregulować zadzwoniłem do banku, gdzie mnie poinformowano, że mam do zapłaty 4990zł (należność główna + odsetki).

Nie było sprawy w sądzie cywilnym o odsetki, ale podobno przy podpisywaniu kredytu standardowo podpisuje się zobowiązanie do zapłaty czterokrotności stopy lombardowej przy braku spłaty pożyczki. Poinformowano mnie, że wraz z wyrokiem sądu karnego automatycznie uzyskali tytuł wykonawczy i mają prawo naliczać odsetki (o których nie ma mowy wyroku).

Pewnie piszę chaotycznie, przepraszam, ale to wszystko jest dla mnie niezrozumiałe.

Czy rzeczywiście mają prawo żądać ode mnie odsetek, czy mogę coś zrobić by je zmniejszyć lub powołać się na jakiś art. i ich nie spłacać?
Czy odsetki nie powinny ulec przedawnieniu w związku z art 118 kc?
Jeśli rzeczywiście muszę oddać im odsetki to jak mogę obliczyć, czy zostały prawidłowo naliczone (ponieważ przez ten okres wpłacałem co jakiś czas pieniądze, więc rozumiem, że kwota od której są naliczane odsetki ulegała zmianie)?
 
Pierwsze słyszę o tym. CA Bank nie robił takich numerów w podobnych sprawach, a kilka razy o tym było. Wyrok mówi o danej kwocie i tylko ona jest do spłaty.
To coś takiego jak firma windykacyjna oddaje sprawę do Sądu cywilnego, dostaje nakaz zapłaty na kwotę X, a każe sobie spłacać kwotę XX, bo doliczyli odsetki od jakiegoś tam dnia sprzed wyroku. Należy chyba złożyć wniosek do Sądu o sprostowanie wyroku w takim wypadku. I żądać by Sąd precyzyjnie określił końcową sumę jaka ma zostać oddana poszkodowanemu.
 
Nie bardzo rozumiem, czyli CA ściga mnie bezprawnie? Umowę podpisywałem jeszcze w Lucas Bank. Nie mam tej umowy, ale mogła faktycznie zawierać zobowiązanie do zapłaty czterokrotności stopy lombardowej przy braku spłaty pożyczki?
W wyroku sądu karnego jest sprecyzowane, że mam oddać im 1471zł. Innej sprawy sądowej odnośnie tego zobowiązania nie było.
 
Raczej bezprawnie. Wszystko powinno być opisane w sentencji wyroku.
 
Co powinienem w takim razie zrobić?
Wnieść wniosek o sprecyzowanie kwoty jaką mam oddać do sądu karnego, czy cywilnego?
Może na początek napisać jakieś pismo - straszak do CA i liczyć, że zrezygnują? Na co się powołać?
Ciężko też tak działać bez posiadania na piśmie co zawierała umowa kredytowa.
 
Powrót
Góra