Nie będę oceniał czy konieczny był proces w Sądzie (być może wystarczyłoby np. pouczenie przez policjantów na początek, a być może w ogóle nie było tu winy), ale pytanie jakie pozostaje w związku z takimi, a nie innymi faktami (czyli abstrahując od odpowiedzialności karnej sensu largo), to, czy można było coś zrobić by ta pani korzystała z łazienki nie hałasując lub hałasując mniej. Z linkowanego artykułu wynika, że można było. Rodzina starszej pani widocznie nie uważa jednak, aby należało się w jakikolwiek sposób przejmować sąsiadami. A to już trudno pochwalać, nawet jeśli uważamy, że staruszki nie należało karać.