Administracja serw. plików a naloty policji

  • Autor wątku Autor wątku reeaver
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

reeaver

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2007
Odpowiedzi
2
Dzień dobry,

To mój pierwszy post forum, jeśli pomyliłem kategorię, to proszę o wyrozumiałość.

Jestem administratorem niewielkiej sieci komputerowej, w której znajduje się serwer plików oparty o system Linux. Na serwerze tym użytkownicy sieci umieszczają filmy/muzykę/gry którą sami ściągną z Internetu.

Czy w związku z tym, że to ja stworzyłem serwer i to ja nim administruję, ponoszę odpowiedzialność za pliki umieszczone na nim przez użytkowników sieci? Czy mogę mieć jakieś nieprzyjemności w przypadku odwiedzin policji?

Dodam tylko, że pliki te nie znajdują się na kontach użytkowników, tylko w ogólnodostępnych dla wszystkich katalogach.

Bardzo dziękuję za odpowiedź.
 
[cytat="reeaver"]
Czy w związku z tym, że to ja stworzyłem serwer i to ja nim administruję, ponoszę odpowiedzialność za pliki umieszczone na nim przez użytkowników sieci? Czy mogę mieć jakieś nieprzyjemności w przypadku odwiedzin policji?
[/cytat]

1)Tak
2) Tak

ps. było juz to omawiane na Forum- poszukaj...
 
Czy istnieje jakiś sposób obrony przed ewentualnymi konsekwencjami?
Mam wrażenie, że umieszczenie na serwerze informacji typu "Administracja nie ponosi odpowiedzialnosci za umieszczone dane" raczej nie pomoże.

Czy jedynym sposobem jest zlikwidowanie serwera?
 
[cytat:1wges90h]Czy jedynym sposobem jest zlikwidowanie serwera?[/cytat:1wges90h]
Nie, jeszcze możesz się ograniczyć do udostępniania programów na licencjach, które na to pozwalają (GPL, Freeware, itp.) ;-)

Pozdrawiam!
 
USTAWA
z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną

Art. 14.
1. Nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę, nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych.
2. Usługodawca, który otrzymał urzędowe zawiadomienie o bezprawnym charakterze przechowywanych danych dostarczonych przez usługobiorcę i uniemożliwił dostęp do tych danych, nie ponosi odpowiedzialności względem tego usługobiorcy za szkodę powstałą w wyniku uniemożliwienia dostępu do tych danych.
3. Usługodawca, który uzyskał wiarygodną wiadomość o bezprawnym charakterze przechowywanych danych dostarczonych przez usługobiorcę i uniemożliwił dostęp do tych danych, nie odpowiada względem tego usługobiorcy za szkodę powstałą w wyniku uniemożliwienia dostępu do tych danych, jeżeli niezwłocznie zawiadomił usługobiorcę o zamiarze uniemożliwienia do nich dostępu.
4. Przepisów ust. 1-3 nie stosuje się, jeżeli usługodawca przejął kontrolę nad usługobiorcą w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. Nr 122, poz. 1319, z 2001 r. Nr 110, poz.1189 i Nr 154, poz. 1800 oraz z 2002 r. Nr 129, poz. 1102).


Markiz ma swoje zdanie na te tematy, ale to już domena policjantów.
 
o ile admin niewielkiej sieci nie wie co ma na serwerze...nie powinien byc adminem...
 
Przecież może postawić serwer i na niego nie wchodzić, nikt mu tego nie zabroni. A postawił go w dobrej wierze że userzy będą wymieniać się legalnym oprogramowaniem i "odciążą" mu tym samym łącze nie ściągając wszystkiego z "zewnątrz". Nawet jak się loguje na tym serwerze to przecież nie musi przeglądać tego co tam jest, chyba że udowodniono by mu że ściągnął coś nielegalnego i nie zinterweniował. Nie mówię tu tylko o tym jakie pliki zobaczył, bo same nazwy nic nie mówią i nie są licencjami. O fakcie że oprogramowanie jest nielegalne można przeczytać dopiero w momencie instalacji, jak czytamy jego licencję.
 
Nawet admin małej sieci nie jest w stanie określić czy dany program jest kradziony czy też nie. (Nawet biegli z pewnej katowickiej firmy tego nie potrafią sprawdzić ) Nie mówiąc już o muzyce i filmach W przypadku gdy user go rozpowszechnia działania jego mogą budzić wątpliwości. Sprawdzenie tego czy można to zrobić czy też nie wymagała by instalacji tego programu, gdyż licencja pojawia się zazwyczaj w takim właśnie momencie.
Co z kolei może narazić administratora na zarzuty kradzieży itp.
Dlatego ustawodawca zawarł takie a nie inne art w przytoczonej ustawie. Czy się to komuś podoba czy też nie usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za dane znajdujące się w jego systemie informatycznym (no chyba że sam jest tam umieścił).
 
Powrót
Góra